Witam wszystkie Panie ! Moj problem jest dosyc zlozony, a jednak wydaje sie byc prosty.. zbyt szybkie wyzbycie sie namietnosci w zwiazku. Jak to bylo u Was? po jakim czasie Wasi partnerzy przestali sie na Was rzucac i zasypywac komplementami? Ja z moim chlopakiem na poczatku przezywalam pierwsze w zyciu milosne uniesienia(mam 23 lata) jestesmy razem 7 miesiecy, ale po miesiacu zamieszkalismy razem. Poczatek byl naprawde obiecujacy, czulam sie atrakcyjna, kochana, pozadana? a teraz.. od 2 miesiecy mamy kryzys, przez ten czas kochalismy sie moze 2 razy.. zloszcze sie, szukam przyczyn, dla mnie zycie intymne jest wazne, bo moje zle nastroje udzielaja sie naszym relacjom. Jest miedzy nami 9 lat roznicy, moze on juz swoje w zyciu przezyl i szybko mu ta fascynacja minela? wiem, ze nie ma niskiego libido, wiec co jest przyczyna? jestem zalamana, czuje sie jak jakas nienormalna, tak mi sie podoba, a musze sie zadowalac moze jednym pocalunkiem w ciagu dnia. Czy to cos ze mna jest nie tak? Aktualnie rozwazam zakonczenie tej znajomosci, mimo tego, ze bardzo go kocham i podobno z wzajemnoscia, ale jak tak dalej pojdzie, to wszystko sie zawali albo zaczne go po prostu zdradzac:(
Podobne tematy
A po co zdradzać? Po prostu odejdź.
Ale najpierw Z NIM POROZMAWIAJ.
musisz z nim usiąść i porozmawiać..chociaż mogę Ci powiedzieć, że rzadko kiedy jest cukierkowo cały czas, w końcu wkrada się codzienność.