napisze krórtko i na temat. nie wiem dlaczego okropnie boje sie ze mojemu narzeczonemu cos sie moze stac zlego. kiedy wraca z pracy do domu jak do niej jedzie i gdziekolwiek jest mam wrazenie ze cos sie wydarzy. nigdy zadna z moich obaw tego typu sie nie sprawdzila. czy to jest normalne? bardzo go kocham i gdyby cos mu sie stalo nie przezylabym tego. skad ten lęk paranoiczny az poniewaz kiedy wraca do domu i nie odpisze na sms przez dluzszy czas juz mam czarne mysli w glowie ze cos mu sie stalo.... jak ten strach opanowac?
Podobne tematy
Czy on wykonuje jakiś niebezpieczny zawód?
Nie pisz, że byś sobie bez niego nie poradziła....Jakby Cię zostawił to też "nie przezylabys" tego?
niebezpieczny zawó nie ale po prostu nie mam oprócz niego nikogo kto mnie rozumie i codziennie strasznie boje sie ze cos mu sie stanie nie wiem dlaczego. gdyby mnie zostawil nie przezylabym tego. mam nadzieje ze to sie nie wydarzy, zapewnia mnie zawsze ze nie.
Moim zdaniem, to nie jest normalne
kurczę... musi Ci być strasznie ciężko, gdy ciągle się o niego zamartwiasz. Naprawdę nie wiem, co Ci doradzić, ale sądzę, że może rozmowa z psychologiem pomoże ![]()
niebezpieczny zawó nie ale po prostu nie mam oprócz niego nikogo kto mnie rozumie i codziennie strasznie boje sie ze cos mu sie stanie nie wiem dlaczego. gdyby mnie zostawil nie przezylabym tego. mam nadzieje ze to sie nie wydarzy, zapewnia mnie zawsze ze nie.
Dziewczyno!!!!
to nie sest zdrowe uczucie....Ty masz obsesje! Idz do psychologa!!!!Zacznij znac swoja wartosc...
Nie mozesz uzalezniac swojego szczescia ( a tu nawet zycia) od drugiej osoby!
Wez sie w garsc
!!!
lenkaa22 powiem, Ci że niestety przeżywam to samo. U mnie jest jeszcze gorzej bo jestem w związku na odległość. Codziennie zastanawiam się co się dzieje z moim facetem, jak przez jeden dzien sie nie odzywa zaczynam świrować wyobrażać sobie różne rzeczy. Jak wyjeżdża w jakąś podróż to proszę go o to, że jak będzie na miejscu od razu ma do mnie napisać. Kiedyś jadac za granice zapomniał aktywować swoje roamingu i przez cały dzień nie mogłam sie do niego dodzwonić. Byłam strzępkiem nerwów... To nie jest zdrowe jestem tego świadoma ale nie wiem jak z tym walczyć. Ciaglę się boję, że coś mu się stanie, że bedzie jakiś wypadek a ja nie będę o tym wiedziała ani nie bedę mogła przy nim wtedy być.
Tez mnie to wszystko wykańcza.
7 2013-02-17 18:14:48 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2013-02-17 18:18:02)
napisze krórtko i na temat. nie wiem dlaczego okropnie boje sie ze mojemu narzeczonemu cos sie moze stac zlego. kiedy wraca z pracy do domu jak do niej jedzie i gdziekolwiek jest mam wrazenie ze cos sie wydarzy. nigdy zadna z moich obaw tego typu sie nie sprawdzila. czy to jest normalne? bardzo go kocham i gdyby cos mu sie stalo nie przezylabym tego. skad ten lęk paranoiczny az poniewaz kiedy wraca do domu i nie odpisze na sms przez dluzszy czas juz mam czarne mysli w glowie ze cos mu sie stalo.... jak ten strach opanowac?
Mam podobnie do Ciebie i nie umiem tego sobie na polski rozum wyjaśnić... Niby wszystko ok ale gdy tylko ja już jestem w domu u siebie to się boję , że może się coś stać wydarzyć , ze ktoś mu zrobi krzywdę ech myślałam tylko , ze ja tak mam ...Wiesz może jesteś od niego uzależniona tak jak ja ... Nie wmawiaj sobie , że bez niego sobie nie poradzisz nawet tak nie myśl bo co zrobisz gdy Ciebie zostawi... nawet jak zapewnia Ciebie , ze jest inaczej.... Nigdy nie mów nigdy.... , nigdy nie mów zawsze...
mieszkamy okolo 100 km od siebie widzimy sie raz w tygodniu i dlatego ciagle sie martwie. ostatnio kiey nie odpisywal a wiem ze konczy prace o 22 to do 22:30 czekalam na sms i napisalam mu chyba z 20 wiadomosci. na szczescie jest wyrozumialy strasznie boje sie ze cos mu sie moze stac