Na początku grudnia poznałam wspaniałego chłopaka. Po czwartym spotkaniu zapytał czy chcę zostać jego dziewczyną, że bardzo mu na mnie zależy i nie może beze mnie żyć. Było super do czasu gdy tego nie powiedział. Ja bardzo go polubiłam, uwielbiam gdy jest blisko, gdy mnie przytula, daje całuski ale na razie nie chcę mu czegoś deklarować gdy nie jestem pewna co do niego czuję. Mam milion myśli na minutę boję się by go nie skrzywdzić, ale zależy mi na tej znajomości tylko nie wiem tak naprawdę czy czuję coś więcej. Jest mi źle że on się zakochał a ja im bardziej o tym myślę tym bardziej nie wiem
jestem po nieudanym związku który trwał trzy miesiące ale był intensywny i bardzo toksyczny. Mija ponad rok odkąd byłam sama. Facet zniszczył mi psychikę, boję się że nie potrafię kochać, nie potrafię powiedzieć co czuję nigdy tak nie miałam, zawsze motyle w brzuchu były na początku a teraz no właśnie teraz to nie wiem co to jest. Ale wiem że chłopak mi się podoba uwielbiam spędzać z nim czas, poznawać go, ale nie potrafię określić swoich uczuć. ;(
Podobne tematy
A czy twój adorator
wie o twojej przeszłości, wie dlaczego nie chcesz sie angażować?
Pewnie zrozumie, że potrzebujesz czasu.
Szczera rozmowa zawsze pomaga.
Tak wie, bardzo szczerze rozmawialiśmy. Powiedział że da mi tyle czasu ile trzeba
Ale źle mi z tym, że on tak czule mówi jak mu zależy, a ja niestety tego nie potrafię mu odwzajemnić. Boję się tego by go nie zranić, a jeśli nic nie poczuję... ehh no właśnie cały czas męczą mnie takie myśli, czuję sie jak nienormalna bo cały czas rozmyślam co mi nie służy.
Całą środę spędziłam u niego, było mnóstwo gości i rodziny oczywiście z jego strony. Byłam tak jako koleżanka, chciał mnie przytulać i całować ja jednak tego nie chciałam tak przy jego rodzinie.
Później odbyliśmy rozmowę, popłakał się wiem że bardzo mu na mnie zależy a ja nie wiem czego chcę. Tak to nazwę. Powiedziałam że zależy mi na tej znajomości ale nie potrafię zgodzić się być jego dziewczyną. Nie wiem dlaczego, nie wiem co czuję i co dalej robić. Nigdy przenigdy nie czułam się taka pusta. ;(
5 2012-12-28 22:11:11 Ostatnio edytowany przez pannaaap (2012-12-28 22:15:12)
Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Też jestem w kropce i nie wiem co zrobić a On tak bardzo się stara. Raz myślę, że może się uda, a później, że jednak nie. Potrzeba czasu. Jeśli on jest tego świadomy, wie co czujesz i postanowił dać Ci tyle czasu ile potrzebujesz to powinien zrozumieć wszystko. Nie wiem co mogę Ci więcej doradzić, bo sama nie umiem rozwiązać podobnego problemu, ale trzymam kciuki żeby udało Ci się to jak najszybciej, bo takie ciągłe zastanawianie się nad tym wszystkim strasznie męczy.
Usiądź w spokoju, ciszy na jeden dzień np, bez telefonu, bez żadnego "rozpraszacza" i przemyśl wszystko. Zastanów się czego chcesz, czy potrafisz sobie wyobrazić wasz związek, wyobraź sobie swoje życie za np 5 lat, czy On tam jest? I jako kto występuje?
Tak męczy i to bardzo ;( Nie potrafię nic robić, na niczym się skupić, wiem że moje myśli ranią też drugą osobę. Nienawidzę siebie za to wszystko, czuję się podle. Co robić kiedy w głowie kłębi się tysiąc myśli na minutę raz są pozytywne a raz takie że żyć się nie chce
On za niedługo wyjeżdża do pracy za granicę, boję się to wszystko mnie przeraża, nigdy nie byłam za związkami na odległość, ja już nic nie wiem. ![]()
Cóz myśle że musicie razem podjąc tą trudną decyzje. Porozmawiaj z nim jeszcze raz. Mój mąż też na mnie czekal. Ja bylam nie zdecydowana a on czekal cierpliwie. W świeta obchodzilismy 5 rocznice slubu i mamy dwoje dzieci. Jest świetnie i wiem ze wybralam dobrze. Przeszlośc tez mialam burzliwa i moj mąż o wszystkim wiedzial. Mysle że musi Ci zaufać na tyle żeby poczekać na Twoje uczucie. Jesli sie pojawi to bedziesz znala rozwiazanie i bedziesz widziala ze to cos powaznego. Powiedz mu jeszcze raz że nie wiesz co robic i że musisz sobie to wszystko poukladać. Bede trzymać za Ciebie kciuki. pozdrawiam
Najbardziej boję się tego, że on da mi czas a ja mu go tylko zmarnuję, bo nic nie poczuję. Im bardziej tak myślę tym bardziej jest gorzej ;(
Bardzo dużo rozmawiamy wszystko wie i stara się rozumieć, ale to, że się boję go zranić przerasta mnie i zamiast cieszyć się że jest przy mnie czuję się beznadziejnie i mam doły. Chyba oszaleję sama ze sobą ![]()
A może zacznij się troszczyć o siebie? Nie tylko o to, czy mu nie zmarnujesz czasu. To jego ryzyko. Chce - podejmuje. A Ty pomyśl czasem o sobie. Sprawia Ci przyjemność bycie z nim? To bądź. Dopóki jest dobrze. Nic na siłę. Sugeruj się tym, co czujesz. Myśli mogą Cię oszukać. Uczucia - nigdy.
Właśnie ostatnio źle się przy nim czuję przez to ciągłe rozmyślanie i analizowanie swoich myśli i uczuć. Nigdy tak nie miałam, dlatego tak to przeżywam ![]()
gdybym usłyszała że facet po CZWARTYM spotkaniu nie może beze mnie żyć uciekłabym.
ale..
jeśli Ty czujesz się z nim dobrze to się spotykajcie.
na spokojnie.
niczego nie musisz deklarować skoro nie jesteś pewna.
nie masz powodu czuć się źle w tej sytcuaji.
rozluźnij się.
to naprawdę błyskawicznie szybko się dzieje.
nie czuj się winna że Ty nie wiesz co dalej.. po 4 spotkaniu wydaje mi się to wręcz normalne.
nie myśl za dużo, nie analizuj, po prostu wsłuchaj się w to co czujesz i zgodnie z tym postępuj ![]()
W ostatnim czasie chodzi mi po głowie jak zerwać tą znajomość bo nie wytrzymuję już tych ciągłych myśli. Niby jesteśmy jako znajomi, bo ja nie zgodziłam się na związek. Boli mnie to, że zamiast się do niego zbliżać ja się oddalam, tak bardzo, że za niedługo go stracę.
jeśli czujesz od niego odpychanie..jakieś wewnętrzne w Tobie, nie walcz z tym..