Witam, jakiś czas temu zakończył się mój związek. Tzn rozpadł się nie mojej winy. Byliśmy razem 2 lata. 1 Stycznia wyznała mi prawdę. Zdradziła mnie na początku naszego związku wielokrotnie okłamywała. Tak wiec rozstaliśmy się. Pomimo wielkiego żalu, bólu i cierpienia którego mi zafundowała (kochałem ją do końca). Nie potrafię się od niej oderwać pomimo ze nie mamy kontaktu ze sobą. Nie radze sobie nie potrafię się od niej oderwać myślami. Praktycznie od kiedy wstanę myślę "co u niej? Co robi? Z kim?" I tak w koło aż naprawdę nie daje rady. W pracy bardzo to utrudnia życie jak i w domu. Zdradziła mnie dwa razy. Staram sobie radzić żyć do przodu nie wychodzi. Bardzo mnie boli fakt ze zdradziła mnie z gościem co znała 2 imprezy. Nie daje mi to spokoju.
Wymęcza zmysły do granic wytrzymałości. Obecnie cały czas myślę o tym jak ktoś ja dotyka itp. Jestem zmuszony siedzieć w domu - praca i brak możliwości na wypady na miasto. Znajomi wyjechali na studia poza mną. Natomiast ona świetnie się bawi prowadzi bujne życie w akademiku studenckim. Mało sypiam ostatnio bardzo mało. Nie wiem jak sobie poradzić z tym ze cały czas żyje jej życiem interesuje się nim. Jak przestać? Co sobie mówić. Nie wiem.
Podobne tematy
Nic nie zrobisz. Tylko czas...ale uwierz mi to minie -ból i będzie lepiej. Zajmij się sobą, Ty się liczysz, jesteś najważniejszy. Ona się bawi, więc ją olej.
Samotny001, jestem w takiej samej sytuacji. A raczej byłam, bo już powoli z niej wychodzę. Bardzo dobrze cię rozumiem, przeżywałam to samo. Czas naprawdę pomaga. Ja nadal nie mam na nic ochoty, wole pobyć sama (chociaż minęły 2 miesiące), ale coraz mniej o nim myślę, a na pewno nie tak jak kiedyś. Teraz częściej mam w głowie to, jaki dla mnie był, jak mnie potraktował. Czuję straszną złość.
Mi bardzo pomogło odizolowanie się od tej sytuacji. Mieszkaliśmy razem na studiach. Wróciłam na jakiś czas do domu, porozmawiałam z bliskimi, wypłakałam się, uspokoiłam, pozbierałam myśli. Wszyscy mi powtarzali, że nie jest wart mojego smutku, że powinnam mu pokazać, że potrafię żyć bez niego. Powinieneś zrobić to samo, tym bardziej, że twoja dziewczyna świetnie się bawi. To naprawdę pomaga ; )
Daj sobie czas i wykorzystaj go skupiając się tylko na sobie. Teraz ty jesteś najważniejszy.
Powodzenia!
Staram się skupić na sobie od momentu kiedy widziałem ją ostatni raz. Tzn przy rozstaniu. Zacząłem ćwiczyć powiedzmy kształtować swoja sylwetkę
schudłem co prawda bez diety ale o wiele lepiej mi bez tych paru Kg. Staram sobie to wszystko ułożyć w głowie każdego dnia. Zawsze wydaje mi się ze już, już ułożone wiem swoje trzymam się parę dni nachodzi mnie znowu myśl. Wspomnienia, jej wypowiedziane słowa. I następne dni bywają bardzo uciążliwe. Momentami potrafię odnaleźć radość w tym wszystkim ze pomimo ze mnie okłamywała prawie 2 lata. Jednak powiedziała i pozwoliła mi się oderwać od niej. Osoby która potrafię głownie kłamać.
P.s Bezradna0313 przeczytałem twój wątek na forum.
Nie ma co się oszukiwać - jeszcze nie raz będzie ci się wydawało, że jest lepiej, a po chwili za kilka dni wróci smutek. Może spójrz na to z tej strony, że po każdym takim gorszym dniu przychodzi ten lepszy, a za jakiś czas złe znikną i już będzie dobrze cały czas ![]()
Ja jeszcze wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Cieszę się, że dowiedziałam się o kłamstwach mojego byłego po 3 latach, a nie po 10, gdy łączyłaby nas nie tylko ' miłość ' ale też cała masa innych spraw : )
Ja jeszcze wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Cieszę się, że dowiedziałam się o kłamstwach mojego byłego po 3 latach, a nie po 10, gdy łączyłaby nas nie tylko ' miłość ' ale też cała masa innych spraw : )
Masz absolutna racje. Z czasem wiele pozytywnych wychodzi. Niestety są tak mało zauważalne. Nie chciała byś pogadać gdzieś na osobności? E-mail albo coś w tym stylu?
jasne, nie ma problemu ; )
8 2013-01-15 01:44:40 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-01-15 01:49:04)
Witaj Samotny001![]()
Ja też czytałam Twoje posty i powiem Ci: nie zazdroszczę Ci. Nie dość, że kobieta Cię zdradziła to jeszcze zostawiła w najgorszym momencie Twojego życia, gdy Ty straciłeś pracę a co za tym idzie- wiele planów na przyszłość. W takich chwilach człowiek potrzebuje wsparcia i to dużo!
Myślę, że to dlatego tak bardzo o niej myślisz. Chyba gorzej już Cię nikt zranić nie mógł. Dlatego tak Ci teraz trudno. Ale wyjdziesz z tego cało! Tak jak pisała bezradna: z czasem będzie Ci coraz łatwiej. A Twoja dziewczyna oby nigdy nie doznała takiego bólu i upokorzenia, bo tego nikomu nie życzę. Trzymaj się! I rób wszystko by o niej nie myśleć. Niech Cię nie interesuje to, że ją inni dotykali: ona wtedy nie myślała o Tobie. Więc teraz Ty się sobą zajmij, stań dobrze na nogi. Jesteś bardzo młody i jeszcze Cię wspaniałe chwile w życiu czekają. Tylko daj sobie na to czasu.;)
Witaj !
to przykre jak Twoja była z Tobą postąpiła, naprawdę. Współczuję Ci ale jednoczesnie wierzę w to,że znajdziesz jeszcze taką dziewczynę,któa Ciebie naprawdę pokocha i nie będzie w ten sposób postępowała, jesteś młody. Powiedz, ile lat ma Twoja ex? młodsza od Ciebie czy starsza ? wybacz, że pytam. Pierwsza miłość ma to do siebie, żebardzo przeżywamy po rozstaniu. Głowa do góry !
Nie załamuj się ! Pozdrawiam
Powiedz, ile lat ma Twoja ex? młodsza od Ciebie czy starsza ? wybacz, że pytam. Pierwsza miłość ma to do siebie, żebardzo przeżywamy po rozstaniu. Głowa do góry !
Nie załamuj się ! Pozdrawiam
Jest o rok starsza.
@Myszeczka23 Mój post bym powiedział jest nie aktualny wiele się wydarzyło. Pisząc swój watek przeszło ponad miesiąc temu ba! Nawet dwa miesiące temu. Pisząc w tedy już byłem zdradzony. Teraz wydaje się takie śmieszne. Tak zostawiła mnie w momencie dość trudnym dla mnie. Obecnie pracuje, zarabiam i odkładam trochę grosza by swoje główne cele na dzień dzisiejszy osiągnąć. Ta kwestia idzie mi naprawdę świetnie
Z końcem lutego powinienem wyjechać wiec
- Wytrzymam. Wczorajszej nocy przeżyłem małe załamanie. Świadomość ze ktoś mnie zastępuje w jej życiu chyba najgorsze uczucie do tej pory. Po tak krótkim czasie. Kim ona jest? Kim ona się stała? Kogo ja kochałem przez dwa lata. Przykre bo nie przypomina tej osoby. Wczoraj nie wytrzymałem i wygarnąłem jej, co prawda w postaci pisemnej ale trochę mi ulżyło.
musisz to przecierpiec, przeplakac itp, nie ma na to leku. Czas w takiej sytuacji naprawde duzo daje, musisz MALYMI kroczkami nauczyc sie jakby zyc bez niej. To jest strasznie trudne, ale mozna to zrobic. Ja teraz tez musze. Dasz rade, a to ze sa sytuacje w ktorych czuej sie totalna bezsilnosc i chce sie plakac - to NORMALNE. Tak musi byc..
Myślę, że teraz potrzeba Ci przede wszystkim czasu. Musisz sobie wszystko przemyśleć i poukładać w głowie. Pomóc Ci może też znalezienie celu. Dąż do niego. Zajmij się czymś ważnym np zrób coś co zawsze chciałeś zrobić, jakieś marzenie albo coś w tym stylu ![]()
To bardzo smutne, co Ci się przytrafiło. W dzisiejszych czasach trudno o prawdziwe uczucie. Nie rozumiem jak można zrobić coś takiego człowiekowi, który oddaje nam całe swoje serce. Gdyby mi trafił się ktoś taki każdego dnia starałabym się go uszczęśliwiać.
Życzę Ci, żeby wszystko ułożyło się u Ciebie. Może nie jak najszybciej, ale jak najlepiej. I żebyś kiedyś spotkał kogoś, kto będzie Ciebie wart, bo tamta dziewczyna nie była nawet w 1 procencie.
Myślę, że teraz potrzeba Ci przede wszystkim czasu. Musisz sobie wszystko przemyśleć i poukładać w głowie. Pomóc Ci może też znalezienie celu. Dąż do niego. Zajmij się czymś ważnym np zrób coś co zawsze chciałeś zrobić, jakieś marzenie albo coś w tym stylu
To bardzo smutne, co Ci się przytrafiło. W dzisiejszych czasach trudno o prawdziwe uczucie. Nie rozumiem jak można zrobić coś takiego człowiekowi, który oddaje nam całe swoje serce. Gdyby mi trafił się ktoś taki każdego dnia starałabym się go uszczęśliwiać.
Życzę Ci, żeby wszystko ułożyło się u Ciebie. Może nie jak najszybciej, ale jak najlepiej. I żebyś kiedyś spotkał kogoś, kto będzie Ciebie wart, bo tamta dziewczyna nie była nawet w 1 procencie.
to jest smutne, ale na pewno nie 'bardzo smutne' uwierzcie ze ludzie potrafia bardziej zawodzic ![]()
a Ty dasz rade, tylko musisz tez tego chciec.
Myślę, że teraz potrzeba Ci przede wszystkim czasu. Musisz sobie wszystko przemyśleć i poukładać w głowie. Pomóc Ci może też znalezienie celu. Dąż do niego. Zajmij się czymś ważnym np zrób coś co zawsze chciałeś zrobić, jakieś marzenie albo coś w tym stylu
To bardzo smutne, co Ci się przytrafiło. W dzisiejszych czasach trudno o prawdziwe uczucie. Nie rozumiem jak można zrobić coś takiego człowiekowi, który oddaje nam całe swoje serce. Gdyby mi trafił się ktoś taki każdego dnia starałabym się go uszczęśliwiać.
Życzę Ci, żeby wszystko ułożyło się u Ciebie. Może nie jak najszybciej, ale jak najlepiej. I żebyś kiedyś spotkał kogoś, kto będzie Ciebie wart, bo tamta dziewczyna nie była nawet w 1 procencie.
Czy ja wiem czy nie była warta? Może i nie była, a może była?
Ja się już po gubiłam w postach Samotnego.
W jednym temacie pisze o tym jak mocno kocha ją, później pisze, że przestał czuć to co kiedyś, teraz że go boli, ale w sumie nie wiadomo czemu boli. Ja na serio już nie wiem jak to wszystko wygląda.
Czy mógł byś drogi autorze przedstawić w skrócie od początku jak to z Twoją ex było i czemu teraz tak cierpisz?
Bo po ostatnim Twoim poście doszłam do wniosku, że nie rozumiem Twojej historii i tego co Ci dokładnie jest i skąd ten ból.
Bardzo bym prosiła o krótkie wyjaśnienie i pozdrawiam serdecznie.;)
Wszystko z każdym dniem się zmienia. Mój post w dziale "ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD" jest nie aktualny. Ale dobrze
postaram się wszystko jakoś opisać. Mieszkaliśmy razem jeszcze nie tak dawno, był taki moment ze się pokłóciliśmy sporo nerwów złych słów itp. Doszło do rozstania, niestety wszystko odbyło sie w złości. Oczywiście po rozstaniu zostałem zmuszony przez życie do wyprowadzenia się a co za tym idzie wydatki. Kasy nie było wróciłem do domu. Rodzice jak to rodzice przyjęli bez słowa bez pytań. Dni leciały, bardzo za nią tęskniłem ona za mną tez. Uczucie było na tyle mocne ze pomimo odległości które pojawiło się miedzy nami byliśmy "razem" ciężko to nazwać partnerstwem. Zmiana była taka ze porostu byliśmy razem nic więcej. Widywaliśmy się spędzaliśmy czas wspólnie rozmawialiśmy ale to nie było to samo. Postanowiłem się zebrać zerwałem. Było trudno minął może nie cały miesiąc kontakt wrócił. Od smsa do smsa widać było jej zmianę gołym okiem tak jak by zatęskniła jak by obudziła się w niej miłość. Starała sie bardzo o mnie. Tylko tym razem postanowiłem to jakoś przeciągnąć upewnić się czy aby na pewno tego chce znowu.. czy ona czegoś nie kombinuje mijały tak tygodnie spędzaliśmy razem czas było tak jak dawniej baa! Nawet lepiej
powiedział bym ze było chyba najlepiej od kiedy sie znamy. Pomimo wszystko bałem się zaangażować. Parę dni przed sylwestrem wyznałem jej szczerą miłość ze znowu sie zakochałem w niej powiedzmy do szaleństwa. Myślałem ze się ucieszy z tego. W momencie gdy uświadomiła sobie ze zaczęło mi szczerze zależeć na "nas" nagle z godziny na godzinę stawała się chłodna mało miła itp (stojąc z boku wyglądało to tak jak by osiągnęła jakiś cel) Powiedziałem trudno może ma gorsze dni czy coś
. Dzień przed sylwestrem wyjechaliśmy wspólnie razem na sylwestra do jej miasta gdzie obecnie studiuje była bardzo kochana czuła żartowaliśmy uśmiechała się do mnie po prostu była kochająca dziewczyna. Spędziliśmy razem wspólnie w zaciszu domowym wieczór przed sylwestrem. Następnego dnia rano (sylwester) czuła się złe trochę się przeziębiła zrobiłem śniadanie itp zresztą po prostu się nią zaopiekowałem. Wieczorem czuła się jeszcze gorzej postanowiliśmy ze zostaniemy w domu. Wyszliśmy jedynie na miasto o północy zobaczyć jak strzelają w centrum
i w drodze powrotnej mówi mi ze ma dość tego wszystkiego ze zrywa ze mną- byłem w szoku bo od długiego czasu stara się o mnie a gdy wyznaje jej miłość i zaangażowanie to ona mnie zostawia praktycznie z minuty na minute. Nie powiem bardzo mnie to zabolało z miejsca chciałem wrócić do domu po swoje rzeczy i na dworzec. Wróciliśmy ale prosiła bym nie jechał w nocy bo by się martwiła. Nie chciałem z nią siedzieć ale postanowiłem ze zostanę. Poszedłem spać. Rano mnie obudziła cała zapłakana z drżącym głosem ze musi mi powiedzieć o 3 rzeczach. Pierwsza sprawa była zdrada gdy byliśmy razem może z 3 miesiące zdradziła mnie z kolega na imprezie. Druga to ze zdradziła mnie gdy się o mnie starała. I trzecia (był miedzy nami czas gdy byliśmy tylko na odległość 10 miesięcy) Powiedziała ze mnie okłamywała wiele razy np nie szla spać a poszła na imprezę. Dała tylko przykład i dodała ze jest tego więcej ale nie pamięta wszystkiego. Ledwo obudzony zostałem wprowadzony w coś takiego. Nie wiedziałem co zrobić wstałem wziąłem szybki prysznic i wyszedłem. Czemu jest tak mi zle. Raz okłamywała mnie dwa lata mogła to już zachować dla siebie. Dwa pogodziłem się z rozstaniem, gdy się zaangażowałem zrobiła to co zrobiła. Dziś mija 16 dni od kiedy ostatni raz ja widziałem. Czy ją kocham? Trudno mi to ostatecznie powiedzieć... dziś jestem na nią cholernie zły za to wszystko. Nie ma tu już mowy o miłości bardziej o powolnym wchodzeniu w stan nienawiści i złości w jej stronę. Jeszcze niedawno miałem gorsze dni
tęskniłem za nią, ale to tylko chwilami. Dzisiaj nie mam już tych chwil swój mały "kryzys" przeszedłem przed wczoraj.
Okłamywała mnie wiele razy. Jak teraz tak patrze w przeszłość i fakt ze wiele razy mnie okłamywała daje mi do myślenia potrafię znaleźć wiele spraw bez odpowiedzi. Wiele okazji w których tez mogło dojść do zdrady. Teraz to już bez znaczenia wiem na tyle by wystarczyło żeby przestać ja kochać.
O teraz wszystko zrozumiałam! ![]()
Dziękuję serdecznie! ![]()
W takim razie ona na Twoją miłość nie zasłużyła! Jak mogła Cię poraz kolejny zranić? Na pewno ciężko Ci teraz będzie zaufać dziewczynie, ale dasz radę. Dobrze, że już wiesz na czym dokładnie stoisz i co musisz zrobić dla siebie, by Ci było lepiej. A za nią się nie oglądaj. Zrobiła ze swoim ciałem co chciała i to jej sprawa. Nie doceniła Twojej miłości, więc nie warto byś Ty teraz przez nią się męczył. Życzę Ci byś już takiej dziewczyny (ani gorszej) nie spotkał na swej drodze.;)
Daj sobie spokój. Wiem. Strasznie to łatwo powiedzieć. Ale tak to chyba niestety wygląda. Nie zasługuje na ciebie. Coś się w niej poza tym pie..... najwyraźniej. Sama nie wie ? Sama wie ? A w tym wszystkim Ty. Zakochany, pełen nadziei, cierpiący.
Daj sobie spokój. Pocierpisz jak wielu z nas na tym forum. I raz będzie ci się wydawać, że jest OK, po to żeby za chwilę nie spać. Tak musi być. A za jakiś czas będzie tego coraz mniej, aż w końcu zaniknie.. I będziesz mógł, o ile będzie ci się chciało, zupełnie spokojnie, bez emocji myśleć o niej. Pewnie sporadycznie, bo może ktoś będzie obok
Czego ci życzę.
Mi w okresie po dostaniu kopa, pomogło uprawianie sportu wieczorami. Może spróbuj tego. A jak masz takie momenty, że aż głowa pęka od tego wszystkiego, to idź do lekarza, powiedz szczerze i może jakieś lekkie antydepresanty ci zapisze. Wierz mi. Pomaga.
Ta dziewczyna mnie zaskakuje. Myślę ze dzisiaj wystarczająco wszystko się przelało w mojej głowie. Dowiedziałem się ze ma chłopaka ma na imię Tomek. Jest z nim szczęśliwa od pewnego czasu nie mówiła mi tego bo nie chciała mnie dobić. Dziś się o tym dowiedziałem. Nie wytrzymałem zadzwoniłem, na spokojnie z nią porozmawiałem czy to prawda. Odpowiedziała ze tak... Ehh pogadaliśmy sobie szczerze na spokojnie. Chociaż boli ta myśl, to wszystko co zrobiła co teraz robi zebrałem się w sobie. Życzyłem jej szczęścia i przeprosiłem za wszystko złego co zrobiłem w jej życiu. Rozmowa zakończona pytanie co dalej. Zostałem sam z tym wszystkim. Myślę ze to zakończenie już definitywne w tym wszystkim. Nie wiem co mam napisać. Jestem w kropce teraz. Zostawiła mnie z tym wszystkim. Sama znalazła ukojenie u jego boku... już sam nie wiem co boli bardziej. Zdrada? Kłamstwa? Złamanie serca? Czy może on?
Boli twoja głowa i myśli. No cóż. Czas załatwi sprawę.
Wspolczuje, ale tak jak ktos napisal wczesniej, musisz dac sobie czas, to minie. Jestes dobrym czlowiekiem, byles dla niej w porzadku, kochales, a ona Cie zranila wiec to normalne ze teraz musisz sie.. 'wyplakac' i to przeczekac. Wiem ze to ciezkie. Rozumiem Cie, ja tez MUSZE chociaz moja sytuacja jest zupelnie inna, ale to nic. Ja tez walcze, jakos.. i mam zle i lepsze momenty. Teraz mam akurat ten lepszy wiec tak powiedzmy twardo pisze, a kilka godzin temu plakalam i wyslalam smsy. Glupie to wszystko. Ale.. tak chyba musi byc. Mamy uczucia i one sie w nas odzywaja.. ja sie z tego ciesze, ze przynajmnej mam serce.. bo niektorzy naprawde go nie maja. Pozdrawiam i zycze duzo milosci jeszcze
)
Urwij z nią zupełnie kontakt. Nie pisz więcej, nie dzwoń. Im częściej będziesz to robił tym bardziej i dłużej będziesz cierpiał. Uwierz mi, robiłam to samo. W ten sposób tylko pokazujesz jej, że nadal ci zależy. Powinieneś jej pokazać, że nie jesteś zależny od niej, jej decyzji i uczuć. W ten sposób udowodnisz to też sobie, zrozumiesz po jakimś czasie, że naprawdę tak jest : )
22 2013-01-17 00:13:33 Ostatnio edytowany przez Samotny001 (2013-01-17 00:14:41)
Urwij z nią zupełnie kontakt. Nie pisz więcej, nie dzwoń. Im częściej będziesz to robił tym bardziej i dłużej będziesz cierpiał. Uwierz mi, robiłam to samo. W ten sposób tylko pokazujesz jej, że nadal ci zależy. Powinieneś jej pokazać, że nie jesteś zależny od niej, jej decyzji i uczuć. W ten sposób udowodnisz to też sobie, zrozumiesz po jakimś czasie, że naprawdę tak jest : )
Zerwałem całkowity kontakt.
@Bezradna0313 odpisałem Ci na maila. W środku masz wyjaśnienie czemu tak późno.
EDIT: Będę starał się pisać jak to wszystko przebiega. Może ktoś przeczyta i zobaczy ze z czasem się da.
Jak napisałem tak zrobię. Jak przebiega ból rozstania od ostatniego wpisu mija 5 dni. Jestem pod wrażeniem... Czas leci życie tez. Ona cały czas z tym gościem. Najwięcej w mojej głowie udało mi się osiągnąć w ostatni łykend. Praktycznie spędziłem go na imprezach (bo kto bogatemu zabroni
) Pozwoliło mi to się oderwać bardzo dosadnie i skutecznie zapomnieć, odprężyć na te 3 dni
Cudowne trzy dni. W ciągu 3 dni poznałem kolejne 3 dziewczyny
Naprawdę fajnie tak oderwać się od swojej byłej móc podrywać ładne dziewczyny bez problemów rozmawiać i wiedzieć ze nikogo przy tym nie ranie. Co prawda poznałem wszystkie jednego dnia jedna mi wpadła w oko. Co prawda wiem ze nie będzie nic więcej miedzy nami to bardzo miła odskocznia od tych złych emocji. Nie powiem... są momenty gdy siadam, stoję nie ważne co robię... dopadają mnie wspomnienia ale nie na całe dnie. Są już to tylko momenty w ciągu dnia. Nie wiem jak to określić ale zaczynam sobie powoli budować wizje siebie bez niej, i to bardzo szczęśliwą. Najwięcej mi chyba dało wyjście do ludzi i poznanie nowych osób
Chociaż nie mam ochoty budować jeszcze niczego poważnego śmiało stwierdzam że czas naprawdę leczy rany. Mam teraz taka nadzieje ze kiedyś się z nią spotkam i poczuje u niej żal ze to wszystko zrobiła...
Ale... marzenia raczej nie do spełnienia. Tym czasem pozdrawiam wszystkich cierpiących i tych czytających.
Samotny001, jestem w takiej samej sytuacji. A raczej byłam, bo już powoli z niej wychodzę. Bardzo dobrze cię rozumiem, przeżywałam to samo. Czas naprawdę pomaga. Ja nadal nie mam na nic ochoty, wole pobyć sama (chociaż minęły 2 miesiące), ale coraz mniej o nim myślę, a na pewno nie tak jak kiedyś. Teraz częściej mam w głowie to, jaki dla mnie był, jak mnie potraktował. Czuję straszną złość.
Mi bardzo pomogło odizolowanie się od tej sytuacji. Mieszkaliśmy razem na studiach. Wróciłam na jakiś czas do domu, porozmawiałam z bliskimi, wypłakałam się, uspokoiłam, pozbierałam myśli. Wszyscy mi powtarzali, że nie jest wart mojego smutku, że powinnam mu pokazać, że potrafię żyć bez niego. Powinieneś zrobić to samo, tym bardziej, że twoja dziewczyna świetnie się bawi. To naprawdę pomaga ; )
Daj sobie czas i wykorzystaj go skupiając się tylko na sobie. Teraz ty jesteś najważniejszy.
Powodzenia!
Jestem w takiej sytucji jak ty tylko ja nie mam na chwile obecna jak sie od izolowac od niego jestem za granica mieszkamy na 1 bloku mamy pokoje obok siebie nie mam mozliwosci wyprowadzic sie gdzies indziej dazylam go uczuciem nadal tak jest widujemy sie ale totalnie nie gadamy ze soba nwet nie patrzymy na siebie ale cóz jakos trzeba życ dalej na poczatku mialam tragedie ale czas leczy rany potrzeba czasu wszystko minie trzeba byc silnym a przedewszystkim twardym damy rade ![]()
Jak napisałem tak zrobię. Jak przebiega ból rozstania od ostatniego wpisu mija 5 dni. Jestem pod wrażeniem... Czas leci życie tez. Ona cały czas z tym gościem. Najwięcej w mojej głowie udało mi się osiągnąć w ostatni łykend. Praktycznie spędziłem go na imprezach (bo kto bogatemu zabroni
) Pozwoliło mi to się oderwać bardzo dosadnie i skutecznie zapomnieć, odprężyć na te 3 dni
Cudowne trzy dni. W ciągu 3 dni poznałem kolejne 3 dziewczyny
Naprawdę fajnie tak oderwać się od swojej byłej móc podrywać ładne dziewczyny bez problemów rozmawiać i wiedzieć ze nikogo przy tym nie ranie. Co prawda poznałem wszystkie jednego dnia jedna mi wpadła w oko. Co prawda wiem ze nie będzie nic więcej miedzy nami to bardzo miła odskocznia od tych złych emocji. Nie powiem... są momenty gdy siadam, stoję nie ważne co robię... dopadają mnie wspomnienia ale nie na całe dnie. Są już to tylko momenty w ciągu dnia. Nie wiem jak to określić ale zaczynam sobie powoli budować wizje siebie bez niej, i to bardzo szczęśliwą. Najwięcej mi chyba dało wyjście do ludzi i poznanie nowych osób
Chociaż nie mam ochoty budować jeszcze niczego poważnego śmiało stwierdzam że czas naprawdę leczy rany. Mam teraz taka nadzieje ze kiedyś się z nią spotkam i poczuje u niej żal ze to wszystko zrobiła...
Ale... marzenia raczej nie do spełnienia. Tym czasem pozdrawiam wszystkich cierpiących i tych czytających.
I tu sie zgadzam z tobai to pomaga tez tak zrobilam bedzie dobrze ![]()
Jeśli Cię zdradziła, to nie zasługiwała na Ciebie.
Wiem, że to trudne, ale musisz przestać o tym myśleć. Skasuj jej numer, wspólne zdjęcia, usuń ją ze znajomych na Facebooku - usuń wszystko, co Ci się z nią kojarzy. Nie zatrzymuj nic, nie warto. Zajmij się sobą. Co zawsze marzyłeś, żeby zrobić? Jakie chciałbyś mieć życie? A może potrzeba Ci terapii szokowej, w stylu "pomóc komuś, kto ma gorzej"? Rusz głową, wymyślaj, wszystko, aby nie o byłej. Po pewnym czasie życie będzie lepsze, zobaczysz !
Jeśli Cię zdradziła, to nie zasługiwała na Ciebie.
Wiem, że to trudne, ale musisz przestać o tym myśleć. Skasuj jej numer, wspólne zdjęcia, usuń ją ze znajomych na Facebooku - usuń wszystko, co Ci się z nią kojarzy. Nie zatrzymuj nic, nie warto. Zajmij się sobą. Co zawsze marzyłeś, żeby zrobić? Jakie chciałbyś mieć życie? A może potrzeba Ci terapii szokowej, w stylu "pomóc komuś, kto ma gorzej"? Rusz głową, wymyślaj, wszystko, aby nie o byłej. Po pewnym czasie życie będzie lepsze, zobaczysz !
tak. najwazniejsze to nie stac w miejscu, gdy czas leci. Bo wtedy mozna sie pogubic.
No, szybko ci idzie to leczenie ran ![]()
No, szybko ci idzie to leczenie ran
a co, ma siedziec cale dnie i ryczec w poduszke?
to co sie czuje nosi sie w sobie, a nie pokazuje calemu swiatu.
Dobrze ze sobie radzi.
Szybko? Nie powiedział bym
To że nie przezywam już tego wszystkiego nie znaczy ze jest dobrze. Minęło już dużo dni... wystarczająco by zaprzestać cierpienia na jej temat. Obecnie przechodzę bardzo nerwowe chwile. Przechodzę ogromny żal i złość w jej stronę za to wszystko co mi zrobiła. Po prostu żyje z ta pustka, sam ze sobą. Przestałem wylewać żale i cały ten ból po znajomych. Obecna sytuacja jest nieco dziwna... zazwyczaj, prawie zawsze byłem spokojną osobą. A teraz? Mam w sobie takie pokłady złości ze utrudnia mi to życie często się denerwuje mam napady złości (w postaci zwykłego wkurzania się, ale zawsze).
Staram się unikać znajomych gdy jestem zły. Nie chce się na nikim wyładować
Często w mojej głowie pojawia się plan zemsty na niej... za każdym razem kończę planowanie na pytaniu "ale po co? Co mi to da?" Może ta cała złość jest kolejnym etapem w tym całym zamieszaniu. Przez ostatnie dni miałem sporo sytuacji w których mogło dojść do wielu złych wydarzeń.
Byłem w barze ze znajomymi stolik obok siedziała fajna dziewczyna zerkała w moja stronę. Siedziała z grupka ludzi. Nie miałem okazji zagaić rozmowy, po prostu nie było okazji. Następnego dnia chciałem ja znaleźć na FB no ale znajomi znali tylko jednego chłopaka co siedział obok niej. Dostałem jego profil na FB. Niesamowite jak życie się układa... obok mnie siedział gość z którym zdradziła mnie moja była dziewczyna. Nigdy go nie widziałem na żywo... gdy sobie uświadomiłem ze był tak blisko wpadłem w mały szał. Stwierdzam śmiało... miał szczęście bo byłem w takim stanie gdy sobie to wszystko uświadomiłem ze wziął bym krzesło na którym siedziałem i go uderzył. Ahh... emocje , złość i wszystko co złe w jednej chwili.
Przez tą sytuacje trochę obawiam się możliwego spotkania z moja ex... nawet przypadkowego gdzieś na mieście z jej nowym chłopakiem. Pytaniem jest, jak się zachowam? Po całym tym zdarzeniu uświadomiłem sobie ze sam siebie nie znam, nie poznaje nigdy przenigdy nie byłem taki agresywny w stosunku do kogo kol wiek. Nigdy.
Kolejna sprawa. Jak możliwe ktoś śledzi/śledził moje posty... pisałem już parę razy że obecnie pracuje i odkładam na wyrwanie sie z domu. Własnie ! Planowałem wyjechać do miasta gdzie ona obecnie mieszka. Tutaj spotkałem sie z dwuznaczna opinią. Pierwsza jest taka ze chce tam jechać by być blisko niej... nie powiedział bym tak. Chociaż może gdzieś podświadomie... Druga opinia jest taka ze powinienem pojechać i zobaczyć co się stanie jak sam na własne oczy zobaczę ją z tym kimś, że nie powinienem uciekać od tego.
Dodam ze pomimo wszystko trzymam się o wiele lepiej
Tylko ta złość
Przechodzisz takie fazy
Ja tez tak mam, chociaz z niej chyba tez na szczescie juz wychodze. Ogarnia, ogarniala mnie taka zlosc, ze potrafilam nawet komus NIC NIE WINNEMU cos chamsko odpowiedziec, albo krzyknac. Tez mialam w glowie plany zemsty, ale tez na szczescie po chwili mialam mysli 'po co mi to?'. Mysle ze to naturalne, ze tak sie reaguje.
Widac ze Ciebie to nadal trzyma.. co do wyjazdu, ja bym nie pojechala do tej miejscowosci - bo po prostu nie chcialabym zobaczyc mojego partnera z inna osoba, po co? to bedzie bolalo, ja to sie prosze zeby nawet gdzies przypadkowo go nie zobaczyc, choby minac sie na ulicy, nic nic zero.
Nie wyjechalabym do miejscowosci, w ktorej mialabym ryzyko spotkania tej osoby..
i tu nie chodzi o to, czy uciekac czy nie, ale pomysl o sobie? Myslisz ze bedziesz wtedy mogl spokojnie hm wypoczac? Bo przecez po to chcesz sie wyrwac z domu..
Co do wyjazdu, chyba lepiej będzie jak wybierzesz inne miasto. Skoro masz w sobie tyle złości, lepiej jest się uspokoić gdzieś daleko niż samemu stwarzać okazje do stresu i kłótni.
Z drugiej strony ja mojego byłego spotykam często na uczelni - z inną. Wiadomo, że nic w tej sprawie nie mogę zmienić. I wiesz co? Przestało to na mnie działać. Naprawdę. Może to trochę dziwne, ale to pomogło mi zrozumieć, że to już koniec. Widząc jego z nią przestałam się oszukiwać, ogarnęłam się i często ich mijam bez żadnych wrednych spojrzeń i nerwów : )
Co do wyjazdu, chyba lepiej będzie jak wybierzesz inne miasto. Skoro masz w sobie tyle złości, lepiej jest się uspokoić gdzieś daleko niż samemu stwarzać okazje do stresu i kłótni.
Z drugiej strony ja mojego byłego spotykam często na uczelni - z inną. Wiadomo, że nic w tej sprawie nie mogę zmienić. I wiesz co? Przestało to na mnie działać. Naprawdę. Może to trochę dziwne, ale to pomogło mi zrozumieć, że to już koniec. Widząc jego z nią przestałam się oszukiwać, ogarnęłam się i często ich mijam bez żadnych wrednych spojrzeń i nerwów : )
Bo po prostu trzeba trochę, może więcej czasu. I już ![]()