Witam. Opiszę tu pokrótce zachowanie pewnego chłopaka. Chciałabym, żebyście mi napisały, jakbyście to odebrały. Myślicie, że coś dla niego znaczę? Wiem, że nie "wejdziecie" do jego głowy, ale spróbujcie ocenić obiektywnie sytuację ![]()
Znamy się jakieś 5 lat, mieszkamy daleko od siebie, także kontakt był zawsze ograniczony, jednak oboje staraliśmy się go utrzymywać chociaż wirtualnie, zawsze dostawałam od niego życzenia na urodziny, święta itp. Potrafiliśmy przepisać ze sobą pół nocy, gadaliśmy na różne tematy, także wiemy o sobie dość dużo. W zeszłe wakacje udało nam się spotkać. Poznał mnie ze swoimi znajomymi, spędziliśmy dużo czasu razem. Raz pod wpływem alkoholu całowaliśmy się, ale poźniej już o tym nie gadaliśmy. Od mojego powrotu do domu znacznie częściej się kontaktowaliśmy, było to na takiej zasadzie, że raz on, raz ja piszę. Jesli czasami kilka dni się nie odzywałam, to on pisał co się nie odzywam, itd. No i tak minęło jakieś pół roku, tym razem on przyjechał do mnie na weekend. Pokazałam mu moje miasto, trochę pochodziliśmy po klubach, w trakcie jednej z imprez znowu kilka razy się całowalismy, trzymał mnie za rękę obejmował... na koniec jego pobytu u mnie powiedziałam mu, że będę za nim tęsknić. Odpowiedział, że on też. No i od tego czasu w dalszym ciągu ze sobą piszemy, niby mam do niego jechać (ale nie wiem kiedy, bo konkretnie mi tego nie powiedział, a ja też nie chcę się narzucać) i nie wiem właściwie, co o tym myśleć. Nigdy nie gadaliśmy o nas jako o parze, nie chcę zaczynać z nim tego tematu, żeby się po prostu chłopak nie wystraszyl ;p Czasami stawiam się na jego miejscu i tak sobie myślę, że mi by się nie chciało jechać przez pół Polski do "zwyklej" koleżanki... no ale nie wiem, co o tym myslicie?:)