szerek napisał/a:agnes39 napisał/a:xDeylax napisał/a:Ale przecież nikt nie broni tak postąpić zdradzajcym mężom. To oni sami skrzętnie ukrywają swoje romanse, żeby tylko nikt się nie dowiedział.
A jak już się wyda, to jest śmieszne tłumaczenie: to tylko takie żarty, ona dla mnie nic nie znaczy, jest tylko moją koleżanką, przyczepiła się do mnie jakaś psychiczna baba a ja kompletnie nie wiem o co jej chodzi itd itd.
Pytanie komu wierzyć? i po czym poznać zdradę?
Rozumiem przyłapanie na gorącym uczynku lub sms/mail o treści dwuznacznej.
Ale jeśli nic takiego nie znaleźliśmy? wiemy jedynie że były jakieś ukryte spotkania "żeby Cię nie denerwować" czy też smsy i telefony częste? oprócz tego nie mam nic i do dziś dnia nie wiem czy coś więcej nie było?
To, że mówi że nic nie było może nic nie znaczyć, z drugiej strony mogę zrobić coś z niczego, bo wyobraźnia działa.
A jeśli o szczerość chodzi: spotkałam się z różnymi dziewczynami, które doskonale wiedziały, że mój facet jest zajęty albo dowiadywały się ode mnie.
Parę wersji: nie mam za grosz honoru dzwoniąc do niej, już dawno ze sobą nie jesteśmy, łączy nas tylko dziecko, niektóre chciały zostać moimi przyjaciółkami, a niektóre urwały kontakt "dla mojego dobra".
Może i jestem nadgorliwa, ale mam jedną zasadę- obca wolna kobieta której nie znam spotykająca się z moim facetem za moimi plecami nic dobrego nie wróży. I układów takich nie toleruję.
Po za tym zauważyłam, że mój facet stwierdza że to tylko koleżanka, a przecież ja też mam kolegów,np w szkole których on nie zna.
Tyle, że nie zauważa, że oni nie zawracają mi głowy przez 7 dni w tygodniu, a jego koleżanki potrafią pisać non stop o każdej porze, wyżalać się itp. to jest normalne? i one nic od niego nie oczekują?
Chore to wszystko.
ale pytanie brzmi, czego ty chcesz i potrzebujesz?
jakiej wiedzy?
instynkt podpowiada ci, że facet cię zdradza?
to albo jesteś paranoiczką.. a to da się leczyć... albo zawierz swojemu instynktowi
dla mnie, gdy dowiedziałam się o zdradzie meża, najgorsze były jego durne tłumaczenia-że nie chcuał mnie zranić, że to nie miało ze mną nic wspólnego, że niczego nie obiecywał, że to nie było wazne, że tylko seks i tak dalej
zapytałam - jesli to nie miało znaczenia i byłes przekonany, że mnie nie dotknie, to znaczy, że powinienes powiedziec - wiesz, leci na mnie kolezanka z pracy, zerżnałem ją i tak raz w miesiącu to powtórze..
jesli ukrywałeś, to znaczy, że WIEDZIAŁEŚ, co to dla mnie znaczy
zastanawiałam się, skąd mogło ci przyjśc do głowy, że to mnie nie dotknie, że to będzie dla mnie obojętne?
jes;i tak, to znaczy, że zakłądasz, że ja w każdej chwili moge się z kimś przespać i CIEBIE to nie dotknie?
bo jesli uwazasz, że takie zasady między nami panują, to powinnam to wiedzieć, przecież tez mogłąbym korzystać z okazji???
i wiesz co uznałam, że jest wazne
POWINNAS JASNO CZYTELNIE poinformować partnera o swoich zasadach
jesli podejrzewasz, że nie jest lojalny wobec ciebie, że moiże cię zdradzać, jesli jego zachowanie cię rani....
mówisz
chcę, żebys wiedział, że nie zgadzam się na zdradę w naszym związku
chcę, żebyś wiedział, że zdrada oznacza koniec tego co jest i to bezpowrotnie
chcę, żebyś wiedział, że zdradą dla mnie jest:
wyznawanie uczuć, zwierzanie się ze szczegółów naszego związku, naszej relacji innej kobiecie
nielojalnośc wobec mnie- oczernianie mnie w oczach innej, żeby zwiększyć swoje szanse u jakieś kobiety
ukrywanie spotkań, telefonów, tajemnice, które moga wskazywac, że masz coś do ukrycia
seks i jakiekolwiek relacje intymne z inną kobietą
chcę, żebyś wiedział, że takie twoje zachowanie oznacza zdradę
tylko ty zadecydujesz, czy mnie zdradzisz, ja nie mam na to wpływu
ale to ja zadecyduję, co zrobię z twoją zdradą