jestem w trakcie rozwodu z facetem z ktorym mam dziecko,bylismy razem 12 lat,ukladalo sie roznie, raz lepiej raz gorzej jak chyba w kazdym zwiazku z takim stazem.moj maz bardzo dobrze zarabia,nigdy nie martwilam sie o rachunki,zakupy o pieniadze....
jednak pieniadze szczescia nie dają...klocilismy sie coraz czesciej i nie moglismy dojsc do porozumienia w zadnej kwestii, w koncu podjelam prace i poznalam faceta, i jak to bywa w takich historiach,zakochalam sie....postanowilam odejsc od meza i zaczac zycie na nowo,zostawic za soba wszystko wlasnie dla niego. dodam ze jest ode mnie mlodszy,o cale 6 lat,nie ma dzieci ,tylko nieudany zwiazek za soba w ktorym zostal bardzo skrzywdzony i porzucony.ja ,jak na kobiete -altruistke przystalo chcialam ratowac swiat i meskie złamane serce , a moze swoje....a moze mialam nadzieje ze razem zbudujemy cos niesamowitego....
jednak jak to w bajkach zwykle bywa, moj ksiaze nie okazal sie rycerzem na bialym rumaku....a zycie szybko zweryfikowalo naiwnosc kobiecą i bycie dobrą ...pracujemy w jednej firmie,zarabiamy tyle samo a ja bylam sponsorem tego zwiazku,placilam za obiadki,taksówki,wyjscia do klubu,za wczasy, za wszystko...a moze za cos czego tak bardzo pragnelam ,za momenty i chwile w ktorych czułam sie kochana, za udawaną troskę , za zainteresowanie,za to ze mialam kogos komu niby na mnie zalezy..zyłam w tym naiwnym przekonaniu,zaslepiona miloscią,nie widzac niczego i nikogo poza nim przez słodkie 8 mcy....dzis on nie odpisuje na moje smsy,klamie mnie , w hierarchi wartosci na pierwszym miejscu sa jego kumple,,,a mi pozostal jedynie smak przegranej,...
zastanawiam sie jak to jest z facetami? kobieta z ktora byl przede mna odwolala slub i zostawila go,on za nia latał i robil dla niej wszystko....ja zrujnowałam dla niego moje malzenstwo,wlozylam w tej zwiazek cała siebie,mam długi i wyrzuty sumienia,jestem rozgoryczona i rozczarowana .i jak to zwykle bywa ,moj maz o wszystkim sie dowiedzial, chce mi wybaczyc,ale ja kocham jednak tamtego,niewdziecznego i zimnego drania...dziewczyny jak to jest z nami kobietami???? jade z mezem na wczasy ,moze uda mi sie naprawic nasze relacje .
napiszcie jak to jest z nami kobietkami ze czesto kierujemy sie sercem zamiast rozumem....a z facetami najwyrazniej jest odwrotnie
Podobne tematy
kobieta rozżalona i rozczarowana, umie urządzić facetowi z życia piekło... Szczerze, chyba jesteś trochę naiwna, bo po co kolesiowi o 6 lat młodszemu, jakaś stara dupa? - szybki numer, wykorzystał twoje finanse. jak można kłamać kogoś że się z im jest, że się go kocha, a tak naprawdę mieć gdzieś... szczerze nie ogarniam... sama kiedyś marzyłam o romansie, bo kłóciłam się z facetem, a jak już ktos pojawił się na mojej drodze, to broniłam się rękami i nogami, by nic nie zaiskrzyło... mam 22 lata, jestem z chłopakiem ponad rok, a Ty kobita po slubie, z dzieckiem i księcia z bajki mieć zechciałaś? faktycznie za bardzo kierujesz się sercem, ale każdy wie, że zauroczenie mija... Ty nie? Grunt w tym, żeby nie paszczyć 1 na 2, tylko rozmawiać, kłótnia to nie sposób na wyjście z sytuacji... Poza tym nie zastawiaj się tym, to nic nie tłumaczy Twojego romansu... mąż musi Cię naprawdę kochać, skoro chce do Cb wrócić ...
Kolejny przykład "prawdziwej kobiety"
.
Rozpieszczona przez kochającego męża myślała, że każdy facet zrobi dla niej wszystko.
W ramach "samorealizacji" poszła do pracy i poznała tam maczo.
Młodszy, energiczny, bez problemów (w końcu to ona płaciła), pewnie lepszy w łóżku (brak stresu bardzo pomaga) korzystał z niej i jej pieniędzy.
Mózg opuścił się między nogi i zapomniała o wszystkim, nawet o własnym dziecku.
Potem chciała mieć te luksusy na codzień i postanowiła odejść od męża (dobrze, że nie wpadła na pomysł by męża usunąć w inny sposób
).
Kochanek zobaczył, że zamiast sponsorki dostanie na utrzymanie kretynkę z dzieckiem i uciekł.
Zawsze podziwiałem głupotę i podłość takich kobiet.
Nikt mi nie wmówi, że zdrada i radosne życie na koszt innych (męża) to prawdziwy poryw serca.
To jest prawdziwe ********, ale takich słów nie można tutaj używać
.
Żal mi tylko tego męża
.
Kolejny przykład "prawdziwej kobiety"
.
Rozpieszczona przez kochającego męża myślała, że każdy facet zrobi dla niej wszystko.
W ramach "samorealizacji" poszła do pracy i poznała tam maczo.
Młodszy, energiczny, bez problemów (w końcu to ona płaciła), pewnie lepszy w łóżku (brak stresu bardzo pomaga) korzystał z niej i jej pieniędzy.
Mózg opuścił się między nogi i zapomniała o wszystkim, nawet o własnym dziecku.
Potem chciała mieć te luksusy na codzień i postanowiła odejść od męża (dobrze, że nie wpadła na pomysł by męża usunąć w inny sposób).
Kochanek zobaczył, że zamiast sponsorki dostanie na utrzymanie kretynkę z dzieckiem i uciekł.
Zawsze podziwiałem głupotę i podłość takich kobiet.
Nikt mi nie wmówi, że zdrada i radosne życie na koszt innych (męża) to prawdziwy poryw serca.
To jest prawdziwe ********, ale takich słów nie można tutaj używać.
Żal mi tylko tego męża.
Kochanek oczywiście bez winy ![]()
Kochanek oczywiście bez winy
A czy ja coś takiego napisałem?
Kochanek wykorzystał okazję i głupią, cisnącą się do jego łóżka babę. Dla niego była to obca, narzucająca się (podejrzewam), bogata "rycząca czterdziestka". Doskonała okazja dla mężczyzny pozbawionego skrupułów.
A może w jej osobie wziął odwet za inną głupią babę, przez którą sam cierpiał?
Różnica jest taka, że "bzykając" ją na opłaconych (z konta męża) wakacjach nikogo nie zdradzał. Być może nawet nikogo nie oszukiwał.
Kiedyś dwukrotnie podwiozłem pewną dziewczynę. Zrobiłem to z uprzejmości (mieszkała dwa bloki od mojego biura). Za trzecim razem podeszła do mojej narzeczonej i powiedziała: Ty masz od niego odejść, bo on mnie kocha!. Nigdy nie okazałem tej osobie specjalnego zainteresowania. Dwie podwózki (bez żadnych intymności) wystarczyły, by poczuła się moją kochanką
.
Od tego czasu uważam: kogo wpuszczam do samochodu
.
Może autorka postu także ubzdurała sobie jakieś specjalne uczucie.
Z pewnością zdradziła swojego męża i skrzywdziła dziecko.
Nawet teraz jej jedynym problemem jest: jak ponownie wcisnąć się do łóżka kochankowi.
6 2013-02-04 08:18:08 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-04 08:40:22)
I ja twierdze podobnie jak Yogi...
Kochanek jak zawsze winny...tego ze wykorzystał dana mu okazje na zabawienie się...
A znudzona zona...jak zawsze winna...ze była ślepa i naiwna...
Co niby różni tą historię od innych? Czy autorka nie mogla się sama domyśleć jak może skończyć się ten cały "sponsoring" wobec młodszego faceta? Przecież w większości kończy się tak samo...
7 2013-02-04 09:19:30 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-02-04 09:21:01)
napiszcie jak to jest z nami kobietkami ze czesto kierujemy sie sercem zamiast rozumem....a z facetami najwyrazniej jest odwrotnie
napisze.
Obrazasz kobiety.
Nie kierowalas sie sercem.
jade z mezem na wczasy ,moze uda mi sie naprawic nasze relacje
uwazam , ze zanim damy druga szanse komus, to najpierw nalezałoby się rozejrzec, czy w kolo nas nie ma osoby ,ktora zasluguje na ta pierwsza
Bedac Twoim mezem rozejrzalabym sie za nia.
YOGI bear napisał/a:Kolejny przykład "prawdziwej kobiety"
.
Rozpieszczona przez kochającego męża myślała, że każdy facet zrobi dla niej wszystko.
W ramach "samorealizacji" poszła do pracy i poznała tam maczo.
Młodszy, energiczny, bez problemów (w końcu to ona płaciła), pewnie lepszy w łóżku (brak stresu bardzo pomaga) korzystał z niej i jej pieniędzy.
Mózg opuścił się między nogi i zapomniała o wszystkim, nawet o własnym dziecku.
Potem chciała mieć te luksusy na codzień i postanowiła odejść od męża (dobrze, że nie wpadła na pomysł by męża usunąć w inny sposób).
Kochanek zobaczył, że zamiast sponsorki dostanie na utrzymanie kretynkę z dzieckiem i uciekł.
Zawsze podziwiałem głupotę i podłość takich kobiet.
Nikt mi nie wmówi, że zdrada i radosne życie na koszt innych (męża) to prawdziwy poryw serca.
To jest prawdziwe ********, ale takich słów nie można tutaj używać.
Żal mi tylko tego męża.
Kochanek oczywiście bez winy
Kochanek był przede wszystkim bez zobowiązań, Autorka nie
.
Narkan 11 , nasze sytuacje były podobne ...ja podobnie jak Ty myślałam ,że facet , z ktorym uprawiałam seks przez prawie 3 lata darzy mnie uczuciem. Machnęłam ręką na męża ,który uważa ,że kobieta jest tylko do łóżka i prowadzenia domu a jak jeszcze ma pracę i zarabia- to jest całkiem fajnie- nawet nie trzeba z nią spędzać wolnego czasu a o rozmowie to całkiem się zapomina.
A pseudokochanek - znaliśmy się jeszcze przed ślubem! Myślałam ,że wcześniej nam nie wyszło ,że to jakaś przeciwność losu...,że powinniśmy być razem. Chociaż nigdy nie myślałam ,żeby on zostaiwł żonę a ja męża -chciałam tylko odrobiny uczucia. Miałam wrażenie ,że on jest nie spełniony w małżeństwie ...tak .. był nie spełniony ale w seksie .Pewnie ma go za mało w domu... a numerek ze mną w pracy to dodatkowa porcja adrenaliny...zakończyłam to, wiem ,że nigdy nie pozwolę żeby coś między nami było - ale to boli....
Kolejny przykład "prawdziwej kobiety"
.
Rozpieszczona przez kochającego męża myślała, że każdy facet zrobi dla niej wszystko.
W ramach "samorealizacji" poszła do pracy i poznała tam maczo.
Młodszy, energiczny, bez problemów (w końcu to ona płaciła), pewnie lepszy w łóżku (brak stresu bardzo pomaga) korzystał z niej i jej pieniędzy.
Mózg opuścił się między nogi i zapomniała o wszystkim, nawet o własnym dziecku.
Potem chciała mieć te luksusy na codzień i postanowiła odejść od męża (dobrze, że nie wpadła na pomysł by męża usunąć w inny sposób).
Kochanek zobaczył, że zamiast sponsorki dostanie na utrzymanie kretynkę z dzieckiem i uciekł.
Zawsze podziwiałem głupotę i podłość takich kobiet.
Nikt mi nie wmówi, że zdrada i radosne życie na koszt innych (męża) to prawdziwy poryw serca.
To jest prawdziwe ********, ale takich słów nie można tutaj używać.
Żal mi tylko tego męża.
A kochający mąż to taki ,który zarabia kasę !!!!!!!!
W odróżnieniu od facetów niektóre kobiety zdradzając szukają uczucia a nie dobrego seksu! Co to właściwie znaczy lepszy w łóżku!!!!!!
YOGI bear ,
autorka postu tak głupio i naiwnie darzyła uczuciem nieodpowiedniego faceta
jak Ty niby z "uprzejmości" zapraszasz niodpowiednie dziewczyny do swego auta!!!!!!
YOGI....znamy te numery ....nikt nie podwozi z uprzejmości tej samej dziewczyny dwa razy i jeszcze plnuje trzeci......
13 2013-02-04 11:18:53 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-04 11:19:47)
ja zrujnowałam dla niego moje malzenstwo
To ^^^^^ jest podstawowy błąd romansu... zrujnować swoje małżeństwo dla romansu.
Jeśli małżeństwo jest w stanie rozkładu, to rozpadnie się mimo romansu. Ale jeśli małżeństwo nie rozpadłoby się gdyby nie było romansu, to wtedy powinno trwać.
Wiadomo, że jeśli z kochankiem weźmiesz ślub, to za parę lat będziecie takim samym małżeństwem, jakie masz teraz.
Moja rada jest taka, abyś naprawiła swoje małżeństwo. Każde jest do bani, ale musi trwać...
14 2013-02-04 11:28:10 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-04 11:40:07)
"kochanek bez winy" - a przed kim kochanek ślubował ? przed mężem kochanki że jej nie tknie ? ![]()
jak jest wina kochanka ? że nie powstrzymał jej przed zdradą rodziny ?
poza tym "jak suka nie da to pies nie weźmie".
Została zwykłym "materacem" tylko nie zrozumiała tej roli i poszła za daleko, zaczęło jej sie marzyć ,ale tej roli kochanek dla niej nie przewidział, po co mu kłopoty.
No i ten wstęp :
"jestem w trakcie rozwodu z facetem z którym mam dziecko,byliśmy razem 12 lat" -
człowiek z którym mieszka 12 lat ma z nim dziecko jest dla niej jedynie "facetem" !?!?!?!
Co za pogarda, obłuda za 12 lat życia w którym jak sie okazuje nie było tak źle :
"ukladalo sie roznie, raz lepiej raz gorzej jak chyba w kazdym zwiazku z takim stazem.moj maz bardzo dobrze zarabia,nigdy nie martwilam sie o rachunki,zakupy o pieniadze.."
no ale było za nudno.... mąż za dobry, nie dawał wymaganej porcji adrenaliny, może gdyby kilka razy porządnie przyłożył ale on nie... więc co było robić. Koniecznie trzeba było znaleźć macho który wykorzysta i da rozrywki.
Mam pytanie do autorki - czy rozwód z tym "facetem" planujesz z powodu Twojej winy czy też kombinujesz wyłudzić od niego kasę na alimenty dla siebie i w związku z tym zawalczyć o rozwód bez orzekania Twojej winy ?
Jaką myśl podsuwa Ci Twoje zimne wyrachowanie ?
Wszak to tylko "facet" który jest ojce Twojego dziecka ( nawet nie pisze że ma z nim dziecko?!?!?!)
Ooooh dżizus, jakim trzeba być obłudnikiem żeby taki numer wykręcić rodzinie.
Gdzie w tym wszystkim pomyślałaś o dziecku ??
Pani Matko czy interesuje Cię los Twojego dziecka czy tylko zaspokojenie własnych przyjem,ności ?
Odejdź od męża - nie jesteś jego godna, zostaw mu dziecko - a sama poszukaj następnego dawcy motylków.
Nie nadajesz się życia w rodzinie wiec odwal się od niej.
"zastanawiam sie jak to jest z facetami? " - lepiej zastanów się nad sobą.
Porównaj dwóch "facetów"
- tego który jak obiecał tak zrobił - poszedł z Tobą do ołtarza, utrzymywał, opiekował się Tobą i Waszym dzieckiem,
- tego z którym zdradziłaś poprzedniego,
Który jest dla Ciebie "facetem" może ten pierwszy to tylko facecik , niegodny Ciebie ?:)
Przypomniała mi się pieśń z poematu narodowego :
"Miałeś chamie złoty róg,
Miałeś chamie złoty róg,
ostał Ci się jeno sznur, ostał Ci jeno sznur"
15 2013-02-04 11:37:47 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-04 11:54:47)
Narkan 11 , nasze sytuacje były podobne ...ja podobnie jak Ty myślałam ,że facet , z ktorym uprawiałam seks przez prawie 3 lata darzy mnie uczuciem. Machnęłam ręką na męża ,który uważa ,że kobieta jest tylko do łóżka i prowadzenia domu a jak jeszcze ma pracę i zarabia- to jest całkiem fajnie- nawet nie trzeba z nią spędzać wolnego czasu a o rozmowie to całkiem się zapomina.
A skąd Ty wiesz jak mąż autorki do niej podchodził? 99% kobiet uważa, że ich mąż okazuje im za mało uczucia i atencji. Mimo to nie puszczają się na prawo i lewo.
A pseudokochanek - znaliśmy się jeszcze przed ślubem! Myślałam ,że wcześniej nam nie wyszło ,że to jakaś przeciwność losu...,że powinniśmy być razem. Chociaż nigdy nie myślałam ,żeby on zostaiwł żonę a ja męża -chciałam tylko odrobiny uczucia. Miałam wrażenie ,że on jest nie spełniony w małżeństwie ...tak .. był nie spełniony ale w seksie .Pewnie ma go za mało w domu... a numerek ze mną w pracy to dodatkowa porcja adrenaliny...zakończyłam to, wiem ,że nigdy nie pozwolę żeby coś między nami było - ale to boli....
Zauważam pewną różnicę: Ty kochałaś (a przynajmniej byłaś związana) tego mężczyznę przed ślubem i potem w chwili załamania wylądowałaś w dobrze znanych Ci ramionach.
Nie widzę, abyś pisała o sponsorowaniu tego mężczyzny, ani o własnym dziecku zagrożonym traumą rozwodu.
A kochający mąż to taki ,który zarabia kasę !!!!!!!!
Nigdzie tak nie napisałem. Ale chętnie usłyszę, czy jakaś kobieta uważa zarabianie przez męża dużej kasy za wadę
.
W odróżnieniu od facetów niektóre kobiety zdradzając szukają uczucia a nie dobrego seksu!
Tak, a wszystkim facetom chodzi tylko o jedno
. Nie ma jak wybitnie prosty tok myślenia
.
Co to właściwie znaczy lepszy w łóżku!!!!!!
Ja osobiście nie wiem
, ale zapewne NETkobiety Ci to wytłumaczą
.
autorka postu tak głupio i naiwnie darzyła uczuciem nieodpowiedniego faceta
Tak: autorka głupio i naiwnie darzyła uczuciem sponsorowanego przez siebie faceta.
YOGI....znamy te numery ....nikt nie podwozi z uprzejmości tej samej dziewczyny dwa razy i jeszcze plnuje trzeci......
Takie działanie nazywa się uprzejmość. Smutne, że nigdy tego nie doświadczyłaś
.
16 2013-02-04 11:42:05 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-04 11:43:12)
persilek napisał/a:Co to właściwie znaczy lepszy w łóżku!!!!!!
Ja osobiście nie wiem
, ale zapewne NETkobiety Ci to wytłumaczą
Yogi, nie wiesz...? Lepszy w łóżku i "darzący uczuciem"...to zazwyczaj "ktokolwiek inny niż mąż"
![]()
Yogi, nie wiesz...? Lepszy w łóżku...to zazwyczaj "ktokolwiek inny niż mąż"
![]()
Dobre
![]()
dlaczego ten wątek nie jest w dziale "Zdrada" ??
co do lepszego w łózku kochanka :
- mąż mówi do żony :
"jesteś piękna, mądra, dobra, ciepła, noooo super !
Ale żebyś Ty była choć trochę obca ...:( "
19 2013-02-04 12:04:51 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-04 12:11:31)
dlaczego ten wątek nie jest w dziale "Zdrada" ??
co do lepszego w łózku kochanka :
- mąż mówi do żony :
"jesteś piękna, mądra, dobra, ciepła, noooo super !
Ale żebyś Ty była choć trochę obca ...:( "
Otóż to... niestety dla wielu "obce" zawsze jest lepsze.
Żona/mąż...to jak stary mebel...z czasem się nudzi...
Zresztą jak świat światem...na forum można przeczytać...
"mąż nie okazuje uczuć, nie stara się już jak przed ślubem, ciągle narzeka" - "(kochanek)przy nim poznałam co to miłość, jest wyjątkowy, nie chodzi tylko o seks...dużo rozmawiamy o nas".
"żona jest oschła i nie chce uprawiać seksu" - "(kochanka)ona jest taka wyjątkowa, docenia mnie, nie chodzi tylko o seks..."
![]()
...Margolinka piszesz o swoich doświadczeniach?!
Nie persilku. Pisze o swoich obserwacjach. Ja jestem ze swoim mężem 7 lat póki co, a problemy rozwiązuje z nim a nie z kochankiem
Nie zawsze było kolorowo... ale da się większość kryzysów zażegnać... Kto powiedział, że życie ma być łatwe?
Nie solidaryzuje sie z facetami,ale nie dziwie sie ze sa wzburzeni.Nie mieszci mi sie w glowie jak mozna byc tak naiwna i znudzona,chyba nigdy w zyciu nie mialas wiekszych problemow,ale zaplacilas za swoja glupote,szkoda mi tylko twojego meza.Ludzie moze lepiej nie wchodzcie w zwiazki tylko zyjcie na wolnej stopie,skoro tak szybko na wszystko kladziecie kreche..
persilek "Machnęłam ręką na męża " - mam nadzieję że mąż machnął ręką na CIbie,
czyli na osobę która zamiast rozwiązać to co jest problemem w związku, albo go skończyć,
zaczyna robić następne problemy i ma nadzieje że sie nie wyda...
poszłaś na 3 lata uprawiania seksu bo mąż nie chciał z Tobą spędzać wolnego czasu... o jaka Ty biedna...
kochanek spędzał z Tobą wolny czas... ? ![]()
Nie miałaś wyrzutów sumienia wobec jego żony, może i dzieci ?
Liczyły się tylko Twoje przyjemności i zachciankui ?
Uczucia innych miałaś w "głębokim poważaniu" ?
No i okazało się że kochanek też miał Twoje uczucia w "głębolkim poważaniu"
Więc skąd te zdziwienie ?
Jak Ty innym, tak on Tobie - i koło się zamyka.....
facet sie zabawił Tobą, Tobie się podobało, że jet młodszy, moze bardziej atrakcyjny niż mąż, tylko zapomnialas o tym, że maz Ci utrzymywał przez jakis czas, byłprzy Tobie, macie dzieci....
napiszcie jak to jest z nami kobietkami ze czesto kierujemy sie sercem zamiast rozumem....a z facetami najwyrazniej jest odwrotnie
Mężczyzni też potrafią kierować się sercem, ale wtedy gdy kogoś kochają - i pewnie dlatego Twój mąż chce Ci wybaczyć (bo gdyby miał kierować się rozumem to by się z Tobą to takim wyskoku rozszedł).
Twój lovelas kieruje się rozsądkiem, bo Cię zwyczajnie nie kocha i nie kochał - z jego punktu widzenia byłaś nudzącą się żoną, która ma ochotę na ekscesy na boku (dobra do zabawy ale na miłość do grobowej deski już nie).
To, dlaczego mu wcześniej nie wychodziło z kobietami nie powinno Cię obchodzić - zainteresuj się lepiej swoim małżeństwem, bo skończysz bez męża i bez lovelasa, zgorzkniała i sama jak palec...
26 2013-02-04 15:33:21 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-04 15:34:50)
narkan11, żebyś kierowała się sercem to OK, mogę zrozumie ale Ty kierowałaś się chwilowymi emocjami, zaspokajałaś doraźne potrzeby emocjonalne, zauroczenie, motylki w brzuchu, fascynacja seksualna gdzie w tym wszystkim jest serce - czyli miłość ???
Za cenę zaspokojenia swoich doraźnych potrzeb emocjonalnych rozwaliłaś w drobny mak rodzinę....
No cóż, powodzenia..
szkoda tylko tych którzy Ci zaufali - męża i dziecko.
Nie mów że dziecko nic z tym nie ma wspólnego - ma,
zabierasz mu jednego z rodziców...
a chciałaś je zmusić do tego żeby opiekował się nim jakiś facet dla którego straciłaś pewną cześć ciała,
zupełnie nie analizując jak przyjmie go dziecko i jakim Twój gach będzie opiekunem dla dziecka.
Znam podobny przypadek z najblizszego otoczenia.
Malzenstwo ze sporym stazem, maz swietnie zarabiajacy, zona deczko znudzona monotonia i nadmiarem dobrobytu.
Zaczal sie sponsoring mlodego-zdolnego.
Niestety maz sie zbiesil, rozwod, znalazl kobitke wzial slub - maja dziecko,chyba szczesliwi.
Mlody-zdolny czegos sie byl odkochal, moze ubostwo zaczelo go uwierac.
Zona przez dlugi czas robila podchody do swojego ex czyby jednak nie probowac ratowac ......................Nie dalo sie.
Sadze, ze na czas obecny raczej nie poszukuje milosci lecz zrodla utrzymania.
Czytajac posta autorki watku mialam caly czas przed oczyma ta historie, z tym, ze tam nie bylo dzieci.
Zdumiewajace jak mozna pod haslem MILOSC usprawiedliwic swoje najgorsze zachowania - zdrada, egoizm, oszustwo, w tym przypadku wrecz okradanie drugiej strony z pieniedzy.
Pomijam meskosc i honor sponsorowanego kochanka - taka meska odmiana Damy Kameliowej - nic tylko kochac takiego!
Klania sie debilizm myslenia godny pensjonarki - zycie wiecznym romansem, kwiatkami,wierszykami i upojne zachody slonca.
28 2013-02-04 16:49:15 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-04 17:14:30)
Przypuszczam ?e stchorzylas i nie powiedzialas mezowi ?e poszlas w tango z innym mezczyzna, za to nie zabraklo Ci tupetu oskarzac go ?e to On jest winny rozwodu ?
Mam racje ? ![]()
Lepiej si? przyznaj sam predzej czy pzoniej sam zacznie kojarzyc fakty, dostanie info od "zyczliwego" z Twojej pracy - przeciez Twój gach dalej tam bedzie pracowal, wielu wie o tym romansien a jak to w pracy bywa wszyscy mamy "zyczliwych". Tak czy tak dowie si? ?e ma za zone wybrakowany model.
Powidzcie Panie , jakbyscie zareagowaly na slowa" rozwodze si? z laska z ktora mam dziecko, bylismy razem 12 lat" ?
Można mieć stertę pieniędzy i wszystko, ale jeśli brakuje w związku dbałości o siebie, o swoje potrzeby, brakuje czasu, chęci, brakuje tej chwilki namiętności, niespodzianki, tajemniczości to prędzej czy później dochodzi do sytuacji znudzenia.
W związku to 2 osoby są odpowiedzialne za jego przebieg, również ów mąż. Jeśli on nie rozumie, nie daje jej tego czego potrzebuje, ona znajdzie gdzie indziej. I każdy mężczyzna powinien mieć tego świadomość. Nie można spocząć na laurach, cały czas trzeba dbać o związek i swoją kobietę, dziewczynę, żonę. Dbanie to nie tylko zarabianie kasy.
Można mieć stertę pieniędzy i wszystko, ale jeśli brakuje w związku dbałości o siebie, o swoje potrzeby, brakuje czasu, chęci, brakuje tej chwilki namiętności, niespodzianki, tajemniczości to prędzej czy później dochodzi do sytuacji znudzenia.
W związku to 2 osoby są odpowiedzialne za jego przebieg, również ów mąż.
Nikt tego nie kwestionuje
.
Jeśli on nie rozumie, nie daje jej tego czego potrzebuje, ona znajdzie gdzie indziej.
I co byś nie wymyślał, to zawsze będzie się nazywała ZDRADA
.
I każdy mężczyzna powinien mieć tego świadomość. Nie można spocząć na laurach, cały czas trzeba dbać o związek i swoją kobietę, dziewczynę, żonę.
Zgoda
.
Jakiś czas temu syn kolegi pisał ciekawą pracę magisterską. Nie przytoczę dokładnie tytułu
. Coś w stylu: Dlaczego żony w dostatnich domach zdradzają. Robiliśmy doświadczenia na "żywym organizmie". Zebrane materiały... przeraziły nas
.
Dlatego pozwól, że zostanę przy swoim zdaniu
.
Doswiadczenia na zywym organizmie... Brzmi ciekawie
Udawaliśmy potencjalnych kochanków z ogłoszenia
.
Daj namiary na męża- niech nie popełnia tego błędu i niech nie wybacza. Bo to zdrada z premedytacją. Szkoda mi będzie gościa, który łyknie każde twoje kłamstwo.
Kobieta, która znajdzie sobie kochanka, bo mąż przestał się starać to s..., a facet który znajdzie sobie kochankę to maczo,świetny kochanek, bidulek który musiał sobie ulżyć, bo żona taka nie dobra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Co za obłuda.
36 2013-02-05 14:08:25 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-05 14:09:19)
Kobieta, która znajdzie sobie kochanka, bo mąż przestał się starać to s..., a facet który znajdzie sobie kochankę to maczo,świetny kochanek, bidulek który musiał sobie ulżyć, bo żona taka nie dobra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Co za obłuda.
A kto tak powiedział?
Bo jakoś nie zauważyłem
.
Tutaj kobieta chwali się tym, że zdradziła, olała dziecko i wydała rodzinne pieniądze na sponsorowanie kochanka. Czy należy jej się za to pomnik wg Ciebie?
Gdyby zrobił to facet, to byłoby to tak samo obrzydliwe.
Nie chodzi o znalezienie sobie kochanka (to mogła być chwila zauroczenia i słabości), ale o regularne, działanie z premedytacją mające na celu szkodę męża i dziecka, czyli rodziny.
YOGI bear,poniżej słowa Andy1234.
{"jak suka nie da to pies nie weźmie". }
Nie twierdzę,że Autorka jest krystaliczną osobą ale trzeba być sprawiedliwym...ciekawe ilu mężczyzn słysząc taką opowieść z ust przedstawiciela swojego gatunku powie "stary zachowujesz się podle, jesteś padalcem bo zdradzasz swoją żonę"
Nie znamy dokładnie życia Autorki i myślę,że chęć spalenia Jej na stosie jest przesadą.
Może Jej mąż rzeczywiście Ją zaniedbywał, a gdy sobie kogoś znalazła otworzyły mu się oczęta.
Znam takie przypadki
.
Kiedy okazuje się,że mężuś traci etatową kucharkę,sprzątaczkę,praczkę,kochankę nagle stwierdza,że przecież on ją KOCHA i TERAZ JUŻ NA PEWNO SIĘ ZMIENI I BĘDZIE IDEALNYM MĘŻEM ![]()
38 2013-02-05 18:17:58 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-05 18:20:58)
klocilismy sie coraz czesciej i nie moglismy dojsc do porozumienia w zadnej kwestii
Pumelko droga
gdzie Ty widzisz, by narkan skarżyła się, że: ...mąż rzeczywiście Ją zaniedbywał..., albo traktował jak: ...etatową kucharkę,sprzątaczkę,praczkę....
Nie znam jej, ale ze słów jej postu podejrzewam, że nigdy nie skalała swych nakremowanych rączek ciężka, domową pracą.
A to, że ludzie w związku kłócą się ze sobą... Czy Ty nie kłócisz się ze swoim mężczyzną?
Moja żona przez pół roku robiła mi sceny bo uważałem, że nowa kierowniczka sklepu (którą wybrałem) jest inteligentna, solidna i pracowita. Po prostu jej nie lubiła, a ja musiałem mieć dobrego pracownika.
Czy to jest wg Ciebie powód, by mnie zdradziła?
w koncu podjelam prace
Oj: jak się biedaczce znudziło wychowywanie dziecka w domu, w którym mogła pozwolić sobie na wszystko.
i poznalam faceta
No, jakże by inaczej. Przecież WSZYSTKIE ŻONY
chcą pracować tylko po to, by poznawać tam nowych facetów
.
i jak to bywa w takich historiach,zakochalam sie....
Musowo: nie miała dziewczyna innego wyjścia
.
ja ,jak na kobiete -altruistke przystalo chcialam ratowac swiat i meskie złamane serce , a moze swoje....ja bylam sponsorem tego zwiazku,placilam za obiadki,taksówki,wyjscia do klubu,za wczasy, za wszystko...a moze mialam nadzieje ze razem zbudujemy cos niesamowitego.... postanowilam odejsc od meza i zaczac zycie na nowo,zostawic za soba wszystko wlasnie dla niego
Boże: chroń nas przed takimi altruistkami.
Stworzyć nowy, wspaniały świat... Jakoś mi tu zalatuje Mein Kampf Adolfa
.
zastanawiam sie jak to jest z facetami?... dziewczyny jak to jest z nami kobietami????
Pytała, to jej odpowiedzieli
.
Jeśli chodzi o Twoje pytanie droga
Pumelko, to mój kolega powiedział do mnie kiedyś: stary zachowujesz się podle wobec żony. I miał rację, choć wcale nie chodziło o zdradzanie.
Mężczyźni też czasami myślą
i mówią prawdę prosto w oczy
.
I super,że Ty taki jesteś YOGI bear, i super że Twój kumpel taki jest ale nie każdy facet ma takie podejście do życia.
Sam napisałeś,że nie znasz Autorki więc nie możesz twierdzić,że siedziała i nic w domu nie robiła!
Patrzysz na nią tylko przez pryzmat tego,że przyprawiła mężusiowi rogi.
Tak to jest już że kobieta często nie ma kontaktu z ludzmi bo siedzi siedzi w domu i gotuje obiadki, a gdy już się wyrwie z domu to jak pies z łańcucha....hulaj dusza, piekła nie ma
.
Nie twierdzę,że zrobiła dobrze (no może temu swojemu kochankowi
) ale może rzeczywiście się zakochała.
Pumelko: nie chodzi mi o to, że się zakochała. Do tego ma prawo każdy.
Chodzi mi o jej stosunek (brak jakichkolwiek uczuć) do męża i dziecka.
Kobieta poniżana i wykorzystywana przez męża pisze o tym na samym początku.
Widocznie ta osoba nie ma takich doświadczeń.
Tak to jest już że kobieta często nie ma kontaktu z ludzmi bo siedzi siedzi w domu i gotuje obiadki, a gdy już się wyrwie z domu to jak pies z łańcucha....hulaj dusza, piekła nie ma
.
Po mojemu, to właśnie taki przypadek
.
I super,że Ty taki jesteś YOGI bear
Ja tylko dobrze udaję
![]()
Ale to,że kobieta się zakochuje nie znaczy że ma w nosie swoje dziecko,że przestaje je kochać.
Zgodziliśmy się już,że miała prawo się zakochać,że pewnie siedziała w domu i gotowała pyszne obiadki ale w końcu się znudziło i poszła na bok (na chwilkę), bo w końcu postanowiła wrócić do męża i możliwe,że ten malutki skok w bok im wyjdzie na dobre
.
YOGI Ty uważaj co piszesz, bo jak żona zobaczy to będzie piekło na ziemi
.
No, nie Pumelka - to nie byl malutki skok w bok. Kobita pisze, ze jeszcze dzis krwawi jej serce i teskni za niewiernym. Gdyby sie na nia nie wypial, to pewnie poszla by za nim jak w dym.
Inwestowala w niego czas i forse przez 8 m-cy. Teraz lka nad meska niewdziecznoscia i splaca dlugi.
W domu nie siedziala, pisala przeciez, ze poszla do pracy, tam wlasnie milosc rozkwitla
A jezeli nawet by siedziala w domu, to czyz jedyna odskocznia od gotowania obiadkow jest jakis romansik na boku.
Czytajac post autorki watku nasuwa sie jedno - pusta pinda i tyle..........
Ale to,że kobieta się zakochuje nie znaczy że ma w nosie swoje dziecko,że przestaje je kochać.
Tak myślisz Ty i ja
. Ta osoba wspomina o dziecku mniej, niż o dochodach swego męża
.
Zgodziliśmy się już...że pewnie siedziała w domu i gotowała pyszne obiadki
Ja się na to nie zgadzałem
.
i poszła na bok (na chwilkę)
Dobra chwilka
: 8 m-cy. Byłoby dłużej, ale przestała sponsorować kochanka (pisze biedactwo, że mąż odciął ją od swoich pieniędzy i popadła w długi).
w końcu postanowiła wrócić do męża
To mąż chce jej darować (pewnie ją kocha), a ona pisze, że nadal zrobi wszystko dla tamtego.
YOGI Ty uważaj co piszesz, bo jak żona zobaczy to będzie piekło na ziemi
.
Nie mam żony
, a moja (?) Pani właśnie odpierd*la (przepraszam za słowo, jestem wkurzony) program rozrywkowy.
Fajnie !!
Je?eli kobita ma ptawo si? zakochac t ja te? !!
Co tan 2 dzieci
Zona nie robi obiadkow, a ostatnia zupa byla w dodatku przesolona !!
Robi mi uwagi, nie dostrzega jaki jesyem wspanialy wieb poszukam takiej co mnie wyslucha. Ide na kolacje to przygrucham sobie taka i si? Zakocham. To bedzie piekna MILOSCM
Dzi?ki za porade!!!!
Fajnie !!
Jeżeli kobieta ma prawo siię zakochać to ja też !!
Co tam że 2 dzieci
Zona nie robi dobrych obiadków, a ostatnia zupa była w dodatku przesolona !!
Robi mi uwagi, nie dostrzega jaki jestem wspaniały, nie poświęca mi czasu wiec poszukam takiej co mnie wysłucha. Idę na kolacje to przygrucham sobie taka i się Zakocham. To będzie piękna MIŁOŚĆ ![]()
Dzięki za poradę!!!!
- poprzednio pisałem z telefonu, tekst był nieczytelny, teraz nie mogę go już edytować, więc napisałem od nowa.
P.S.
Cyba to bedzie rzeczywiście MIŁOŚC.
Po prostu nie wiedziałem że jak każdy mam prawo się zakochać.
Poszukać sobie lepszego modelu.
Jeszcze raz dziękuję za uświadomienie.
Chłopcy łapiecie mnie za słówka
.
No dobrze macie racje 8-mcy to nie chwilka ale też nie wylewajmy pomyj na babkę, której nie znamy.
Fakt zachowała się.....jak by to ładnie podsumować żeby nie obrazić....kurczaczek nic mi nie przychodzi kulturalnego do głowy no żle się zachowała
.
Niestety my kobiety już tak mamy (nie wszystkie żeby była jasność), że jak już się wyrwiemy to zapominamy o wszystkim, ale jak widać z czasem przychodzi opamiętanie.
A poza tym Autorka nam zniknęła, a fajnie by było gdyby się wypowiedziała.
Chyba ją chłopcy przestraszyliście
.
47 2013-02-06 14:38:42 Ostatnio edytowany przez betina2 (2013-02-06 14:46:06)
Chłopcy łapiecie mnie za słówka
.
No dobrze macie racje 8-mcy to nie chwilka ale też nie wylewajmy pomyj na babkę, której nie znamy.
Fakt zachowała się.....jak by to ładnie podsumować żeby nie obrazić....kurczaczek nic mi nie przychodzi kulturalnego do głowy no żle się zachowała.
Niestety my kobiety już tak mamy (nie wszystkie żeby była jasność), że jak już się wyrwiemy to zapominamy o wszystkim, ale jak widać z czasem przychodzi opamiętanie.
A poza tym Autorka nam zniknęła, a fajnie by było gdyby się wypowiedziała.
Chyba ją chłopcy przestraszyliście.
Opamietanie by nie przyszlo, gdyby nie zabraklo forsy na sponsoring i facet by sie nie wypial.
I blagam nie pisz -my kobiety tak mamy......... Jezeli juz - to my glaby tak mamy ....... Obojetnie, rodzaju meskiego,czy zenskiego.
Do Autorki moze dotarlo.
48 2013-02-06 14:57:32 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-06 15:00:55)
Opamietanie by nie przyszlo, gdyby nie zabraklo forsy na sponsoring i facet by sie nie wypial.
I blagam nie pisz -my kobiety tak mamy......... Jezeli juz - to my ***** tak mamy ....... Obojetnie, rodzaju meskiego,czy zenskiego.Do Autorki moze dotarlo.
Miło, że podzielasz moje zdanie, ale Pumelki obrażać nie musisz
.
Między chwilowym zapomnieniem, a k***stwem, którego dopuściła się bohaterka postu jest duża różnica.
Pierwsze posty nie były tak jednoznacznie negatywne, więc bohaterka mogła bez problemu podjąć dyskusję. Brak odzewu świadczy o tym, że ma to wszystko w *****.
Czekała na krytykę podłych mężczyzn i jakoś się nie doczekała.
yogi ,nie podoba mi się Twoje podejście do kobiet
yogi ,nie podoba mi się Twoje podejście do kobiet
Doprecyzuj. Bo nie wiem o co Ci chodzi.
....myślisz ,że facet zarabiający kasę , który trzymał swoją żonę jak kanarka w klatce to jakiś pieprzony supermen!!!!!
NIe dziwię się ,że miała dość ! ! ! Pewnie rozmawiał tylko o mamonie a na wspólne spędzanie wolnego czasu nie było okazji.
Nie pisala o dziecku bo i po co może to dla niej zbyt bolesne - jej problemem był drugi facio ,ktory wykorzystał to ,że darzyła go uczuciem! Miała siedzieć w domu i być żoną majętnego męża??????Czegoś jej brakowało - pewnie uczucia- wiesz co to jest YOGI ?????
P.S. A pieniądze na siebie i kochanka miała swoje - w końcu pracowała!!!!
52 2013-02-06 15:55:55 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-06 16:08:29)
pewnie uczucia- wiesz co to jest YOGI ?????
Podejrzewam, że wiem.
53 2013-02-06 16:07:26 Ostatnio edytowany przez persilek (2013-02-06 16:08:23)
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Kobieta, która znajdzie sobie kochanka, bo mąż przestał się starać to s..., a facet który znajdzie sobie kochankę to maczo,świetny kochanek, bidulek który musiał sobie ulżyć, bo żona taka nie dobra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Co za obłuda.
Ja tak wcale nie myślę.
Jeśli jedno z małżonków się nie stara, to nie widzę problemu, aby znaleźć sobie kochanka/kochankę. Nie uważam, że to będzie wina męża/żony, że druga połowa zdradza. Po prostu druga połowa (ta co zdradza) poszukała sobie szczęścia gdzie indziej, w innych ramionach.
Problem jest jeśli ktoś zabiera się za romans, a potem płacze, że romans się rozpadł, albo oziębił. No cóż... romans to nie małżeńśtwo, romans nie jest związany przysięgą. Kochanka często wymusza na facecie deklaracji czy odejdzie od żony, a on ją w takiej obietnicy jeszcze utrzymuje. Bez sensu. W jednym z wątków jakaś kobieta wypunktowała przykazania dla kochanki...
....myślisz ,że facet zarabiający kasę , który trzymał swoją żonę jak kanarka w klatce to jakiś pieprzony supermen!!!!!
NIe dziwię się ,że miała dość ! ! ! Pewnie rozmawiał tylko o mamonie a na wspólne spędzanie wolnego czasu nie było okazji.
Nie pisala o dziecku bo i po co może to dla niej zbyt bolesne - jej problemem był drugi facio ,ktory wykorzystał to ,że darzyła go uczuciem! Miała siedzieć w domu i być żoną majętnego męża??????Czegoś jej brakowało - pewnie uczucia- wiesz co to jest YOGI ?????
P.S. A pieniądze na siebie i kochanka miała swoje - w końcu pracowała!!!!
Persilek
- jezeli siedze w klatce, to z niej spieprzam, niekoniecznie w inne ramiona,
- pewnie rozmawial tylko o mamonie - pewnie, pewnie........ ty to slyszalas.
- uczucie, uczucie .... fajne uczucie za ktore sie placi, lekka impresja agencji towarzyskiej.
- pieniadze owszem, tyle ze popadla w dlugi, troche jej sie bedzie czkalo to uczucie.
Dlaczego obrazasz meza pt pieprzony supermarn - to raczej kochanek zasluguje na ten tytul.
Nie zadaj, aby pochylac sie nad kazda glupota, ktora komus strzeli do glowy. Jest taki organ zwany MOZGIEM i czasami wypada go uzywac,
"eśli jedno z małżonków się nie stara, to nie widzę problemu, aby znaleźć sobie kochanka/kochankę. Nie uważam, że to będzie wina męża/żony, że druga połowa zdradza. Po prostu druga połowa (ta co zdradza) poszukała sobie szczęścia gdzie indziej, w innych ramionach. " - hm , a ja myślałem że uczciwy człowiek najpierw konczy jeden związek a dopiero potem zczyna drugi.
Czyli jednak można inaczej...mieć ciastko i zjeść ciastko.
To mi się podoba ![]()
"eśli jedno z małżonków się nie stara, to nie widzę problemu, aby znaleźć sobie kochanka/kochankę. Nie uważam, że to będzie wina męża/żony, że druga połowa zdradza. Po prostu druga połowa (ta co zdradza) poszukała sobie szczęścia gdzie indziej, w innych ramionach. " - hm , a ja myślałem że uczciwy człowiek najpierw konczy jeden związek a dopiero potem zczyna drugi.
Czyli jednak można inaczej...mieć ciastko i zjeść ciastko.
To mi się podoba
No widzisz całe życie się człowiek uczy. Ja natomiast myślałem, że jak się jest w małżeństwie to trzeba się tak samo starać jak na poczatku znajomości. I dalej tak myślę. Uczciwy człowiek nie zostawia żony z kredytem, dzieci bez ojca i nie ucieka tylko dlatego, że małżonka jest toksyczna.
betina2, pisałam my kobiety (i jak zauważyłaś napisałam nie wszystkie!!!), a tak napisałam bo Autorka jest kobietą i to jej zachowanie analizujemy!!!
betina2, pisałam my kobiety (i jak zauważyłaś napisałam nie wszystkie!!!), a tak napisałam bo Autorka jest kobietą i to jej zachowanie analizujemy!!!
No tak, ale - My kobiety tak mamy..... sugeruje, ze tylko kobiety. W dodatku podalas to jako forme usprawiedliwienia.
Bycie kobieta (nawet niektora) nie tlumaczy glupawych "porywow serca"
Podkreslilam, ze nieodpowiedzialne zachowania tycza zarowno kobiet i mezczyzn.
O jejku betina, masz racje i to jest oczywista oczywistość
, że nieodpowiedzialne zachowanie dotyczy i kobiet i mężczyzn!
Ja absolutnie nie uważam,że tylko kobiety tracą rozum gdy zamiast myśleć mózgiem, zaczynają....czym innym ![]()
Można mieć stertę pieniędzy i wszystko, ale jeśli brakuje w związku dbałości o siebie, o swoje potrzeby, brakuje czasu, chęci, brakuje tej chwilki namiętności, niespodzianki, tajemniczości to prędzej czy później dochodzi do sytuacji znudzenia.
W związku to 2 osoby są odpowiedzialne za jego przebieg, również ów mąż. Jeśli on nie rozumie, nie daje jej tego czego potrzebuje, ona znajdzie gdzie indziej. I każdy mężczyzna powinien mieć tego świadomość. Nie można spocząć na laurach, cały czas trzeba dbać o związek i swoją kobietę, dziewczynę, żonę. Dbanie to nie tylko zarabianie kasy.
Podpisuję się obiema rękami!
62 2013-02-07 11:48:37 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-07 11:49:11)
Remi napisał/a:Można mieć stertę pieniędzy i wszystko, ale jeśli brakuje w związku dbałości o siebie, o swoje potrzeby, brakuje czasu, chęci, brakuje tej chwilki namiętności, niespodzianki, tajemniczości to prędzej czy później dochodzi do sytuacji znudzenia.
W związku to 2 osoby są odpowiedzialne za jego przebieg, również ów mąż. Jeśli on nie rozumie, nie daje jej tego czego potrzebuje, ona znajdzie gdzie indziej. I każdy mężczyzna powinien mieć tego świadomość. Nie można spocząć na laurach, cały czas trzeba dbać o związek i swoją kobietę, dziewczynę, żonę. Dbanie to nie tylko zarabianie kasy.Podpisuję się obiema rękami!
mam pytania :
1. czy tylko mężczyzna powinien dbać o związek, partnerkę ?
2. czy jeżeli nie dba, należy upomnieć się o to, jasno porozmawiać o swoich potrzebach, czy też nie mówiąc nic obrazić się i poszukać "przyjaciela" ?
3. czy poszukiwania "przyjaciela" należy rozpocząć będąc jeszcze w związku czy też dopiero po zakończeniu związku który nie daje przyszłości ?
63 2013-02-07 12:22:34 Ostatnio edytowany przez Pumelka (2013-02-07 12:23:21)
Może ja odpowiem na pytania Andy, bo coś na ten temat wiem, swego czasu przerabiałam to na własnej skórze (brak zainteresowania, a nie zdradę).
Byłam z kimś 5 lat i przez pierwsze 3 lata wszystko było super ale z czasem mój partner odpuścił, przestał się starać, czułam się zostawiona samej sobie.
Ja robiłam wszystko żeby ten związek trwał, dawałam wyraz uczucia na wszystkie możliwe sposoby ale po pewnym czasie stwierdziłam,że nie da się utrzymać związku gdy tylko jedna strona się stara.
Związek to dwoje ludzi i na równi powinni go pielęgnować.
Zawsze trzeba mówić o tym czego pragniemy, jasno i wyraznie, bo mężczyżni czasami zachowują się tak jakbyśmy mówiły do nich w niezrozumiałym dla nich języku
.
Tak, trzeba otwarcie mówić o swoich potrzebach!!!!!!!!!!!!!!
Ja ten związek zakończyłam i dopiero w tedy zaczęłam się rozglądać za nowszym modelem
.
Tak jest po prostu uczciwie.