netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

związek sie rozpada co robić

6 odpowiedzi4 625 wyświetleńzałożony przez tadek1984, 06.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » związek sie rozpada co robić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez tadek1984 (2013-02-06 20:58:12)

Temat: związek sie rozpada co robić

Witam wszystkich czytających niejestem kobietą ale również mam problem z moim związku i potrzebuje porady.Jestem z żoną od prawie 3 lat wsymie 6 latek razem .wiec sprawa przedstawia sie od 4 lat pracujemy razem w jednej firmie.z początku nawet nam sie ukladało ale jest problem z ostrym charakterem zony wystarczy jeden gest aby znienawidziła drugą osobe i tak zaczeło sie od mojej siostry niedogadywały sie ciągle sie kłuciły a ja byłem w srotku starałem sie niewtrącac ale czasami musialem i tak zona zaczeła mieć problemy do mojej rodziny jak i domnie bo ich bronie a nie jej.tak było równiez z bratem gdzies podsłuchała rozmowe ze jej nielubi i juz go skresliła ojca oczewiscie tez a matkę moją zostawiła na koniec ale to nie jest główna sprawa chodzi o  to ze jakieś 2 miesiące temu pojawił sie nowy pracownik z kturym zaczeła mieć dobry kontakt pszestała mi pomagac w pracy tylko mu pomagała spoczątku mi to nieprzeszkadzało ale jak zaprosiła go na swięta bożego narodzenia i wypiła troche to zaczeła sie do niego kleic wiecie robić takie maślane oczy kładła mu ręke na kolana zachowywała sie jak nastolatka tak jak w tedy kiedy mnie poznala. po swiętach powiedziałem jej to co widziałem i co myślę a ona ze wymyślam to nieprawda a z tym kolanem to przez przypadek.Potem juz było gożej pisali do siebie nic złego poprostu pisali dzwonili i ciągle rozmawiali zaczeło mi to wszystko przeszkadzać więc jej powiedziałem ze ma zerwac kontakt z nim .i prawie zerwała po paru klutniach lecz pewnego wieczoru powiedziała ze ostatni raz musi z nim porozmawiac i to zakończy więc sie zgodziłem aby poszła do niego bo przez telefon niechciała on dzwoni ze skończył prace i moze przyjsc a ona ze musi sie wykąpac .juz wydawało mi sie to dziwne ale jak powiedziala mi ze musi sie jeszcze ogolić wiecie gdzie to juz cos podejzewałem wychodząc poszła bez stanika co mogłem sobie pomyślec ale nic niemówiłem wruciła bardzo zadowolona i zaczeła mnie tulic to był kolejny taki znak ze cos nietak .ale obiecałem ze sprubujemy sie pogodzic on niemial pisac do niej a ona do niego ale oczewiscie tak sie niestało i była kłutnia za kłutnią niestety w to była wmieszana moja mama bo pracuje z nami a zona nieprzepada za nią kiedy moja mama powiedziała ze odchodzi z pracy przeznią to dolała oliwy do ognia zona była wsciekła i powiedziała ze mam wybierac ona lub rodzina .było mi cięzko ale wybralem ja i zadzwoniłem do siostry i brata i powiedziałem ze skoro nieakceptują mej zony to niemozemy się kontaktowac z sobą ale zeby tego było mało zaczeła szukac dalej i mówic ze i tak będe sie kontaktował z nimi bo co z chrześniaczko przeciez będzie bieżmowanie i inne swięta .wiec jej powiedziałem ze niebęde karał dziecka bo ona chce abym nieutrzymywał kontaktu z rodziną .więć teraz jesteśmy na granicy jetesmy w osobnych pokojach ona nadal utrzymuje kontakt z nim oczewiscie oboje mówia ze tylko się przyjaznią ale jak tu wieżyc kilka razy po kłutni poszła do niego nawet w nocy i wracała po5 godz.ona dała wypowiedzenie i juz powiedziała ze bieżemy rozwód ale niechce odchodzic z pracy a ja niemoge patrzec na nich jak rozmawiaja śmieją sie itd.. co mam robic kocham ją pomimo wszystkiego i jest mi cięzko z tym wszystkim chciał bym sie pogodzic ale niemoge jej pokazać ze zezwalam na to co robi i rani mnie rozmawialem z rodziną ale niejest obiektywna prosze o rade
Ps, Ja niejestem bez winy mogłem sie bardziej starac ale jak z kimś zyjesz mieszkasz i pracujesz to popadacie w monotonie tego załuje dziękuje za przeczytanie i za błędy ort mam dysortografie

2

Odp: związek sie rozpada co robić

Witaj, jedno jest pewne niesamowicie mocno kochasz żonę i ta miłość cię niszczy.Manipuluje tobą, wie że może robić wszystko a ty i tak wybaczysz.Próbuje zniszczyć twoje relacje z rodziną, by jeszcze bd tobą manipulować, by nikt się nie wtrącał.Przeczytaj jeszcze raz, co napisałeś i zastanów się czy ktokolwiek zasługuje na to, by go tak traktowano, czy chcesz tak żyć.Szczerze to twoja żona nie ma żadnej godności w sobie i szacunku do ciebie, za to sporo bezczelności we wzbudzaniu poczucia winy.
Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli ktoś bardzo mocno kocha zrobi dla drugiej osoby wszystko, na wszystko się zgodzi, ale ty też masz uczucia, masz prawo być kochanym i szanowanym.Radziłabym ci wziąć do tego dystans, pokazać żonce, że jesteś prawdziwym facetem i że przede wszystkim tak nie pozwolisz się traktować.Nie proś, nie błagaj, nie pokazuj że ci zależy, mimo że jest to ogromnie trudne.Chyba nie wierzysz, że w środku nocy leci do niego by tylko porozmawiać.Moim zdaniem miedzy nimi trwa niezły romansik a żona ma ubaw, kochanka do pieszczot i męża, który wszystko wybaczy.Jeśli miałbyś chęć zajrzyj do wątku pt. Mam 36 lat i rozwód Fluffiego, tam znajdziesz oparcie i rady osób, których dotknął podobny problem.I choć trudne to do zaakceptowania, tego kwiatu jest pół światu, każdy normalny człowiek zasługuje na szczęście i tego życzę ci z całego serca smile

3 Ostatnio edytowany przez tadek1984 (2013-02-07 11:07:05)

Odp: związek sie rozpada co robić

Dzięki za porade .W czoraj było juz przegięcie pare dni temu dała wypowiedzenie z pracy niewiem moze myslała ze niepzyjmą go ale szef pzyją. na następny dzień załowała tego i chciała to odkręcic tak znależlismy sie na wczorajszym dniu.opisze cały abyscie mogli zrozumieć wszystko. Chciała abym jej załozył konto w banku osobne bomieliśmywspulne .Wspomne jeszcze ze ona kontrolowała wzystko pieniądze nawet muj portwel miała i tłumaczyła ze ja moge zgubic bo jestem nieostrozny. wiec poszlismy do banku przez cało droge nierozmawialismy prawie dopiero w banku zaczeła domnie normalnie mówic i sie zachowywać po załatwieniu sprawy w banku poprosiła mnie o pomoc w kupieniu nowej karty do telefonu a niewspominałem jesteśmy za granicą w angli a jej angielski niejest taki dobry temu tak wszystko załatwiam za niom. więc niechciałem jej robic problemów i pomoglem jej potem zrobilismy zakupy oczewiście każdy swoje na koniec poszlismy na jedzenie starałem sie być miły tak jak ona zaczeła ale momentami widzialem szyderczy usmiech ale zignorowałem go bo moze mi sie wydawało .po powrocie do domu cały czas tylko mówiła ze porozmawia z szefem i sprubuje odwołać to wypowiedzenie i zostac zaczeła mnie zapewniac ze będzie z tym facetem tylko o pracy gadac nic więcej i ze ten numer to poto aby on go niemial uwieżylem jej .I powiedziałem ze ją kocham i chce to wszystko naprawic dać nan szanse. Lecz oczewiscie ona powiedziała ze niemoze mi teraz odpowiedziecz czy mnie kocha czy nie mam poczekać do wakacji wtedy się wszystko wyjaśni i mnie zamurowało jak ona moze niewiedzieć czy kocha czy nie ale rozmawiałem z nią dalej o tej sytuacji co mamy i jej tłumacze ze jeśli ona niejest wstanie prubowac naprawić związku to niemozemy razem pracowac . a ona ze mięszam prace do spraw domowych .a ja ze ona juz wmieszała te sprawy zaczynając z tym facetem .Ona zrozumiała ze to dzięki mnie ma tą prace i ze sama sobie nieznajdzie pracy i rozumiem ją ma racje ja bym sobie prędzej znalazł nową ale dlaczego ja mam zrezygnowac skoro to ona niechce nas. Więc jej powiedziałem ze jak będzie rozmawiać z szefem to niema mnie wtrącać w to jeśli pozwolą jej zostać to jest ich sprawa i poszła oczewiście niewytżymała i wtrąciła mnie ze rozmawialiśmy i ze sprubujemy razem pracowac .a szef jej sie pyta czy jesteśmy razem aona ze nie więc powiedział ze ja mam przyjść i razem pogadać bo on potzebuje gwarancji ze niebędzie zadnych zgżytów a ja nato ze ja ją kocham i chce to naprawić ze jestem wstanie pracować z nim jeśli ona chce tez naprawić ten związek bo inaczej ja będe cierpial cały czas bo jak mozna tylko pracować z swojązoną a niemuc jej przytulic czy pocałowac i patrzec na nich wiedząc co ich łączy czy nieloczy .więc szef postawił warunki spokuj w pracy mamy prubować naprawić nasz związek i ze moja mama ma wrucic do pracy to ostatnie niejest takim warunkiem ale poprostu wcześniej mówiłem szefowi ze jeśliona zechce odejść to chciał bym aby mama mogła wrucic do pracy .Kasia moja zona nic nie powiedziała milczała więc ja powiedziałem ze si zgadzam na te warunki a ona sie zastanowi miała czas do dzisiaj .ale to niekoniec chistori po rozmowie poszlismy do domu ledwo co weszliśmy wspomne ze mieszkamy w mieszkaniu nad praca zaczeła kłutnie ze ona napewno sie niezgodzi na takie warunki niebędziemy jej zmuszac czy będzie zemną czy nie widziałem w jej oczachze niechce juz nas i juz od dłuższego czasu niechciała a ten wczorajszy dzien to tylko dlatego aby odzyskac prace a nie mnie . więc sie wkużyłem i poszłem do szefa i powiedziałem ze ona niechce naprawic tego związku i ze ja sie wycofuje z mojej obietnicy .oczewiscie przed tym ona powiedziała ze pujdzie i mu powie ze niezgadza sie na ich warunki a ja ze to ic dalej niegadaj tylko zrub to.zadzwoniła do siostry podczas rozmowy z siostrą mówiła domnie ze mam sie odniej odczepic czego chce i tym podobne epitety.temu to ja poszłem i wycofałem sie z tego szef z nią rozmawiał jeszcze raz i powiedziala ze chce wracac do domu.i poszła do swojego przyjaciela .teraz to najtrudniejsze dlamnie wiem ze ona nieznajdzie sobie pracy ale dlaczego to ja mam rezygnowac z pracy mógł bym ale czemu to ona mnie tszywdzi a nie ja ją .jest mi pszykro ale musi odejsc i wypic piwo kturego naważyła a moze jej to dobże zrobi moze za pare tygodni coś się zmieni i zmądzeje a ja zawsze moge wybłagać szefa by dał jej jezcze jedną szanse
co sądzicie o tym jestem chamem ze to pzezemnie musi odejśc bo ona moze zemną pracowac tylko ja niemoge znia prosze o jakieś rady

4

Odp: związek sie rozpada co robić

To jest chory związek, chore relacje. Ja bym przynajmniej odpoczął od siebie przez kilka miesięcy. Ale wtedy pewnie się rozpadnie. Nie ma związku, szacunku, uczciwości. Niech się rozpadnie.

5

Odp: związek sie rozpada co robić

Po wczorajszym wydażeniu stwierdziłem ze mam juz dosyc wszystkiego ale ze jestem uczciwym facetem i niechce nikomu brużdzic w życiu bo nie na tym polega życie więć ostatni raz poszłem do szefa i poprosiłem aby ją zostawił w pracy obiecałem ze dam jej spokuj i pżecierpie wszystko niebęde nic robił w pracy poza pracą i nie będe zwracal ówagi na nich. Aby ona mogła mieć prace i pieniądze bo pżeciesz to nie rośnie na dżewach każdy to potżebuje . Lecz ponownie wyszłem na idjote ja tu sie płaszcze pżed szefem a jak jej powiedziałem o tym to ona na to ze niechce tu zostać a szef ma spadać ona niebędzie na jego warunkach i 14 lutego wyjerzdża do domu fajną date wybrała co nie i papiery rozwodowe składa i jest to ostateczna decyzja
więc to koniec mojej histori wiem jedno miłość to najleprza i najgorsza zecz jaka moze sie człowiekowi przydażyć teraz juz będe mial duzy dystans do jakiego kolwiek związku
Ps. Gdzieś w środku mam jeszcze nadzieje ze moze zmądżeje ale marne szanse na to i wiem otym

6

Odp: związek sie rozpada co robić

Tadeusz... przejrzyj na oczy!
Sorry ale bede szczery do bolu.

To czym Ci zatruwa życie Twoja zona to szantaż emocjonalny - czyn karalny, stosowany z upodobaniem przez toksyków.
Glebokie wyrazy wspolczucia jesli zgodzisz sie na warunki, jakie stawia Ci zona... mowie to calkiem szczerze jako osoba z bogatym i brutalnym doswiadczeniem w tej materii.
Napisze do Ciebie ku przestrodze jako tez jeszcze maz, ktory przerobil jak alfabet do kwadratu uklad taki jak Twoj. Co prawda o wiele ciezszego kalibru ale jednak...

Swego czasu słuchałem nagrań na YT Jacka Pulikowskiego i ks. Pawlukiewicza i natrafiłem na fragment mówiący tak: "kochamy, żenimy się/wychodzimy za mąż nie za partnera ale za Nasze WYOBRAŻENIE o nim." Z początku myślałem, że dostanę białej gorączki po tym tekście, ale z czasem do mnie dotarło jego przesłanie. Partnera powinniśmy kochać za to jaki jest a nie jaki powinien być i zapewne to robiliśmy - z Naszej strony - wszyscy.
Ale czy to samo co My dla partnerów robiła druga strona??? Czy może jednak chciała Nas przerobić na swoją modłę, na swoje właśnie wyobrażenie? Tak więc w rozstaniach tu jest pies pogrzebany! Problem rozstania nie tkwi w Naszej ideologii wizji związku ale w Ich - Ich dyktatorskie podejście do Nas.

Związek dwojga ludzi to partnerstwo, czyli równe prawa, jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie.
Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co sie oszukiwać... dyktatura to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym kierunku. Szkoda niszczyć w taki sposób związek.[/b]
I tu takie moje pytanie: widzisz na podstawie tego sformulowania znak "=" miedzy Wami?
Bo z tego co piszesz, to nie wiem czy ja bym go znalazl nawet pod mikroskopem.

"Bądź sobą, 100% oryginałem siebie a nie nieudaną kopią kogoś" - partnera, bo ze wszystkich rzeczy na tym świecie, to właśnie bycie sobą wychodzi Nam najlepiej.

Pytasz co zrobić, co jeszcze można zrobić, jak tą zaistniałą sytuację można uratować?
Powiem Ci szczerze jak tylko się da i z ręką na sercu - po swoim już - zakonczonym - 8 miesięcznym doświadczeniu w walce o związek - nie zrobisz na teraz niewiele, żeby nie powiedzieć że już nic.
To z pewnoscia Ci tu juz niestety wszyscy powiedza. Wiem, że jesteś gotów dla żony stanąć na czubkach włosów, góry przenosić, przytaszczyć całą kwiaciarnię na plecach z różą w zębach, ognisko pod wodą rozpalić itd.... tym nic nie zdziałasz a na Twoją lubą podziała to jak płachta na byka - utwierdzisz Ją w w przekonaniu słuszności Jej decyzji.
Daj Jej teraz przestrzeń, odsuń się w cień i zajmij się sobą. W żadnym razie nie proś o powrót, nie zmuszaj Jej do rozmów, nie wyznaczaj czasu na zmiany. Odsuń się, stań się trochę nieosiągalny, tajemniczy, niezależny. OBSERWUJ Z DYSTANSEM a nade wszystko nie daj się prowokować, bo mimo tego, że być może też i Ona była nie w porządku, to teraz bardzo potrzebuje argumentów, że dobrze robi, "bo Ty taki piiiiii byłeś". Z wyczuciem prowadź rozmowy. I nie pozwól sie wpędzać w poczucie winy, bo gdy tylko zaczniesz przepraszać, starać sie byc lepszym to tak, jakbyś potwierdzał, ze było miedzy Wami źle.
Na takie zachowania będzie czas dopiero po Jej powrocie do związku.
Czy jest ktoś trzeci... wyglada i wiele na to wskazuje, ze tak jest ale poprzez toksyczny wplyw Twojej malzonki  takiej opcji nie dopuszczasz do myśli, nie zgadzasz się z tym... Przerobilem zdrade emodcjonalna i fizyczna wiec jestem juz obeznany w tych tematach.
Zastosuj się do tego - metoda 34 kroków przeznaczona dla małżeństw w kryzysie:
1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe  - z tym bym trochę polemizował jeśli ktoś Nas faktycznie i szczerze wspiera.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kina, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

Nie ujawniaj się Jej z tą metodą, że ją znasz... bo jak dobrze je poczytasz i zrozumiesz, to one są skierowane na Ciebie i zmiany w Tobie a nie do Niej czy też o Niej. Poza tym te pkt nie są po to by przełamać niechęć partnerki/partnera do ratowania związku, tylko o pokazanie Twojego szacunku do samego siebie, kreowania nowego, lepszego 'ja'.
Jeśli możesz to poszukaj i obejrzyj sobie film Ognioodporny - przysłuchaj się co mówią.
Zapoznaj się z tym:

"Przemoc, której nie widać
Przemoc w związku zaczyna się w momencie, w którym jedna strona zaczyna rościć sobie prawo do decydowania o wyborach życiowych, nawykach, sposobie myślenia i doświadczania drugiej strony. Przemoc psychiczną trudno jest rozpoznać, bo bardzo często ukryta jest pod pozorami normalnej relacji.

Najczęściej sygnałem alarmowym, że coś się dzieje źle, jest pogarszający się stan psychiczny ofiary, która czuje się coraz gorzej, ale nie potrafi ustalić, z jakiego właściwie powodu. Ofiara przemocy psychicznej traci wiarę w swoje możliwości, zaczyna odczuwać lęk przed partnerem, czuje się odpowiedzialna za zachowanie sprawcy, nieustannie dąży do doskonałości w celu uzyskania jego akceptacji, ale pomimo wysiłku, nieustannie doświadcza odrzucenia i krytyki.

Co to jest przemoc psychiczna?

Przemoc psychiczna rozwija się w związku w sposób niezauważalny, w formie kolejnych, często drobnych aktów kontroli, upokarzania, narzucania własnego zdania przez sprawcę. 80 proc. sprawców przemocy w rodzinie to mężczyźni, znacząca większość ofiar to kobiety. Przemoc psychiczna nie przebiega w sposób gwałtowny i wybuchowy, tak jak w przypadku nadużyć fizycznych. Bardzo często nie towarzyszą jej nawet szczególnie mocne emocje. Akty odbierania autonomii drugiej osobie są tak drobne, że często trudno je zauważyć, cóż dopiero mówić o rozpoznaniu czy jakiejkolwiek obronie. Z perspektywy ofiary byłoby to narażanie się na śmieszność i zarzut, że partner ?znowu się czepia? albo ?jest przewrażliwiony i nic nie można mu powiedzieć?.

No bo właściwie, czy można nazwać aktem przemocy to, że partner upiera się, żeby stawiać szklanki w szafce w pewien określony sposób, ogórki na sałatkę powinny być krojone w kostkę, w żadnym wypadku nie w talarki, a klucze muszą być trzymane zawsze w szufladzie, nie na komodzie. I kiedy tak się nie dzieje, zaczyna bardzo się złościć, być kąśliwy lub chłodny. ?A może ma rację?? - myśli ta strona związku, która ma się dostosować do zaleceń i ciągle robi to niewystarczająco dobrze. Akty przemocy psychicznej bywają tak drobne, że nie wywołują jakichkolwiek reakcji obronnych. Kara za niedostosowanie się do zaleceń sprawcy jest także trudno uchwytna ? zmasowana krytyka (odbierana przez ofiarę jako zasłużona), chłodny, obojętny wzrok, zły humor przez kolejne dni, zapomnienie o ważnej rocznicy, ostentacyjne chwalenie innych osób itp. Cały proces odbywa się niemal podprogowo - jest mało uchwytny dla świadomości ofiary, a nawet świadków takiej przemocy.

Niewidoczny wróg

Istotą przemocy psychicznej nie są pojedyncze akty wrogości i próby kontroli, ale fakt, że są stosowane przez sprawcę w sposób nieprzerwany dniami, tygodniami, miesiącami, latami? W doświadczeniu ofiar nie ma konkretnego zdarzenia, które można by nazwać nadużyciem. Trudno jest nawet powiedzieć, co się właściwie wydarzyło, bo lista konkretnych działań ze strony sprawcy brzmi niewinnie. - W ciągu dziesięciu minut od wejścia do domu powiedział mi, że źle wyczyściłam czajnik, potem skomentował, że zaniedbuję dzieci, bo daję im kanapki z białym pieczywem, a to przecież niezdrowe, zajrzał do lodówki i spytał, ile razy ma mi przypominać o wyrzucaniu otwartych jogurtów, a na końcu odniósł ostentacyjnie do zlewu talerz z zupą, która jego zdaniem była zbyt zimna - wspomina ofiara napaści słownej. Poszczególne elementy nie brzmią groźnie, ale wydźwięk całości jest bardzo raniący.

Ofiary przemocy, doświadczające tego rodzaju nadużyć, żyją w nieustającym poczuciu winy i lęku, którego źródłem są narzucone przez sprawcę bardzo sztywne ramy codziennej egzystencji. Oczekiwania sprawców przemocy psychicznej są osadzone w zasadach, wynikających ze stereotypowej roli kobiecej: ?powinnaś bardziej dbać o dzieci; jedzenie, które przygotowujesz jest niezdrowe/niesmaczne/nieestetycznie podane; za mało czasu spędzasz w domu; jesteś zbyt opiekuńcza/zbyt mało opiekuńcza; nie utrzymujesz domu w czystości; źle zamykasz lodówkę? ? przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Ofiara nie ma nawet jak się bronić, bo przecież nie było ataku - sprawca po prostu przypomina (dla dobra jej i dzieci) o tym, do czego jest zobowiązana jako matka i żona.
Przemoc psychiczna jest stosowana przez sprawcę w bardzo precyzyjny sposób, co jest możliwe dzięki dobrej znajomości psychiki ofiary, wiedzy o jej potrzebach, systemie wartości, słabych punktach. Taktyki przemocy psychiczne są niszczące właśnie dlatego, że dotykają obszarów ważnych dla ofiary. Dla kobiety, która realizuje się przede wszystkim w macierzyństwie, najboleśniejsza będzie krytyka i podważanie jej wartości jako matki. Dla kobiety, która postawiła na rozwój zawodowy, podcinające skrzydła będą kąśliwe uwagi pod adresem jej inteligencji, osiągnięć, kreatywności, itp . Celem ukrytym działań sprawcy jest władza i kontrola w związku. Celem pozornym - troska o dobro rodziny, dzieci, a nawet wręcz samej ofiary. Nieprawdą jest, że ofiary nie bronią swojej wolności, autonomii lub też nie usiłują wydostać się spod kontroli. Problem polega na tym, że każda próba wywołuje silniejszą reakcję ze strony sprawcy. Im bardziej ofiara stara się wyrwać, tym bardziej doświadcza przemocy. Z biegiem czasu, każda próba uzyskania autonomii prowadzi do coraz ostrzejszych psychologicznych lub fizycznych kar.

Przemoc nigdy nie zatrzymuje się sama

Sprawca ma na tyle dużo zysków w tak funkcjonującej relacji, że nie ma żadnej motywacji do zmiany. Przemoc psychiczna jest tak samo niszczącym nadużyciem, jak przemoc fizyczna, seksualna czy ekonomiczna. Osoba doświadczająca przemocy psychicznej powinna koniecznie skorzystać z pomocy placówki pomocowej. Adresy takich placówek na terenie całej Polski można znaleźć w Internecie na stronie: www.porozumienie.niebieskalinia.pl. W placówce pomocowej istnieje możliwość skontaktowania się z psychologiem i prawnikiem. W przypadku przemocy ze strony najbliższych, pomoc z zewnątrz jest niezbędna, ponieważ ofiara, działając w pojedynkę, nie ma dystansu do sprawcy, przejawia skłonność do minimalizowania swoich strat, liczenia na to, że ?to było ostatni raz? i ?on się zmieni tak, jak obiecał?. Wiele ofiar przemocy psychicznej obawia się zawiadamiać o tym policję. Boją się braku zrozumienia ze strony przedstawicieli prawa, wynikającego z ?ulotności? przestępstwa, np. braku dowodów. Sprawca stara się często utrzymywać ofiarę w przekonaniu, że nic nie wskóra i nikt jej nie pomoże. Jest to część strategii uzależniania partnera od siebie.

Każdy ma prawo do życia wolnego od przemocy
W przypadku doświadczania jakiejkolwiek formy przemocy, w tym przemocy psychicznej, ofiara ma prawo: kontaktować się z dzielnicowym i każdorazowo po doświadczeniu przemocy oczekiwać założenia Niebieskiej Karty, czyli notatki policyjnej uruchamiającej procedurę ochrony ofiary; złożyć doniesienie na prokuraturę; otrzymać bezpłatną pomoc psychologiczną i prawną, świadczoną przez specjalistyczne placówki pomocowe finansowane przez samorząd, znajdujące się na terenie całego kraju. Pomoc jest możliwa!"

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » związek sie rozpada co robić

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026