netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Powrót i rozczarowanie

5 odpowiedzi2 158 wyświetleńzałożony przez paulcia22, 06.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Powrót i rozczarowanie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Powrót i rozczarowanie

Witam, mam pewien problem i nie umiem sobie sama z nim poradzić.
Jestem młodą kobietą mam 22 lata. Chciałabym wam opowiedzieć o mojej historii i poradzić się , ponieważ sama nie wiem co robić.

Byłam ze swoim chłopakiem rok. Na początku fajnie, romantycznie a potem jak to zwykle bywa coś się popsulo. Zaczął unikac spotkan ze mna, wiekszosc czasu spędzał z kolegami. Ma 26 lat i wydaje sie dojrzałym mężczyzną. Pewnego dnia mnie zostawił podajac za powód, ze coś się zmieniło, że nie umie tego opisać ale nie chce juz być ze mną. Cierpiałam...psycholog, leki uspokajające. Nigdy nie powiedzial, że mnie nie kocha.Powiedzial nawet , że bedzie zalowal, ze mnie zostawil. Dzwonił i rozmawialiśmy. Chcial zebysmy byli znajomymi bo nie chce ze mną tracić kontaktu. Ja go kochalam więc zgadzałam się na to. Nie umiałam pogodzic sie z rozstaniem więc wyjechalam po 4 miesiacach na 2 koniec Polski. Dostalam pracę, wynajelam mieszkanie, nawet poznałam faceta. Po tym jak bylam tam miesiąc moj byly zaczął inaczej do mnie pisac, dzwoniac mowil rzeczy mile, ktorych brakowalo mi w zwiazku z nim. Dal do zrozumienia, że chce być ze mną znowu i ze mne kocha. Przyjeżdżając  do swojje miejscowości raz w miesiacu spotykalam się z nim. Plakal, mowil ze popelnił bląd, że byl idiotą , że mnie tak traktowal, że wie ze mnie stracił ze swojej winy i chce to naprawić. Dal mi nawet klucz do swojego domu, żebym porpostu wrocila do niego i z nim zamieszkalam gdzie przez caly związek nie moglam się tego doczekać. Zaczął planować zalożenie ze mna rodziny itp. Gdzie wczesniej o tym nawet nie wspominal. Myslałam o powrocie coraz częściej ale musialam rzucić pracę, wrocic 600km do domu. Rodzice byli źli bo włożyli w moj wyjazd pieniądze. Zabiegał tak o mnie 8 miesięcy. Wreszcie przeszczęsliwa zdecydowalam sie na powrót. Przyjechal po mnie pol Polski, zapakowalismy rzeczy i wprowadzilam sie do niego. Pierwsze 4 dni cudowne...szczęsliwy on i ja. Obiadki, sprzątanie, codzienne obowiązki. W pewnym momencie koszmar wrócil. Znowu stal sie chamski, nieczuły, dokladnie taki jak kiedyś. Przestaliśmy się kochać a jestem u niego dopiero 2 miesiące. Zmianil zdanie co do dzieci, oświadczyn jak dalej nie bylo tak nie ma a przed powrotem moim mowil, ze jak tylko wróce to poprosi mnie o reke bo pragnie abym byla jego żoną. Nie rozmawiamy wogole. A jak już podjemuje temat i mówię czemu mnie oklamał i jest nie tak jak mówił to sie wkurza albo mówi, że przesadzam. Myslałam , że wycierpial się beze mnie i że teraz doceni mnie, bedzie szczęsliwy. Jak pytam go dlaczego jest taki nieczuly, czy cos się stało to slysze jego ,,czemu?,, wszystko jest ok. Nie nie jest ok, poniewaz jest tak jak przed rozstaniem. Sexi ubrania, bielizna, kolacyjki itp nic nie dają. Dbam o niego jak mogę. Ma kucharke, sprzątaczkę...nie ma na co narzekać. Mieszkamy na wsi więc na robote nie bardzo mam co liczyć.On na roli ja w domu. Co mam robić? ZOstawić go? Juz nie bee mogla sobie pozwolic na wyjazd i ułożenie życia. Rodzice juz mi nie pomogą. Co zrobic? twierdzi , że nie ma problemu, że mnie kocha itp. to dlaczego znowu popelnia te same blędy. Nawet jak powiedzialam , że sie rozstaniemy to nic to nie daje. Raz zaczelam sie pakować to mnie zatrzymal i powiedzial, że raz mnie wypuscił z rąk i drugi raz tego nie zrobi...ale wlasnie do tego doprowadza. A sie zeszlismy ze soba dopiero 2 miesące temu. Co mam robic, żeby bylo tak jak obiecywal i zebysmy oboje byli szczęśliwi.Bylam pewna , że nie będziemy mogli się przez kilka miesiacy sobą nacieszyć...a tutaj z jego strony tylko obojętność. Nawet nie podejdzie sie nieprzytuli musze go prosic o to zeby mnie przytulił. Co sie dzieję. Dodam, że jestem zadbana kobietą i nawet przy codziennych obowiązkach jestem ubrana sexi i zadbanie tak więc nie wiem czemu sie tak dzieje.

Prosze o pomoc...Moze nie marnowac więcej swojego czasu. Problem w tym, że ja go nadal kocham, nawet bardziej niż wtedy i kompletnie nie wiem czemu.

PS napewno nie mial innej kobiety wcześniej i w przerwie w naszym zwiazku.

2 Ostatnio edytowany przez poProstuJanek (2013-02-06 15:18:31)

Odp: Powrót i rozczarowanie

Dojrzały 26 letni mężczyzna.... big_smile. Cóż mogę powiedzieć - szkoda straconej pracy. Wierzę, że drugi raz nie popełnisz podobnego błędu.
Dlaczego to Ty miałaś do niego wrócić? On Cię zostawił i to on powinien do Ciebie pojechać. Podkreślam DO CIEBIE , a nie PO CIEBIE. To nie Ty miałaś rzucać pracę, ale on - bo skoro dojrzały, to wie czego chce. Jesteś teraz na jego łasce, zaangażowanie rodziców w Twój wyjazd zmarnowałaś. Poradziłbym Ci - jeśli masz taką możliwość - to znów zacząć od nowa. Z dala od niego, zarówno fizycznego, jak i komórkowo-esemesowego. Łatwo jednak nie będzie.

3

Odp: Powrót i rozczarowanie
poProstuJanek napisał/a:

Dojrzały 26 letni mężczyzna.... big_smile. Cóż mogę powiedzieć - szkoda straconej pracy. Wierzę, że drugi raz nie popełnisz podobnego błędu.
Dlaczego to Ty miałaś do niego wrócić? On Cię zostawił i to on powinien do Ciebie pojechać. Podkreślam DO CIEBIE , a nie PO CIEBIE. To nie Ty miałaś rzucać pracę, ale on - bo skoro dojrzały, to wie czego chce. Jesteś teraz na jego łasce, zaangażowanie rodziców w Twój wyjazd zmarnowałaś. Poradziłbym Ci - jeśli masz taką możliwość - to znów zacząć od nowa. Z dala od niego, zarówno fizycznego, jak i komórkowo-esemesowego. Łatwo jednak nie będzie.

Może źle napisalam. On nie mogl do mnie przyjechać ,poniewaz ma swoje gospodarstwo rolne, ziemie ,krowy i rodziców na utrzymaniu. NIestety krowy są uwiazaniem. Nie może tego zostawić, wybudował dom na ktory wziął kredyt. Mowil, że gdyby nie ten fakt to by przyjechał.

4

Odp: Powrót i rozczarowanie
paulcia22 napisał/a:

Może źle napisalam. On nie mogl do mnie przyjechać ,poniewaz ma swoje gospodarstwo rolne, ziemie ,krowy i rodziców na utrzymaniu. NIestety krowy są uwiazaniem. Nie może tego zostawić, wybudował dom na ktory wziął kredyt. Mowil, że gdyby nie ten fakt to by przyjechał.

To zmienia znacznie postać rzeczy, ponieważ faktycznie facet w takiej sytuacji w jakiej on jest powinien wiedzieć czego chce i twardo stąpać po ziemi. A nie zastanawiałaś się nad tym, że może wszystkiego co istotne dla związku po prostu o nim nie wiesz? I nie mówię tu od razu o innej kobiecie, ale może on ma w życiu coś, co na siłę przed Tobą ukrywa, ale jednocześnie nie radząc sobie z tym. Nie wiem.... choroba, przerost obowiązków nad własnymi "mocami produkcyjnymi", etc?

5

Odp: Powrót i rozczarowanie
poProstuJanek napisał/a:
paulcia22 napisał/a:

Może źle napisalam. On nie mogl do mnie przyjechać ,poniewaz ma swoje gospodarstwo rolne, ziemie ,krowy i rodziców na utrzymaniu. NIestety krowy są uwiazaniem. Nie może tego zostawić, wybudował dom na ktory wziął kredyt. Mowil, że gdyby nie ten fakt to by przyjechał.

To zmienia znacznie postać rzeczy, ponieważ faktycznie facet w takiej sytuacji w jakiej on jest powinien wiedzieć czego chce i twardo stąpać po ziemi. A nie zastanawiałaś się nad tym, że może wszystkiego co istotne dla związku po prostu o nim nie wiesz? I nie mówię tu od razu o innej kobiecie, ale może on ma w życiu coś, co na siłę przed Tobą ukrywa, ale jednocześnie nie radząc sobie z tym. Nie wiem.... choroba, przerost obowiązków nad własnymi "mocami produkcyjnymi", etc?

Mam nadzieję, że nic nie ukrywa. Ma mamę chorą psychicznie i wiem , że jak byl dzieckiem dała mu popalić, nie mial miłość w domu, cipela rodzinnego. Rozumiem to dlatego też daję wszystko co mogę aby czuł się kochany. Bo wydaje mi się , że tego potrzebuje. Ale wydaje mi się , że im ja bardziej pokazuje jak mi zależy to tym on to mniej docenia. Nawet nie odezwie sie. Siedze w tym domu zrobie obiad, posprzątam, dbam o niego jak mogę. A kiedy się przytulam to on ucieka. a tak chcial żebym wrocila...tak to on mnie kocha...co jest grane!

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Powrót i rozczarowanie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026