netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie jestem pewna czy to ma dalej sens....

2 odpowiedzi2 416 wyświetleńzałożony przez Migotka92, 09.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie jestem pewna czy to ma dalej sens....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Nie jestem pewna czy to ma dalej sens....

Mam 20 lat a mój partner 25. Nie wiem czy czas sie rozstać, a moze powinnam jeszcze walczyć o ten związek? Jesteśmy razem od prawie 6 lat. Poznaliśmy sie przypadkiem- przez sms, Jak to głupia nastolatka sie nudzilam i wysłałam wiadomości np. Hej co tam? do wymyślonych nr i Tak poznałam jego. Pisaliśmy pół roku, a później w wakacje pojechałam na kolonie do kurortu oddalonego o jakiś 15 km od jego miejscowości. Miał sie spotkać ze mną w pierwszy dzień ale ciągle nie mial czasu aż zagroziłam że już przestaniemy pisać i przybiegł do mnie plaża.... Na początku było pieknie. Do czasu. W wieku 18 lat przeprowadzilam sie do niego o 500 km. Rzuciłam liceum. W sezonie poszłam do pracy i puzniej do zaocznego liceum. A on nie pracował, chociaż obiecywał że szybko od jego rodziców sie wprowadzimy. W takiej sytuacji trwalam rok, a on w tym czasie uzależnił sie od pewnej gry internetowej. Nie reagował na prośby, nie kochalismy sie. Postanowiłam odejść.  Znalazł pracę, wyprowadzil sie od rodziców. Próbował znów mnie zdobyć. Kwiaty, czekoladki, kolacje... Wróciłam do niego.  Po chyba 3 miesiącach stracił prace i wróciliśmy do jego rodziców i tak mieszkamy tam do dziś. On nadal nie ma stałej pracy. Dorabia tylko w ośrodku wczasowym ze swoim ojcem jako elektryk ale to nie duże kwoty i nie regularnie. Planuje założyc swoją firmę ale te plany są już od 8 miesięcy jak nie dłużej. Utrzymuje go. Daje jego matce pieniądze za to że tam mieszkamy, za siebie i za niego. On odciął sie już dawno ok kolegów i koleżanek, tym samym złości sie Jak ja gdzieś wychodzę, a kolegów to już w ogóle nie mam. On nie chce ze mną wychodzić. Twierdzi ze na wypady do klubu jest za stary, że sie wbawił...
W łóżku też nam sie nie układa. Nigdy nie dał mi orgazmu. Brzydzi sie sexem oralnym ale tylko Jak on mi ma ***  zrobić, bo ja jemu dobrze to powinnam często robić. Zabrania mi nosić szpilek gdy nie ma go obok.... Makijaż też mu przeszkadza jak wychodzę do pracy, czy po zakupy...
On bardzo często broni swojej matki. Ciągle jej pomaga, zapominając o mnie. Gdy jego matka wyraża zła opinię o mnie to nawet mnie nie broni, nie próbuje pokazać jej mojego punktu widzenia. A po sylwestrze powiedział jej że zmuszałam go do picia, gdy byliśmy u znajomych, co jest kłamstwem.  Mi Jak zwykle sie od niej oderwało....
Ostatnio przez gg na telefonie rozmawiałam z koleżanką nie zapytał z kim pisze tylko chciał mi wyrwać telefon. Powiedziałam że mi nie ufa i Tak popłynęły wszystkie moje zarzuty co do niego. Że ja wiem co chcę robić w życiu, że czuje sie odpowiedzialna za wszystko, a on zachowuje sie jak małolat. Powiedzialam że nie wiem czy go jeszcze kocham i że chce wrócić do warszawy. A on wyszedł i znów usiadł do laptopa. Następnego dnia powiedział  że może jechać że mną gdzie chce, że powysyłał swoje cv że mnie kocha i nie chce stracić. Minęło kilka dni już i jedyne co sie zmieniło to to że robi mi śniadania, zrobił pranie, jest bardziej czuły, już nie pyta z kim pisze i trochę ograniczył grę na laptopie.
Boje sie odejść od niego. Nie wiem czy to aby na pewno nie jest ten jedyny bo dobrze nam sie rozmawia, nie zdradził mnie....
Na podjęcie decyzji mam jeszcze trochę czasu bo chcę skończyć prawo jazdy które niedawno zaczełam.
Przepraszam że sie tak rozpisałam ale chciałam pokazać Jak dokładnie to  wszystko wygląda. Przepraszam też za błędy ort. Ale pisze z telefonu.

2

Odp: Nie jestem pewna czy to ma dalej sens....

Witaj...

Nie chcę Cię straszyć, ale mi to wygląda na toksyk.
Do rzeczy.
1. "Zobacz siebie w drugim człowieku i drugiego człowieka w sobie"... widzisz tu na poziomie emocjonalnym i uczuciowym znak "=", bo ja tylko jego przebłyski.

2. Związek dwojga ludzi  to partnerstwo, czyli równe prawa, jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie.
Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co sie oszukiwać... dyktatura to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym kierunku. Szkoda niszczyć w taki sposób Wasz związek

3. I coś do poczytania dla szerszego zrozumienia Twojego problemu w tematyce małżeńskiej...

Uniezależnienie - odcięcie się - od matki to jeden z najważniejszych ale i najtrudniejszych kroków w życiu chłopca/dziewczyny , aby mógł stać się mężczyzną/kobietą.
Dopóki mężczyzna/kobieta się nie ożeni/nie wyjdzie za mąż, mama jest najważniejszą kobietą w jego/jej życiu. To całkiem normalne. Od matki uczą się między innymi wrażliwości, delikatności, ciepła i wyrażania emocji, to ona pielęgnuje w nich te cechy, które stają się w późniejszym czasie fundamentem jego emocjonalności jako męża/żony w małżeństwie w którym przyjdzie na świat dziecko. Problem pojawia się, kiedy to mężczyzna/ kobieta wchodząc w życie w małżeństwie, nadal stawiają swoją matkę na pierwszym miejscu tworząc, tym samym ?trójkąt małżeński?, który dla bardzo wielu małżeństw stał się bezpośrednią przyczyną rozpadu.

Źródła problemu z teściową
Mądra i dojrzała emocjonalnie matka powinna wiedzieć, kiedy należy synowi/córce pozwolić odejść lub ich wręcz odepchnąć dla jego własnego dobra. Niestety, wielu matkom zażyła relacja z dzieckiem rekompensuje brak relacji z małżonkiem. Uniezależnienie się dzieci w dorosłym wieku od matki, oznacza dla nich utratę jedynej osoby, w której ulokowały swoje uczucia. Dlatego odejście syna/córki napawa je lękiem i stanowi ogromne wyzwanie.  Zaborczość względem syna/córki i toksyczna relacja z synową/zięciem, są więc raczej oznaką ich samotności, niż wyrachowania. Należy pamiętać, że toksyczna teściowa to również kobieta i matka, której z pewnością zależy na szczęściu swojego syna/córki, ale zdaje się zapominać o tym, że matka wychowuje dziecko dla świata, nie dla siebie. To niestety jeden z większych błędów, które popełniamy jako matki. Jest on między innymi konsekwencją burzliwej historii naszego kraju, w którym ?matka polka? częstokroć zmuszona była samotnie wychowywać dzieci, nie mogąc liczyć na pomoc męża, zaangażowanego w działania wolnościowe.
Z drugiej strony, partner wchodzący w związek małżeński musi sobie zdawać sprawę, że miejsce pierwszej kobiety w jego życiu zajmuje od tej chwili żona/mąż i ta świadomość jest podstawą prawidłowego funkcjonowania związku, gdyż nie matce ale żonie/mężowi ślubuje wierność. W przeciwnym razie, rozdarci miedzy matką i żoną/mężem, nie będą prawidłowo pełnili roli głowy rodziny, ponieważ nie będą w stanie samostanowić o sobie i podejmować niezależnych decyzji.

Jak rozwiązać problem z teściową?
Przede wszystkim musimy zrozumieć, że problem z teściową nie leży na linii teściowa ? synowa/zięć, ale na linii mąż/żona ? jego/jej matka. Jako synowe lub zięć, w sposób bezpośredni, możemy wpływać na zachowanie teściowej w bardzo ograniczonym stopniu. Wytaczanie dział przeciwko niej jest bezcelowe i może doprowadzić jedynie do pogłębienia konfliktu, nie tylko z teściową, ale również z mężem/żoną.
Ważne jest abyśmy zrozumiały sytuację, w jakiej znalazł się mąż/żona. Z jednej strony chce on/ona sprostać stawianym im przez nas oczekiwaniom, z drugiej czują się zobowiązani i pragną być lojalni wobec matki, która ich wychowała i ofiarowała im część swojego życia.

W efekcie mają poczucie stawania wobec wyboru między żoną/mężem a matką, a przecież na obu bardzo im zależy. Dlatego starają się unikać sytuacji, w których powinni definitywnie wypowiedzieć się za którąś ze stron. Takie zachowanie z kolei potęguje naszą frustrację i niechęć do teściowej. To ślepy zaułek. Nie chodzi przecież o wyeliminowanie teściowej z naszego życia (bez niej mogłoby być trochę nudno  ), tylko o re-definicję jej relacji z synem/córką.
Zmiana relacji z teściową.
Tutaj mąż czy żona staje przed poważnym wyzwaniem ? będzie musiał znaleźć odpowiedź na pytanie o własną tożsamość, o rolę jaką powinien pełnić w rodzinie i w tej roli się odnaleźć. To czy odniesie sukces, zależeć będzie przede wszystkim od tego, czy zdaje sobie sprawę z faktu, że  mąż i żona powinni być dla siebie nawzajem najważniejsi, stawiać siebie ponad rodzicami, ponad dziećmi i przyjaciółmi. Bez tego przekonania ani rusz dalej.

Tu przypomina mi się pytanie, które postawił kiedyś ks. P.Pawlukiewicz: ?Gdyby jednocześnie zaczęły tonąć Twoja matka i Twoja żona, którą byś jako pierwszą ratował, mając świadomość, że w międzyczasie druga może utonąć??. I choć wydaje się ono bardzo brutalne i nikomu nie życzę znalezienia się w takiej sytuacji, to warto żeby mąż spróbował na nie odpowiedzieć.  Jednak zanim zadamy to pytanie mężowi, proponuję abyśmy zastanowiły się jak zachowałybyśmy się  w odwrotnej sytuacji, kiedy w zagrożeniu znajdowałby się nasz mąż i ojciec?

Każde małżeństwo potrzebuje innej przestrzeni życiowej, mniejszej lub większej intymności. Nie istnieją zatem jedyne właściwe reguły współżycia z teściami. Mąż i żona powinni wspólnie zastanowić się gdzie ustanowić granice w swoim życiu, poza które nie będą wpuszczać rodziców. Identyczne zasady powinny dotyczyć rodziców obu stron. Jeśli pojawią się wątpliwości, warto pamiętać o tym, że nikt nie ma prawa wchodzić między małżonków, bez względu na intencje jakie nim kierują. Uwaga teściowe: pośrednie bądź bezpośrednie podważanie kompetencji synowej w oczach jej męża jest surowo zakazane! 
Zdarzają się sytuacje kiedy relacja męża z jego matką jest bardzo toksyczna (mąż jest uwikłany w szantaże emocjonalne, czy zależności finansowe) wówczas warto udać się po pomoc do psychoterapeuty. Często obiektywna opinia niezależnej osoby pozwala ujrzeć problem z zupełnie nowej perspektywy.
Problem z teściami jest jedną z częstszych przyczyn powstawania konfliktów małżeńskich i poważnych kryzysów małżeńskich. Jest to też jeden z najczęściej poruszanych aspektów w  trakcie terapii małżeńskiej. Na tym polu poległo wiele małżeństw, dlatego warto poświecić mu więcej uwagi.

życzę owocnych decyzji.. nogi za pas i zwijaj żagle...

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie jestem pewna czy to ma dalej sens....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026