Witam wszystkich, założyłem ten wątek ponieważ już nie wiem co robić, ale do rzeczy.
Ze swoją dziewczyną jestem od 8 miesięc. Ona 16, ja 21. Kocham ją do szaleństwa, straciłem dla niej głowę. Dla niej zrobię wszystko. Ona też mnie kocha, widzę i czuję to. Jak to w związku jest cudownie ale są też i kłótnie. Ale od paru miesięcy jest coraz gorzej. Ona od pewnego czasu chce żebym był taki, jak według niej powinnien być facet. Chce mnie zmienić, jak widzi filmy, albo jakieś sceny jakiś par, to mówi mi że chciałby takiego faceta. Żeby ja taki był, tak a tak sie zachowywał i robił to tak a tak. Ja ją tak bardzo kocham że dla niej staram się jak tylko mogę żeby być najlepszy. Stram się i zmieniam dla niej. Lecz mimo moich starań ona za każdym razem znajdzie coś co jej nie pasuje w moim zachowaniu. Zaczyna sie kłótnia, przezywa mnie od dupków, że jestem pier... dupkiem i takie tam. Ja nie mam zamiaru się kłócić, wysłuchuje tego i przyżekam poprawę. Owszem wkurza mnie to że tak mnie wyzywa, itd., ale jak ja zacząłbym odpowiadać na to, to zaczełaby się jeszcze większa kłótnia, mogłby paść słowa które ją urażą, a ja ją szanuje i nigdy bym jej nie wyzwał i nie wyzwię od nie wiadomo kogo. Jest dla mnie najważniejsza. Ona przyjmuje przeprosiny i wszystko wraca do normy. Ale za pare dni znów się coś trafia że nie jestem taki jak mam być i sytuacja się powtarza.
Jakiś czas temu zauażyłem że jak logowała się na pocztę, widziałem wiadomość z portalu, gdzie była informacja że na ten portal dostała wiadomosć od jakiegoś kolesia. Udawałem że tego nie widzę i przemilczałem to. Pewnego razu też mi powiedziała w liście, że nie będzie mnie okłamywać i przyznałą mi się że lubi flirtować, że flirtuje z kolegami z kalsy, na portalu.. Napsiała mi że to jej sabość i nie zabronie jej tego a powinienem być dumny i się cieszyć że jest moja, a inni mogą tylko zazdrościć. Posmutniałem gdy to przeczytałem, ale znów to zostawiłęm i nic nie zrobiłem. Kłótnie dale się powtarzają a ja mam już dość. Pogubiłem się i nie wiem już co robić. Co najgorsze ona już flirtuje na moich oczach. Jedziemy busem, a ona zaczyna gapić się na jakiegoś kolesia i uśmiecha się do niego i wpatruje mu się w oczy z taki flirtem właśnie. Ja jej mówię że mi się to nie podoba, żeby tak nie robiła. Na co ona mnie przytula i mówi że tylko mnie kocha i tylko ze mną chce być. Tylko że mnie to boli kiedy to widzę. Każdego dnia o tym myślę i uronie łze, to mnie rani. ;( A pomimo tego że jej tłumaczę że to mi się nie podoba, żeby przestała, to ona jakby nie brała tego na poważnie i robi swoje. Teraz znów się pokłociliśmy, bo według niej ja jej nie rozumiem i napisała mi że narazie nie będzie się do mnie odzywać. Wszystko dlatego że nie jestem jej facetem jakiego ona chce, a dobiła mnie tym że powiedziała że może jak zacznie mnie zdradzać, okłamywać to może wtedy się zmienie i będe taki jak mam być. Ja już zatraciłęm się całkowicie, kocham ją tak mocno. Jest moim całym światem. Łączą nas wspólne piękne chwile. Ale przez te kłótnie stałem się wrakiem. Chcę żeby było dobrze, żeby byłą przy mnie szczęsliwa. Staram się, a mimo wszystko zawsze znajdzie się jakis powód do kłótni.
Nie wiem co robić.
Przepraszam jeśli coś jest nie zrozumiałe albo nie jasne. Mogę wyjaśnić jeśli coś jest nie jasne.
Mam nadzieję że ktoś mi doradzi co mam robić.
Pozdrawiam wszystkich.