Niektórzy w związkach, na ogół szczęśliwych nie mogą powstrzymać sie od pisania do innych, adorowania ich ( jestes piękną młodą damą itp) a potem wracają do swoich partnerów i mowią jak bardzo kochają i że w przyszłości chcieli by zamieszkać razem? Jak to nazwać? Czy to jest juz zdrada? Tego nie można wykryć bo przecież ta osoba zachowuje sie normalnie, widać, że jest z tobą szczęśliwa, że wiąże z tobą przyszłość, a mimo tego gdy pod wpływem intuicji sprawdzisz czyjegoś facebooka, gg to okazuje sie, że jesteś z dwoma różnymi osobami z kimś kto ślini sie na widok twoich koleżanek a zaraz potem mowi ci jaka jestes piękna i co by za ciebie oddalł.
Podobne tematy
przechodze przez cos takiego. kolega z pracy -zonaty 2 dzieci, ale nieustannie jestem super laska, słoneczkiem jego kochaniem itp komplementy
chciałby wszystko wiedziec co jest u mnie cos sie dzieje.. traktuje go jak kolrge. on wie ze ja mam swiadomosc ze on ma rodzine. nie wiem czy tobromans bo seksu nie bylo nigdy ani nawet buziakow jakiś ale te jego słowa... a czemu tak postepuja to nie wiem widocznie czegos im brak w zyciu codziennym
Według mnie takie podrywanie innych kobiet świadczy o tym, ze facet szuka kogoś na boku. Może nie od razu do seksu w realu, ale przecież w dzisiejszych czasach nie jest trudno o cyberki czy inne kamerki... Według mnie coś takiego jest nie w porządku wobec partnera.
Mój m. pisał do innych z powodu swojego nałogu, to sie nazywa "uzależnienie od seksu i miłości".
Ciaglr mial kogoś na boku, ciągle potzrebował takiego stanu romantycznego zakochania.
przechodze przez cos takiego. kolega z pracy -zonaty 2 dzieci, ale nieustannie jestem super laska, słoneczkiem jego kochaniem itp komplementy
chciałby wszystko wiedziec co jest u mnie cos sie dzieje.. traktuje go jak kolrge. on wie ze ja mam swiadomosc ze on ma rodzine. nie wiem czy tobromans bo seksu nie bylo nigdy ani nawet buziakow jakiś ale te jego słowa... a czemu tak postepuja to nie wiem widocznie czegos im brak w zyciu codziennym
Ja mam podobną sytuację: żonaty i dzieciaty kolega nęka mnie smsami, prezentami itp. Wiele razy mówiłam mu, że sobie tego nie życzę, ale do niego to nie docierało. W końcu niedawno zgłosiłam sprawę szefowi i mam nadzieję, że to poskutkuje. Nawet nie chce mi się zastanawiać nad motywami tego kolegi, ale takie zachowanie dla mnie to nie komplement ale świństwo dla jego żony. I wiem jedno: od takich typków najlepiej trzymać się z daleką!
DEV, jest znacząca różnica między komplementowaniem, a flirtem. Bycie z kimś w związku nie nakłada nam klapek na oczy i nie sprawia, że przestajemy być wrażliwi na piękno innych ludzi. Dlatego samo skomplementowanie czyjegoś wyglądu nie musi być jednocześnie zaproszeniem do flirtu. Jest po prostu wyrazem zachwytu i opinii. Jest różnica między powiedzeniem: "Świetnie ci w tym nowym kolorze włosów" a: "Jesteś ładna, poznajmy się bliżej". Komplement do niczego nie zobowiązuje. Sądzę, że gdyby ludzie częściej o tym pamiętali, rzadziej myliliby jedno z drugim i potrafili mówić sobie miłe słowa bez doszukiwania się w nich drugiego dna.
Zgadzam się z Tobą Wilczyco89 w pewnym stopniu, aczkolwiek w moim przypadku to było "to" drugie przez co nie czułam się bezpiecznie ![]()
Mimo tego, że i tak oceniamy wygląd ludzi będąc w związku nie powiesz mi chyba, że pisanie do innych " jesteś piękna, wiem gdzie będe chodził na spacer z psem bo wiem już gdzie mieszkasz" jest do niczego nie zobowiązującym rzuceniem słów na wiatr... Jest okazywaniem zainteresowania ów osobą. Tylko skoro sie kogoś kocha, a nawet jak mi sie wydawało(i byłam zapewniana) uwielbia to jaki ma sens okazywania innym, że jesteśmy zainteresowani? Furtki? To nie dla mnie ![]()
nie powiesz mi chyba, że pisanie do innych " jesteś piękna, wiem gdzie będe chodził na spacer z psem bo wiem już gdzie mieszkasz" jest do niczego nie zobowiązującym rzuceniem słów na wiatr... Jest okazywaniem zainteresowania ów osobą.
Bardzo wiele zależy od kontekstu wypowiedzenia tego typu słów, a Internet niestety ma to do siebie, że pewne rzeczy skutecznie maskuje. Ciężko powiedzieć więc, czy to zostało to napisane w żartach, czy na poważnie. Najlepiej, jeśli sama pogadasz o tym ze swoim facetem, bo tylko on zna odpowiedź.
Gadałam, gadałam, najpierw powiedział, że to dla żartów, potem, że mu kolega kazał, a potem, że mu sie nudziło. Żarty żartami, tym bardziej, że dziewczę ubzdurało sobie nie wiem co i patrzy na mnie z wyższością ![]()
A raczej DZIEWCZYNY, nie dziewczyna ![]()
kazdy lubi czasami pogacac z innymi ludzmi. wszystko jest ok do czasu jak nie zmienia sie to w komplementowanie sobie na wzajem, pisania ze jak to nam dobrze jest z ta osoba w jej towarzystwie itd wtedy mozna miec jakies powody do zmartwienia. szczera rozmowa i kazda prawie sutyacje mozna rozwiazac bez stresu.
pozwolicie że dodam coś od siebie
mój ex tak robił
flirtował komplementował inne
najpierw to było niewinne pisanie np "sexy rajstopki" itd.
byłam zazdrosna, ale nie przyznałam się że wiem, bo wyśledziłam to na jego fb...
ale jednak choć starałam się ukrywać, to okazywałam zazdrosć coraz mocniej
on to chyba widzial bo zaczynalo byc coraz gorzej między nami
Dochodzilo do tego że gdy on wychodzil gdzies sam na impreze czy do znajomych, ja nie przesypialam nocy....
bylam coraz mniej pewna siebie
W koncu on coraz dobitniej zacząl flirtowac, az doszlo do zdrady.
Nie wiem czy mial to we krwi czy tez ja swoim zachowaniem do tego doprowadzilam.
Moze gdybym od razu z nim pogadala cos by sie zmienilo, ale w to wątpie i stawiam jednak na drugie - mial to we krwi.
Teraz mam nowego mężczyzne i jemu do glowy by nie przyszlo nawet napisanie kolezance "masz sexy rajstopki" ![]()
jestem jego oczkiem w glowie.
Moj już eks facet byl taki sam. NIby mnie kochał i chciał być ze mną a wciąż komplementował i podrywał inne. Też często pisał teksty typu: "tak zapatrzyłem się w twoje piękne oczy, że o czymś zapomniałem", "chętnie bym wpadł do ciebie na kawkę i nie tylko", "jesteś piękną kobietą może skoczymy gdzieś razem". Tego typu teksty dla mnie nie były normalne. Strasznie to przeżywałam. On oczywiście twierdzil, że to nic takiego, tylko koleżanki, niestety... zdradził...
Od czegoś takiego często się zaczyna. Jeśli laska jeszcze podejmie temat i jest ładna to bardzo trudno by zdrada się nie pojawiła.
U mnie nawet to że jestem w ciąży nie zmieniło mojego faceta, podczas ciązy dalej tak pisał.. i pisze zapewne do dziś.
To typ charakteru, który ciągle potrzebuje nowych wrażeń, nowości, szału, czegoś co go kręci w nowej lasce, takiej ekscytacji, nie może siedzieć z jedną kobietą bo to przecież nudne! ;/
Tak samo było co się okazało z jego byłą dziewczyną.
Tacy są niektórzy i co zrobić... ![]()