Mam corke 2 lata 8 mc ktora chce wszystko to co inne dzieci. Jezeli ide z nia do dziecka to musi mu wyrwac wszystkie zabawki a jak jakiejs nie dostanie to histeria, ona ma kuzynke 2 lata i 5 mc i z nia to juz o wszystko rywalizuje, musi zjesc jej jogurt, zalozyc jej kapcie, zabrac jej zabawke, nie daje juz rady, kocha myszke minnie i tylko w tych ubrankach by chodzila, nie da zalozyc niczego innego na siebie. Zobaczy cokolwiek z myszka minnie musi to miec, a jak nie dostanie to ryk. Wogole ucieka przede mna po calym domu jak chce ja ubrac, decyduje jaka czapke, rekawiczki, buty chce zalozyc. Wszystko musi zrobic sama, nalac sobie wode do kubka, otworzyc drzwi, wylac swoje siusiu z nocnika do kibelka, spusci po sobie wode w ubikacji, odkrecic kran, ale jak odruchowo zrobie to pierwsza to odrazu ryk. Jak dostanie nowa zabawke to musi ja zabarc ze soba jak wychodzimy i tak np bierze myszke minnie, do tego jeszcze z 3 pluszaki i zabawke a ja musze to w torbie nosic. Chcialabym dowiedziec sie jak ja przekonac do innych ubranek poza myszka minnie i co zrobic zeby nie brac pol domu zabawek ze soba i co zrobic zeby ona nie chciala robic wszystkiego sama i jeszcze jak zrobic zeby ja spokojnie ubrac bez biegania po calym domu i przede wszystkim zeby tyle nie ryczala i nie rzadzial mna, jakies kary, nagrody, karny jezyk, jak ja ukarac np na dworze, sklepie, co zrobic zeby nie zabierala wszystkiego swojej 3 mc mlodszej kuzynce? i np co zrobic jak chce pic i koniecznie chce nalac sobie sama do kubka ( wiadomo zwtedy rozleje i znowu rykk bo sie rozlalo).Powiem tylko ze jestem matka pracujaca na calym etacie i corka siedzi z ojcem przy ktorym to jest bardzo kochanym i wspanialym dzieckiem.
Podobne tematy
Pewnie ojciec spełnia wszystkie jej kaprysy.
U mnie w rodzinie była jakiś czas podobna sytuacja; te 2 latka pomału wybierała sobie garderobę. Co podziałało; matka powiedziała: "Albo ubierasz to co ci przygotowałam, albo zostajesz w domu. MY idziemy na plac zabaw, ty tu będziesz sama siedzieć". Był bek, ale matka niewzruszona
2latka szybko nauczyła się wykonywać rozkazy rodziców.
Podobnie zadziałały 5 minutowe sesje w kącie w osobnym pokoju. Dziecko przestało rządzić rodzicami. No, chociaż w połowie.
twoje dziecko chce być samodzielne dla tego tak się zachowuje. Zamiast złościć się na nią że coś jej nie wyszło, wytłumacz jej dzieci rozumieją więcej niż nam się wydaje. Postaraj się pomyśleć jak ona ty pewnie też nie włożyła byś czegoś co wybrał by kobie kto inny niż ty sama. Nie narzucaj jej swojej decyzji ale idź na kompromis np. jak założysz to co ci wybiorę to możesz wybrać sobie czapkę albo coś innego. Gdy zaczyna uciekać powiedz że nie pójdziesz sama a ona zostanie w domu.
Twoje dziecko nie rywalizuje tylko nie umie się dzielić, musisz pokazać że dzielenie jest fajne, i że jak komuś coś zabiera to druga osoba jest smutna. Kara nie pomoże bo to tak samo jak by ktoś cię ukarał że nie dałaś swojego auta koledze.
A co do zabawek dziecko lubi mieć przy sobie cząstkę domu misia czasem jest to koc moja mała zawsze bierze mini koc, i czuje się wtedy bezpieczniej jak go ma. Dorosły już zna świat i nie boi się go tak jak dziecko, postaraj się tak przekonać malca żeby brał jedną rzecz te która lubi.
Autorko, tytuł jest nieadekwatny do treści. Dziecko nie jest nieznośne, ale źle wychowane.
Ktoś ewidentnie nie tłumaczył mu chyba elementarnych kwestii! Lenistwo rodziców, rodzicielska ignorancja. Wybacz, ale jak to inaczej nazwać?
Brak wiadomości o egzystowaniu z innymi dziećmi, brak odpowiedniej reakcji na słowa rodzica, brak odpowiedniej z nim komunikacji i reakcje nieadekwatne do sytuacji.
Piszesz, że pracujesz na cały etat. Są jeszcze wieczory, weekendy, święta.
Wychowywanie to długotrwały proces. Nie da się tego załatwić ot tak w dwie godziny. Przez prawie 3 lata Twoja córka żyła najprawdopodobniej w świecie bez granic i zasad. Bardzo jej współczuję, bo jako rodzice zafundujecie jej teraz niezłe pranie mózgu i terapię szokową. Owszem, że teraz pewnie zaczniecie stosować dobre metody, które może przyniosą skutek. Dlaczego jednak tak późno!!!???...
A czy rozmawiałaś z mężem, jakie on metody stosuje, skoro podobno przy nim jest innym dzieckiem?
Ja już nie chciałam tego pisać, bo by się gromy posypały ale cieszę się że to spadło na Ciebie dorota.f
ps. ale niech będzie: ja się zgadzam w zupełności.,
po 1 pogadaj z mężem i zastanówcie sie oboje jak macie wychowywawac waszą córeczkę. Musicie ustalić wspólny front.
-jesli małą chce sie ubrac sama to super, niech to robi. Połóż jej diwe bluzeczki do wyboru, obie pasujące do pogody. Nie biegaj za nia po domu tylko powiedz spokojnie ze juz czs sie ubrac, ciuszki leza przygotowane, do wyboru. Jesli mała nadal nie bedzie chciała powiedz jej ze szkoda, w takim razie ominie ją wspólne oglądanie czegoś fajnego/huśtanie się/zjeżdzanie itp.........tu wstaw cos dla niej atrakcyjnego. Postaraj sie zachowac spokój i nie pokazuj jej ze tak bardzo ci zależy. Przygotowania do wyjscia zacznij odpowiednio wczesnie, żebys miała czas.
- Dwulatka może mieć jeszcze problem z dzieleniem się. Gdy stara sie zabrac cos kuzynce odwróc jej uwagę. Powiedz:"chciałabym zobaczyc jak moja córeczka pięknie dzieli sie zabawką. Gdy bedzisz sie dizeliła zabawkami będe ci mogła kupić nową laleczkę, którą bowaisz sie z kuzynką". Postaraj sie na każdym kroku uczyc córeczkę dizelenia się. Niech poczestuje inne dzieci na podwórku cukierkami, wez zabawki do piaskownicy i namów ja by wspólnie budowała zamek, może pożyczyc komuś grabki. Ale uwaga, pozwól jej również podkreślać jej własność, to bardz ważne dla jej rozwoju, dzieci w tym wieku zaczynaja okrywac swoja tożsamość, stad jej potrzeba podkreslania "moje, ja, chcę". Jeśli mała zabierze cos innemu dizecku nie krzycz na nia automatycznie. Odczekaj chwile, niech minie jej początkowe zaangażowanie w dany przedmiot. Potem porozmawiaj z nia, zapytaj jak sie czuje gdy inne dziecko jej cos zabiera. Porozmawiaj z nia o uczuciu złości, o zazrości. Naucz ja nazywc swoje emocje. Potem porozmawiajacie o uczuciach innych, Wszyscy mamy uczucia, inne dziecko czuje tak jak ona. Powoli zacznie to ogarniac.
- Jeśli zs chodzi o smodzielnosc, to powinnas jej na to pozwolic. Ona sie teraz rozwija bardzo intensywnie, chce byc juz duuża, chce podreślać swoja niezaleznosc jako odrębna jednostka. Wiem ze to meczoące gdy rozlewa, ze robi wszystko dłuzej niz ty, ale postaraj sie uzbroic w cierpliowsc i pozwól jej na to. gdy masz wiecej czasu zapros ja do wspólnego gotowania, do pomocy w porządkowaniu, wyciraniu kurzy. Będzie szczesliwa i doceniona.
- Jesli małą wymusza cos krzykiem konsekwentnie nie reaguj. Płacze? Krzyczy? bądz nie wzruszona. Niech cie nie martwia panie w sklepie i przechodnie na ulicy. Nim szybciej pokażesz jej ze nie tedy droga tym lepiej. Mała szybko zauwazy zmiane, zdziwi sie. Gy sie juz uspokoi powiedz jej spokojnie, ze nie bedziesz reagowałą na takie zachowanie, jesli chce czegos moze o to poprosic. Jesli nie mozesz danej prosby spełnic wytłumacz dlaczego, nie stosuj zasady:"nie bo nie" lub "bo ja tak mówie" dla dzieczka jest to niezrozumiałe i rodzi bunt. Wszystko ma swoje przyczyny i dziecko, nawet małe moze je szybko pojąć. Jesli małą histeryzuje w domu wez ja za reke i powiedz ze sotanie teraz w swoim pokoju dopóki sie nie uspokoi. Nie reaguj na płacz i krzyk. Poczekaj az jej przejdzie i wtedy przyjdz i porozmawiaj z nia. Zapytaj co ja zdenerowawało, naucz rozmawiac o emocjach, to jej pomoze załatwiac sprawy bez płaczu.
- duzo jej czytaj, to pomaga dziecku wzbogacac słownictwo i zdobywac wiedze o emocjach, o świecie
- oglądajcie wspólnie mądre bajeczki i razem opowiadajcie sobie o losach bohatera. Niech małą spróbuje opisac dlaczego bajka sie je podobała lub nie.
- Rysuj z nią, graj, wyklejea, spędzajcie czas kreatywnie, to jej pozwoli wyrażać siebie poprzez "sztukę"
- kary powinny byc niezbyt częste i stanowic naturalną konsekwencje przewinień. Np, jeśli mała nie chce umyć zębów to następnego dnia nie je słodyczy, poniewaz nie mozna objadac sie słodyczami nie dbając jednocześnie o zęby. Nie chce sprzątac po zabawie? Zabawki lądują do karnego worka i 3 dni śpią u mamy w szafie, poniewaz widac ma ich z duż skoro nie daje rady ich ogarnąc, itd Bądź konsekwenta, nigdy nie odpuszczaj kary z powodu marudzenia!
- skup sie na nagrodach, dużo ja chwal, nawet za najdrobniejsze pozytywne zachowania
Moj glowny problem to to ze ona nie potrafi dzielic sie z innymi dziecmi ale w szczegolnosci zabawakami bo cukierka czy ciastko da pod warunkiem ze nie jest to jej kuzynka, z kuzynka rywalizuje absolutnie o wszystko, a to o czym pisalam to skrajne przypadki gdy jest mocno zmeczona. Takie 2 osoby w niej siedza, jedna z nich to kochane dziecko ktore posprzata po sobie zabawki, umyje zabki, nawet grzecznie pojdzie spac po bajce, odkad pamietam ona wszystko chciala robic sama, musialam sila ja ciagnac przez ulice za reke bo tez by poszla sama i zrozumiala teraz w 90% jak widzi ulice to sama juz mowi ulica, mama daj raczke. Tylko czasaem dostaje histeri i wtedy juz koniec, czasami uda mi sie odciagnac uwage od problemu to znowu staje sie normalna, a za chwile wraca placz i histeria. w duzym stopniu da sie jej wytlumaczyc ze to juz ma czy ze kupimy innym razem. Byla taka sytuacja, wziela sobie zamiast ukjochanej myszki minnie kotka i w polowie drogi na przystanek a daleko mam do przystanku przypomniala sobie o pluszaku i histeria i zadne tlumaczenia sie nie zdaly ze przeciez dzisial wzielas kotka a minnie czeka w domku.
8 2012-12-28 19:05:04 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-12-28 19:08:40)
Porządnie przetrzepać tyłek- na mnie podziałało ![]()
Wydaje mi się, że za bardzo się z nią pieścisz. dziecko potrzebuje zasad, bo nie dość, ze Ty masz spokój, to ono czuje się bezpiecznie., Bezstresowe wychowanie w polskim wydaniu jest źle rozumiane i na pewno Ci nie pomoże.
Porządnie przetrzepać tyłek- na mnie podziałało
Wydaje mi się, że za bardzo się z nią pieścisz. dziecko potrzebuje zasad, bo nie dość, ze Ty masz spokój, to ono czuje się bezpiecznie., Bezstresowe wychowanie w polskim wydaniu jest źle rozumiane i na pewno Ci nie pomoże.
Z tym trzepaniem tyłka to słabo...przemoc nic nie daje. Ale to, że się znią za bardzo pieścisz to fakt. Histeria sie pojawia bo jest na nią reakcja. Przejmujesz sie, ulegasz, wiec ona tak robi. Może w ten sposób równiez zwraca na siebie uwagę?
Wedlug mnie dziecko nie ma zaprowadzonej dyscypliny!!Ja jestem zwolennikiem konserwatywnego wychowania,czyli aby nie bylo niedomowien,to rodzic wychowuje dziecko i ustala mu granice,zasady i reguly,ktorych trzeba od zawsze przestrzegac, a jesli wymogi nie będą respektowane wtedy karceie jest jak najbardziej wychowawcze
Proces wychowawczy poolega na nagradzaniu jak i karceniu, bez ani jednego ani drugiego nic dbrego nie wyrosnie.Jestem przeciwna beztr.wychowaniu gdzie nie ma mowy o zakazach czy ukaraniu....to jest absurb,poniewaz akie dziecko z biegiem czasu jeszcze wiekszy szok przechodzi jakim prawem ktos obcy mu cos zabrania jak w domu wszystko moze,lub poprawnosci zachowawczej sie nie wymaga. Czasami rygor jest konieczny, akurat meza corka jest z tych dzieci gdzie glaskanie po glowce i cichutkie proszenie by nie zdalo egzaminu,chocby sie chcialo to nie mozna ,i trzeba dyscypline zaprowadzic i konsekwentnie jej sie trzymac
To co ty opisujesz jak twoja mala sie zachowuje i jakie ceregiele odwala to jest efekt przespania i braku twojej reakcji na jej cyrki od samego początku
Niekiedy twarda milosc bywa konieczna i trzeba to przyjąc do wiadomosci
11 2013-01-05 17:13:47 Ostatnio edytowany przez jadvinia (2013-01-05 17:34:14)
Jako "doświadczona" mama trójki łobuzów uspokoję Cię droga autorko ![]()
Maszz wyjątkowo normalne i ciekawe świata dziecko
To "złe" zachowanie opisywane przez Ciebie to nic innego jak bunt dwulatka
To ten czas kiedy dziecko odkrywa, że jest niezależne, że od niego też coś w życiu zależy.
Co do dzielenia... Nie można dziecka do tego zmusić, to przyjdzie z czasem. Dzieci ok. 3 roku życia zaczynają bawić się wspólnie, do tego czasu mogą bawić się koło siebie, ale każde ma mocne poczucie własności, co też jest zupełnie normalne. Nie mówię, że masz z tym nic nie robić. Wystarczy, że będziesz tłumaczyła, że razem jest lepiej się bawić, że kuzynka jej nie zabierze zabawek. Dzieci w tym wieku myślą, że jak obce dziecko bierze ich zabawkę, to ją ze sobą zabierze i już jej więcej nie będzie miało. Dlatego karanie uważam za bezzasadne. Dzieci nie mają tej wiedzy, którą mamy my. One nie potrafią przewidywać. Jak mama idzie do pracy i dziecko histeryzuje to nie dlatego, że bez mamy żyć nie może, tylko wydaje mu się, że jej więcej nie zobaczy.
Co do wybiórczości ubraniowej: dziecko ma mieć wybór, ale nie taki: "W co dziś się ubierzesz?" tylko podajemy dwa ubranka do wyboru i mała ma wybór, ale mały. Dziecko lubi myszkę Minnie, a jak akurat nie mamy takowego można spróbować żółta bluzeczka czy czerwona? Jeżeli padnie odpowiedź: żadna, chcę tą z Minnie! Spokojne można wytłumaczyć, że akurat jest w praniu i mokra, jeżeli nadal się upiera pokaż dziecku mokrą minnie i zapytaj czy założyć. Mój mały miał fazę i nadal ma na kolor czerwony. Jak zaproponowałam żeby założył, to twardzielowi się udało i założył, ale rozmyślił się ![]()
Na spacerach musi obowiązywać jakaś zasada: np bierzesz tylko 2 zabawki i już. Żeby unikać histerii przed wyjściem sama zapytaj jakie zabawki z wami idą i jak nagle jej się coś przypomni na spacerze, powiedz spokojnie: sama wybierałaś i nie krzycz na mnie. Słowa muszą być powiedziane stanowczo.
Jak ja nie dawałam rady i wystąpiła publiczna histeria, to zachowywałam się niepodręcznikowo, ale działało zawsze. Groziłam, że oddam innej pani lub panu. Dziecko mnie miało w nosie, więc uprzejmie zaczepiałam kogoś i zapytywałam czy Pan/Pani nie znają kogoś kto by przygarnął nieznośne dziecko. Nie było mocnych żeby się nie uspokajali ![]()
Jak histeria występowała w markecie, to też mam swoje sposoby ![]()
Przede wszystkim omówcie plan podróży z dzieckiem przed wyjściem z domu i ewentualne kary za złe zachowanie i konsekwentnie się tego trzymajcie. Jeżeli dziecko koniecznie musi dostać drogą zabawkę, a wy się na to nie godzicie, to powiedz małej w domu, że dziś nie kupisz jej zabawki a na przykład słodycza i to może sobie wybrać, ale też spośród np 2 czy 3 rzeczy, które sama wybierzesz. Jeżeli obiecujesz kupić zabawkę, to też wybór ogranicz np. Dzis kupimy małą książeczkę itp...
Jak u mnie był wybuch histerii na pokładzie, to brałam pod pachę, do samochodu, zapinałam w foteliku, zamykałam i stałam obok samochodu udając, że nic nie słyszę
mąż kończył zakupy i zwykle dziecko było wyczerpane bezskuteczną histerią. Potem w domu, np na drugi dzień delikatnie wspominałam o kolejnych zakupach, na które nie zabierzemy dziecka, bo ono nie umie się zachować, albo nic nie mówiłam i po jakimś czasie wspomniałam, że już dawno nie byliśmy na zakupach, bo nasze dziecko nie umie się zachowywać grzecznie i musimy z tego zrezygnować, bo jak nie wychodzimy, nie ma płaczu. Czasem mówiłam, że w Tesco jesteś b nieszczęśliwy, więc tam nie chodzimy. Był bunt: ależ ja uwielbiam tesco. Na to ja: Nie lubisz, bo tam płaczesz, a ja nie chcę żeby Ci było smutno dlatego tam nie chodzimy. Zaczyna się, bo ja chcę, muszę itd wtedy spokojnie tłumaczę co mi się nie podoba w tych życzeniach. Dziecko uwielbia nie tylko nowe zabawki, ale samą wycieczkę i to weźmie górę. Kilka razy kosekwencja w zachowaniu wyleczy dziecko bezboleśnie i to będzie "dorosłą" decyzją dziecka. To samo zrobiłam z oglądaniem bajek. U nas panuje zasada: max 45 min dziennie jak jest histeria, na drugi dzień nie włączam bajek tłumacząc, że dzieci są przez nie nieszczęśliwe itd. Moje znają tę zasadę i same decydują o zakpończeniu oglądania bajek
w zamian przychodzą z bajką do czytania i ktoś im zawsze chętnie przeczyta ![]()
Powodzenia!!! Pisz co i jak się udało zrobić
![]()
Staram sie byc stanowcza, ciagle pracuje nad mala i sa efektyt, jak chce bluzke z minnie to mowie ze jest brudna, mokra, suszy sie, pierze i to dziala, z zabawkami tez sobie poradzilam bierze ze soba jednego pluszaka i jedna zabawke, jednakze jak w sklepie widzi cos z minnie to nie przechodzi obojetenie i jednak bez jej placzu sie nie obejdzie ale i zdarza sie ze widzi bluzke z minnie pyta sie czy jej kupie, mowie ze nie a ona odpowiada ze ma w domu bluzke z minnie. Teraz jest taki problem bylam u kolzenaki z mala ona ma synka 2 mc mlodszego niz moja cora, kolezanka daje kazdemu z dzieci takie gumy rozpuszczalne jedne sa zolte a drugie pomaranczowe mala robi histerie bo chce pomaranczowe a dostala zolte, oczywiscie kolezanka zabiera synkowi pomaranczowe i daje mojej corce i jest spokoj, dla mnie to problem. Z tymi zabawkami to mega problem bo ona chce wszystkie i wszystkich dzieci, widzi ze dziecko ma pluszaka dajmy na to krowke i juz slysze ze chce krowke a jak to jest krowka dziecka u ktorego jestesmy bedzie beczec az nie dostanie to samo z innymi zabawkami, a wszyscy dla swietego spokoju zabieraja zabawki swoim dziecia i daja mojemu, inne dzieci sa jakos bardziej kolezenskie i potrafia dzielic sie zabawkami chyba ze sa to ich najukochansze to wtedy jest hsteria na 2 glosy. Mala przewaznie pyta sie czy cos moze wziac, zrobic, sprzata po sobie zabawaki, ubranka i bardzo czestro jest bardzo kochana, sa dni ze wogole nie wymusza i jest super.
To gdy idziecie w gości wez jej ze dwie ulubione zabawki i jesli bedzie chciała zabrac koledze czy koleżance zabawke to powiedz ze ok, ale musi w zamina dać sie pobawić swoja
A ja bym jednak nie ulegała kiedy popada w histerię, uczy sie tylko że to działa.