Hej,mam mały problem ;p
Na wakacjach poznalam takiego kolege (znajomy znajomych), mieszka w sumie w mojej okolicy.Nieraz cos tam pisalismy na fejsie i w ogole...Az w czwartek tak na spontana wyszlo ze poszlismy na kawe ( praktycznie na grzane winko
) No i wszystko spoko, tylko wyszlo tak ze od godz 17ej nie moglismy sie rozstac wiec chodzilismy od lokalu do lokalu a potem...pojechalismy do niego na jakis film...I wiecie co? tego dnia w zyciu nie czulam sie przy nim tak dobrze i swobodnie jak przy nim....to bylo takie..takie dziwne bo znalam go od paru godzin a wydawalo mi sie ze znam go pare lat...Gdyby nie to na pewno nie pojechalabym z nim do domu...kiedy mnie objal,poczulam sie tak bezpiecznie tak...(A od niepamietam kiedy, jesli ktos poza moim bylym probowal mnie chociaz dotknac to mialam ochote go zabic, draznilo mnie to strasznie)
W koncu zapytal czy byloby nie na miejscu gdyby mnie pocalowal...A ja poczulam z calego serca ze tego chce, ale powiedzialam mu ze to jednak byloby nie na miejscu .staralam sie zachowac jeszcze resztki rozumu ale w koncu nie wyszlo i zaczelismy sie calowac....Za kazdym razem jak chcialam juz isc to mnie zatrzymywal wiec odwiozl mnie gdzies kolo 1ej....
W sumie caly czas od tego dnia mamy ze soba kontakt przez sms, w sobote tez spedzilismy wieczor....Wczoraj bylismy razem na pasterce...
Tylko tu zaczyna sie moj problem...Bo pomijajac juz , ze ja sama nie wiem czego chce i co czuje....Chyba chcialabym zeby jemu na mnie zalezalo...Tylko ze nie umiem go rozgryzc...
niby jest w porzadku , ale to raczej typ flirciarza...Nigdy nie wiem kiedy on mowi serio, kiedy zartuje i w ogole..grr....Wiem ze na razie jestem dla niego tylko zabawka i sama probuje trzymac go na dystans , tylko ze...nie wiem jak dlugo tak wytrzymam....I wiem ze im bardziej bede mu pokazywac ze mi zalezy, tym bardziej on sie bedzie odsuwal...
To ogolnie jest dziwna sytuacja dla mnie, bo zwykle faceci sie mnie boją na poczatku
a on wrecz przeciwnie, i to mi przy nim trzęsą się ręce...
Na pewno powiecie, ze chce mnie tylko zaciągnąc do łóżka i olać, i wiem ze to jest bardzo prawdopodobna opcja...Wiem tez ze wulgaryzm sprawe dajac mu sie tak od razu pocalowac...Tylko ze to bylo silniejesze ode mnie i raczej nie myslalam o konsekwencjach...Chcialam tylko zebyscie mi pomogly...jak to zrobić zeby no...zeby zwariowal na moim punkcie
( wiem, na pewno nie wskakiwać mu do łóżka
) , a przy okazji jak samej nie zwariowac... ehhh ;p
1 2012-12-25 12:35:46 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-25 22:59:44)
Podobne tematy
Jesteś jeszcze młodziutka i masz sporo czasu na poznawanie. Sama mówisz, że to typ flirciarza, chyba nie bez powodu. Poza tym Ty nie wiesz czego chcesz to pomyśl skąd On ma wiedzieć:)? chłopcy pózniej dojrzewają i w głowie Im w większości tylko jedno. Cóż uległaś chwili, dałaś się pocałować, niedobrze, ale trudno - stało się. każdy popełnia błędy. Niezbyt to dobre moim zdaniem, że tak dużo czasu od razu spędzacie, że nie umiecie się rozstać, do pózna u Niego siedzisz. Postaw sprawę jasno , grzecznie ale konkretnie
idę i już.
Droga dziewczyno jeszcze wiele się nauczysz, wszystko przed Tobą, ale temu chłopakowi nie pokazuj już jak bardzo Ci zależy. Uważaj na siebie. Po prostu jeśli napisze, odpisz, obserwuj, czas, czas jedynie czas weryfikuje
Wiem, że uczucia to ciężka sprawa, ale to jeszcze nie uczucie, jesteś zauroczona po prostu, no i potrzeba sporo czasu, by się okazało czy ów obiekt jest tego zainteresowania wart. Wielu chłopców trzeba poznać w swoim życiu, to jest potrzebne. I życie Cię zaskoczy. Piszesz, że inni byli tacy , a On nie .A no każdy z nas jest inny, są określone typy facetów , ale i tak żaden nie będzie identyczny jak ktoś tam, kogo już poznałaś. Miej oczy otwarte
, warto poczekać na kogoś przy kim poczujesz, że to jest to, miłość i związki , zauroczenia to temat rzeka, ale uwierz mi, że sama sobie z tym poradzisz.
Aha , jeszcze jedno - uczuć się nie zdobywa, to tak jak przyjaciółki, o prawdziwe nie musisz zabiegać, starać się - wszystko wychodzi naturalnie, a już tym bardziej nie polecam zdobywać serca faceta , o niee. Będzie Mu zależało to doskonale będzie wiedział co ma robić
Szanuj siebie Kochana ![]()
4 2012-12-25 13:23:33 Ostatnio edytowany przez mloda3344 (2012-12-25 13:24:35)
Ale ja to wszystko wiem, nie mam do czynienia z facetami od dzis, miesiac temu np.zakonczyl sie moj 2letni zwiazek ![]()
I moze to glupie ale chce pokazac sobie chyba troche ze moge go "zdobyc".Zdobyc w cudzyslowiu oczywiscie , bo chyba troche źle mnie zrozumialas
Poza tym on nie jet juz az takim chlopcem , ma 21 lat, niedlugo 22 ;p
Oooookkkkkkk
zatem nie jest z Tobą tak zle ![]()
6 2012-12-25 16:02:01 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-25 23:00:14)
Wiem ze na razie jestem dla niego tylko zabawka i sama probuje trzymac go na dystans , tylko ze...nie wiem jak dlugo tak wytrzymam....I wiem ze im bardziej bede mu pokazywac ze mi zalezy, tym bardziej on sie bedzie odsuwal...
To ogolnie jest dziwna sytuacja dla mnie, bo zwykle faceci sie mnie boją na poczatku tongue a on wrecz przeciwnie, i to mi przy nim trzęsą się ręce...
Na pewno powiecie, ze chce mnie tylko zaciągnąc do łóżka i olać, i wiem ze to jest bardzo prawdopodobna opcja...Wiem tez ze wulgaryzm sprawe dajac mu sie tak od razu pocalowac..
Na początek przestań wierzyć we wszystko co mówią inni i skup się na własnych uczuciach/odczuciach.
Po czym poznajesz, że jesteś "tylko zabawką" ? albo że on jest "flirciarzem"?
Wg mnie wrzucasz go do jednego worka ze stereotypami i posłyszanymi gdzieś "farmazonami" zamiast przyjrzeć się jak On się zachowuje względem Ciebie. Nikt nie jest zabawką, którą się "zdobywa" i porzuca. Z Twoich słów bije niedojrzałość, jednak trudno się dziwić - jesteś dość młodą osobą.
7 2012-12-25 16:11:29 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-25 23:01:07)
Wiem ze na razie jestem dla niego tylko zabawka i sama probuje trzymac go na dystans , tylko ze...nie wiem jak dlugo tak wytrzymam....I wiem ze im bardziej bede mu pokazywac ze mi zalezy, tym bardziej on sie bedzie odsuwal...
To ogolnie jest dziwna sytuacja dla mnie, bo zwykle faceci sie mnie boją na poczatku tongue a on wrecz przeciwnie, i to mi przy nim trzęsą się ręce...
Na pewno powiecie, ze chce mnie tylko zaciągnąc do łóżka i olać, i wiem ze to jest bardzo prawdopodobna opcja...Wiem tez ze wulgaryzm sprawe dajac mu sie tak od razu pocalowac..Na początek przestań wierzyć we wszystko co mówią inni i skup się na własnych uczuciach/odczuciach.
Po czym poznajesz, że jesteś "tylko zabawką" ? albo że on jest "flirciarzem"?
Wg mnie wrzucasz go do jednego worka ze stereotypami i posłyszanymi gdzieś "farmazonami" zamiast przyjrzeć się jak On się zachowuje względem Ciebie. Nikt nie jest zabawką, którą się "zdobywa" i porzuca. Z Twoich słów bije niedojrzałość, jednak trudno się dziwić - jesteś dość młodą osobą.
Masz racje , jestem niedojrzala i jeszcze dużo w zyciu mnie czeka .Tylko ze jak na razie jestem troche jakby' na rozstaju dróg', bo w ciagu kilku dni moje zycie zmienilo sie ostatnio o 180 stopni.
Nie chce go zdobyc i porzucic, chce zeby on chcial mnie i nie chce tego popsuć
Nie powiem tez ze jestem w nim bezgranicznie zakochana, bo znamy sie blizej od bardzo niedawna.Tylko ze to jedyny z wielu facetow, przy ktorym potrafie sie tak po prostu szczerze usmiechac , a przede wszystkim jedyny przy ktorym nie mysle o swoim bylym i nie porownuje go do niego;) Na razie po prostu mnie do niego ciagnie, moze wlasnie dlatego ze on nie gadal glupot po kilku dniach znajomosci 'jaka to jestes piekna, jak to bym cie nie chcial' ,tylko po prostu pomalu sie poznajemy .
Nie ma złotych środków na miłość. To co się pomiędzy wami rodzi jest fajne.. nie musi to być od razu miłość, może z czasem przerodzi się w przyjaźń.. pozwól aby się powoli rozwijało, daj sobie czas na to aby poznać jakim jest człowiekiem, jakimi wartościami się kieruje - nie przyspieszaj niczego, szanuj siebie i jego uczucia - a być może okaże się że to jest właśnie to.. ![]()
Nie ma złotych środków na miłość. To co się pomiędzy wami rodzi jest fajne.. nie musi to być od razu miłość, może z czasem przerodzi się w przyjaźń.. pozwól aby się powoli rozwijało, daj sobie czas na to aby poznać jakim jest człowiekiem, jakimi wartościami się kieruje - nie przyspieszaj niczego, szanuj siebie i jego uczucia - a być może okaże się że to jest właśnie to..
Hm tylko zastanawiam sie czy nie spieprzylam wszystkiego na starcie dajac mu sie pocalowac chociazby...Czy nie zaczelismy od złej strony...Chociaz w sumie z drugiej strony nie jestesmy malymi dziecmi i to tylko pocalunek...
Nie myśl o tym. Było jak było, teraz jest dobrze.
Ważne, czy nie musisz udawać kogoś kim nie jesteś, żeby go zainteresować. Jeśli jesteś przy nim sobą, pozostaje Ci tylko sprawdzić, czy on jest przy Tobie sobą
i cieszyć się bliskością.
Nie myśl o tym. Było jak było, teraz jest dobrze.
Ważne, czy nie musisz udawać kogoś kim nie jesteś, żeby go zainteresować. Jeśli jesteś przy nim sobą, pozostaje Ci tylko sprawdzić, czy on jest przy Tobie sobą
i cieszyć się bliskością.
Hm no tylko ze dalej zachowujemy sie wobec siebie ze tak powiem...No nie jak zwykli znajomi
Jestem soba , ale nie chce byc tylko zabawka , albo zeby dostal to co chce( teoretycznie) i odszedl;p
Aaa pomóżcie...bo sprawy się skomplikowaly a w sumie to ją je skomplikowalam....bo spotykaliśmy się i wszystko było ok...i on pytał parę razy czy pisze z kimś innym i co myślę o tym że się spotykamy i że nie oczekuje niczego od razu ale żebyśmy nadali temu "odpowiedni kierunek" i żebym była z nim szczera.no więc ją na to że nie wiem co mam o nim myśleć ale że podoba mi się to że się spotykamy i w ogóle ale że jak mam być szczera to po prostu potrzebuje czasu bo wie o tym że miesiąc temu rozstalam się z chłopakiem z którym byłam 2 lata.on na to że rozumie i że ok...potem parę dni się nie widzieliśmy i tak wyszło że wróciłam do mojego byłego...od dalej pisał ją odpisywalam mu tak oo tylko,pamiętam że był taki dzień że byłam z moim byłym,a on napisał a że nic nie odp to wysłał chyba że 4 sms że co się stało że się martwi i w ogóle....obiecalam mu że będę szczera więc na następny dzień napisałam mu wprost, że możemy być kolegami i spotykać się ale tylko jako koledzy bo próbuje naprawić swój stary związek i nie chce traktować go jako wyjście awaryjne gdy z tamtym mi nie wyjdzie....
Tylko że właśnie nie wyszło bo mój były po tygodniu kolejny raz okazał się chu*jem....
ostatnio napisałam do niego(chłopaka z tego wątku) on od razu co się stało i godzinę potem przyjechał do mnie,tak mocno mnie przytulil i powiedział że zawsze mogę z nim o wszystkim pogadać....następnego dnia oglądaliśmy film u niego i w pewnym momencie zaczął mnie całować a za chwilę mnie za to przepraszam...gdy zapytałam dlaczego on na to że 'a bo ją się boję że on znowu zadzownie,albo się gdzieś spotkacie i znowu będzie to samo".......zanim się jeszcze zaczęliśmy spotykać on mi opowiadał o takiej dziewczynie która niby była z chłopakiem a spotykała się z nim bo z chłopakiem jej się nie układało i w końcu zrobiła go w ciula i wiem że go zranila....a ją w sumie zrobilam coś podobnego ale chciałabym to naprawić bo widzę że przy nim czuje się 100 razy lepiej niż przy swoim byłym...tylko nie wiem teraz co on myśli bo raz zachowuje się jakby mu zależało a teraz...już nie pisze tak często, nie odzywa się.... Dziś się coś zgadalismy i niby w żartach już nie pamiętam w jakim kontekście go zapytałam'to czego ci jedzcze brakuje' on na to że 'kobiety na noc' ją że 'to chyba nie ciężko znaleźć a on że jest wybredny a ją że' to dziś na imprezie coś znajdziesz' a on że no mam nadzieję.... Nie bardzo go ogarniam i całej tej sytuacji, nie wiem czy jemu na mnie zależało a ją to zepsulam czy chciał od mnie tylko jednego bo tęsknię za tamtą dziewczyna...co ja mam robić?!?! ![]()
Oj durnaś Ty jeszcze jesteś, durnaś. Młoda i gupia. Oczywiście, że to Twoja wina! On Ci pokazał z każdej możliwej strony i dał bardzo ładnie do zrozumienia, że jest Tobą poważnie zainteresowany i nie chce nic przygodnego, a Ty tak dziwnie skupiona na sobie i jakiś wymysłach wróciłaś do byłego... No litości! A teraz żartowaliście sobie tylko, że on na innym poziomie, a Ty na innym. I znowu analizujesz i wymyślasz i doklejasz jakieś głupie teorie... I nie pisz, że masz doświadczenie z chlopakami i nie jesteś taka nieuświadomiona, bo jesteś. Twój tok myślenia, rozumowanie i podejście do sprawy było na poziomie gimnazjum.
Ogarnij się najpierw, a potem szukaj chłopaka.
Oj durnaś Ty jeszcze jesteś, durnaś. Młoda i gupia. Oczywiście, że to Twoja wina! On Ci pokazał z każdej możliwej strony i dał bardzo ładnie do zrozumienia, że jest Tobą poważnie zainteresowany i nie chce nic przygodnego, a Ty tak dziwnie skupiona na sobie i jakiś wymysłach wróciłaś do byłego... No litości! A teraz żartowaliście sobie tylko, że on na innym poziomie, a Ty na innym. I znowu analizujesz i wymyślasz i doklejasz jakieś głupie teorie... I nie pisz, że masz doświadczenie z chlopakami i nie jesteś taka nieuświadomiona, bo jesteś. Twój tok myślenia, rozumowanie i podejście do sprawy było na poziomie gimnazjum.
Ogarnij się najpierw, a potem szukaj chłopaka.
Nie powiedziałam że mam ogromne doświadczenie.i jeśli to wszystko prawda co mówisz to co zrobić żeby go "odzyskać"?
Teo napisał/a:Oj durnaś Ty jeszcze jesteś, durnaś. Młoda i gupia. Oczywiście, że to Twoja wina! On Ci pokazał z każdej możliwej strony i dał bardzo ładnie do zrozumienia, że jest Tobą poważnie zainteresowany i nie chce nic przygodnego, a Ty tak dziwnie skupiona na sobie i jakiś wymysłach wróciłaś do byłego... No litości! A teraz żartowaliście sobie tylko, że on na innym poziomie, a Ty na innym. I znowu analizujesz i wymyślasz i doklejasz jakieś głupie teorie... I nie pisz, że masz doświadczenie z chlopakami i nie jesteś taka nieuświadomiona, bo jesteś. Twój tok myślenia, rozumowanie i podejście do sprawy było na poziomie gimnazjum.
Ogarnij się najpierw, a potem szukaj chłopaka.Nie powiedziałam że mam ogromne doświadczenie.i jeśli to wszystko prawda co mówisz to co zrobić żeby go "odzyskać"?
Zadzwonić i umówić się na spotkanie. Na spotkaniu powiedzieć, że bez sensu się zaplątałaś, ale on też nie jest Ci obojętny i nigdy nie był. Powiedzieć, że uczysz się na błędach, a incydent z eksem był głupotą do której się przyznajesz bez bicia. Byłaś tak tym wszystkim oszołomiona, że źle oceniłaś sytuację i jego intencje, ale przemyślałaś sprawę, wzięłaś kilka glębokich oddechów i chcesz dać tej znajomości szanse.
Coś w ten deseń. Ale czytając Twoje posty to nie wiem czy długo wytrzymasz w ogarniętej postawie skoro tak łatwo ulegasz jakimś dziwnym wrażeniom.
Pewnie gdybys znala powod mojego nieogarniecia inaczej bys mnie oceniala no ale niewazne ![]()
Ok zalozmy ze spotkam sie z nim i mu to powiem...
To co z tego jesli on , kiedy mu napisalam ze wrocilam do bylego odpardl ze mnie rozumie bo jego tez ciagnie do M(dziewczyny ktora sie nim ostatnio troche zabawila).Skad mam wiedziec ze mnie nie wysmieje? Moze chcial ode mnie tylko seksu,nic wiecej? Tak jak mowil, ze potrzebuje kobiety na noc....Skad mam wiedziec ze mu naprawde na nim zalezalo?
Pewnie gdybys znala powod mojego nieogarniecia inaczej bys mnie oceniala no ale niewazne
Ok zalozmy ze spotkam sie z nim i mu to powiem...
To co z tego jesli on , kiedy mu napisalam ze wrocilam do bylego odpardl ze mnie rozumie bo jego tez ciagnie do M(dziewczyny ktora sie nim ostatnio troche zabawila).Skad mam wiedziec ze mnie nie wysmieje? Moze chcial ode mnie tylko seksu,nic wiecej? Tak jak mowil, ze potrzebuje kobiety na noc....Skad mam wiedziec ze mu naprawde na nim zalezalo?
A jakiż to możesz mieć powód, że się nie ogarniasz?
Wiesz co? Tak Cię czytam i dochodzę do wniosku, że Ty sobie odpuść na razie jakikolwiek związek i zajmij się sobą. Za dużo myślisz i do tego źle. Nie umiesz odbierać i odczytywać sygnałów, nie wiesz kiedy jest zabawa, niewinny flirt, a kiedy coś więcej, nie umiesz tego odróżniasz i popadasz w jakąś głupią paranoje. Zachowujesz się jak kołtun.
mloda3344 napisał/a:Pewnie gdybys znala powod mojego nieogarniecia inaczej bys mnie oceniala no ale niewazne
Ok zalozmy ze spotkam sie z nim i mu to powiem...
To co z tego jesli on , kiedy mu napisalam ze wrocilam do bylego odpardl ze mnie rozumie bo jego tez ciagnie do M(dziewczyny ktora sie nim ostatnio troche zabawila).Skad mam wiedziec ze mnie nie wysmieje? Moze chcial ode mnie tylko seksu,nic wiecej? Tak jak mowil, ze potrzebuje kobiety na noc....Skad mam wiedziec ze mu naprawde na nim zalezalo?A jakiż to możesz mieć powód, że się nie ogarniasz?
Wiesz co? Tak Cię czytam i dochodzę do wniosku, że Ty sobie odpuść na razie jakikolwiek związek i zajmij się sobą. Za dużo myślisz i do tego źle. Nie umiesz odbierać i odczytywać sygnałów, nie wiesz kiedy jest zabawa, niewinny flirt, a kiedy coś więcej, nie umiesz tego odróżniasz i popadasz w jakąś głupią paranoje. Zachowujesz się jak kołtun.
Hmm dlatego tu jestem, żeby ktoś z boku powiedział mi czy to wygląda na niewinny flirt czy coś więcej...
Teo napisał/a:mloda3344 napisał/a:Pewnie gdybys znala powod mojego nieogarniecia inaczej bys mnie oceniala no ale niewazne
Ok zalozmy ze spotkam sie z nim i mu to powiem...
To co z tego jesli on , kiedy mu napisalam ze wrocilam do bylego odpardl ze mnie rozumie bo jego tez ciagnie do M(dziewczyny ktora sie nim ostatnio troche zabawila).Skad mam wiedziec ze mnie nie wysmieje? Moze chcial ode mnie tylko seksu,nic wiecej? Tak jak mowil, ze potrzebuje kobiety na noc....Skad mam wiedziec ze mu naprawde na nim zalezalo?A jakiż to możesz mieć powód, że się nie ogarniasz?
Wiesz co? Tak Cię czytam i dochodzę do wniosku, że Ty sobie odpuść na razie jakikolwiek związek i zajmij się sobą. Za dużo myślisz i do tego źle. Nie umiesz odbierać i odczytywać sygnałów, nie wiesz kiedy jest zabawa, niewinny flirt, a kiedy coś więcej, nie umiesz tego odróżniasz i popadasz w jakąś głupią paranoje. Zachowujesz się jak kołtun.
Hmm dlatego tu jestem, żeby ktoś z boku powiedział mi czy to wygląda na niewinny flirt czy coś więcej...
A skąd możemy wiedzieć, przecież nas tam nie ma... Sama napisałaś, że on nie bronił się przed ta znajomością i sam chciał, żeby się rozwijało powoli. No to ja nie wiem czego Ty nie wiesz i czego nie rozumiesz. A nawet jak Cię wyśmieje to co? Nie umrzesz od tego, a będziesz wiedzieć co i jak. Czego się tak panicznie boisz?!
Odrzucenia...jak każdy normalny człowiek chyba...
A ja mam inna odpowiedz : CZAS. Wiem, ze chcialabys to wszystko przyspieszyc zeby sie wyjasnilo i najlepiej to zebyscie juz byli razem.. ale musisz uzbroic sie w cierpliwosc i sama zobaczyc, co z tego wyniknie. No i ja stawiam na szczerosc. Ostatnio czytalam swoje stare pamietniki (z czasow jak bylam w Twoim wieku) i tak sobie teraz mysle, gdybym zawsze mowila prosto z mostu o co mi chodzi, chyba mialabym o polowe mniej problemow sercowych ![]()
A ja mam inna odpowiedz : CZAS. Wiem, ze chcialabys to wszystko przyspieszyc zeby sie wyjasnilo i najlepiej to zebyscie juz byli razem.. ale musisz uzbroic sie w cierpliwosc i sama zobaczyc, co z tego wyniknie. No i ja stawiam na szczerosc. Ostatnio czytalam swoje stare pamietniki (z czasow jak bylam w Twoim wieku) i tak sobie teraz mysle, gdybym zawsze mowila prosto z mostu o co mi chodzi, chyba mialabym o polowe mniej problemow sercowych
Czas jest ok, tylko mam wrażenie, że Autorka jest hmm... "skołtuniona" bez obrazy oczywiście. Czas to jej by się przydał, żeby się uspokoiła i przestawała wymyślać dziwne teorie spiskowe, a potem się dziwiła, że jak pisze chłopakowi "pewnie sobie dzisiaj jakąś znajdziesz" to on odpisuje "no mam nadzieję".
Boisz się odrzucenia? Kochana, nie unikniesz tego, a im szybciej zaczniesz się uodparniać, tym lepiej.
a potem się dziwiła, że jak pisze chłopakowi "pewnie sobie dzisiaj jakąś znajdziesz" to on odpisuje "no mam nadzieję".
Hm a co wg ciebie mialam mu odpisac, "serio chcesz kobiety do lozka? to czekaj, ja tam chetnie zaraz wskocze" ? No sorry.
Teo napisał/a:a potem się dziwiła, że jak pisze chłopakowi "pewnie sobie dzisiaj jakąś znajdziesz" to on odpisuje "no mam nadzieję".
Hm a co wg ciebie mialam mu odpisac, "serio chcesz kobiety do lozka? to czekaj, ja tam chetnie zaraz wskocze" ? No sorry.
Napisac do niego, ze chcialabym porozmawiac , jak znajdzie chwile czasu, czy na razie zaczekac i porozmawiac z nim gdy bedzie taka okazja? Wczoraj pisal do mnie, ale tylko na fejsie, dzis cisza...
ja tez z perspektywy czasu uwazam ze szczerosc przede wsyztskim, a jak ktos Cie odrzuci albo wysmieje - trudno i tak KTOS to kiedys zrobi niestety. Chcialabym byc znowu w Twoim wieku, teraz bym tyle rzeczy inaczej zrobila:) badz szczera z innymi, a przede wszystkim sama z soba
Teo napisał/a:a potem się dziwiła, że jak pisze chłopakowi "pewnie sobie dzisiaj jakąś znajdziesz" to on odpisuje "no mam nadzieję".
Hm a co wg ciebie mialam mu odpisac, "serio chcesz kobiety do lozka? to czekaj, ja tam chetnie zaraz wskocze" ? No sorry.
Przede wszystkim, po co zaczynałas temat kobiety do łóżka?! No dobra. Namieszałaś, zaplątałaś, a teraz rozmyślasz. Skoro się odzywa do Ciebie to znaczy, że jeszcze nie jest tak źle. Napisz do niego czy ma czas się spotkać w weekend i się umówcie.
Nie, nie ja zaczelam taki temat Teo. ![]()
Hm napisalam do niego wczoraj, chwile gadalismy i zaproponowal czy nie ogladniemy jakiegos filmu razem...Tylko ze ja juz bylam umowiona z kolezankami, a dzis i jutro on jest zajety ![]()
Tylko ze dawniej sie mna interesowal, sam pisal, rano wieczorem...A teraz sie odsunal... Skad mam wiedziec czy kiedykolwiek traktowal mnie powaznie