Witam Was,
Chciałabym napisać to dość krócej,czyli szybko i na temat:)Powiem szczerze,że jest mi strasznie ciężko.Rozstałam się z moim narzeczonym po 2latach poważnego związku, z biegiem czasu i chyba dość późno zorientowałam się jakim jest podłym człowiekiem.Ja mam 23lata a on 38..spora różnica wieku,ale początkowo nie dawało to o sobie znać.To jest nasze 3 rozstanie i ostatnie.Najgorszym bólem jest to,że nie potrafię o nim nie myśleć,a gorszym jeszcze,iż mieszka piętro niżej:( Przez pół roku stał się innym mężczyzną,obrót o 360stopni,rzecz jasna,nie takiego go poznałam,dużo osób w tym moja mama była przeciwna temu związkowi,z biegiem czasu widzę że był to toksyczny związek,zaczał brać sterydy,wychodził na całonocne balangowanie,podnosił ręke..nie mogę sobie wybaczyć wielu krzywd,które mi zrobił i jak źle mnie traktował,w domu miał posprzątane,ugotowane,wyprane cud miód,orzeszki,potrafiłam go nawet bronić,zdaje sobie sprawe jaka byłam naiwna i głupia,kiedy sie wyprowadziłam do mamy,było cieżko,ale znalazłam oparcie u rodziny i znajomych.Niestety potrafi napisac smsa a ja zaraz przychodze bo zawsze coś wymyśli,to głupie wiem,chce się wziąść w garść i nie patrzęć w przeszłość,człowiek uczy się na błędach tym bardziej ja,jestem młoda ja sobie życie ułóże,on hmm wątpie,rozpił się,stracił ostatnio prawko poprzez jeżdzenie po pijaku,ma prace w której jest kierowcą,jeżeli się zorientują od razu go zwolnią,a ma duże zobowiązania,kredyt na mieszkanie,alimenty iw wiele innych rzeczy.Teraz do rzeczy,nie chce się z nim kontaktować,on stwierdził,ze tez nie chce,to jest złe dla mnie,bo w ten sposób nic mi nie pomoże,aby o nim zapomnieć.Kocham go,jednak to świeże rany,jakoś nie rozumiem,dlaczego człowiek przez tyle krzywd dalej może kochać takiego człowieka,chce wyjechać za granice,wiem,że byłoby to najlepsze rozwiązanie,jednak muszę poczekać,aby uporządkować sprawy. Potrafię go spotkac np.w barze,gdzie byłam z koleżanką ostatnio był także,robił mi po złości podrywając inne laski,typowe dziecinne zachowanie,ale ja nie mogę na to patrzeć,szlak mnie trafia dosłownie,dziewczyny powiedzcie mi,jak Wy sobie dawałyście rade rade z rozstaniami,wiem,że potrzeba na to czasu,ale nie daje rady,pisze z różnymi facetami,tak,aby pogadac i nie myśleć o nim z jednym się nawet spotkałam,ale to chyba nie to,sama niewiem chcę uniknąć bólu po rozstaniu bo ciężko mi z tym żyć.proszę o szczere odpowiedzi pozdrawiam Was serdecznie;**
Podobne tematy
Współczuje Ci , wiem co czujesz.. nie chce Cie straszyc ale to dopiero poczatek , hustawek emocjonalnych , rozmyśłań , braku nadziei itd.. Nie wiem nie wiem co robić , też sobie nie moge poradzić, przeczytałam tysiąće porad , ale du...a jest strasznie . Najgorsze sa weekendy..wrrrr nie można sie nawet skupić na czymkolwiek.. Ja juz nie daje rady ...
Współczuje Ci , wiem co czujesz.. nie chce Cie straszyc ale to dopiero poczatek , hustawek emocjonalnych , rozmyśłań , braku nadziei itd.. Nie wiem nie wiem co robić , też sobie nie moge poradzić, przeczytałam tysiąće porad , ale du...a jest strasznie . Najgorsze sa weekendy..wrrrr nie można sie nawet skupić na czymkolwiek.. Ja juz nie daje rady ...
Jedno mnie cieszy,zę nie jestem sama hehe;)Ale fakt to jest uciążliwe strasznie,ten brak nadzieji jest ciągle,szukam pracy,prawko mi nie idzie do tego masakra jakaś:( chyba mam już jakąś zaawansowaną depresje,głupie myśli,jeszcze mi odbije matko boska;(
Więc skup sie na tym co musisz zrobić na poszzukiwaniu pracy i na prawku.. Nawet nie mysl o tym ,że Ci odbije,,daj spokoj dla żadnego fiuta nie warto ,wiem ,ze dzisiaj boli i jutro i po jutrze , ale przyjdzie taki dzien , że zapomnimy ..no ale łatwo nie jest .. Najgorsze jest to , że ..możecie sie smiac wprawdzie czytalam o tym na blogu ..Moje dwie głowy ..że jak On zaczyna o mnie mysleć to wtedy zaczynaja sie moje jazdy , lęki.. jakas dziwna telepatia.. I co jeszcze mam zawsze wyłaczone dzwonki , jak on posyła sms to w tym momencie ja biore telefon do reki , albo budze sie w nocy nagle i patrze dopiero co przyszedl sms .. chore ?? fiksuje ??
Więc skup sie na tym co musisz zrobić na poszzukiwaniu pracy i na prawku.. Nawet nie mysl o tym ,że Ci odbije,,daj spokoj dla żadnego fiuta nie warto ,wiem ,ze dzisiaj boli i jutro i po jutrze , ale przyjdzie taki dzien , że zapomnimy ..no ale łatwo nie jest .. Najgorsze jest to , że ..możecie sie smiac wprawdzie czytalam o tym na blogu ..Moje dwie głowy ..że jak On zaczyna o mnie mysleć to wtedy zaczynaja sie moje jazdy , lęki.. jakas dziwna telepatia.. I co jeszcze mam zawsze wyłaczone dzwonki , jak on posyła sms to w tym momencie ja biore telefon do reki , albo budze sie w nocy nagle i patrze dopiero co przyszedl sms .. chore ?? fiksuje ??
Aż się boje stwierdzić,ale ja mam identycznie,choć smsów nie pisze mi,ale wiem,ze za tydzien,dwa napisze a ja głupia nie chciałabym mu odpisywać,a człowieka kusi;( NIE fiksujesz ja tez mam tak...hehe;) troszkę to śmieszne patrząc na to z boku,ale jednym słowem to męczarnia,już mi się nawet na imprezy nie chce chodzić,chociaż tam wiem,że żyje wczesniej prawie nigdzie nie wychodziłam.
Trzeba spiąć tyłek i myśleć o jutrze,nie o wczoraj:)ja tez bede trzymać kciuki powodzonka;*
On juz nie pisze , to ja wciąż usiłowuje .. Nie mam sił i racjonalnego ..nie ..Narzucam sie , szmace.. Ale z ta telepatia tak jest ..To jakięś chore.
Wiem co to znaczy świrować, mój chłopak z którym byłam kilka lat zdradził mnie, dowiedziałam się o tym po tyg., posprzeczalismy się, a on poszedł i przespał się z inną, zrobił to po pijaku i twierdził później że mało z tego pamięta, gdyby wyraził jakąś skruchę moze i spróbowałabym mu wybaczyć, a on przez tydz przychodził do mnie i robił mi awantury, wytykał mi wszystkie moje "błędy "jakie niby popełniłam przez cały nasz związek, wyzywał mnie od histeryczek itd. wkońcu stwierdził że chce ze mną zerwać, i wtedy spytałam go o to, przyznał się co zrobił.. to był dla mnie cios, po którym nie wiem czy się podniosę,,, on odszedł bo stwierdził że po tym co zrobił nie moze być ze mną, a ja nie moge sobie poradzić z życiem, co rano otwieram oczy, gdy uswiadamiam sobie że to wszystko nie było złym snem, nie chce mi się żyć, nie chce mi się wychodzić do ludzi, boje się że zawale studia, bo nie moge się uczyć, czuje się sama, cały czas wyobrazam sobie że on zaraz przyjdzie, że będzie jak dawniej, nie umiem już normalnie funkcjonować, nie mam po co żyć,, tak bardzo bym chciała żeby być znowu przy nim a wiem że to już nigdy się nie stanie,, co to za facet który mówi że kocha, a jak przyjdzie co do czego nie umie zawalczyć o swoje?jak ja mam teraz żyć?:((
Tak to jest ..Mój mówił ,ze kocha ,a kręcił laski z netu , jakies inne nie wiem ile ich było.. Jak miałam dość i odkryłam ,że sms z kolejna dwa miesiace non stop i powiedziałam STOP KONIEC ..też mnie obwinił wina ,że jestem zazdrosna , ze przeszukiwałam fona itd .. Nie walczył..Nie chcial ..powiedział , ze chce miec swiety spokoj bez jazd.. Teraz ma juz jest inna , podejrzewam ,ze to ta od smsow , i bawia sie doskonale..A ja cierpie dalej i tym bardziej , bo wiem ,ze juz kogos ma...
Mój były też miał konta na tych portalach seksistowsko-randkowych
)hehe
najgorsze jest to,że bylismy wtedy na raz,wpadł bo przysżła na poczte jego odpowiedz.
Jakie tam rzeczy wypisywał....ludzie święci!potem krył się,że ja nie rozmawiam z nim o jego problemach haha...żart,słaba wymówka jednym słowem..
Ostanio byłam po jakas swoja rzecz u niego zrobił mi kawe taka gadka"co słychac" i wogóle,co chwile pisał z jakas esy,telefon mu zadzwonil poszedl do kuchni odebrac,nie chcialam dać po sobie poznac,że nie jestem zazdrosna,ale mi sie gotowało w środku myślałam,ze mu walne !dosłownie!hehe,takie małee spotkania sa bardzo szkodliwe,i rozumiem WAs doskonale...do załamana22: ja też nie mam sił na nic chociaż mam 4letniego synka dla którego tylko żyje szczerze mówiąc.. Głowa do góry,nie ma co się rozżalać chociaż nie ma recepty na "ogarniecie się zaraz po" a szkoda;) Ponoć najlepszą receptą na starą miłość jest nowa...może to prawda i warto spróbować?:)
Mój były też miał konta na tych portalach seksistowsko-randkowych
)hehe
najgorsze jest to,że bylismy wtedy na raz,wpadł bo przysżła na poczte jego odpowiedz.
Jakie tam rzeczy wypisywał....ludzie święci!potem krył się,że ja nie rozmawiam z nim o jego problemach haha...żart,słaba wymówka jednym słowem..
Ostanio byłam po jakas swoja rzecz u niego zrobił mi kawe taka gadka"co słychac" i wogóle,co chwile pisał z jakas esy,telefon mu zadzwonil poszedl do kuchni odebrac,nie chcialam dać po sobie poznac,że nie jestem zazdrosna,ale mi sie gotowało w środku myślałam,ze mu walne !dosłownie!hehe,takie małee spotkania sa bardzo szkodliwe,i rozumiem WAs doskonale...do załamana22: ja też nie mam sił na nic chociaż mam 4letniego synka dla którego tylko żyje szczerze mówiąc.. Głowa do góry,nie ma co się rozżalać chociaż nie ma recepty na "ogarniecie się zaraz po" a szkoda;) Ponoć najlepszą receptą na starą miłość jest nowa...może to prawda i warto spróbować?:)
Ja jak jezdziłam do niego tez dzwonily telefony , oczywiście nie odbierał , raz odebrał i wyszedł do sypialni beztrosko rozmawiajac , jak weszłam to pokazywał mi palcem na ustach ,że mam sie nie odzywac..oczywiście laska dzwoniła.. A maile ?? o matko jakie dostawał foty na poczte ..z waginami , cyckami.. Powiedzcie to taki sposob teraz rozmowy i poznawania ?? Bo on wciaz mi wmawiał ,ze TYLKO ROZMAWIA !! i że z tego nic nie wynika..Wciąż kłamstwa , kretactwa.. powinnam byc w sumie szczesliwa ,że to juz poza mna ,ale uczucie wciąż jest pomimo wszystko.. Miałysmy pecha na psychofagów.. Oni tylko kochaja siebie potrafia ranic i wyssac czlowieka z uczuć..
Hera dokładnie:
Teraz dziewczyny zachowują się jak dziw*i na takiech portalach,mój były tez mi sie chwalił,że drwi z takich lasek,ze się śmieje,bo są naiwne,wysyłają zdjecia gołe ..no cóż jak widzisz chyba to bardzo modne,teraz poznaje się facetów od du*y strony...no na to wychodzi niestety;( Oni nie widzą w tym nic złego,zero poczucia w tym swojej winy i to jest najgorsze...Ale czekam na moment ,kiedy on upadnie na samo dno(a już niewiele mu brakuje) i powiem mu: Dziękuje, podziękuje mu ze rozstanie a chyba najgorsza porażką dla byłego w jego oczach jest jego była dziewczyna,która jest szcześliwa,gdzie on jest na dnie ![]()
Hera dokładnie:
Teraz dziewczyny zachowują się jak dziw*i na takiech portalach,mój były tez mi sie chwalił,że drwi z takich lasek,ze się śmieje,bo są naiwne,wysyłają zdjecia gołe ..no cóż jak widzisz chyba to bardzo modne,teraz poznaje się facetów od du*y strony...no na to wychodzi niestety;( Oni nie widzą w tym nic złego,zero poczucia w tym swojej winy i to jest najgorsze...Ale czekam na moment ,kiedy on upadnie na samo dno(a już niewiele mu brakuje) i powiem mu: Dziękuje, podziękuje mu ze rozstanie a chyba najgorsza porażką dla byłego w jego oczach jest jego była dziewczyna,która jest szcześliwa,gdzie on jest na dnie
Moja Droga ..to determinacja takich kobiet i dziewczyn , jak nie maja nic innego do zaoferowania to oferuja anatomie , zwykle marnego gatunku .. Facet kazdy skorzysta jak mu sie ci...e poda na talerzu.. Masz racje nic go tak nie zaboli jak szczesliwa laska ex.. Mój tez upadnie na dno, jego zycie to kurestwo i pijanstwo oraz internet..tym zyje to jego priorytety ..takie laski zdeterminowane , malo atrakcyjne podrywal bo takie łatwo zmanipulowac , uzaleznic i zauroczone dowartosciowuja takiego śmiecia.. Najgorsze .ze z jednej strony go kocham z drugiej nienawidze i czuje obrzydzenie..Jedno drugie wyklucza , a tak ciężko sie odciąć od tego//Mysle ,że bardziej boli odrzucenie niż miłóść..
Słowo w slowo się z Toba zgodzę;)jakbys te słowa wyjeła z ust:)
Mój były też lubi takie portale,nie jest mu nawet wstyd iść na "balety" wyrywać małolaty mając 38lat...stary i głupi jak but,on ma identyczne upodobania do twojego byłego,internet mu został i chlaństwo,robi sobie na każdym kroku wstyd,nie mogę na niego patrzeć wstyd mi za niego,że mogłam byc z takim chamem..żeby sie jeszcze zachowywał..no szkoda słów poprostu czysty prymityw.
Nie jestem w stanie zrozumieć,jak my kobiety jesteśmy silne psychicznie,żeby tyle znieść...i tyle złych rzeczy wybaczyć..hm
szkoda,że faceci tak nie kochają jak my kobiety:) nie mogę pojąć.
Słowo w slowo się z Toba zgodzę;)jakbys te słowa wyjeła z ust:)
Mój były też lubi takie portale,nie jest mu nawet wstyd iść na "balety" wyrywać małolaty mając 38lat...stary i głupi jak but,on ma identyczne upodobania do twojego byłego,internet mu został i chlaństwo,robi sobie na każdym kroku wstyd,nie mogę na niego patrzeć wstyd mi za niego,że mogłam byc z takim chamem..żeby sie jeszcze zachowywał..no szkoda słów poprostu czysty prymityw.
Nie jestem w stanie zrozumieć,jak my kobiety jesteśmy silne psychicznie,żeby tyle znieść...i tyle złych rzeczy wybaczyć..hm
szkoda,że faceci tak nie kochają jak my kobiety:) nie mogę pojąć.
Bo byłysmy za dobre..ja robiłam to samo co Ty ..pranie , sprzatanie, biegałam na zakupy jeszcze robione za swoja kasę , bo on wolal wydawac kase na browar i sms do zdzir , a a rachunki byly kosmiczne ,,gotowałam , dogadzałam a on jak Pan i Władca byl pewien mojej miłości .. Pogrywal sobie , a ja wciąż wracałam wybaczałam. Bo tak kochałam jak glupia ..Tez mi wstyd ,że stara baba a taka glupia.. Najbardziej bolalo to ,że to co mówił mnie mówił każdej , nawet może wiecej.. i tak potrafił mnie zmanipulować.. No nie moge zaraz mnie rozerwie jak mysle o tym ,a teraz juz manipuluje kolejna..za chwile ona tu dołaczy na ten portal ahhahah
oliwcia1621 napisał/a:Słowo w slowo się z Toba zgodzę;)jakbys te słowa wyjeła z ust:)
Mój były też lubi takie portale,nie jest mu nawet wstyd iść na "balety" wyrywać małolaty mając 38lat...stary i głupi jak but,on ma identyczne upodobania do twojego byłego,internet mu został i chlaństwo,robi sobie na każdym kroku wstyd,nie mogę na niego patrzeć wstyd mi za niego,że mogłam byc z takim chamem..żeby sie jeszcze zachowywał..no szkoda słów poprostu czysty prymityw.
Nie jestem w stanie zrozumieć,jak my kobiety jesteśmy silne psychicznie,żeby tyle znieść...i tyle złych rzeczy wybaczyć..hm
szkoda,że faceci tak nie kochają jak my kobiety:) nie mogę pojąć.Bo byłysmy za dobre..ja robiłam to samo co Ty ..pranie , sprzatanie, biegałam na zakupy jeszcze robione za swoja kasę , bo on wolal wydawac kase na browar i sms do zdzir , a a rachunki byly kosmiczne ,,gotowałam , dogadzałam a on jak Pan i Władca byl pewien mojej miłości .. Pogrywal sobie , a ja wciąż wracałam wybaczałam. Bo tak kochałam jak glupia ..Tez mi wstyd ,że stara baba a taka glupia.. Najbardziej bolalo to ,że to co mówił mnie mówił każdej , nawet może wiecej.. i tak potrafił mnie zmanipulować.. No nie moge zaraz mnie rozerwie jak mysle o tym ,a teraz juz manipuluje kolejna..za chwile ona tu dołaczy na ten portal ahhahah
Hahahah chyba zaraz będzie kolejny post masz racje;)pękam normalnie;) on tez płakał jak za dużo kasy przebalował,potem były awantury,ze ja nie pracuje ,a jak miałam okazje isc to mu nie pasowało bo zazdrosny;) odbierz poczte napisalam Ci meila:)
Cześć wszystkim !!
dobra to może teraz "męska strona " trochę ponarzeka eh, byłem z kimś piękny kawał czasu bo prawie 4 lata - nie mówię,ze to był idealny związek (bo były wzloty i upadki) ale był to "prawdziwy związek" nigdy tak nie kochałem, a mimo tego nie potrafiłem jej przy mnie zatrzymać. Teraz mija już 5 miesiąc od zerwania i sami wiecie, że jest to "masakra". A najgorsze jest to, że ja dość często o niej myślę kuf.... czemu ? czy to jest normalne? przecież wiem, że ma kogoś heee ( napisała, że zaczyna być szczęśliwa) itd. a mimo tego jakoś nie umiem o niej zapomnieć !!!
A stosuje różne rzeczy, typu wypady ze znajomymi, ćwiczę na siłowni, a nawet spotykam się z kimś, ale wiem że większość z tych rzeczy robię na sile...:( czy naprawdę jedynym rozwiązaniem jest ten beznadziejny czas, który tak wolno mija ?
Cześć wszystkim !!
dobra to może teraz "męska strona " trochę ponarzeka eh, byłem z kimś piękny kawał czasu bo prawie 4 lata - nie mówię,ze to był idealny związek (bo były wzloty i upadki) ale był to "prawdziwy związek" nigdy tak nie kochałem, a mimo tego nie potrafiłem jej przy mnie zatrzymać. Teraz mija już 5 miesiąc od zerwania i sami wiecie, że jest to "masakra". A najgorsze jest to, że ja dość często o niej myślę kuf.... czemu ? czy to jest normalne? przecież wiem, że ma kogoś heee ( napisała, że zaczyna być szczęśliwa) itd. a mimo tego jakoś nie umiem o niej zapomnieć !!!
A stosuje różne rzeczy, typu wypady ze znajomymi, ćwiczę na siłowni, a nawet spotykam się z kimś, ale wiem że większość z tych rzeczy robię na sile...:( czy naprawdę jedynym rozwiązaniem jest ten beznadziejny czas, który tak wolno mija ?
Na to nie ma reguły czy On czy Ona przezywa sie rozstanie..Tylko Wy faceci inaczej prawda ?? Czy facet tez cierpi nawet jak zostawi czy jest wam to obojetne ??pociesza sie inna ..?
Przecież wiesz, że to ja napisał/a:Cześć wszystkim !!
dobra to może teraz "męska strona " trochę ponarzeka eh, byłem z kimś piękny kawał czasu bo prawie 4 lata - nie mówię,ze to był idealny związek (bo były wzloty i upadki) ale był to "prawdziwy związek" nigdy tak nie kochałem, a mimo tego nie potrafiłem jej przy mnie zatrzymać. Teraz mija już 5 miesiąc od zerwania i sami wiecie, że jest to "masakra". A najgorsze jest to, że ja dość często o niej myślę kuf.... czemu ? czy to jest normalne? przecież wiem, że ma kogoś heee ( napisała, że zaczyna być szczęśliwa) itd. a mimo tego jakoś nie umiem o niej zapomnieć !!!
A stosuje różne rzeczy, typu wypady ze znajomymi, ćwiczę na siłowni, a nawet spotykam się z kimś, ale wiem że większość z tych rzeczy robię na sile...:( czy naprawdę jedynym rozwiązaniem jest ten beznadziejny czas, który tak wolno mija ?
Na to nie ma reguły czy On czy Ona przezywa sie rozstanie..Tylko Wy faceci inaczej prawda ?? Czy facet tez cierpi nawet jak zostawi czy jest wam to obojetne ??pociesza sie inna ..?
My faceci, czy jest nam to obojętne i pocieszamy się (Byle kim) innymi? co za bzdury? Każdy z nas przechodzi przez to na swój sposób !!!!!!! w moim przypadku jest na odwrót to moja byłą pocieszyła się bardzo szybko!!
A może to ja jestem jakiś inny!!!!!! bo ciągle nie mam nikogo i wracam do przeszłości, raniąc najbliższych swoim zachowaniem.
hera.1 napisał/a:Przecież wiesz, że to ja napisał/a:Cześć wszystkim !!
dobra to może teraz "męska strona " trochę ponarzeka eh, byłem z kimś piękny kawał czasu bo prawie 4 lata - nie mówię,ze to był idealny związek (bo były wzloty i upadki) ale był to "prawdziwy związek" nigdy tak nie kochałem, a mimo tego nie potrafiłem jej przy mnie zatrzymać. Teraz mija już 5 miesiąc od zerwania i sami wiecie, że jest to "masakra". A najgorsze jest to, że ja dość często o niej myślę kuf.... czemu ? czy to jest normalne? przecież wiem, że ma kogoś heee ( napisała, że zaczyna być szczęśliwa) itd. a mimo tego jakoś nie umiem o niej zapomnieć !!!
A stosuje różne rzeczy, typu wypady ze znajomymi, ćwiczę na siłowni, a nawet spotykam się z kimś, ale wiem że większość z tych rzeczy robię na sile...:( czy naprawdę jedynym rozwiązaniem jest ten beznadziejny czas, który tak wolno mija ?
Na to nie ma reguły czy On czy Ona przezywa sie rozstanie..Tylko Wy faceci inaczej prawda ?? Czy facet tez cierpi nawet jak zostawi czy jest wam to obojetne ??pociesza sie inna ..?
My faceci, czy jest nam to obojętne i pocieszamy się (Byle kim) innymi? co za bzdury? Każdy z nas przechodzi przez to na swój sposób !!!!!!! w moim przypadku jest na odwrót to moja byłą pocieszyła się bardzo szybko!!
A może to ja jestem jakiś inny!!!!!! bo ciągle nie mam nikogo i wracam do przeszłości, raniąc najbliższych swoim zachowaniem.
Dlatego Cie zapytałam , bo my babay gadamy gadamy o tym ..i wyjemy ,a faceci zwykle szukaja zapomnienia , a inni skolei zamykaja sie w sobie..fakt roznie to bywa..
Hej dziewczyny-pozwolę sobie dołożyć swoje marne trzy słowa -z męskiej strony patrząc....takie sytuacje zdarzają się nie tylko po Waszej stronie, my też często dostajemy niezły łomot. Nie ma wyjątków czy to facet czy kobieta, wszystko zależy od samego człowieka. Jak rozumie słowo kocham, związek,oddanie,zaangażowanie i setki innych. Sztuką jest spotkać osobę, która czuje i pojmuje te słowa identycznie. Każdy z nas ma do tego jeszcze własne sumienie, zasady. Dla jednych białe to białe, dla innych jest inaczej. Dla jednego zdrada to normalna ludzka przynależność, dla innych to nie do pomyślenia....Zobaczcie co sie dzieje- wszędzie romanse, zdrady, dziś mówi że kocha jutro Ci dziękuje...a każdy chce tylko normalnie, spokojnie żyć. Jedno co jest pewne to napewno to , że ludzie się nie zmieniają--nie ma takiej możliwości. Jeśli tak to tylko na chwilę a później znów pokazują właśne ja. Nie ma reguł- tego wszystkiego doznają zarówno my faceci jak i Wy dziewczyny. Sam często zastanawiałem się czy mi się to nie śni, ile jest człowiek w stanie znieść, ile potrafi poświęcić, ile oddać siebie.......oj miejmy nadzieje, że kiedyś ktoś to doceni i tyle:)
Hej dziewczyny-pozwolę sobie dołożyć swoje marne trzy słowa -z męskiej strony patrząc....takie sytuacje zdarzają się nie tylko po Waszej stronie, my też często dostajemy niezły łomot. Nie ma wyjątków czy to facet czy kobieta, wszystko zależy od samego człowieka. Jak rozumie słowo kocham, związek,oddanie,zaangażowanie i setki innych. Sztuką jest spotkać osobę, która czuje i pojmuje te słowa identycznie. Każdy z nas ma do tego jeszcze własne sumienie, zasady. Dla jednych białe to białe, dla innych jest inaczej. Dla jednego zdrada to normalna ludzka przynależność, dla innych to nie do pomyślenia....Zobaczcie co sie dzieje- wszędzie romanse, zdrady, dziś mówi że kocha jutro Ci dziękuje...a każdy chce tylko normalnie, spokojnie żyć. Jedno co jest pewne to napewno to , że ludzie się nie zmieniają--nie ma takiej możliwości. Jeśli tak to tylko na chwilę a później znów pokazują właśne ja. Nie ma reguł- tego wszystkiego doznają zarówno my faceci jak i Wy dziewczyny. Sam często zastanawiałem się czy mi się to nie śni, ile jest człowiek w stanie znieść, ile potrafi poświęcić, ile oddać siebie.......oj miejmy nadzieje, że kiedyś ktoś to doceni i tyle:)
Bardzo mądre stwierdzenie:-) nie ma co generalizować, popieram w 100%
Nie ma co wrzucać wszyskich do jednego worka:)wszędzie, w każdej dziedzinie życia znajdą się czarne owce--- każdy jest inny --znam kilka kobiet, które mają kochanków a w domu grają najszczęśliwsze partnerki, znam też kilku facetów, którzy wyjeżdżają w "delegację" i wracją z bukietem najpiękniejszych róż do kochanej żony.......jeśli komuś sumienie na to pozwala aby tak oszukiwać i żyć z tym a nie daj Boże pojawią się w naszym życiu to mamy poprostu cholernego pecha.....teatr jest jeden tylko aktorzy sie zmieniają....a niektórzy potrafią potrafią tak pięknie grać --pozdrawiam
Masz rację sam-on. Potrafią pięknie grać, czasem ta gra trwa kilka miesięcy a inne trwają latami. Takie to przykre, wiem, coś z tego doświadczyłam na własnej skórze, podobnie jak wiele innych osób.
Jak zapomnieć? Hmm dobre pytanie. Zwłaszcza, że w związku, gdzie jedno krzywdzi a drugie tego nie zauważa i pozwoli się upokarzać, rodzi się chora relacja, to UZALEŻNIENIE.
To jest najgorsze, gdy ten drugi ( z mojej perspektywy to ten) wylewa wiadro pomyj na twą głowę każdego dnia a ty go uprawiedliwiasz i pławisz się w wybaczeniu, o które on nawet nie prosi.
UZALEŻNIENIE. To jedyna odpowiedź. Są dwie teorie: 1) z uzależnieniem się zrywa, 2) z uzależnienia się wychodzi.
Ja przyjęłam tę drugą drogę. Wychodzę z uzależnienia od pewnej osoby, każdego dnia. Piszę pamiętnik, w którym zamykam swoje przeżycia. Usunęłam fb, nk, gg, aby mnie nie kusiło by pisać i patrzeć. Gdy dzwoni odbieram telefon raz na trzy dni a nie codziennie, sama nie dzwonię wcale. Pozwalam sobie na małe chwile słabości typu sms, lub popatrzenie na zdjęcie - ale te chwile nie zmieniają niczego.
Ciężka droga, jeśli możesz to wyjedź, wkrótce kogoś znajdziesz, znów poczujesz miłość, tamten straci na znaczeniu. Ciężka droga przed tobą, ale zerwanie z uzależnieniem, tak jak i samo uzależnienie rodzi się w głowie. Jeśli stamtąd zniknie, to nie ważne ile razy zobaczysz go w barze czy na klatce schodowej, nie poczujesz już nic.
Powodzenia.
Jakie to jest przykre, ale i zarazem prawdziwe. Ten cierpi, kto kocha bardziej. Więc, czy jest sens oddawać komuś swoje serce, skoro zostanie ono potraktowane jak zabawka. Czy w takim razie warto kochać... Ryzykując Nasze uczucia, dajemy możliwość temu, że zostaniemy zranieni. Tyle osób na forum wylewa swoje żale i smutki. Nie ma na to lekarstwa, trzeba to przecierpieć, ale ile można...
Miłość boli!
Jesteś w moim wieku mniej więcej i ja też przeżyłam bolesne rozstanie. Niestety nie zapomnisz o zadanych Ci ranach. Ale czas sprawi że przestanie Ci ta rana dokuczać. Zabliźni się, strupek zejdzie
Ale czas jest niezbędnym i jedynym lekarstwem. Tak na prawdę nie ma rady dla Ciebie innej prócz znajdowania zajęcia które nie da Ci czasu na analizę zdarzeń
Nie szukaj winy w sobie bo takiej nie ma. Niektórzy nie potrafią się wiązać na stałe i twój były widocznie jest taką osobą.
Widzę tutaj dwie sprawy:
(1) toksyczny związek -- z całą stanowczością, póki jeszcze nie jest za późno trzeba temu przeciwdziałać; odeszłaś -- wygrałaś, silna z Ciebie kobieta; zrobiłaś to w takiej chwili, kiedy pająk jeszcze całkiem cię nie skrępował przed totalnym zatruciem organizmu
(2) miłość -- jeśli go kochasz, to od razu powiedzmy sobie szczerze -- nie da się zapomnieć, nie da się zabić miłości; nie ma sposobu aby zmusić się aby kogoś pokochać, tak samo nie ma sposobu, aby zmusić się aby kogoś nie kochać; to walka z samym sobą, jak wycięcie własnoręcznie kawałka swojego serca, aby go wyrzucić; co będzie dalej? albo z biegiem czasu ta miłość umrze i serce będzie świeże i nienaruszone, albo ta miłość będzie w sercu, choćby na dnie do końca twoich dni;
niektórzy kochają, a nawet nie mogą być z osobami, które kochają; Ty miałaś to szczęście, ze mogłaś z nim spędzać czas i nawet trzy razy próbowałaś;