W życiu,nie w wojsku....
Ale zawsze rozkazem.
Wiecie coś o tym?Z czego to wynika?Chciałabym wiedzieć,jak to wygląda z psychologicznego punktu widzenia.Pozdrawiam ![]()
Podobne tematy
Myślę, że mieszanka genów plus nabytych cech a raczej wad ![]()
Każdy jest inny i inaczej reaguje na różne sprawy. Poprzez to świat jest ciekawszy
A najlepiej koncentrować się na miłych, dobrych życzliwych ludziach, których jest jeszcze na szczęście wielu.
Ale to jest strasznie denerwujące,kiedy ktoś zwraca się do mnie w tonie rozkazującym,podczas gdy ja mówię spokojnie ![]()
Wiesz rosalinda08,masz rację,skoncentrujmy się na życzliwych osobach ![]()
nie którzy rozskazuja bo im sie na to pozwala na poczatku chce sie nauczyc wlasne dzieci posłuszenstwa a pozniej sie to komus podoba jak wszyscy wykonuja jego rozkazy dzieci nie moga sie postawic rodzica ale kiedy staja sie starsze moga porozmawiac z rodzicami bywaja przypadki ze juz dzieci rzadza rodzicami tak zwane bezstresowe wychowanie kiedy dziecko sie tego nauczyc to pozniej mysli ze to jest dobre i tak ma byc..
nie którzy rozskazuja bo im sie na to pozwala na poczatku chce sie nauczyc wlasne dzieci posłuszenstwa a pozniej sie to komus podoba jak wszyscy wykonuja jego rozkazy dzieci nie moga sie postawic rodzica ale kiedy staja sie starsze moga porozmawiac z rodzicami bywaja przypadki ze juz dzieci rzadza rodzicami tak zwane bezstresowe wychowanie kiedy dziecko sie tego nauczyc to pozniej mysli ze to jest dobre i tak ma byc..
Mi osobiscie do beztresowego wychowania w dziecinstwie były jak stąd do czarnej materi, ale cholera pracuje, pracuj,e pracuje nad soba cale życie aby sposob komunikowania sie nie byl taki "dyktatorski" jednakze no nie wiem, mam to cos w sobie,ktore nie moge calkowicie wykurzyć .Domniemam,że to wsiąknelo we mnie od postawy moich rodziców,jedno i drugie bylo bardzo apodyktyczne i bezdyskusyjne,to tez chyba dużo oddziaływuje na nasżą osobowosc bo chcąc czy nie chcąc wchlaniamy zachowania osob z którymi przebywalismy wiele lat (tu mam na mysli ojciec i matka) i je nawet nieswiadomie powielamy ![]()
Mam kuzynkę przewrażliwioną w tym temacie, która chyba nie odróżnia tonu rozkazującego od trybu rozkazującego.
Jak czasem (rzadko!) zostawiam u niej na godzinkę dzieci to mówię na przykład :
-Mają ze sobą drożdżówki, to daj im bo nic nie jadły.
I widzę, że szlag ją trafia, bo jak to, ja jej rozkazuję. No tak gramatycznie patrząc, użyłam trybu rozkazującego, ale powiedziałam to grzecznie, uprzejmie, tonem proszącym.
Czy ja wydałam rozkaz?
słaba kobietko nie bądz słaba
i proszę nie denerwuj się, bo denerwować się to mścić się na swoim zdrowiu za głupotę innych. też się kiedyś przejmowałam, ale z wiekiem łapie się dystans, teraz mówię sobie , a niech się pruje, jest jaka/jaki jest i już
Trzymajmy się naszej zasady
iż jest duuuużo fajnych ludzi, ciepłych i nie prują się, nie rozkazują ![]()