Otóż, poznałam w sieci fantastycznego faceta z zagranicy wszystko wygląda fajnie miło pięknie i romantycznie, on się zakochał (zauroczył)ja też się zaangażowałam, znamy się ponad miesiąc i mamy te same pragnienia- zakochać się. Oboje jesteśmy mocno dorośli grubo ponad 30. I teraz mam lekkie dylematy, może zacznę od tego , ze on chce bardzo przyjechać, właściwie przylecieć i sęk w tym, ze wszystko było by idealne(chyba), gdybym tylko znała język angielski hahahaa znam delikatnie podstawy tegoż języka i bardziej rozumiem co jest napisane niż co zostało powiedziane o moich wypowiedziach w tym języku żal mówić , on o tym wie. Powiedzcie, czy to ma sens????? No bo jak będziemy się porozumiewać? Wyjdę na barana.... ??????? Fakt, będzie to dla mnie bardzo niekomfortowa sytuacja. To jest jedna rzecz, druga to, on sam zaproponował, abym mu znalazła jakiś hotel blisko mnie, właściwie to chciałam mu zaproponować mieszkanie u mnie(ufam mu-jest sprawdzony i znam jego bardzo dokładnie z niczym mnie nie oszukał), ale co on sobie by pomyślał, albo może co on sobie pomyślał gdy mu tego nie zaproponowałam? To wszystko jest jakieś dla mnie jakieś takie trudne i stąd prośba o wasze opinie
Podobne tematy
"znamy się ponad miesiąc" hmm moim zdaniem to może trochę za krótko na to by zapraszać do siebie, a może się mylę. Znasz faceta przez neta i to dość krótko, więc może lepiej byłoby wynająć jakiś pokój w pensjonacie/hotelu. A co do Twojego angielskiego, to uprzedziłaś go o tym że jeśli chodzi o Twoje wypowiedzi jest dość słaby?
Tak on wynajmie sobie pokój w hotelu, sam wyszedł z taką propozycją. I niech tak zostanie. Będę zapraszać go na polskie obiady i kolację, przyjedzie na 4 dni i to ja mam wybrać termin jaki mi pasuje. Tak, on wie, ze nie znam biegle angielskiego i raczej wie czego ma się spodziewać. Miałam wczoraj lekki dylemat, chciałam zasięgnąć opinii innych osób, stad mój wpis. Wszystko okaże się gdy się z nim spotkam. Mam trochę zachwiane poczucie własnej(po poprzednim małżeństwie) wartości i czuję się jakoś tak niekomfortowo, stad chyba moje dylematy
Skoro wie o Twoim słabym angielskim, to w czy problem? Zrozumie to, a i jeszcze moze Cie czegoś nauczy. A Ty masz powód by Wziac sie za to powaznie i zacząć dokształcać go:)
5 2013-01-21 23:18:45 Ostatnio edytowany przez tedamwa (2013-01-21 23:21:11)
mariette
myślę, ze czas jaki kogoś znamy to nie ma znaczenia to zależy czy ufamy danej osobie i darzymy ją jakąś głębszą relacją, ja tak mam co do niego, ufam mu i wierzę że ma dobre intencje. Chyba go jednak zaproszę do siebie do domu, mam dwa pokoje w bloku dwa łóżka, co będzie tak biegał na nocki do hotelu? No.... chyba że nie wypada???? I zbyt dużo o nim wiem aby mu nie zaufać. Ustaliłam termin na 21 luty, czyli niebawem, trzymajcie kciuki za moją miłość
Czegoś tu nie rozumiem...Nie widziałaś go nigdy i się zauroczyłaś? Nie rozmawiałaś z nim w jego języku czyli być może nie rozumieliście się dobrze i się zauroczyłaś? jakim sposobem? czemu mu ufasz?
nie boisz się zaprosić do siebie,ok. ale pomyślałaś jak to może wyglądać z jego strony?
Warto wykorzystać tą znajomość do zmotywowania się i podszkolenia angielskiego. Ale ciekawi mnie, ze nigdy go nie spotkałaś a piszesz, że jest "sprawdzony i mu ufasz". Skąd ta pewność?
Warto wykorzystać tą znajomość do zmotywowania się i podszkolenia angielskiego. Ale ciekawi mnie, ze nigdy go nie spotkałaś a piszesz, że jest "sprawdzony i mu ufasz". Skąd ta pewność?
No właśnie...Odezwij się,autorko wątku bo mnie to również bardzo zainteresowało...
Mnie się wydaje że nie można nikogo sprawdzić przez internet...
Jak już pisałam,skąd ta pewność że go znasz?
Czegoś tu nie rozumiem...Nie widziałaś go nigdy i się zauroczyłaś? Nie rozmawiałaś z nim w jego języku czyli być może nie rozumieliście się dobrze i się zauroczyłaś? jakim sposobem? czemu mu ufasz?
nie boisz się zaprosić do siebie,ok. ale pomyślałaś jak to może wyglądać z jego strony?
a jak może to wyglądać z jego strony? Bo nie bardzo wiem co masz na myśli...?
A dlaczego jeszcze panuje wśród ludzi całkowity brak zaufania drugiemu człowiekowi? Dlaczego mam się go bać? To morderca gwałciciel i recydywista zawracał by sobie głowę jakaś kobieta z Polski? Nie sądzę.
Dlaczego mam każdą nowo poznaną osobę z góry skazywać na brak zaufania, to wg.mnie nie miałoby sensu. Dlaczego ktoś nie potrafi być otwarty do ludzi? Ja zawsze każdego na wstępie obdarzam zaufaniem, czy coś w tym złego? To jedynie kwestia światopoglądu każdego z nas.
A co za różnica, czy go widzę w realu czy go spotkałam miesiąc temu w markecie? Żadna. Poznałam człowieka,jego charakter jego zainteresowania i oczekiwania, uważam że jest to wartościowy mężczyzna a spotkanie realne powinno tylko potwierdzić to co zaczęło się w sieci. Przecież nawet tu na tym forum poznają się ludzie zawierane są przyjaźnie i bliższe nawet relacje i to też jest przecież internet. To znaczy, ze tu również mamy każdemu nie ufać? Jeśli zawieram znajomość jakąkolwiek, to zawsze ufam. A to jak on został sprawdzony to już moja sprawa, na forum takich rzeczy się nie publikuje.
Właśnie o to mi chodzi_"poznałam człowieka". Nie można poznać człowieka nie widując się z nim,nie rozmawiając twarzą w twarz i oczywiście w dobrze władając tym samym językiem..
To moje zdanie.Nie musisz się ze mną zgadzać.
Nie twierdzę że masz się go bać...ale dlaczego wmawiać sobie że to na pewno to? czas pokaże czy to...
Nie obrażaj się,może mam więcej złych doświadczeń ale życzę Ci jak najlepiej.
Mam nadzieję że napiszesz po spotkaniu ![]()
A dlaczego jeszcze panuje wśród ludzi całkowity brak zaufania drugiemu człowiekowi? Dlaczego mam się go bać? To morderca gwałciciel i recydywista zawracał by sobie głowę jakaś kobieta z Polski? Nie sądzę.
Dlaczego mam każdą nowo poznaną osobę z góry skazywać na brak zaufania, to wg.mnie nie miałoby sensu. Dlaczego ktoś nie potrafi być otwarty do ludzi? Ja zawsze każdego na wstępie obdarzam zaufaniem, czy coś w tym złego? To jedynie kwestia światopoglądu każdego z nas.
Mówisz że jesteś po 30tce a zachowujesz się jakbyś była przed 18tką. Jakiś środek między całkowitym brakiem zaufania a totalnym zaufaniem komuś kogo się na oczy nie widziało chyba istnieje?
A co za różnica, czy go widzę w realu czy go spotkałam miesiąc temu w markecie? Żadna. Poznałam człowieka,jego charakter jego zainteresowania i oczekiwania, uważam że jest to wartościowy mężczyzna a spotkanie realne powinno tylko potwierdzić to co zaczęło się w sieci. Przecież nawet tu na tym forum poznają się ludzie zawierane są przyjaźnie i bliższe nawet relacje i to też jest przecież internet. To znaczy, ze tu również mamy każdemu nie ufać? Jeśli zawieram znajomość jakąkolwiek, to zawsze ufam. A to jak on został sprawdzony to już moja sprawa, na forum takich rzeczy się nie publikuje.
Niewielka róznica gdzie go poznasz jesli znacie się tylko miesiąc. Ale jakaś tam jest. Za monitorem mozna wiele ukryć. Gdybyś miała nastoletnią córkę i ta chciała gdzieś spędzić weekend z facetem którego zna miesiąc przez internet to byś jej tak bez obaw na to pozwolila?
Pomiędzy zupełnym brakiem zaufania, a bezpodstawnym zaufaniem jest całe morze stanów pośrednich.
Wg pewnych badań 92% mężczyzn w necie poszukuje tylko taniego i niezobowiązującego seksu.
Moje skromne obserwacje sugerują, że jest to liczba zaniżona
.
Nie znam Cię i nie wiem gdzie w necie poznałaś tego mena.
Jak można zakochać się w kimś nie zamieniając z nim słowa?
Istnieje SKYPE, GG.
Może najpierw porozmawiaj z nim na wizji? Koszt najtańszego zestawu nie przekroczy 50-ciu złotych. To dużo mniej niż wyposażenie Twojego mieszkania.
Sprawdzisz przy okazji: czy nie rozmawia z Tobą w kratkowanym cieniu
, na tle piętrowej pryczy
.
Współpracując z lokalnym dostawcą netu mogę stwierdzić, że nie ma pewnej metody sprawdzenia takiej osoby (oczywiście w legalny sposób
).
Jesteś zafascynowana wizją wymarzonego mężczyzny z dostatniego zachodu i nie sądzę, abyś posłuchała jakiejkolwiek sensownej rady
.
Życzę więc, abyś przeżyła tą wizytę razem z całym swoim dorobkiem
.
Ps.Życzenia są szczere
.
mariette
myślę, ze czas jaki kogoś znamy to nie ma znaczenia to zależy czy ufamy danej osobie i darzymy ją jakąś głębszą relacją, ja tak mam co do niego, ufam mu i wierzę że ma dobre intencje. Chyba go jednak zaproszę do siebie do domu, mam dwa pokoje w bloku dwa łóżka, co będzie tak biegał na nocki do hotelu? No.... chyba że nie wypada???? I zbyt dużo o nim wiem aby mu nie zaufać. Ustaliłam termin na 21 luty, czyli niebawem, trzymajcie kciuki za moją miłość
Niech spi w hotelu. Przeciez sam ci to zaproponowal, prawda? Masz tylko dwa pokoje itak bedzie dla ciebie lepiej uwierz mi. Nie idz z nim do lozka, on bedzie tylko 4 dni!!!! Przepraszam ze tak pisze, ale faceci bardziej szanuja kobiety, ktore na poczatku podchodza do znajomosci z dystansem. Ja nigdy bym, nie znajac faceta nie zaprosila go na noclegi u mnie. Zycze ci powodzenia i nie przejmuj sie bariera jezykowa.
14 2013-01-23 16:18:54 Ostatnio edytowany przez tedamwa (2013-01-23 16:51:30)
tedamwa napisał/a:A dlaczego jeszcze panuje wśród ludzi całkowity brak zaufania drugiemu człowiekowi? Dlaczego mam się go bać? To morderca gwałciciel i recydywista zawracał by sobie głowę jakaś kobieta z Polski? Nie sądzę.
Dlaczego mam każdą nowo poznaną osobę z góry skazywać na brak zaufania, to wg.mnie nie miałoby sensu. Dlaczego ktoś nie potrafi być otwarty do ludzi? Ja zawsze każdego na wstępie obdarzam zaufaniem, czy coś w tym złego? To jedynie kwestia światopoglądu każdego z nas.Mówisz że jesteś po 30tce a zachowujesz się jakbyś była przed 18tką. Jakiś środek między całkowitym brakiem zaufania a totalnym zaufaniem komuś kogo się na oczy nie widziało chyba istnieje?
tedamwa napisał/a:A co za różnica, czy go widzę w realu czy go spotkałam miesiąc temu w markecie? Żadna. Poznałam człowieka,jego charakter jego zainteresowania i oczekiwania, uważam że jest to wartościowy mężczyzna a spotkanie realne powinno tylko potwierdzić to co zaczęło się w sieci. Przecież nawet tu na tym forum poznają się ludzie zawierane są przyjaźnie i bliższe nawet relacje i to też jest przecież internet. To znaczy, ze tu również mamy każdemu nie ufać? Jeśli zawieram znajomość jakąkolwiek, to zawsze ufam. A to jak on został sprawdzony to już moja sprawa, na forum takich rzeczy się nie publikuje.
Niewielka róznica gdzie go poznasz jesli znacie się tylko miesiąc. Ale jakaś tam jest. Za monitorem mozna wiele ukryć. Gdybyś miała nastoletnią córkę i ta chciała gdzieś spędzić weekend z facetem którego zna miesiąc przez internet to byś jej tak bez obaw na to pozwolila?
Brzydullo, a co ma wiek do intelektu i zachowania? Nie możesz szufladkować w tym kontekście ludzi, bo w tym momencie obrażasz osoby 18-letnie, ale to już Twoja ocena nie moja.
A czy Ty zawsze każdemu nie wierzysz nie ufasz? Czy idąc do lekarza z sobą czy z dzieckiem też z góry zakładasz, że nie można wierzyć lekarzowi? Oczywiście, napiszesz, ze to jest różnica między lekarzem a facetem z neta, rozumiem. Ale ty nie zrozumiałaś mnie, ja z góry nie zakładam i nie oceniam ludzi bo jest to krzywdzące i niesprawiedliwe, nigdy w swoim życiu nie zawiodłam się na tym,czym się w życiu kieruję i jestem otwarta do ludzi i dzięki temu jest mi łatwiej, ograniczenie w sensie "nie wierzyć , nie ufać bo on z neta", to co? Nooo, co, co to za różnica? Żadna, tak samo mogę poznać kogoś w restauracji i okaże się psychopatą, tak czy nie? Korespondując z kimś, to poznajesz tą osobę. Wiadomo, rozmowa weryfikuje wszystko, ale póki jej nie ma to pozostaje pisanie.Chyba nic w tym złego...?
Ja nie napisałam, ze mu totalnie ufam, głupia nie jestem, zafascynowałam się to fakt niezaprzeczalny( bo jestem z innej epoki?Tej romantycznej) , ale jednocześnie jestem ostrożna i przygotowana na wszystko. Ale nie skazuję nikogo z góry że jest zły. Chyba mnie nie zrozumiałaś.
Odpowiadając Tobie na pytanie z nastoletnią córką czy pozwoliłabym jej się spotkać z kimś z internetu? Tak, jeśli bym miała takie same informacje jakie mam w moim przypadku, to tak, pozwoliła bym.
Jeszcze nasuwa mi się takie spostrzeżenie, że w dzisiejszych czasach nie ma miejsca na miłość romantyczną, ze światem rządzi seks władza i pieniądze, jakie to smutne. Zostałam tu oceniona, jak naiwna głupia małolata, jak baran jka słodka idiotka, bo ufam bo obdarzam kogoś zaufaniem,bo mi się ktoś spodobał, bo mam co do niego pozytywne odczucia,bo nie widze w nim zła, bo nie widzę w ogóle w ludziach zła. Chyba czas nauczyć się cynizmu, bo ja tu nie pasuję
Pomiędzy zupełnym brakiem zaufania, a bezpodstawnym zaufaniem jest całe morze stanów pośrednich.
Wg pewnych badań 92% mężczyzn w necie poszukuje tylko taniego i niezobowiązującego seksu.
Moje skromne obserwacje sugerują, że jest to liczba zaniżona.
Nie znam Cię i nie wiem gdzie w necie poznałaś tego mena.
Jak można zakochać się w kimś nie zamieniając z nim słowa?
Istnieje SKYPE, GG.
Może najpierw porozmawiaj z nim na wizji? Koszt najtańszego zestawu nie przekroczy 50-ciu złotych. To dużo mniej niż wyposażenie Twojego mieszkania.
Sprawdzisz przy okazji: czy nie rozmawia z Tobą w kratkowanym cieniu, na tle piętrowej pryczy
.
Współpracując z lokalnym dostawcą netu mogę stwierdzić, że nie ma pewnej metody sprawdzenia takiej osoby (oczywiście w legalny sposób
).
Jesteś zafascynowana wizją wymarzonego mężczyzny z dostatniego zachodu i nie sądzę, abyś posłuchała jakiejkolwiek sensownej rady
.
Życzę więc, abyś przeżyła tą wizytę razem z całym swoim dorobkiem
.
Ps.Życzenia są szczere
.
a skąd masz takie dane???? Chyba że na własnym przykładzie....;-O
Piszesz: "jak można kogoś poznać nie zamieniając z nim słowa?"
Odpowiadam: A jak możesz mnie oceniać nie zamieniając ze mną ani słowa???? A podsumowałeś mnie tu jak jakąś naiwną pustą małolatę, która marzy o księciu z zachodu, twoja opinia jest nie adekwatna do sytuacji, ale rozumiem, zawsze łatwo jest oceniać kogoś, wyśmiać i zakpić, ty to zrobiłeś. A czy ja napisałam gdzieś, ze marzę o bogatym księciu z zachodu? A czy ja wspomniałam o jego stanie majątkowym? A czy ja przedstawiłam problem swój jako poszukiwaczka sponsora? Ogarnij się i nie krytykuj kogoś gdy nie znasz gdy nie wiesz jakim celem się kieruje i czego chce od życia. Gdybym szukała faceta do wyrka i sponsora bo nie mam za co szminki kupić, to wierz mi że znalazłabym na miejscu a nie za granicą, ot przypadek to był ze spodobał mi się obcokrajowiec, czy coś w tym złego?
A ja tobie życzę radości z własnego życia i refleksji nad swoim zachowaniem , współczuję :-D
Wkurzyłaś się. To dobrze
.
Człowiek wkurzony usiłuje udowodnić sobie i całemu światu, że ma rację.
Szukając argumentów sprawdza przy okazji jeszcze raz całą sprawę.
I o to mi chodziło
.
Nie znam Cię i nie oceniam. Część postu była prowokacją.
A już całkiem poważnie: nadal nie rozumiem: jak można poznać kogoś nie zamieniając z nim ani słowa.
Pomożesz mi zrozumieć?
tedamwa, przeczytaj jeszcze raz swoje posty! piszesz że znasz go niewiele ponad miesiąc i to wyłacznie przez internet, ale że się już zaangażowałaś, że mu ufasz, że wiesz że to wartościowy człowiek i że zamierzasz go zaprosić do mieszkania na kilka dni! Prosiłaś o opinie no to proszę bardzo, dla nas,osób również co najmniej dobrze po 30tce, brzmi to mało poważnie. 18tki mogą być inteligentne ale brakuje im doświadczenia życiowego i mają skłonność do egzaltacji i nieprzemyślanych decyzji.
Nikt nie mówi że nie masz się z nim spotykać ale zapraszanie go zaraz do domu na kilka dni i nocy brzmi mało rozsądnie. To może skończyć się niewinnie czy nawet dobrze, ale czasem konczy się nową historią w serwisie 'Na sygnale'... i komentarzami typu 'wcale mi jej nie szkoda, sama się prosiła'...
Co do lekarza- zaufałabym lekarzowi gdybym go widziała w szpitalu czy przychodni z odpowiednim identyfikatorem,ale nie zaufałabym facetowi poznanemu przez internet który mówi że jest lekarzem na tyle żeby zaraz pozwolić mu leczyć moje dziecko... i nawet tego z przychodni nie zapraszałabym zaraz na noc.
Wkurzyłaś się. To dobrze
.
Człowiek wkurzony usiłuje udowodnić sobie i całemu światu, że ma rację.
Szukając argumentów sprawdza przy okazji jeszcze raz całą sprawę.
I o to mi chodziło.
Nie znam Cię i nie oceniam. Część postu była prowokacją.
A już całkiem poważnie: nadal nie rozumiem: jak można poznać kogoś nie zamieniając z nim ani słowa.
Pomożesz mi zrozumieć?
hmm... ja się nie wkurzyłam, a z uwagą czytam wasze komentarze za które dziękuję.
A czy ja napisałam, ze nie zamieniłam z nim ani słowa? Wymiana czy też rozmowa odbywa się kilka razy dziennie, ale jest to inna forma, Przecież w mailach pytam,o różne sprawy i on odpowiada, czyta z uwagą moje listy i na nie odpowiada, wiem co robi czym się zajmuje co lubi czego nie jak postrzega różne sprawy życiowe, no to chyba odkrywa siebie i swój charakter. Wiem i to bardzo dobrze, że każdy z nas na początku znajomości odkrywa tylko te swoje pozytywne strony i cechy i tu zapewne tak jest, ja czynię to samo i że do wszystkiego jest potrzebne a wręcz konieczne spotkanie i komunikacja werbalna.
19 2013-01-24 10:10:45 Ostatnio edytowany przez tedamwa (2013-01-24 10:12:51)
tedamwa, przeczytaj jeszcze raz swoje posty! piszesz że znasz go niewiele ponad miesiąc i to wyłacznie przez internet, ale że się już zaangażowałaś, że mu ufasz, że wiesz że to wartościowy człowiek i że zamierzasz go zaprosić do mieszkania na kilka dni! Prosiłaś o opinie no to proszę bardzo, dla nas,osób również co najmniej dobrze po 30tce, brzmi to mało poważnie. 18tki mogą być inteligentne ale brakuje im doświadczenia życiowego i mają skłonność do egzaltacji i nieprzemyślanych decyzji.
Nikt nie mówi że nie masz się z nim spotykać ale zapraszanie go zaraz do domu na kilka dni i nocy brzmi mało rozsądnie. To może skończyć się niewinnie czy nawet dobrze, ale czasem konczy się nową historią w serwisie 'Na sygnale'... i komentarzami typu 'wcale mi jej nie szkoda, sama się prosiła'...
Co do lekarza- zaufałabym lekarzowi gdybym go widziała w szpitalu czy przychodni z odpowiednim identyfikatorem,ale nie zaufałabym facetowi poznanemu przez internet który mówi że jest lekarzem na tyle żeby zaraz pozwolić mu leczyć moje dziecko... i nawet tego z przychodni nie zapraszałabym zaraz na noc.
w obecnym czasie jeśli chodzi o czas mojej znajomości to jest to już 2 miesiąc ;-D
Masz rację, to byłaby głupota przyjąć go na nocki do mnie i tak się nie stanie. I to tylko ze względu na przyzwoitość.
Oj oj oj.... za dużo naoglądałaś się programów kryminalnych, świat nie jest aż tak zły i nie każdy jest mordercą,złodziejem, gwałcicielem, psychopatą, trochę otwartości i zaufania do ludzi i nie oceniania każdego jako potencjalnego krzywdziciela, bez przesady.
A wracając do zaufania. To z nim jest tak samo jak z wyborami rządu. Nie znamy kandydatów a stawiamy krzyżyk i to tylko na podstawie jego programu wyborczego, czy to naiwność czy głupota? To samo tyczy się mojej sytuacji. Nie skazałam człowieka na pręgierz nieufności, tylko dlatego, ze poznałam go inaczej niż( "być powinno"?????).... Internet jest narzędziem stworzonym dla człowieka aby pomagać w wielu sprawach i w poznawaniu ludzi również. Jeśli ja nie mam innej możliwości poznania faceta, bo mam taki charakter pracy, to nie widzę nic złego aby poznać zaufać spotkać i zakochać się w facecie z neta.
Dziękuję za komentarze, nawet te które trzepią
moją naiwną duszyczkę
Przepraszam ze tak pisze, ale faceci bardziej szanuja kobiety, ktore na poczatku podchodza do znajomosci z dystansem.
Dokładnie!! A pisanie, rozmowy przez internet to nie to samo co spotkanie 'w realu'. Tak naprawdę to nie wiadomo czego się spodziewać. Ufasz mu, ale może za bardzo? Ja nawet gdybym spotykała się z kimś przed dwa miesiące, to jednak chyba nie potrafiłabym pełni zaufać. Przemyśl sobie wszystko jeszcze raz i zastanów się, zrobisz jak zechcesz, ale oby tak, by potem niczego nie żałować.
Powodzenia!
chce, nie przyjezdza, niech spi w hotelu. za duzo sie nie nastwiaj i badz ostrozna, znasz faceta przez neta, w realu moze sie okazac mniej rewelacyjny ;-)
22 2013-01-30 13:14:56 Ostatnio edytowany przez tedamwa (2013-01-30 13:21:27)
jolcia1 napisał/a:Przepraszam ze tak pisze, ale faceci bardziej szanuja kobiety, ktore na poczatku podchodza do znajomosci z dystansem.
Dokładnie!! A pisanie, rozmowy przez internet to nie to samo co spotkanie 'w realu'. Tak naprawdę to nie wiadomo czego się spodziewać. Ufasz mu, ale może za bardzo? Ja nawet gdybym spotykała się z kimś przed dwa miesiące, to jednak chyba nie potrafiłabym pełni zaufać. Przemyśl sobie wszystko jeszcze raz i zastanów się, zrobisz jak zechcesz, ale oby tak, by potem niczego nie żałować.
Powodzenia!
tak masz rację i chyba wam wszystkim muszę tę rację przyznać. Sprawa jest już jakby nieaktualna.On się przestał odzywać, ot tak,po prostu. A ja głupia naiwna dałam się wciągnąć w to wszystko i zaangażowałam się bezsensownie. Pewnie chcecie wiedzieć jak to było. Otóż,miał przyjechać i chciał przyjechać.Miało to być pod koniec lutego(praca moja). On rzekomo zdobył pieniądze na wyjazd,był rzekomo taki szczęśliwy,tak się cieszył,on sam zaproponował że będzie mieszkał w hotelu i tylko prosił abym mu linki podesłała do kilu hoteli i aby były jak najbliżej mnie.,zaproponowałam, że go odbiorę z lotniska. Nagle, gdy ja napisałam, że mogę jednak spotkać się wcześniej nawet zaraz, to on mi napisał, że musi poczekać do 1.02 aby zobaczyć ile mu pieniędzy zostanie po opłaceniu rachunków.Czułam, że kombinuje.Zamierzałam nie odpisywać.Ale jednak odpisałam jednym zdaniem, że jak to, najpierw pisze mi kilka dni temu , ze ma środki na przyjazd a teraz nagle już nie. I zamilkł.... Nie wiem,zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam, nie wiem, może go za bardzo naciskałam? Potem, nie wytrzymałam, i napisałam mu, ze nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie,że najpierw rozbudził we mnie emocje,uczucia, a teraz się nie odzywa, że obiecywał tyle a milczy i poprosiłam, aby pozbył się moich zdjęć listów,maila i nr tel. Dalej nic , cisza. Tak tak, byłam naiwna i głupia. Ale do dziś nie mogę zrozumieć tego zachowania.On nawet pocztą wysyłał do mnie listy napisane odręcznie na kilka stron A4.Komu by się chciało???? Wszystko wskazywało że jest uczciwy.
Nie rozumiem tego wszystkiego, to dorosły facet po 40, wysyłał mi zdjęcia ze swoimi dziećmi ze swoją siostrą.Ma swoją stronę internetową ma profil na MySpace ma zarejestrowaną firmę którą można znaleźć po jego nr tel w sieci, wszystko wyglądało uczciwie. Z niczym mnie nie okłamał (tak mi się zdawało???).Możliwe, ze poznał inną, albo się wkurzył, tylko na co?
Pomóżcie mi to zrozumieć.... :-( :-( :-(
i wiecie co, czasami jest potrzebny taki zimny prysznic jaki tu otrzymałam, dzięki wam wszystkim!!! Dziękuję! Dziękuję!!!!!
(co dobrego wyniosłam z tego?Ograniczyć zaufanie, iiii... uczę się angielskiego-chodzę na zajęcia z lektorem ;-) hurrra!)
mariette napisał/a:jolcia1 napisał/a:Przepraszam ze tak pisze, ale faceci bardziej szanuja kobiety, ktore na poczatku podchodza do znajomosci z dystansem.
Dokładnie!! A pisanie, rozmowy przez internet to nie to samo co spotkanie 'w realu'. Tak naprawdę to nie wiadomo czego się spodziewać. Ufasz mu, ale może za bardzo? Ja nawet gdybym spotykała się z kimś przed dwa miesiące, to jednak chyba nie potrafiłabym pełni zaufać. Przemyśl sobie wszystko jeszcze raz i zastanów się, zrobisz jak zechcesz, ale oby tak, by potem niczego nie żałować.
Powodzenia!tak masz rację i chyba wam wszystkim muszę tę rację przyznać. Sprawa jest już jakby nieaktualna.On się przestał odzywać, ot tak,po prostu. A ja głupia naiwna dałam się wciągnąć w to wszystko i zaangażowałam się bezsensownie. Pewnie chcecie wiedzieć jak to było. Otóż,miał przyjechać i chciał przyjechać.Miało to być pod koniec lutego(praca moja). On rzekomo zdobył pieniądze na wyjazd,był rzekomo taki szczęśliwy,tak się cieszył,on sam zaproponował że będzie mieszkał w hotelu i tylko prosił abym mu linki podesłała do kilu hoteli i aby były jak najbliżej mnie.,zaproponowałam, że go odbiorę z lotniska. Nagle, gdy ja napisałam, że mogę jednak spotkać się wcześniej nawet zaraz, to on mi napisał, że musi poczekać do 1.02 aby zobaczyć ile mu pieniędzy zostanie po opłaceniu rachunków.Czułam, że kombinuje.Zamierzałam nie odpisywać.Ale jednak odpisałam jednym zdaniem, że jak to, najpierw pisze mi kilka dni temu , ze ma środki na przyjazd a teraz nagle już nie. I zamilkł.... Nie wiem,zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam, nie wiem, może go za bardzo naciskałam? Potem, nie wytrzymałam, i napisałam mu, ze nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie,że najpierw rozbudził we mnie emocje,uczucia, a teraz się nie odzywa, że obiecywał tyle a milczy i poprosiłam, aby pozbył się moich zdjęć listów,maila i nr tel. Dalej nic , cisza. Tak tak, byłam naiwna i głupia. Ale do dziś nie mogę zrozumieć tego zachowania.On nawet pocztą wysyłał do mnie listy napisane odręcznie na kilka stron A4.Komu by się chciało???? Wszystko wskazywało że jest uczciwy.
Nie rozumiem tego wszystkiego, to dorosły facet po 40, wysyłał mi zdjęcia ze swoimi dziećmi ze swoją siostrą.Ma swoją stronę internetową ma profil na MySpace ma zarejestrowaną firmę którą można znaleźć po jego nr tel w sieci, wszystko wyglądało uczciwie. Z niczym mnie nie okłamał (tak mi się zdawało???).Możliwe, ze poznał inną, albo się wkurzył, tylko na co?
Pomóżcie mi to zrozumieć.... :-( :-( :-(i wiecie co, czasami jest potrzebny taki zimny prysznic jaki tu otrzymałam, dzięki wam wszystkim!!! Dziękuję! Dziękuję!!!!!
(co dobrego wyniosłam z tego?Ograniczyć zaufanie, iiii... uczę się angielskiego-chodzę na zajęcia z lektorem ;-) hurrra!)
O...bardzo mi przykro.
Nie przejmuj sie i nastepnym razem jak poznasz faceta w sieci to podchodz do tego z wielkim dystansem i bez zaangazowania. Wiekszosc z nich liczy tylko na szybki sex i przedstawia sie z najlepszej, czesto wymyslonej strony. A tego durnia skresl i chyba juz sie odkochalas, mam nadzieje!
wiesz, ja nawet nie wiem czy to było zakochanie.Ale, zauroczenie z pewnością.Zależało mi na tej znajomości. Gdzieś tam, miałam nadzieję, ze będzie miłość itp sprawy, ale nie wyszło.Może dzieje się to tak ze mną, ponieważ tak bardzo bym chciała kogoś kochać i czuć się kochana i ta moja romantyczna duszyczka..
wiesz, ja nawet nie wiem czy to było zakochanie.Ale, zauroczenie z pewnością.Zależało mi na tej znajomości. Gdzieś tam, miałam nadzieję, ze będzie miłość itp sprawy, ale nie wyszło.Może dzieje się to tak ze mną, ponieważ tak bardzo bym chciała kogoś kochać i czuć się kochana i ta moja romantyczna duszyczka..
Rozumiem cie, ze chcesz byc kochana i kochac chcesz tez. To nic zlego, to normalne. Tylko miej dystans do takich znajomosci, bo rozni sexsisci, zonaci i psychole grasuja w sieci. Ja mialam szczescie i poznalam faceta tez w sieci, jestesmy juz prawie dwa lat ze soba. Wszystko ci mi pisal bylo prawda. Tylko niestety nasz zwiazek jest na odleglosc. dzieli nas oponad 100 km.
A swoja droga, jak moglas uwiezyc, ze facet ktory jest lekarzem w Angli...szuka dziewczyn z Polski przez internet???? Zastanawialas sie nad tym choc chwilke? Przeciez jest wielku facetow z Polski, ktorych mozesz poznac przez internet.
POtdrawiam cieplutko.
tedamwa napisał/a:wiesz, ja nawet nie wiem czy to było zakochanie.Ale, zauroczenie z pewnością.Zależało mi na tej znajomości. Gdzieś tam, miałam nadzieję, ze będzie miłość itp sprawy, ale nie wyszło.Może dzieje się to tak ze mną, ponieważ tak bardzo bym chciała kogoś kochać i czuć się kochana i ta moja romantyczna duszyczka..
Rozumiem cie, ze chcesz byc kochana i kochac chcesz tez. To nic zlego, to normalne. Tylko miej dystans do takich znajomosci, bo rozni sexsisci, zonaci i psychole grasuja w sieci. Ja mialam szczescie i poznalam faceta tez w sieci, jestesmy juz prawie dwa lat ze soba. Wszystko ci mi pisal bylo prawda. Tylko niestety nasz zwiazek jest na odleglosc. dzieli nas oponad 100 km.
A swoja droga, jak moglas uwiezyc, ze facet ktory jest lekarzem w Angli...szuka dziewczyn z Polski przez internet???? Zastanawialas sie nad tym choc chwilke? Przeciez jest wielku facetow z Polski, ktorych mozesz poznac przez internet.
POtdrawiam cieplutko.
on nie jest lekarzem ani nikim takim i nie jest też z Anglii. Poznałam go przez przypadek.
jolcia1 napisał/a:tedamwa napisał/a:wiesz, ja nawet nie wiem czy to było zakochanie.Ale, zauroczenie z pewnością.Zależało mi na tej znajomości. Gdzieś tam, miałam nadzieję, ze będzie miłość itp sprawy, ale nie wyszło.Może dzieje się to tak ze mną, ponieważ tak bardzo bym chciała kogoś kochać i czuć się kochana i ta moja romantyczna duszyczka..
Rozumiem cie, ze chcesz byc kochana i kochac chcesz tez. To nic zlego, to normalne. Tylko miej dystans do takich znajomosci, bo rozni sexsisci, zonaci i psychole grasuja w sieci. Ja mialam szczescie i poznalam faceta tez w sieci, jestesmy juz prawie dwa lat ze soba. Wszystko ci mi pisal bylo prawda. Tylko niestety nasz zwiazek jest na odleglosc. dzieli nas oponad 100 km.
A swoja droga, jak moglas uwiezyc, ze facet ktory jest lekarzem w Angli...szuka dziewczyn z Polski przez internet???? Zastanawialas sie nad tym choc chwilke? Przeciez jest wielku facetow z Polski, ktorych mozesz poznac przez internet.
POtdrawiam cieplutko.on nie jest lekarzem ani nikim takim i nie jest też z Anglii. Poznałam go przez przypadek.
widocznie nie przeczytalam wszystkiego dokladnie. Tylko, ze facet mieszkajacy zagranica (obojetnie czy w Anglli czy gdzie indziej, moze w USA?) nie znajacy jezyka polskiego, szukajacy w necie polek.....no pomysl tylko....
Niestety znajomosci w sieci czesto tak sie koncza
Szkoda mi autorki ,bo tak bardzo sie zaangazowała.
Trzeba byc ostroznym ,bo nie wiadomo kto siedzi z drugiej strony szybki.
Ocywiscie ,ze nie nalezy zakładac ,ze kazdy to potencjalny oszust czy morderca.
Ale w necie mozna zrobic z siebie kciecia z bajki co nijak ma sie do rzeczywistosci.
uważacie, że był to zwykły oszust,wariat,psychol,kłamca? To po co to wszystko robił? Te wysyłane listy przez pocztę-realne listy, czy wariatowi chciałby by się pisać takie listy? Koleżanka się śmiała radząc abym skontaktowała się z jego rodziną,może miał wypadek hi?
Kolega jest wychowawcą w ZK i nie takie rzeczy opowiadał
.
Niektórzy ludzie mają baaaardzo dużo czasu na wymyślanie i starannie przygotowują sobie urozmaicenie na czas przepustki
.
A może rzeczywiście (wg damskiej logiki) nic złego się nie stało, czyli on Cię nie zdradził tylko wpadł pod ciężarówkę
.
i co?