Heyka
Pisałam już o tym ale ktos usunąl moj watek...
Mam problem...nie wiem jak mam postąpić dalej z nim...Ponad rok temu poznalam starszego od siebie faceta ( 30 lat)..Pan K...facet po pierwszym spotkaniu oszalał na moim punkcie...a ja wtedy nie czułam tego samego a wrecz przeciwnie...On zaczął codziennie do mnie dzwonić, pisać...ja też czekalam na jego tel,ale do spotkania z nim sie nie spieszyłam...(w tamtym momencie zauroczona byłam innym (pan N.),a ten był niezdecydowany itp..bo prostu zostalismy dobrymi znajomymi )...a ciagle miałam kontakt z panem K... ciągle robił mi wyrzuty ze pisze z kims, że spotykałam sie (z panem N.)...i nagle po kilku miesiacach Pan K...odpuścił...już przestał nalegać na spotkania, przestał pisać, dzwonić codziennie...a ja od tego momentu zrozumialam jaki był dla mnie ważny....nie wiem co mam zrobić by go odzyskać..
Podobne tematy
Facet dał za wygraną, wreszcie dotarło do niego to, że jesteś niezainteresowana. Często tak jest, że uświadamiamy sobie wartość kogoś, dopiero po jego odejściu. Mogłaś nie być zauroczona w tym facecie, bo zsypywał Cię smsami, telefonami, był nachalny itp.
Jeśli byłabym na Twoim miejscu szybko poprosiłabym o spotkanie, pokazałabym mu, że mi zależy.
Przemyśl tylko czy chcesz z nim być, czy ma być to osoba "jak mi nie wyjdzie z innym". Wtedy nie ma co.
i nagle po kilku miesiacach Pan K...odpuścił...już przestał nalegać na spotkania, przestał pisać, dzwonić codziennie...a ja od tego momentu zrozumialam jaki był dla mnie ważny....nie wiem co mam zrobić by go odzyskać..
"Nagle po kilku miesiącach"
![]()
Facet KILKA MIESIĘCY prosił o spotkanie, Ty go spławiałaś, a jak sobie wreszcie dał spokój, to Ty się dziwisz i stwierdzasz, że Ci zależy.
Daj sobie spokój.
Po pierwsze Ty raczej nie tyle tęsknisz za człowiekiem co za jego telefonami i zabieganiem o Ciebie, a to już się skończyło, i tak trwało z 5 razy dłużej niż normalnie, bardzo wytrwały był ten pan K... A po drugie teraz Ty byś musiała się starać i zabiegać, jego zabieganie już się wyczerpało.
A po trzecie pewnie się o to obrazisz, ale zastanów się, czy w ogóle dojrzałaś do związków z 30-letnimi mężczyznami. Nie mam pojęcia, ile masz lat, jak -naście, to jeszcze ok, masz prawo być niedojrzała, jak więcej, pora dojrzeć i zacząć szanować mężczyzn. I siebie.
W życiu poznałam wielu facetow, ale z żadnym nie udało mi sie stworzyc dlugotrwałego związku...mam ciezki charakterek, a zarazem ceniłam sobie wolność ...Zakochana bylam tak szalenie raz ( 8lat), póżniej zafascynowana panem N...a teraz Onnn...i jak zwykle schoodyy...Gdy moja siostra opowiadała jakiego faceta poznałam, to wszystkie znajome mi zazdrościly... Wiem że takiego faceta jak pan K. to już nie spotkam...bardziej jemu ufalam niż sobie..(chociaż nie wiem czy to jest możliwe ) a tu nagle
odkryłam że jest na pewnym tak jakby portalu randowym...Wściekłam sie, płacz, panika itp , bo jakim "mój "K. jest tam i poznaje inne.. Gdy widze że ma"linie zajęta " to już mnie szlak trafia bo pomysle że gdy kiedyś gadal tyle ze mna to w tym momencie rozmawia z inna..
Wiem że nie mam prawa by wymagać od niego by to usunąl bo sama tam bywałam..ale zawsze miałam takie zalożenie że ja moge ale nie On..Czemu tak reaguje, czemu nie moge byc obojetna...Nie doceniłam tego jakim był czlowiekiem, wtedy liczyłam sie tylko ja..... bawiło mnie to że ktoś mnie kocha itp..a ja w glowie miałam tylko to by poznac kogos nowego, spotkac sie, nie oczekiwałam zwiazku...teraz od momentu gdy zrozumiałam jaki jest dla mnie ważny nie mam ochoty by kogoś poznać czy z kimś sie spotkać..
Miałam dokładnie to samo, ja mogę, a on nie. To egoizm. Zawsze trzeba stawiać się sytuacji drugiej osoby. Porozmawiaj z nim, wtedy przekonasz się na czym stoisz.
Rudi5 - dziekuje ![]()
Wiem, czasem jestem egoistka...
Moje zachowania czasem przypomina 16 latki, ale mam tak tylko w momencie gdy ma na czyms zależy..uczulona jestem na punkcie "zaufania "..jesli ktos raz mnie oszuka to nie potrafie juz mu zaufac i zaczynaja sie schody..powiedzialam mu o tym, że wiem że pisze na tym portalu..a on ma na to że: "wchodzi tam by z kims popisac i że wie ze tak na mnie trafi"..Pisałam mu że chce to naprawić...a On mi że zepsułam to co bylo piekne...póżniej napisał ze musimy sie spotkac i wtedy zobaczymy co dalej...
Czyli jednak w głębi serca chce spotkania. A co do zaufania, mam tak samo, też nie potrafię drugi raz zaufać. Takie już jesteśmy. Pamiętaj, żeby dokładnie przemyśleć, czy chcesz z nim być, czy to tylko na chwilę. Bo chyba nie chcesz zranić go drugi raz ![]()
Co robić gdy On sie nie odzywa ?? Pisać gdy On nie odpisuje...nie potrafie wytrzymać...Nie wiem co mam robić..może odpuścić i dać mu spokój. Pytałam go o to czy mam dać sobie spokój czy w ogole sie spotkamy itp Odpowiedział mi że pewnie że sie spotkamy, tylko jakos mu sie nie spieszy..
Hmm...jeśli Ci zależy, zawalcz. Poproś o jedno spotkanie, w konkretnym miejscu i czasie. Jeśli coś czuje, zgodzi się.
Heyka
Pisałam już o tym ale ktos usunąl moj watek...
Mam problem...nie wiem jak mam postąpić dalej z nim...Ponad rok temu poznalam starszego od siebie faceta ( 30 lat)..Pan K...facet po pierwszym spotkaniu oszalał na moim punkcie...a ja wtedy nie czułam tego samego a wrecz przeciwnie...On zaczął codziennie do mnie dzwonić, pisać...ja też czekalam na jego tel,ale do spotkania z nim sie nie spieszyłam...(w tamtym momencie zauroczona byłam innym (pan N.),a ten był niezdecydowany itp..bo prostu zostalismy dobrymi znajomymi )...a ciagle miałam kontakt z panem K... ciągle robił mi wyrzuty ze pisze z kims, że spotykałam sie (z panem N.)...i nagle po kilku miesiacach Pan K...odpuścił...już przestał nalegać na spotkania, przestał pisać, dzwonić codziennie...a ja od tego momentu zrozumialam jaki był dla mnie ważny....nie wiem co mam zrobić by go odzyskać..
Nie odzyskasz. Prawdopodobnie on ma cie, delikatnie mówiąc, głęboko gdzieś.
Trzeba być konsekwentnym w tym co się robi.
Tak myślisz że nie odzyskam ?? hmmm...może i masz racje...bedzie pierwszym facetem od ktorego dostane tzw. '"kosza"...
Póki nie zapytasz, pewnie się nie dowiesz.
Nie dawno miałam urodziny...nie dostałam nawet od niego życzen..napisalam mu że "dziekuje mu za pamiec..."...Przykre..
A odpisuje na jakiekolwiek smsy?
Tak odpisuje...mielismy spedzić razem sylwka, wiem że chciał..ale czekalam az pierwszy zaproponuje spotkanie i ...nie doczekalam sie..ja spedziłam go ze znajomymi a On mi na drugi dzień napisal " i kto tutaj sie dobrze bawił !"..
16 2013-01-06 13:15:19 Ostatnio edytowany przez KGB (2013-01-06 13:16:20)
Moim zdaniem wysyłasz mu sprzeczne sygnały..... piszesz o tym, że chcesz go odzyskać a czekasz na jego pierwszy krok..?? o co w tym chodzi? On pokazał Ci już, że jemu zależy.... ok nie doceniłaś tego wówczas, przemyślałaś i stwierdziłaś, że jednak oczekujesz "czegoś" a powiedz : czego oczekujesz? i co jesteś w stanie zaproponować ze swojej strony??? Słuchaj to Tobie zależy na tym, aby coś tam odbudować to nie sądzisz, że irracjonalnie jest oczekiwać od faceta, którego wcześniej olałaś, że on domyśli się tego co chcesz i zacznie szczekać tak jak sobie tego życzysz??? Zadzwoń do faceta, umów się na spotkanie i postaw sprawę jasno....
chyba, że lubisz bawić się w księżniczkę i błądzącego rycerza...
Jak ja mu wysyłam sprzeczne sygnały?? Pisalam mu, mówiłam jak mi zależy, powiedziałam że chce sie spotkać pogadać tak w cztery oczy itp.. Wiem że mu zależy, gdyby tak nie było to by wprost to napisał..Pytalam czy ma to w ogole sens - a On odp że wszystko ma sens...
Problem polega na tym że On mi nie ufa...robi problem z tego że wczesniej utrzymywalam kontakt telefoniczny z kilkoma znajomymi a byli to głownie koledzy...Nie spotykałam sie z nimi, a On byl o to zazdrosny...czasem mysle że bledem bylo to że na poczatku mówiłam mu o wszystkim..
Wysiadam..nie rozumiem facetów..
Co musiałabym mu napisać by na niego jakoś podziałało...Najgorsza jest ta niepewność...
Napisz, żeby Tobą nie kręcił i wreszcie powiedział na czym stoisz, jak PRAWDZIWY facet (z naciskiem na te dwa ostatnie słowa). Powinno przynajmniej trochę go zmobilizować do konkretnej odpowiedzi.
Rudi widze że tylko Ty masz cierpliwość do mnie
dziekiiii
Lubie wiedzieć na czym stoje...teraz wiem co On czul gdy ja tak sie zachowywałam...Przykre...Jestem osoba impulsywna i u mnie co w sercu to na języku..Pisalam, pytałam co robimy z ta sytuacja...napisal że sie spotkamy i zdecydujemy..W gniewie napisałam mu że mam dosyc takiego traktowania (olewania) i ze jak mnie nie chce to nie a jak nie chce bym sie odzywala to ma mi to napisac i zniakam---odpisał; "wez przestan do chole..."..
Hehe, może dlatego, że do mnie też trzeba mieć cierpliwość ![]()
Czyli mu zależy, tak mi się wydaje, że chce, abyś poczuła się tak jak on. Ale nie przestawaj walczyć, bo inaczej żadne z Was się nie odezwie. I będzie lipaa...
Na pewno nie odpuszcze...mam nadzieje że znajde w sobie tyle cierpliwości...
Napisałaś ,że Ci nie ufa, że wcześniej był zazdrosny o innych ,że pewnie przez to odpuścił. Nie możesz wymagać ,że jeśli napiszesz "Ej mi już jednak zależy" to on znowu będzie za Tobą latał.
Rozumiem ,że można być niecierpliwym - ja też jestem (niestety). Ale daj mu czas. Nie możecie utrzymywać kontaktu jak normalni znajomi? Póki co na luzie, ale sympatycznie. A jeśli już tak bardzo nie możesz wytrzymac to Ty zacznij się o niego starać ! Ty proponuj spotkania, zagaduj itp itd. Może to co go tak do Ciebie wtedy przyciągnęło nie zgasło na dobre i uda Ci się to 'rozbudzić'. Zaproś go na kawe, na impreze, na lody , na spacer, na basen - gdziekolwiek. Bez żadnego rzucania się na szyję itp. Pokaż mu ,że faktycznie zależy Ci na zasadzie ,że starasz się i mu to pokazujesz, a nie na zasadzie leże,czekam - zdobywaj mnie .
Ahaa.. I jak ognia unikaj akcji w stylu 'jak nie odpiszesz to znikam z Twojego życia', 'napisz mi wprost ,że mam spadać to tak zrobię','rozumiem ,że skoro nie piszesz to nasza znajomość zakończony-ok' i tak daaalej:) Do niczego dobrego to nie prowadzi i nie sprawi ,że facet zacznie się bardzo starać - wiem z doświadczenia:)
Trzymam kciuki:)
Ananaasowa - Dziekuje ![]()
Popelniłam niestety takie blędy...Myslalam o tym i wiem że z naciskaniem na niego nic nie zyskam..pozrywalam nie ktore nie potrzebne kontakty, pousuwałam konta z nie których portali...nie chce nikogo innego szukac,poznawac, nie mam zamiaru...czas pokaze co bedzie...
Łatwo sie pisze że dam mu czas bede bardziej cierpliwa, ale ja tak nie potrafie...najgorsze jest to że boje sie że kogoś pozna..dzieli nas 80 km, może to za dużo.....
Mam dosyc tej "huśtawki "..tydzien temu z nim rozmawialam.Mielismy sie spotkać,mówił ze bedzie dobrze...ale przez cały tydzień milczy, nie odpisuje, nie odbiera a ja odchodze od zmysłów...:(