netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

38 odpowiedzi9 190 wyświetleńzałożony przez ból, 21.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Nie wiem co zrobiłam zle, ale nikt mi nie odpowiada na moją poprzednią wiadomość, a ja tak bardzo potrzebuję teraz wsparcia! Byliśmy 20 lat ze sobą, mamy dwoje dzieci, zdradził,wybaczyłam, powiedziałam, ze można to odbudować..powiedział, że nie chce, nadal wychodzi wieczorami a ja wtedy umieram! Kocham go tak mocno...Gdyby nie dzieci to chyba bym się poddała...Nie śpię, nie jem, nie mogę rano wstać....Nie mam pracy, mieszkania a on chce rozwodu....Nie daję rady

2

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

To brutalne co powiem, ale pomyślałaś może o tym, że jeśli chce odejść to po prostu coś się wypaliło? Po co trzymać go na siłę przy sobie? Nie lepiej zacząć samej żyć od nowa? Być może spotka cię w życiu coś lepszego niż to co miałaś dotychczas. Daj sobie szansę na prawdziwe szczęście a nie udawane uczucie z jego strony. Przecież jeżeli zostanie z wami na siłę to skoki w bok staną się dla niego normą. Dasz sobie radę bez niego tak jak dają sobię radę setki kobiet porzuconych przez mężów.

3

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Nie chcę trzymać go na siłę wiem, że to tylko pogorszy sprawę. Njgorsze jest jednak to, że przez te wszystkie lata byliśmy naprawdę dobrym małżeństwem, pozwalałam na wszystko, wyjścia z kolegami, różnego typu spotkania. Zawsze się tym chwalił, że ma taką żonę. Seks też miał jaki chciał i jak chciał i nagle kryzys wieku średniego. Zostałam z dwójką dzieci na lodzie, a najgorsze że nadal tak mocno go kocham

4

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
ból napisał/a:

Nie wiem co zrobiłam zle, ale nikt mi nie odpowiada na moją poprzednią wiadomość, a ja tak bardzo potrzebuję teraz wsparcia! Byliśmy 20 lat ze sobą, mamy dwoje dzieci, zdradził,wybaczyłam, powiedziałam, ze można to odbudować..powiedział, że nie chce, nadal wychodzi wieczorami a ja wtedy umieram! Kocham go tak mocno...Gdyby nie dzieci to chyba bym się poddała...Nie śpię, nie jem, nie mogę rano wstać....Nie mam pracy, mieszkania a on chce rozwodu....Nie daję rady

Domyślam się co czujesz , a nawet śmiało mogę powiedzieć , że wiem . Jedyne co mogę Ci zaproponować to wsparcie bo recepty na lek na Twoje cierpienie niestety nie ma .

5

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

To wlasnie chyba jest tak,ze za duzo dajemy z siebie. Nie musial sie o Ciebie statac,walczyc i pewnie mu sie znudzilo.
Wiem,ze strasznie cierpisz,ale jesli oboje nie bedziecie chciec odbudowy zwiazku to nic z yego nie bedzie. Duzo sily Ci zycze.

6

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

sytuacja przedstawia się jeszcze w ten sposób, że dopóki nie powiedział mi o zdradzie był czuły tylko zamyślony i smutny. Od pół roku już coś przeczuwałam,ale było praktycznie tak samo...Nie wierzę, że można tak udawać! Nie wierzę, że tak po prostu chce odejść, może to jest jakaś obrona przed samym sobą bo on nie wierzy, ze będe w stanie wybaczyc mu zdradę

7 Ostatnio edytowany przez Ankaline (2012-12-21 23:18:28)

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Witaj w klubie sad.
Może sarkastycznie to brzmi, ale taki właśnie mam nastrój, bez złośliwości pod Twoim adresem. Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji, tyle, że staż małżeński ciut krótszy (właściwie to małżeński dłuższy, bo 16 lat, a razem krótszy, bo 18).

8

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

i jak udaje Ci się żyć? ............

9

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Dziewczyny! Lepiej się rozwodzić niż leczyć onkologicznie!
To powiedział mi mój prawnik, do którego poszłam przybita w sprawie rozwodu. I wiecie co? Przecież on ma rację!
Też mi jest ciężko, też boję się przyszłości i życia w samotności. Ale może jeszcze uda się być szczęśliwą?

10

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Na razie kiepsko, ale mam nadzieję, że będzie lepiej, wręcz bardzo kiepsko. Nie umiem się w tym odnaleźć, szok, ból, rozczarowanie, niedowierzanie itd.

Raczej farmakologicznie, a nie onkologicznie smile
Ja właśnie jestem na etapie wspomagania farmakologicznego, bo zanim dojdzie do rozwodu to jakoś trzeba funkcjonować. zazdroszczę tym, które są na tyle silne, że nie potrzebują wspomagania lekami.
Wszyscy mi mówią (bliskie znajome po rozwodach), że będzie ok, ale nigdy super. Jakoś nie jest to budujące... sad

11

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Kurcze, sad
No ale kobietki musicie być silne i wierzyć w to że kiedyś będzie lepiej, bo na pewno będzie - wiem że to boli sad Ale na sile przecież nie będziecie nikogo uszczęśliwiać. Dziwni są ci mężczyźni, kobieta wybacza chce dalej żyć z nim a on nie chcę.. może na prawdę się coś wypala..

Trzymajcie się Kobitki :*

12

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
Ankaline napisał/a:

Na razie kiepsko, ale mam nadzieję, że będzie lepiej, wręcz bardzo kiepsko. Nie umiem się w tym odnaleźć, szok, ból, rozczarowanie, niedowierzanie itd.

Raczej farmakologicznie, a nie onkologicznie smile
Ja właśnie jestem na etapie wspomagania farmakologicznego, bo zanim dojdzie do rozwodu to jakoś trzeba funkcjonować. zazdroszczę tym, które są na tyle silne, że nie potrzebują wspomagania lekami.
Wszyscy mi mówią (bliskie znajome po rozwodach), że będzie ok, ale nigdy super. Jakoś nie jest to budujące... sad

To ja dołączam głos, że może byc super. Mam też koleżanki, którym sie polepszyło po rozwodzie, niektórym znacznie.

13

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Rozwód to nie koniec świata... po prostu ratowania małżeństwa muszą chcieć 2 osoby, a tutaj tego nie ma. Tak naprawdę zauważ jak Twój mąż Cię traktuje? Chcesz by tak wyglądała reszta Twojego życia?
Przeprowadź z nim jeszcze jedną szczerą rozmowę. Jeśli nie zmieni swojego postępowania i nadal będzie wolał sobie  hulać to nie masz co tego ciągnąć. Tym jeszcze bardziej będziesz przedłużać swoje cierpienie.
Mam koleżankę 40-paro letnią, której mąż znalazł sobie inną po prawie 25 latach małżeństwa. Dziewczyna kompletnie się załamała. Z decyzją o rozwodzie zmagała się przez 2 lata. W tym czasie mąż ją permanentnie zdradzał nie kryjąc się z tym. W sumie to traktował ją jak śmiecia, zero szacunku, wyzwiska. Po tych 2 latach coś w niej pękło i wniosła o rozwód. Choć po prawdzie zrobiła to głównie ze względu na dzieci. Było jej szkoda, że muszą się temu wszystkiemu przyglądać.
Dziś minęły już 2 lata od rozwodu. Jest zupełnie inną kobietą, szczęśliwą. Ukłąda sobie własne życie. Wniosek z tego taki, że czasem nie ma już czego ratować, bo po prostu druga osoba już tego nie chce.

14

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
Ankaline napisał/a:

Raczej farmakologicznie, a nie onkologicznie smile
Ja właśnie jestem na etapie wspomagania farmakologicznego, bo zanim dojdzie do rozwodu to jakoś trzeba funkcjonować. zazdroszczę tym, które są na tyle silne, że nie potrzebują wspomagania lekami.
Wszyscy mi mówią (bliskie znajome po rozwodach), że będzie ok, ale nigdy super. Jakoś nie jest to budujące... sad

Farmakologicznie to można przeżyć, onkologicznie już gorzej.

Dlaczego miałoby nie być super? Przez jednego kiepskiego faceta? Przecież można znaleźć później dużo lepszego i zakochać się do szaleństwa! Mam wśród znajomych wiele tego rodzaju przykładów.

Wiadomo w początkowej fazie jest trudno (sama w niej jestem), ale po przejściu tej żałoby nad związkiem życie znowu nabiera kolorów. Ja nie mam zamiaru pozwolić, żeby jeden facet zabrał mi całą radość życia. Nie i koniec! Nie poddam się i będę niedługo cholernie szczęśliwa. A on sobie może potem żałować, że mnie stracił, bo ja będę miała już nowe życie z kimś kto mnie będzie bardzo kochał.

Teraz jeszcze trochę sobie popłaczę, ale mam nadzieję że wiosną, razem ze śniegiem spłyną też moje smutki i tęsknota i zacznę budować swoeje nowe, ciekawe i wspaniałe życie!

Zobaczycie dzieczyny, że u Was będzie podobnie. Tak to już jest, że na początku wydaje się, że świat się kończy, ale się nie kończy. Nawet wczoraj się nie skończył. wink

Polecam piosenkę Gloria Gaynor "I will survive" http://www.youtube.com/watch?v=ZBR2G-iI3-I - tekst adekwatny do naszej sytuacji. smile

Przeżyjemy, na prawdę. wink

15

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Hej kitonka80, załapałam tę onkologię smile

Pewnie, żyć trzeba dalej, może i będzie lepiej, tylko, że jedni wychodzą z tego po roku, inni po paru latach; moje małżeństwo było postrzegane przeze mnie i widzących nas z boku za idealne, wzorcowe... Stąd ból uderzył ze zdwojoną siłą... Nie było powolnego rozpadu z jakiegoś tam powodu.
Stwierdził, że ma teraz inne priorytety w życiu... sad Śmiechu warte.
Dziecku powiedział, że wyprowadzamy się (ja i dzieci), a on z nami nie, bo rodzice chcą od siebie odpocząć... Potem do mnie tekst, że to był "zabieg marketingowy", żeby dziecko szoku nie doznało, gdyby powiedział, że się rozwodzimy..., a tak będzie dziecko miało czas na oswojenie się z sytuacją.... wink
Paranoja jakaś...

16

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Witam,

Ból...
Podziwiam Cię, że chcesz walczyć po doznaniu największego upodlenia dla kobiety ze strony najbliższej w Twoim sercu osobie. Podziwiam Cię dlatego, że "w piekle nie ma tyle nienawiści co w sercu zdradzonej kobiety" jak mawia powiedzenie.
Aż mi wstyd że jestem przedstawicielem tejże "rasy" ludzkiej i również... mężem, poniekąd też "zdradzonym".
Możecie mnie zlinczować wirtualnie, ale po pierwsze pojęcie zdrady dla mnie co tu dużo mówić nie istnieje i po drugie w moim "słowniku" szacunku dla kobiety - bez względu czy to żona, czy partnerka w luźnym związku - tym bardziej na to nie ma miejsca.
Od wielu lat się zastanawiam - nie do tego stopnia by to spędzało mi sen z powiek big_smile - jak można będąc w każdej formie związku w ogóle czegoś takiego się dopuścić? Mniejsza już z tym, że tak jak to jest w moim przypadku - jestem w sakramentalnym związku małżeńskim.
Dochodzę do wniosku - który i tak nie daje jednoznacznej odpowiedzi na to parszywe dla mnie zagadnienie - że nie jest to powodem wyniesionego z domu sposobu wychowania, lecz problemem pod deklem takiego "osobnika" obojga płci - zwoje mózgowe się poprzestawiały.

Cóż Ci mogę doradzić...
Chce mąż rozwodu... ok "daj" mu go nie mówiąc o tym wprost ani słowa a sama z tym dokumentem nie wychodź przed szereg. Nie chcesz tego, walczysz o związek i wielki szacun za to dla Ciebie.
Pomyśl o separacji nieformalnej, tzn wyprowadz się do rodziny, traktuj go jak powietrze, odetnij się od niego.
Nie próbuj podczas tego "zabiegu" w jakikolwiek sposób walczyć o niego. Niech poczuje poprzez swoją pewność siebie co do rozwodu co traci. Metoda 34 kroków z tego forum może Ci pomóc.     
A co do przygotowań rozwodowych, bo to tylko z jego winy jest możliwe - zbieraj wszelkie możliwe dowody na niego.

17

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
ból napisał/a:

Nie wierzę, że tak po prostu chce odejść, może to jest jakaś obrona przed samym sobą bo on nie wierzy, ze będe w stanie wybaczyc mu zdradę

No właśnie i tu jest Twój problem. Bo Ty cały czas masz nadzieję, że on chce być nadal z Tobą, że żałuje tych skoków w bok, że on też chce to naprawić, że też widzi ile was łączyło kiedyś itd.
Ale on tak na to nie patrzy. Szkoda mu tych lat, bo było między wami pewnie pięknie, ale on już nie chce tego ciągnąć. On chce coś na nowo zacząć. Pogódź się z tym i przestań go usprawiedliwiać. On powinien być przykładnym mężem, a nie Cię zdradzać! A Ty masz nad nim tą głupią litość, że był smutny itd. Otwórz oczy: dla niego te małżeństwo jest martwe. Ty zacznij patrzeć na siebie bo bez niego też możesz być szczęśliwa.;)

18

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Ja jak na razie nie chcę i nie umiem żyć bez niego bo był i nadal jest całym moim światem. Szargają mną przedziwne uczucia. Raz wydaje mi się, że go nienawidzę, raz,ze mi nie zależy, a za następnym razem wyję w poduszkę gdy wszyscy śpią...i tak strasznie tęsknię za nim tym bardziej, że jeszcze mieszkamy w tym samym mieszkaniu a ja nie mogę go dotknąć i przytulić!

19

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

To nie były skoki w bok, to się zdarzyło po raz pierwszy i tak niespodziewanie. Kto zechce kobietę koło 40 z dwójką dzieci? Czy w ogóle przestanę go kochać, a jeśli tak to czy będę w stanie jeszcze komuś zaufać

20

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
ból napisał/a:

To nie były skoki w bok, to się zdarzyło po raz pierwszy i tak niespodziewanie. Kto zechce kobietę koło 40 z dwójką dzieci? Czy w ogóle przestanę go kochać, a jeśli tak to czy będę w stanie jeszcze komuś zaufać

Wszystko co piszesz znam aż za dobrze, ból, ból, ból.....na każdym kroku i nie wyjdziesz z tego w kilka dni. Błędy popełniamy wszyscy, również w związku nie ma tak ze winny jest tylko on lub tylko ona. I to trzeba sobie uświadomić. Ja wychodziłam z tego paradoksu przez kilka lat (może gdyby mąż mnie bił poniżał, był alkoholikiem byłoby łatwiej), ale był tak naprawdę dobrym człowiekiem. Mimo że odszedł do innej moja miłość trwała wymieszana z nienawiścią coraz większą. W pewnym momencie nienawiść przeważyła na krótko....a teraz jemu i jego partnerce życzę wszystkiego dobrego. Czy to jest dobra droga nie wiem ale wiem jedno uczucia nienawiści po wielu latach trwania związku nie da się uniknąć, chyba  że od dawna pozostała tylko obojętność.
Na siłę nie naprawisz związku(próbowałam - bez sensu, tylko się poniżałam), odsuń się od niego, pokaż że bez niego potrafisz żyć i to dobrze żyć, zadbaj przede wszystkim o siebie

21

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Skroić dziada z kasy na maxa i nie się facet buja - już nic nie poradzisz.

22

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
ból napisał/a:

To nie były skoki w bok, to się zdarzyło po raz pierwszy i tak niespodziewanie. Kto zechce kobietę koło 40 z dwójką dzieci? Czy w ogóle przestanę go kochać, a jeśli tak to czy będę w stanie jeszcze komuś zaufać

Ja mam koleżankę która ma dwójkę dzieci i posiadała zdradzającego Ją męża. Przebaczyła zdradę jedną, drugą i trzecią, bo bała się zostać sama, bo nikt nie zechce Jej z dziećmi, bo stara i brzydka. Po kolejnej nie dała raday i w końcu wywaliła drania!
Po kilku miesiącach po rozwodzie poznała super faceta, wyszła za mąż, jest już siedem lat przeszczęśliwa:-) Dzieci również zakochane w swoim ojczymie. Jej były mąż nie jest tak szczęśliwy jakby chciał, jest sam, miewa kobiety owszem ale nie ma rodziny!:-)
Wiem, że nie każda historia tak się kończy ale ta jest dowodem na to że można być szczęśliwym po zdradzie:-)
Trzymam za Ciebie kciuki!
Wesołych Świąt:-)

23 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-12-26 04:41:50)

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
evikon napisał/a:

Na siłę nie naprawisz związku(próbowałam - bez sensu, tylko się poniżałam), odsuń się od niego, pokaż że bez niego potrafisz żyć i to dobrze żyć, zadbaj przede wszystkim o siebie

Na siłę niczego się nie da zrobić. Nie da się także żyć na siłę zakłamując własne emocje. Nienawiść szkodzi osobie nienawidzącej. To niszczy wewnętrznie.

ból napisał/a:

Ja jak na razie nie chcę i nie umiem żyć bez niego bo był i nadal jest całym moim światem. Szargają mną przedziwne uczucia. Raz wydaje mi się, że go nienawidzę, raz,ze mi nie zależy, a za następnym razem wyję w poduszkę gdy wszyscy śpią...i tak strasznie tęsknię za nim tym bardziej, że jeszcze mieszkamy w tym samym mieszkaniu a ja nie mogę go dotknąć i przytulić!

Ból, szczerze napisałaś, co przeżywasz. Teraz ważne pytanie: czy Twoja szczerość jest taka sama z Mężem?

Wydaje mi się, że odpowiedź na Twoje pytanie "Dlaczego chce odejść?" jest w słowie wstyd. Może właśnie On nie może z tym żyć, że to się zdarzyło. Ty mu przebaczyłaś, ale On sam sobie nie może wybaczyć. Ucierpiał Jego obraz siebie. Chcę siebie ukarać, a przy okazji sprawia cierpienie także Tobie. Może wydaje mu się, że zniszczył Twoją miłość, że już nie potrafisz Go kochać po tym wszystkim.

Kryzys to słowo, które wcale nie oznacza końca. Sięgnij po literaturę o kryzysach i sytuacjach kryzysowych. Znajdziesz tam informację o sposobach reakcji w kryzysie i etapach przeżywania kryzysów. Znajdziesz także pozytywne pojęcie kryzysu, jako sytuacji potencjalnie rozwojowej. Problem w tym, że nie jest to wiedza powszechna. Powszechnie na kryzys reaguje się zerwaniem. Ale to tak, jakby na każdą wiadomość onkologiczną reagować samobójstwem.

Z niektórych podpowiedzi nie korzystaj, bo zasługują tylko na wieczną samotność. Do takich rad zaliczam tę wypowiedź:

necia69 napisał/a:

Skroić dziada z kasy na maxa i nie się facet buja - już nic nie poradzisz.

Gdyby necia69 swoje trywialne motto miała wypisane na czole, nikogo nie byłaby w stanie skroić na kasę, no chyba że w domu pod czerwoną latarnią. Wydaje o sobie i Kobietach tak myślących jak najgorsze świadectwo. Krojczynie powinny tylko siebie bujać.

24

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Zdradził raz,zdradzi drugi i trzeci.Kiedy już się podniosłam po pierwszych zdradach.Poszedł na terapię,podziwiał mnie jak ja to wszystko wytrzymałam.Po jakimś czasie zdradził znów.Bywała u niego kobieta na noce w obecności nastoletniego syna.Byłam w ciężkim szoku.Dla jego matki to ja byłam ,,szmatą''choć nigdy nie zdradziłam.Taka baba co odbiera ojca dzieciom pewno liczy na kasę???Kiedy doszły alimenty,zobaczyła że ma doczynienia z golasem-zostawiła.Myślę,że jeśli uda się przebaczyć-trzeba,dla samej siebie.Obecnie nie jestem gotowa być z takim człowiekiem, rana wciąz świeża....Dla wierzących małżeństwo -to sakrament.Jeśli tak traktuje się sakrament to ma się doczynienia z plewą.Ważne jest na jakim fudamencie budujemy dom.Na moich dzieciach odbiło się to bardzo.Małe dzieci przeżywają inaczej.Czas leczy rany-to prawda.Dobrze jest też zrozumieć siebie.Ja poszłam na odnowę w Duchu Św.Te rekolekcje dały mi siłę,dużo siły.Miłość blizka jest nienawiści-ja to wszystko przeżyłam.Mogła bym ksiązkę opisać.Dla jednych małżeństwo to świętość dla innych przygoda.Bolesna prawda,ale bywa..No cóż zdradzone -dla nas też zaświeci słońce i to może jaśniej.Taki dupek co zdradzi nie jest nas wart.Męską czy damską,,dziwką''można być zawsze,ale ten kto nią już jest niech spróbuje nią nie być...

25

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
skorpion napisał/a:

Zdradził raz,zdradzi drugi i trzeci.[...]..

Jesteś w błędzie, Skorpion. Wcale nie musi być tak, jak u Ciebie było. Nic nie musi być tak samo.

26

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Zgadzam się Animusem , może to co się teraz dzieje , dzieje się po coś ( choć wiem , że olbrzymim kosztem autorki ) . Mam nadzieję że to jednak nie jest koniec ich małżeństwa , że mąż przewartościuje , zrozumie i w przyszłości nie będzie już krzywdził.

27 Ostatnio edytowany przez evikon (2012-12-27 08:00:13)

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

....."Na siłę niczego się nie da zrobić. Nie da się także żyć na siłę zakłamując własne emocje. Nienawiść szkodzi osobie nienawidzącej. To niszczy wewnętrznie.".....
ANIMUS
Ja nie mówię o zakłamywaniu własnych emocji. Ja nie mówię o nienawiści, ja mówię o przekierowaniu swoich emocji. Owszem można żyć w ciągłych rozmyślaniach o tym co się straciło......tylko po co. To właśnie te rozmyslania prowadzą do nienawiści, do złorzeczenia tej osobie, do ciągłego negatywnego nakręcania się......tylko po co.
To tu trafiłam na sygnaturkę którą pozwolę sobie zacytować
Życie jest jak e echo
To co wysyłasz w świat-wraca do ciebie
To co dajesz - dostajesz
To co dostrzegasz w innych-istnieje w tobie.

I jest to absolutna prawda. Najpierw trzeba poznać samego siebie i to dobrze poznać. Nie ukrywam ze jestem fanką "Sekretu" i "Siły" - ale one w życiu bardzo mi pomogły. Dzięki nim i rozmowom z kompetentną osobą na ich temat stałam sie innym człowiekiem. Ból o którym piszemy ustąpił.

28

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Kochani moi zacznę od tego, że nigdy nie posunęła bym się do tego by obierać go z kasy to raz, dwa, ze nie chcę zatrzymać go na siłę. trzy,  on wie że go kocham bo mu to powiedziałam, ale jest twardy jak głaz. Wręcz odnoszę wrażenie, że znęca się na de mną, zawsze gdy ma do niej iść podśpiewuje, gwizda i jest cały w ''skowronkach''. Powiedział mi żebym to ja wniosła sprawę o rozwód bo gdy zrobi to on, będzie musiał słono zabulić. I jeszcze do Bagsa- ja go kocham, w moim sercu nie ma nienawiści, każdy popełnia błędy inna sprawa czy kiedyś to zrozumie........

29

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Każdy to interpretuje na swój sposób... Ty do tego podchodzisz tak a nie inaczej. Podziwiam i szanuję.
Jeśli wniesiesz sprawę o rozwód z Jego winy i to udowodnisz... i tak On za to zapłaci.

30

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Szczerze mówiąc to mam nadzieję, że jeszcze się coś wyklaruję i nie będę musiała opowiadać swojego życia przed obcymi ludzmi, tym bardziej, ze są małe dzieci.

31

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Jak z tego wyjdę nie mam pojęcia. Bardzo się tego boję bo nie mam mieszkania ani pracy i dwoje dzieci. Stoję na wielkim rozstaju, nie mam chęci do życia a świat mi się zawalił totalnie. W życiu nie myślałam, że tak będę cierpieć. Żyjesz z człowiekiem tyle lat, wydaje ci się, że go znasz, ale to jest nie prawda! Nigdy już chyba nikomu nie zaufam........Boję się..........Nie wiem czy chcę żyć...i czy potrafię

32

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
ból napisał/a:

Nie wiem co zrobiłam zle, ale nikt mi nie odpowiada na moją poprzednią wiadomość, a ja tak bardzo potrzebuję teraz wsparcia! Byliśmy 20 lat ze sobą, mamy dwoje dzieci, zdradził,wybaczyłam, powiedziałam, ze można to odbudować..powiedział, że nie chce, nadal wychodzi wieczorami a ja wtedy umieram! Kocham go tak mocno...Gdyby nie dzieci to chyba bym się poddała...Nie śpię, nie jem, nie mogę rano wstać....Nie mam pracy, mieszkania a on chce rozwodu....Nie daję rady

Po jakim czasie wybaczyłaś mu zdradę? Jeśli po krótkim czasie, to masz odpowiedź na pytanie dlaczego chce odejść? Nie odczuł, że jego zdrada jest równoznaczna z utratą Ciebie i rodziny, nie poniósł konsekwencji, więc chce odejść, bo i tak wie, że go kochasz i wybaczysz.

33

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
noami24 napisał/a:
ból napisał/a:

Byliśmy 20 lat ze sobą, mamy dwoje dzieci, zdradził,wybaczyłam, powiedziałam, ze można to odbudować..powiedział, że nie chce, nadal wychodzi wieczorami a ja wtedy umieram!

Po jakim czasie wybaczyłaś mu zdradę? Jeśli po krótkim czasie, to masz odpowiedź na pytanie dlaczego chce odejść? Nie odczuł, że jego zdrada jest równoznaczna z utratą Ciebie i rodziny, nie poniósł konsekwencji, więc chce odejść, bo i tak wie, że go kochasz i wybaczysz.

Tak to jest jak się NIE ma własnego życia tylko żyje w symbiozie... Wyskakuje jeden element i traci się sens życia - zostaje ruina.
Za mało wiemy by coś orzec... Skoro byliście ze sobą AŻ 20 lat - to może twoja spolegliwość i przewidywalność spowodowała to, że ON JUŻ NIE CHCE.
Piszesz, że nie umiesz żyć - może powinnaś zatem WŁASNE życie jakoś poukładać. NIE bazując NA NIM a na samej sobie? W zasadzie, nie ma innego wyjścia...
Zacznij od spraw naj-codzienniejszych, bytowych - środki na życie?

34

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Kochani czy jest tu może ktoś z malutkiego Myszkowa? Dla zdrowia psychicznego potrzebuję wyjść z domu na piwo lub kawę, a za bardzo nie mam z kim......

35

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść
ból napisał/a:

Kochani moi zacznę od tego, że nigdy nie posunęła bym się do tego by obierać go z kasy to raz, dwa, ze nie chcę zatrzymać go na siłę. trzy,  on wie że go kocham bo mu to powiedziałam, ale jest twardy jak głaz. Wręcz odnoszę wrażenie, że znęca się na de mną, zawsze gdy ma do niej iść podśpiewuje, gwizda i jest cały w ''skowronkach''. Powiedział mi żebym to ja wniosła sprawę o rozwód bo gdy zrobi to on, będzie musiał słono zabulić. I jeszcze do Bagsa- ja go kocham, w moim sercu nie ma nienawiści, każdy popełnia błędy inna sprawa czy kiedyś to zrozumie........

Ty możesz wnieśc sprawe o rozwód i alimenty na dzieci i siebie....z orzekaniem o winie...
Koszty sądowe dzieli się na pół...
Bulić i tak będzie musiał....taki jego psi obowiązek!
Kochać to sobie go możesz....ale konsekwencje swego postępowania musi ponieść....
I zmień podejście....że kobiety koło czterdziestki nikt nie będzie chciał....
Życie Ci się nie skończy...a może tak sie odmieni, że jeszcze mężowi podziękujesz....i więcej nie pozwól, żeby ktoś był całym Twoim światem.....znajdź swój własny!

36

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Ja mam jeszcze nadzieję, że może wszystko przemyśli i zrozumie, że stanie się odpowiedzialny, przecież nie może mu się tak po prostu odechcieć rodziny. A co do reszty to nie łatwo powiedzieć sercu żeby robiło inaczej niż chce

37

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Trudno mi będzie odnalezć ten swój własny świat bo cała moja młodość i życie to ON. Wszystko było pod niego,na dzień dzisiejszy nie mam pracy, mieszkania i przyjaciół- za wyjątkiem jednej przyjaciółki, która jeszcze nic nie wie bo nie jestem w stanie jej tego powiedzieć, nie wiem dla czego......

38

Odp: wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

MoniaCo Ty chyba wierzysz we mnie bardziej niż ja sama, ja niestety nie mam aż tak wielkiej siły, zawsze byłam i jestem zakompleksiona, boję się wyzwań i nowości, nigdy w siebie nie wierzyłam a teraz to już zupełnie padlam na łopatki.Podobno jestem inteligentna mam nawet ksywę ''wikipedia'' podobno pięknie rysuję, ale co z tego......jak sama w to nie wierzę, może to kwestia dzieciństwa....raczej na pewno

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wybaczyłam zdradę, dlaczego chce odejść

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026