Hej...
Mam 18 lat i mam 173 wzrostu. Kiedy założę szpilki praktycznie każdy facet jest ode mnie niższy bądź równy ze mną, czasami zdarzają się wyjątki. Jest mi z tym strasznie źle i nie ukrywam, mam kompleksy.. Dziewczyny co wy myslicie o takich laskach ? Wolicie być wyższe czy niższe .... Sama nie wiem czy mam racje mając kompleksy na tym punkcie. Jakieś złote rady jak czuć się pewniej ?
Podobne tematy
Słońce, w Twoim pokoleniu są wysocy faceci.W moim średni wzrost to było 170-175.
A ja mam 170.
To nie Ty jesteś za wysoka , tylko oni za niscy.Teraz facet poniżej 180, no cóz jest zwyczajnie niewysoki.
Czym że jest 173centymetry , a co powiesz na 192centymtry . Musisz zrezygnować ze szpilek ,nosić kolorowe sukienki i unikać czerni . To nie jest powód do niskiej samo oceny , to jest twój atut .
173 cm to nie jest dużo... ja mam 170 i jakoś nie narzekam na swój wzrost.
Mój były partner miał prawie 190 cm i nawet jak założyłam szpilki to musiałam patrzeć w górę
. Dużo jest mężczyzn wysokich, więc nie masz co się przejmować swoim wzrostem.
Ja mam 178cm i nigdy nie narzekałam z tego powodu
.
Ja tez mam 173cm i tez czuje sie za wysoka.. i jestem wieksza od wiekszosci otaczajacych mnie facetow :<
Ja mam 160 i uważam że życie jest g**** warte jak się jest takim maluchem. Prawie zawsze muszę zadzierać głowę jak z kimś rozmawiam. A szpilek akuratnie lubię,zwłaszcza że poruszam się duzo pieszo a wtedy są one potwornie niewygodne.
Na prawde nie masz sie czym przejmowac. Ja mam 180 cm wzrostu i w niczym to nie przeszkadza. Moj chlopak jest ode mnie troszeczne nizszy i tez nie jest to problemem.
Czym że jest 173centymetry , a co powiesz na 192centymtry . Musisz zrezygnować ze szpilek ,nosić kolorowe sukienki i unikać czerni . To nie jest powód do niskiej samo oceny , to jest twój atut .
A dlaczego niby trzeba rezygnowac ze szpilek. Ja bardzo lubie i ubieram kiedy tylko moge, bo sie dobrze czuje w butach na obcasie. A to, ze komus to przeszkadza, czy czuje sie niski w stusunku do mnie, to juz nie moj problem.
ja ma 184 i jestem modelką, więc są plusy
I jeszcze w szpilkach chodzę
))))
Hej...
Mam 18 lat i mam 173 wzrostu. Kiedy założę szpilki praktycznie każdy facet jest ode mnie niższy bądź równy ze mną, czasami zdarzają się wyjątki. Jest mi z tym strasznie źle i nie ukrywam, mam kompleksy..
Takiego wzrostu to ja jeszcze mam partnerke, gdzie ona przy moim niespelna 2 metrowym wzroscie nie miala z tym kompleksowym tematem problemu, bez wzledu czy w szpilkach czy nie.
wyższe czy niższe....
Sama nie wiem czy mam racje mając kompleksy na tym punkcie. Jakieś złote rady jak czuć się pewniej ?
Nie masz dziewczyno innych zmartwien? na wzrost tez faceci patrza szukajac partnerek.
JAk to gdzies tu na forum wylapalem:
Dlugie nogi, smukla talia i 4 rdzeniowy procesor pod czuprynka... cos jeszcze ![]()
Heh ja też mam 175 cm i nie czuję się z tym dobrze.
Marzę o wzroście 160. Jest wielu facetów niższych ode mnie, owszem są też wyżsi ale gdybym ja była niższa miałabym większy wybór
Spotykam się z chłopakiem niewiele wyższym ode mnie. Dzisiaj przypadkiem na mieście spotkałam kolegę z którym kiedyś pracowałam. On wtedy było widać, że zwrócił na mnie uwagę, jednak jest mojego wzrostu. Wiem, że prze te moje 175cm omija mnie wiele ciekawych bliższych znajomości...
A ja się zastanawiam, gdzie wy tych niskich facetów widzicie? Chyba tylko dlatego, że takich podświadomie wyłapujecie w tłumie. Z perspektywy moich 162cm cały świat jest wyższy. Sporadycznie widzę jakiegoś faceta podobnego wzrostu lub niewiele wyższego ode mnie, w większości muszę wysoko zadzierać głowę, bardzo często odsuwam się w autobusie czy na przystanku od jakiegoś wieżowca, żeby nie wyglądało, że mu w rozporek zaglądam... Moim zdaniem jest mnóstwo wysokich facetów, więc można sobie dobrać wg uznania. 173 cm to nie jest jakoś specjalnie dużo.
vinnga miej tak jak ja 176 cm wzrostu załóż szpilki albo tylko sportowe buty na grubej podeszwie, a zobaczysz, że będziesz wyższa od 80% facetów
mmadlajn gdy byłam w twoim wieku miałam takie same kompleksy wzrostu źle się czułam w towarzystwie niższych kolegów, trzymałam się poglądów, że facet musi być wyższy, więc z zasady skreślałam tych którzy się mną zainteresowali a nie mieli odpowiedniego wzrostu, z perspektywy czasu wiem, że mój kompleks i moja postawa to była czysta głupota
Rozumiem Cię. Ja też mam 173 cm wzrostu a do tego bardzo lubię szpilki
No i niestety też z reguły jestem najwyższa w towarzystwie (nie mówię że nie ma wyjątków bo zdarzają się wysocy faceci) I też to jest mój kompleks... Na szczęści coraz mniej się tym przejmuję ![]()
vinnga miej tak jak ja 176 cm wzrostu załóż szpilki albo tylko sportowe buty na grubej podeszwie, a zobaczysz, że będziesz wyższa od 80% facetów
Dokładnie. Wystarczy nawet niewielki obcas i patrzysz na facetów "z góry".
Nie jesteś gigantem, to 'normalny' wzrost
Ja mam 170 cm i od zawsze jestem z tego zadowolona, nie czuję się ani za niska ani za wysoka
A jakbym chciała, być wyższa założę szpilki i będę wysoka. Dla mnie same plusy
Dlatego nie przejmuj się i tym, że np będziesz od kogoś wyższa, jakbyś była niższa, to byś pewnie martwiła się na odwrót- trawa u sąsiada zawsze jest zieleńsza.
Po prostu znajdź plusy, które są, na nich się skup i myśl pozytywnie.
Ja rowniez mam 170 i chodze w szpilach, koturnach 11 cm:) Moj szef ma 165 i jestem od niego wyzsza o glowe. Praktycznie wszyscy koledzy w pracy maja ponizej 170. WYgladam przy nich jak wielkolud, ale to ich problem nie moj:) Dokoła zyja tez wyzsi i to na nich zwracaj uwage:) Nie popdaj w kompleksy dlatego, ze komus sie nie wyroslo. Pomysl ze oni nie spia po nocach bo chcieliby miec Twoj wzrost:) Mam kolezanke ktora ma 183 i nosi szpilki:) Jest dumna ze swojego wzrostu.
Iii tam, szukasz sobie problemów. Ja mam 178 i pół szafy szpilek. Już tylko pół szafy, bo nie mogę chodzić na obcasie ze względu na kręgosłup, ale kilka ulubionych par zachowałam i czasem na krótkie wyjście gdzieś jeszcze zakładam. Zawsze przy kompleksach problemem nie jest wzrost/tusza/kolor włosów itp, tylko głowa. I to nad głową trzeba pracować.
A tak jako śmiesznostkę powiem, że kiedyś przez krótko spotykałam się z facetem, który mi wyznał, że na początku to nie zwracał na mnie uwagi, bo byłam dla niego za niska ![]()
Ale masz problemy, myślę że celowo wymyślasz sobie kompleksy. 173 to wcale nie jest dużo. Znam dziewczynę, która ma 182 i ona faktycznie jest za wysoka.
Ja również nie rozumiem twojego problemu sama jestem tylko 3 cm niższa od ciebie. To taki normalny wzrost a te parę cm więcej to tylko plusy
Lepiej być wyższa niż niższą bynajmniej takiego problemu z ubraniami nie masz, że np. spodnie są za długie ![]()
Za bardzo się przejmujesz tym a faceci są różni gdzieś tam będzie jakiś wysoki dla ciebie ![]()
Zeby każdy miała takie problemy jak ty
Powinnaś sie cieszyc ze jestes wysoka poniewaz duzo gorzej bys sie czuła z 160 albo i mniej . Wtedy to juz przewalone . Ja mam 171 i sie ciesze z mojego wzrostu i nawet w szpilkach nie wygladam jak zyrafa . Przynajmniej mozna sie pochwalic długimi nogami . Moja siostra ma 173 i ma 18 lat niby mówi ze wolałabyc kapke nizsza ale nie narzeka.
o dziewczyno , co to jest to twoje 170 +... ja w gimnazjum miałam 183 cm , obecnie 185 cm
Dobra rada : przestań doszukiwać się problemów tam, gdzie ich nie ma. Da się żyć, ludzie mają poważniejsze problemy w życiu.
Wzrost 170 cm to ponoć wzrost statystycznego Polaka, więc ani trochę nie odstajesz od przeciętnej.
nie przesadzajcie, wiele facetów marzy o długich nogach
to my, niskie chłopy mamy gorzej ![]()
24 2013-05-28 23:05:27 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-05-28 23:06:30)
Hej...
Mam 18 lat i mam 173 wzrostu. Kiedy założę szpilki praktycznie każdy facet jest ode mnie niższy bądź równy ze mną, czasami zdarzają się wyjątki. Jest mi z tym strasznie źle i nie ukrywam, mam kompleksy.. Dziewczyny co wy myslicie o takich laskach ? Wolicie być wyższe czy niższe .... Sama nie wiem czy mam racje mając kompleksy na tym punkcie. Jakieś złote rady jak czuć się pewniej ?
Mam 172 cm wzrostu i uwazam, ze to mój atut a nie wada:-)
Mam dlugie nogi, nie unikam wysokich obcasow:-)
W sklepie bez problemu sięgam z wyższych półek.
Ja w tym widzę same plusy :-)
moje 176 daje sie we znaki, ze jestem wysoka, ale co zrobic, jest wielu facetow co lubią wyższe od siebie kobiety ![]()
moje 176 daje sie we znaki, ze jestem wysoka, ale co zrobic, jest wielu facetow co lubią wyższe od siebie kobiety
Chyba mam pecha - nigdy takiej nie spotkałem.
Szkoda.
To wszystko jest w twojej psychice.Ja z moim 175 meczylam sie całe życie ale teraz nie wiedzieć czemu uważam to za atut.Mam 32 lata i chodze na obcasach koturnach tak do 10cm.Jesteś tym czym sobie wmawiasz
Ja mam 169 i chc.ialabmym kilka cm wiecej miec ;-)
Mam 175cm.Nigdy nie bylo to dla mni e problemem.Mój mąż nie jest za wysoki,ma 177cm.Ja zawsze nosze buty albo na koturnie albo na obcasie.On lubi jak jestem od niego wyższa.Moja córka ma osiem lat i ma 142cm.Jej to nie przeszkadza,ze jest najwyższa w klasie:-)
Pamiętam,że jako12latka ja i moja przyjaciółka byLyśmy najwyższe w szkole i strasznie nam sie to podobało.
Zarejestrowałam się specjalnie, żeby odpowiedzieć na ten wątek.
ja - ponad 180cm i POZDRAWIAM serdecznie wszystkich, którzy twierdzą, że jestem ZA wysoka ![]()
Jestem tego samego wzrostu co Ty i go uwielbiam
Przesadzasz.
32 2013-07-09 21:02:53 Ostatnio edytowany przez GłupiaSzaraMyszka (2013-07-09 21:05:24)
Wiecie co..
ja mam 182cm wzrostu.. i dobrze mi z Tym..
Oczywiście lekko to jest irytujące, ale dla mojego chłopaka wzrost nie jest ważny i dał mi to do odczucia.. i mi też to już nie przeszkadza
A jest niższy ode mnie o 10 cm ![]()
@Edit, tak swoją drogą.. przynajmniej my wysokie dziewczyny wyróżniamy się z tłumu, jesteśmy częściej oblepiane męskim spojrzeniem.. no i mamy to do siebie że mamy dłuuugie nóżki, co facetów kręci ![]()
my wysokie dziewczyny wyróżniamy się z tłumu, jesteśmy częściej oblepiane męskim spojrzeniem..
każda dziewczynka jest bardziej oblepiana jeśli odsłoni nóżki ![]()
ja jestem bardzo niska i widzę ogromną różnicę zakładając ..mini czy krótkie spodenki
śmieję się nawet gdy mam zamiar założyć coś krótkiego , że mam "ochotę na zbiórkę spojrzeń i zachwytów"
dziewczyny nie macie się czym przejmować, chyba Wam problemów brakuje ![]()
Mam 171 , mój brat wczoraj się ze mnie śmiał ,że jak zakładam szpilki to wygląam jak żyrafa itd..Nigdy już nie założę szpilek.
Nie jestes za wysoka.
Ja mam 183 cm wzrostu i uwielbiam swoje dluuugie nogi. ![]()
To wcale nie jest nic negatywnego. Mam koleżankę, która ma ponad 180 cm, i szpilek co prawda nie zakłada, bo i bez nich jest wzrostem równa ze swoim chłopakiem, ale na ogół w niczym jej to nie przeszkadza.
Mam 171 , mój brat wczoraj się ze mnie śmiał ,że jak zakładam szpilki to wygląam jak żyrafa itd..Nigdy już nie założę szpilek.
a wiesz ile mi brat mówił negatywnych rzeczy?
jakbym się każdą przejmowała to musiałabym zmienić :
sposób malowania się,
czasem ubierania się,
czesania - nie wypróbowałabym nowych fryzur itp.
pozytywnych też było dużo, zresztą to widać jak się coś komuś podoba ![]()
nie każdemu wszystko będzie u kogoś innego grało. wazne że podoba się Tobie i czujesz się tak komfortowo.
wielu mężczyzn uwielbia wysokie kobiety, a laseczka w szpilkach wygląda cudownie (o ile potrafi w nich chodzić
)
nigdy nie zmienię swojego ja , dla kogoś/przez kogoś . oo niee! ![]()
i Ty małam19 stanowczo zabraniam przejmować Ci się takimi głupotami ![]()
Ja mam 185 cm a mój chłopak, którego znam 7 lat ma 162 cm i wzbudzamy sensację, ale nam osobiście w niczym to nie przeszkadza.
Ja jestem facetem mam 170 cm wzrostu i inni są wyżsi ode mnie, ale czy więksi ? Mam wątpliwości
Ja mam 185 cm a mój chłopak, którego znam 7 lat ma 162 cm i wzbudzamy sensację, ale nam osobiście w niczym to nie przeszkadza.
szacun ![]()
Ja w wieku 19 lat miałam już 180
nie urosłam na szczęście od tamtego momentu, ale - nie masz się czego wstydzić. Nie jesteś ZA wysoka. Mój facet ma 195 cm wzrostu, więc nawet na porządnej szpilce nie jestem wyższa. Pod tym względem nie masz się co przejmować. 173 cm to nie jest aż tak dużo.
W sumie dla kobiety 170+ wzrostu to bardzo dużo
Pamiętam jak byłem na studiach gdzie było masa dziewczyn to nie było ani jednej wyższej ode mnie, wszystkie jakieś takie niziołki były
a mam 185
Osobiście mógłbym mieć dziewczynę ze wzrostem 180-183 ale nie wyższą niż ja.
Jak np. jadę autobusem i koło mnie stoi dziewczyna wyższa ode mnie to strasznie źle się czuję. Mam jakieś dziwne stany bo taka sytuacja jest dla mnie cholernie nienaturalna i niekomfortowa.
Chociaż sam chciałbym mieć z minimum 187, najlepiej tak koło 190 ![]()
W sumie dla kobiety 170+ wzrostu to bardzo dużo
Pamiętam jak byłem na studiach gdzie było masa dziewczyn to nie było ani jednej wyższej ode mnie, wszystkie jakieś takie niziołki były
a mam 185
Osobiście mógłbym mieć dziewczynę ze wzrostem 180-183 ale nie wyższą niż ja.
Jak np. jadę autobusem i koło mnie stoi dziewczyna wyższa ode mnie to strasznie źle się czuję. Mam jakieś dziwne stany bo taka sytuacja jest dla mnie cholernie nienaturalna i niekomfortowa.
Chociaż sam chciałbym mieć z minimum 187, najlepiej tak koło 190
Ludzie w ogóle urośli : )
Kiedyś nawet wzrost 170 u dziewczyny to było bardzo dużo. Moja mama ma 172 i mówiła, że zawsze była najwyższa w klasie, na studiach też. Czuła się za wysoka. A teraz, co to jest 170?
Ja jej nie dogoniłam, mam tylko 166, na dzisiejszy standard to jest niski wzrost, ale jakoś zawsze było mi z tym dobrze. Nawet mogłabym być jeszcze niższa, bo zawsze mi się 'podobały' takie małe i drobne kobietki. W parze z niskim wzrostem często idzie fajna, zwarta budowa.
A u faceta podoba mi się najbardziej wzrost między 175 a 185.
Mam 176cm i zawsze byłam zachwycona swoim wzrostem , a w szpilkach wzbudzam wręcz zachwyt.
I spotykam bardzo wielu wyższych mężczyzn.
Mój wzrost to mój atut - też tak to traktuj.
Mam 178cm i nigdy nikt mi nie powiedział, że jestem za wysoka.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:W sumie dla kobiety 170+ wzrostu to bardzo dużo
Pamiętam jak byłem na studiach gdzie było masa dziewczyn to nie było ani jednej wyższej ode mnie, wszystkie jakieś takie niziołki były
a mam 185
Osobiście mógłbym mieć dziewczynę ze wzrostem 180-183 ale nie wyższą niż ja.
Jak np. jadę autobusem i koło mnie stoi dziewczyna wyższa ode mnie to strasznie źle się czuję. Mam jakieś dziwne stany bo taka sytuacja jest dla mnie cholernie nienaturalna i niekomfortowa.
Chociaż sam chciałbym mieć z minimum 187, najlepiej tak koło 190
Ludzie w ogóle urośli : )
Kiedyś nawet wzrost 170 u dziewczyny to było bardzo dużo. Moja mama ma 172 i mówiła, że zawsze była najwyższa w klasie, na studiach też. Czuła się za wysoka. A teraz, co to jest 170?
Ja jej nie dogoniłam, mam tylko 166, na dzisiejszy standard to jest niski wzrost, ale jakoś zawsze było mi z tym dobrze. Nawet mogłabym być jeszcze niższa, bo zawsze mi się 'podobały' takie małe i drobne kobietki. W parze z niskim wzrostem często idzie fajna, zwarta budowa.
A u faceta podoba mi się najbardziej wzrost między 175 a 185.
niepodobna
Nie wszyscy urośli
Ja mam 158 cm, w rodziców się nie wdałam bo oboje są wyżsi ale też nie miałam z tym nigdy problemu. Ogólnie u kobiet myślę że od wzrostu ważniejsze są proporcje. Bo np. wysoka kobieta z dodatkowymi kilogramami wydaje się jeszcze większa a np niski, mały pączuś też nie wygląda dobrze
Co do facetów to u mnie nie musi być jakiś super wysoki ale z racji mojego wzrostu wolę wyższych od siebie ![]()
Rumunski_Zolnierz rozwaliło mnie to, co to znaczy że masz dziwne stany? ![]()
Właśnie coś tak krocząc nadmorskimi ulicami doszedłem ostatnio do wniosku, że coś nam się kobitki wyciągnęły. Bardzo dużo takich 170+ jest.
Właśnie coś tak krocząc nadmorskimi ulicami doszedłem ostatnio do wniosku, że coś nam się kobitki wyciągnęły. Bardzo dużo takich 170+ jest.
Zdecydowanie średnia wzrostu idzie w górę.moja córka to nawet chyba jeszcze rośnie wróciła z wakacji jakaś wyższa albo ja maleje.
Dzieciaki rosną po tych kurczakach chyba ![]()
49 2019-08-01 11:58:18 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-01 11:58:55)
niepodobna napisał/a:Rumunski_Zolnierz napisał/a:W sumie dla kobiety 170+ wzrostu to bardzo dużo
Pamiętam jak byłem na studiach gdzie było masa dziewczyn to nie było ani jednej wyższej ode mnie, wszystkie jakieś takie niziołki były
a mam 185
Osobiście mógłbym mieć dziewczynę ze wzrostem 180-183 ale nie wyższą niż ja.
Jak np. jadę autobusem i koło mnie stoi dziewczyna wyższa ode mnie to strasznie źle się czuję. Mam jakieś dziwne stany bo taka sytuacja jest dla mnie cholernie nienaturalna i niekomfortowa.
Chociaż sam chciałbym mieć z minimum 187, najlepiej tak koło 190
Ludzie w ogóle urośli : )
Kiedyś nawet wzrost 170 u dziewczyny to było bardzo dużo. Moja mama ma 172 i mówiła, że zawsze była najwyższa w klasie, na studiach też. Czuła się za wysoka. A teraz, co to jest 170?
Ja jej nie dogoniłam, mam tylko 166, na dzisiejszy standard to jest niski wzrost, ale jakoś zawsze było mi z tym dobrze. Nawet mogłabym być jeszcze niższa, bo zawsze mi się 'podobały' takie małe i drobne kobietki. W parze z niskim wzrostem często idzie fajna, zwarta budowa.
A u faceta podoba mi się najbardziej wzrost między 175 a 185.
niepodobna
Nie wszyscy urośli![]()
Ja mam 158 cm, w rodziców się nie wdałam bo oboje są wyżsi ale też nie miałam z tym nigdy problemu. Ogólnie u kobiet myślę że od wzrostu ważniejsze są proporcje. Bo np. wysoka kobieta z dodatkowymi kilogramami wydaje się jeszcze większa a np niski, mały pączuś też nie wygląda dobrze![]()
Co do facetów to u mnie nie musi być jakiś super wysoki ale z racji mojego wzrostu wolę wyższych od siebie
Rumunski_Zolnierz rozwaliło mnie to, co to znaczy że masz dziwne stany?
Tak, właśnie proporcje - i te wydają się być lepsze u niskich niż u wysokich a zwłaszcza bardzo wysokich; mam na myśli sam typ budowy, a nie prawidłową albo za dużą wagę.
Mój tato ma 190 ![]()
Także ten, ja jestem chyba podobna do listonosza.
Zgadzam się odnośnie wzrostu mężczyzn, ale nawet nie biorąc pod uwagę własnego wzrostu, mam takie wrażenie, jakie mam.
Ludzie są statystycznie wyżsi niż kilkadziesiąt lat temu, to jest fakt.
Heh do listonosza
Mnie się wydaje że typ budowy nie ma nic wspólnego ze wzrostem bo np. i niska i wysoka kobieta może mieć budowę sylwetki typu jabłko czy gruszkę.Ale rozumiem że chodzi Ci o to że u kobiety lepiej wygląda niższy wzrost.
Co do statystyk to fakt, co pokolenie to wyższe, w ogóle jak się teraz obserwuje dzieciaki to jakieś to wszystko bardziej wyrośnięte niż kiedyś ![]()
Ludzie ogólnie rosną, przed II wojną światową w Polsce chodziły same knypki a teraz co chwile widzi się jakiegoś żyrafa na ulicy
Jak obok mnie stoi wyższa dziewczyna to mam dziwne stany bo zaraz łapie mnie jakaś panika i bardzo niekomfortowo się czuje, jest to dla mnie po prostu nienaturalne że chłop jest niższy od kobiety, tak mam zaprogramowaną podświadomość, że to facet powinien być tym wyższym postawniejszym dominującym itp.
Rumuński, przecież to obca dziewczyna, wobec każdej napotkanej chcesz być "dominujący"?
Ja rozumiem, że obca dziewczyna
Ale jest ode mnie wyższa, coś nienaturalnego.
Co jak będzie naćpana i rzuci się na mnie? jak ma 15cm więcej niż ja to jej nie dam rady (jeszcze jak dostanie jakiejś szajby)
A jak kobieta ma tyle ile ma czyli te złoty sześćdziesiąt pięć to wtedy czuję się normalnie, tak jakby była zachowana równowaga w przyrodzie, że ja facet jestem wyższy od płci drugiej ![]()
54 2019-08-01 18:11:08 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-08-01 18:18:10)
Ja mam 180 cm, czasem mi przykro że nie mogę nosić szpilek (czy też raczej się przelamac) a czasem się nawet cieszę bo bez trudu zawsze elegancko się prezentuje, wzrost temu sprzyja ![]()
Kiedyś miałam z tego powodu kompleksy ale z biegiem czasu jakoś przywyklam, teraz tylko w nielicznych sytuacjach czuje się nieco zazenowana wzrostem.
W kwestiach damsko męskich - jest mi wszystko jedno. Może na pierwszej randce z dużo niższym będzie przez chwilę dziwnie ale jak facet jest super to może mieć I 165 ![]()
I bez przesady z tym 'coś nienaturalnego'. Nie urosłam tak od sterydów, pestycydami też mnie nie pryskali z tego co wiem tylko z powodu genów, nie cierpię tego gadania że to nie naturalne
wysoka kobieta to coś tak samo naturalnego jak niski facet
55 2019-08-01 18:46:12 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-01 18:46:35)
Ja rozumiem, że obca dziewczyna
Ale jest ode mnie wyższa, coś nienaturalnego.
Co jak będzie naćpana i rzuci się na mnie? jak ma 15cm więcej niż ja to jej nie dam rady (jeszcze jak dostanie jakiejś szajby)A jak kobieta ma tyle ile ma czyli te złoty sześćdziesiąt pięć to wtedy czuję się normalnie, tak jakby była zachowana równowaga w przyrodzie, że ja facet jestem wyższy od płci drugiej
Wzrost do siły ma niewiele. Chyba, żeby taka wysoka laska przy okazji była bardzo masywna albo trenowała jakieś sztuki walki. Ale to może robić i niska, i niekiedy może Cię nawet pokonać, bo sztuki walki po to właśnie są, żeby w starciu siła nie decydowała o wszystkim. Słabszy może wygrać z silniejszym, jeśli wie jak. Ale czemu miałaby Cię napadać, i to publicznie, w autobusie?
Już lepiej gdzie na osobności, nie?
Ja rozumiem, że obca dziewczyna
Ale jest ode mnie wyższa, coś nienaturalnego.
Co jak będzie naćpana i rzuci się na mnie? jak ma 15cm więcej niż ja to jej nie dam rady (jeszcze jak dostanie jakiejś szajby)A jak kobieta ma tyle ile ma czyli te złoty sześćdziesiąt pięć to wtedy czuję się normalnie, tak jakby była zachowana równowaga w przyrodzie, że ja facet jestem wyższy od płci drugiej
Ale wtedy mogłaby Cię też wziąć na ręce i np zanieść do wanny
.
57 2019-08-01 19:21:01 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-01 19:24:07)
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Ja rozumiem, że obca dziewczyna
Ale jest ode mnie wyższa, coś nienaturalnego.
Co jak będzie naćpana i rzuci się na mnie? jak ma 15cm więcej niż ja to jej nie dam rady (jeszcze jak dostanie jakiejś szajby)A jak kobieta ma tyle ile ma czyli te złoty sześćdziesiąt pięć to wtedy czuję się normalnie, tak jakby była zachowana równowaga w przyrodzie, że ja facet jestem wyższy od płci drugiej
Ale wtedy mogłaby Cię też wziąć na ręce i np zanieść do wanny
.
tak, wielkiego chłopa, chyba w kawałkach :DD
To już teraz wiesz RŻ jak mają ciężko kobiety by zaufać mężczyżnie prawie zawsze większy i szajba może mu odbić..
Cenne doświadczenie dla Ciebie- jak rozmawiać albo nie z kobietą
Jak starannie poskleja potem to może i w kawałkach. Z drugiej jednak strony jak ma dać radę mu wlać, to nosić też powinna
.
Wzrost do siły ma niewiele. Chyba, żeby taka wysoka laska przy okazji była bardzo masywna albo trenowała jakieś sztuki walki. Ale to może robić i niska, i niekiedy może Cię nawet pokonać, bo sztuki walki po to właśnie są, żeby w starciu siła nie decydowała o wszystkim. Słabszy może wygrać z silniejszym, jeśli wie jak. Ale czemu miałaby Cię napadać, i to publicznie, w autobusie?
Już lepiej gdzie na osobności, nie?
Oczywiście że ma niewiele.Moja kobieta wczoraj urwała wajchę od baterii wannowej - niedługo po tym jak wyniosłem wszystkie narzędzia ehh.
"Niebezpieczna kobieta" ma 168 cm wzrostu.
bo więcej kobiet powinno iść na politechnikę
Wiele z tych technicznych rzeczy tworzonych jest zgodnie z męskim myśleniem i niepotrzebnie skomplikowanych.
Czy np. projekt baterii wannowej uwzględnia to, że prawie nigdy nie używamy jej jak baterii w umywalce- od frontu?
niepodobna napisał/a:Wzrost do siły ma niewiele. Chyba, żeby taka wysoka laska przy okazji była bardzo masywna albo trenowała jakieś sztuki walki. Ale to może robić i niska, i niekiedy może Cię nawet pokonać, bo sztuki walki po to właśnie są, żeby w starciu siła nie decydowała o wszystkim. Słabszy może wygrać z silniejszym, jeśli wie jak. Ale czemu miałaby Cię napadać, i to publicznie, w autobusie?
Już lepiej gdzie na osobności, nie?
Oczywiście że ma niewiele.Moja kobieta wczoraj urwała wajchę od baterii wannowej - niedługo po tym jak wyniosłem wszystkie narzędzia ehh.
"Niebezpieczna kobieta" ma 168 cm wzrostu.
Kiedyś urwałam od zlewu, ale do takiej od wanny trzeba chyba większej krzepy.
Wzrost do siły ma niewiele. Chyba, żeby taka wysoka laska przy okazji była bardzo masywna albo trenowała jakieś sztuki walki. Ale to może robić i niska, i niekiedy może Cię nawet pokonać, bo sztuki walki po to właśnie są, żeby w starciu siła nie decydowała o wszystkim. Słabszy może wygrać z silniejszym, jeśli wie jak. Ale czemu miałaby Cię napadać, i to publicznie, w autobusie?
Już lepiej gdzie na osobności, nie?
Wysoki człowiek nie oznacza zawsze dużej siły
ale lepiej być wysokim i silnym niż niskim i silnym
Bo już samym wzrostem można kogoś pokonać przy podobnych umiejętnościach
Zresztą jakby mnie jakaś kobieta zaatakowała to dopiero byłyby jaja, bo co bym nie zrobił to byłoby źle. Jakbym oddał = damski bokser, jakbym się bronił = wyglądałoby to komicznie bo baba by biła, jakbym uciekł = miękka faja, nieudacznik.
Ale wtedy mogłaby Cię też wziąć na ręce i np zanieść do wanny
.
Do wanny trafię sam, lepiej jakby udźwignęła wielki talerz kanapek w porze kolacyjnej, bardziej byłbym zadowolony ![]()
To już teraz wiesz RŻ jak mają ciężko kobiety by zaufać mężczyżnie prawie zawsze większy i szajba może mu odbić..
Cenne doświadczenie dla Ciebie- jak rozmawiać albo nie z kobietą
No ja to rozumiem,
Lecz chodzi o to, że ja mam w podświadomości zaprogramowane, że to facet powinien być wyższy od dziewczyny i to tyle.
Dlatego jak koło mnie stoi jakaś wyższa dziewczyna to po prostu czuję się nie komfortowo ![]()
Zresztą jakby mnie jakaś kobieta zaatakowała to dopiero byłyby jaja, bo co bym nie zrobił to byłoby źle. Jakbym oddał = damski bokser, jakbym się bronił = wyglądałoby to komicznie bo baba by biła, jakbym uciekł = miękka faja, nieudacznik.
Zawsze możesz spytać: Czemu tak ostro, proszę pani? Ja pójdę po dobroci.![]()
Ja tam patrząc na olbrzymki zastanawiam się jak by to było się przytulić do takiej.
Ja tam patrząc na olbrzymki zastanawiam się jak by to było się przytulić do takiej.
"Olbrzymka" to tez czlowiek....
Mam 187 cm wzrostu, męża (nizszego), i super dzieci.
To, że w genach mojej rodziny jest niezły hormon wzrostu nie oznacza, że to coś złego.
Kiedyś miałam kompleksy ale czas było zmadrzec.
Nie ukrywam, że mimo wszystko wolałabym być niższa bo na ironię w srodku czuję się jakbym miała 1,50...
Boję się ciemności, nie lubię być sama, boję się noży, horrorów i nie znoszę gdy ktoś mówi "taka duża i się boi"???
Nie cierpię tego.
To tylko wzrost.
Nie lubię się rzucac w oczy ale siła wyzsza.
I nie jestem silna, w ogóle... Nie dam rady pobić faceta
Z otwarciem słoika tez mam często problem.
Ale jestem bardzo ciepła, miła, bardzo pomocna, potrafię mieć humory, mam duzo milosci i empatii w sobie. Wzrost tutaj nie ma znaczenia.
Czuję się kobietą i nią jestem.
Jezeli komuś się to nie podoba to moze i dobrze...
Po co mi wśród znajomych ktoś tak płytki , ktory marginalizuje innych np po wzroscie
Jestem też fajną żoną i mamą dla swoich 5letnich trojaczkow
(kolejne geny odziedziczone po rodzinie
)