Czuję złość i nienawiść,płakać mi się chce !!!
mój mąż zabrał mi moje pieniądze i wpłacił na swoje konto nic mi nie mówiąc,tak po prostu wzioł z mojej szafki i już.Któregoś dnia patrzę a pieniędzy nie ma,pytam się go gdzie są,a ten odpowiada mi ,ze wpłacił na konto (swoje) bo ja nie mam.
Pieniądze zbierałam na mieszkanie (wynajem) cel był wiadomy,ale czuję się strasznie wiedząc co zrobił,co gorsza nie chce mi ich oddać... czuję że go nienawidzę przez to,ze przetrzymuję moje pieniądze.
Ja nie pracuję,pieniądze nie były jego ,ani jedna złotówka nie pochodziła z jego pensji..są to pieniądze ktore dostałam. Nie jest tego dużo ale dla mnie nie ma to znaczenia,liczy się to co zrobił.
Moje małózeństwo się rozpada,tym aktem mąż udowodnił że nie jesteśmy już razem,liczy się dla niego tylko matka... Mam takie problemy,ze nie chce mi się o niczym mysleć..jak przypomne sobie co zrobił co mam ochote zwariować,albo już jestem wariatką.
Pieniędzy nie chce mi oddać,twierdzi ,ze jak wynajmie mieszkanie i pujdziemy na swoje,to odda mi kase a ja mog,e [wulgaryzm],mamy 3 dzieci.. nic już niewiem.Moze poza jednym..nigdy nie wyszłabym za człowieka który mieszka z mamusią,moje małaóżeństwo się rozpadło,a ja jestem w rozsypce.Trzymam się bo mam dzieci..