Witam wszystkie uzytkowniczki
Jak w temacie mam problem z gadatliwa kolezanka, a raczej z jej czestymi telefonami do mnie. Kolezanka nalezy do osob, ktore lubia gadac o WSZYSTKIM, czyli wyprawie na spacer, zakupach na targu, rysie na talerzu, montowaniu zarowki przez meza, dialogach miedzy nia a mezem (takich codziennych). Nie byloby z tym problemu (w koncu ja tez jestem kobieta i sama czesto gadam o bzdurach
), gdyby kolezanka nie dzwonila do mnie praktycznie codziennie, by poinformowac mnie wlasnie o tego typu bzdetach, wymyslanych na miejscu podczas rozmowy telefonicznej, poniewaz nasze rozmowy nie sa z rodzaju tych ?klejacych sie?. Mam wrazenie, ze dziewczyna uwielbia rozmawiac (moze dodatkowo przez telefon) i wykorzystuje kazda mozliwa okazje.
Nasze rozmowy nie trwaja krocej niz godzine, dlatego ze kolezanka dzwoni z jednym tematem, a potem rozwija kolejne 100 i opowiada naprawde nieistotne szczegoly. Ja sama jak mam problem to lubie sie wygadac i rozumiem innych, ale codzienne rozmowy telefoniczne o niczym, ktore trwaja ponad godzine zaczely mnie meczyc. Rozmowe koncze w 99,9% ja. Kolezanka konczy praktycznie tylko wtedy, gdy dziecko zaplacze. Doszlo do tego, ze zaczelam ignorowac jej telefony, a potem nie oddzwaniam majac nadzieje, ze A. moze sie ograniczy, ale niestety nie przynosi to skutku. Wiem, ze to niegrzeczne, ale naprawde mam dosc tracenia czasu na glupie rozmowy.
Ostatnio prawie wybuchlam, gdy spalam po nocnej zmianie (prosilam by zawsze dzwonila pod wieczor, bo wtedy wiadomo, ze jestem na nogach) a kolezanka zadzwonila o 10 na komorke. Nie odebralam, wiec zadzwonila na domowy
Myslalam, ze cos sie stalo, wiec odebralam. Kolezanka do mnie: ?Czy chcesz uslyszec cos smiesznego?? Powiedzialam, ze spie i czy mozemy porozmawiac pozniej. Zapytala czy ma zadzwonic za godzine, czy za dwie? Ustalilysmy, ze to ja oddzwonie, ale nie zrobilam tego, poniewaz rozmowy zaczynajace sie od takich pytan, sa takie jak wiekszosc ? o niczym. Kolezanka zadzwonila na nastepny dzien w zartach nazywajac mnie skleroza
Otoz chciala sie ze mna podzielic tym, ze tak jak przewidywala, wraz z zapowiadana wizyta tesciowej zjawil sie rowniez tesc. Rozmowa znow trwala godzine, bo musiala mi opowiedziec, ze tesciowa ugotowala zupe, ona sama byla w sklepie i kupila uszczelke, bo ta w domu sie popsula, dzis jest ladna pogoda itp.
Jak zwykle to ja zakonczylam pogawedke.
Przed chwila znow dzwonila, ale nie odebralam...
Doradzcie mi prosze jak moge to rozwiazac. Dziewczyna procz swojej gadatliwosci jest naprawde w porzadku osoba.