witam
mam 21lat i jestem obecnie studentem(zaocznym) a takze pracuje. Z moja dziewczyna(4lata mlodsza) jestem juz 15miesiecy. Na poczatku bylo fajnie jak to zwykle bywa widywalismy sie codziennie i robilem praktycznie wszystko dla niej. Mialem wtedy luzna prace w domu i nie uczylem sie wiec mialem duzo czasu i caly ten czas poswiecalem jej. Od pol roku klocimy sie ciagle o to samo "brak czasu". Pracuje na 3/4 etatu w systemi 3zmianowym i dodatkowo weekendami studiuje wiec mam strasznie malo czasu nawet dla samego siebie ale moja dziewczyna tego nie rozumie... ciagle strzela mi fochy ze jak przyjade codziennie na te 2-3h to jest za malo a czasem jak nie wyrabiam i mam duzo lekcji i np. nie przyjade to juz w ogole jest wojna. Nie wiem co mam zrobic? dzisiaj znowu sie poklocilismy ze wczoraj do niej nie przyjechalem i jak na zlosc nie odpisuje i pisze mi ze chce o mnie zapomniec. HELP ME OUT HERE!