netkobietyWszystkie działy
Psychologia

problemy psychologiczne i toksyczny związek

6 odpowiedzi3 134 wyświetleniazałożony przez kas301191, 15.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » problemy psychologiczne i toksyczny związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez kas301191 (2012-12-15 01:46:07)

Temat: problemy psychologiczne i toksyczny związek

Witajcie!

od dłuższego czasu borykam się z problemami na tle psychologicznym, a mój partner doprowadza mnie do szału. Mam 22 lata i od ponad roku mam faceta, starszego o 2. Kocham go, jest ciepły, czuły, ale kiedyś niesamowicie mnie skrzywdził i tym samym nadużył mojego zaufania. Były wakacje, 3 miesiące wolnego, on pojechał do rodzinnego domu oddalonego ode mnie o ponad 200 km. Obiecywał, że nie zostawi, przyjedzie, podczas gdy w ogóle nie chciał się ze mną spotkać, nie odbierał moich telefonów, na smsa czasem odpisał. Raz pokłóciliśmy się, bo poszedł do koleżanki na grilla, a mnie powiedział, że nie zobaczymy się, bo nie ma czasu. Dostał ultimatum: albo ze mną porozmawia albo to koniec, niestety wyłączył komórkę... Kolejnego dnia przeprosił, ale odezwał się dopiero wieczorem, a tłumaczył to w ten sposób, że miał kaca. Miałam nadzieję, że coś się zmieni, i tu znów się zawiodłam. Za 2 dni pojechał nad zalew, ponoć tylko z kolegami, tylko, że w tle rozmowy słyszałam wyraźnie kobiecy głos, jakby tego było mało, znalazłam w necie jego ogłoszenia w jakiś matrymonialnych ogłoszeniach, na sex stronie, jego fotka, adres itp... Zarzeka się że ktoś zrobił mu kawał, że nigdy nikt z takiej strony nie napisał na jego gg żadnej wiadomości, ale jakoś trudno mi w to uwierzyć, zwłaszcza, że na fb ma w znajomych dziewczyny z tamtych stron. Kilka razy widziałam w jego kompie zdjęcia jakiś dziewczyn, rozpłakałam się, bo nie mam już siły na to wszystko. Czasem kiedy prosiłam o chwilkę rozmowy na gg, mówił, że nie ma czasu, bo idzie do znajomych, bywało, że naśmiewał się ze mnie, bo go proszę, o chwilę uwagi...  Co gorsza, we wrześniu zgodziłam się zamieszkać z nim i jego znajomymi. Niby jest fajnie, ale czuję się poirytowana, tym, że kiedy tylko kolega go zawoła ten rzuca wszystko i leci... Mało tego, dowiaduje się, że ma mnóstwo nowych koleżanek, świetne kontakty. Myśłałam, że wspólne mieszkanie zmieni moje podejście do niego, zaufam mu, bo będzie obok... Niestety, czuję się zgnojona, zdradzona, oszukana, na każdym kroku go szpieguję, bo nie umiem mu ufać. Czuję, że jestem tylko nagrodą pocieszenia po kimś innym, kiedys porównywał mnie do swojej byłej. Bywa, że jestem taka zła, że płaczę, rwę włosy z głowy, naskakuję na niego bez powodu, mam ochotę uderzyć. Dochodzi do awantury. On przeprasza, przytula, płacze, ja też, momentami jest mi go żal, że tyle ze mną przechodzi, ale ja też nie mam lekko. Dręczą mnie myśli, że mnie zdradza, albo że odejdzie. Czasem chcę się od niego uwolnić, zapomnieć i nigdy już nikogo nie mieć, mam problemy z nauką, jestem smutna, nękają mnie myśli, że w jego pobliżu znów jest jakaś panna. Poza tym problem też w tym, że przez to co z nim przeszłam i że to ja się uniżałam prosząc o wszystko, nie czuję się pełnowartościową kobietą, tylko szmatą, pierwszą lepszą, jaka się napatoczyła. Mam chyba jakąś obsesję, nie wiem co zrobić... Kocham, ale dużo nerwów kosztuje mnie ta znajomość. Obawiam się że mój żal i to poczucie poniżenia i "ułomności" nie minie nigdy. On wie, że go kocham, że będę o niego walczyć, dlatego czasem mam wrażenie, że to wykorzystuje i specjalnie mi pokazuje zdjęcia kobiet w kompie, choć za każdym razem mówi, że to relikt, nie usunął, bo mu umknęło.  Z resztą nie stara się, rzekomo o mnie walczy, ale ja tego nie dostrzegam. Ja bym nie fundowała osobie którą kocham takich "przyjemności" Nie wiem co zrobić, nie wiem, czy on mnie kocha, czy to tylko jakaś chora gra...   Pomóżcie! sad

2

Odp: problemy psychologiczne i toksyczny związek

On nie jest dojrzały, Ty nie jesteś dojrzała do związku...

3

Odp: problemy psychologiczne i toksyczny związek

powiem tak:jeśli ty siebie nie będziesz szanowała, to inni tez nie będą.nie trwałabym w takim związku, bo z tego co czytam, to chłopak nie traktuje cię poważnie.

4

Odp: problemy psychologiczne i toksyczny związek

no właśnie rzecz w tym, że sama do końca nie wiem... Z jednej strony, faktycznie, wszystko na to wskazuje, że jestem tylko zabawką, ale z drugiej, przedstawił mnie swojej najbliższej rodzinie, kiedyś jak byłam już zdeterminowana odejść, błagał żebym tego nie robiła, płakał. Potem napisał, że za każdym razem gdy się kłócimy, on się boi, że ja wyjdę i nie wrócę, właśnie to sprawia, że zaczynam mu współczuć, ufać na nowo, tylko że za kilka dni znów to samo - zdjęcia jakiś kobiet w kompie, opowiada mi o swoich pełnych wdzięku koleżankach, w weekendy się nie odzywa, a przecież wie, że nie cierpię, gdy serwuje mi takie sytuacje... wiele razy obiecywał, że to się zmieni, a jago cudowna metamorfoza już trwa przynajmniej pół roku i nic... nie rozumiem o co chodzi... Dlaczego na życzenie kumpla, albo koleżanki wszystko rzuca, a o mnie zapomina? sad

5

Odp: problemy psychologiczne i toksyczny związek

Sprawa wygląda tak, ze jestes za bardzo zazdrosna o niego, daj mu troche wolnosci bo nikt nie lubi być na uwiezi, ale jesli jest tego jakas przyczyna to powinnas dac sobie z nim spokoj i odejsc. Przez ten zwiazek straciłas chec do zycia i jakiekolwiek radosci. Tak nie moze byc! Moze teraz myslisz sobie ze jak odejdziesz to jak to bd? Ze nikogo nie znajdziesz, ale to nie prawda. Odejdziesz, przez jakis czas bd smutna, ale potem zaczniesz dostrzegac to ze bez niego jest Ci lepiej. W koncu znajdziesz kogos komu bd mogła zaufac i byc szczesliwa. Pomysł sobie ze skoro mieszkacie razem a jest tak jak jest, niedługo moze Ci sie oswiadczy i co wezmiecie slub i do konca zycia chcesz zyc w taki sposob? Bo sadze ze nie. Raz zrob cos dla siebie i odejdz. Z doswiadczenia wiem ze takie zwiazki sa nie warte zachodu.

6

Odp: problemy psychologiczne i toksyczny związek

Cóż... chyba faktycznie powinnam go zostawić:( nie jest to łatwe, ale... no właśnie, wczoraj przyjechałam na święta do domu. Panuje tu taka radość, dużo się dzieje, ciepły klimat. Po raz pierwszy od ponad miesiąca czuję ulgę, zupełnie jakby on nie istniał w moim życiu. Pokłóciliśmy się dzień wcześniej, wieczorem... oboje wrzeszczeliśmy na siebie. Znów się przed nim rozkleiłam, chociaż tysiące razy obiecywałam sobie, że będę silna:/ Dotarło do mnie, że on "żałuje" tego co zrobił, tylko po to, żebym ja dała mu na chwilę spokój. Wie, że ma w kompie fotki swojej byłej dziewczyny, milion wiadomości od przyjaciółek na gg, ale to nic... przeprasza, bo musi, inaczej nie zamknę jadaczki. Co gorsza, wygadał się, że kuzynka, o której mi tyle opowiadał, to żadna jego rodzina, tylko koleżanka:( No i co ja mam o nim myśleć? - oszukuje mnie, nie wiem dlaczego, od razu nie powiedział mi prawdy, nie zamierza pewnie przestać, skoro w ten sposób do wszystkiego podchodzi. Pisze do mnie co chwila jakieś smsy, a ja niby się cieszę, ale płakać mi się chce, jak czytam że mnie kocha, że jestem dla niego ważna... Nie chcę tak żyć... a bez niego faktycznie jest lepiej, zapominam, śmieję się, żartuję, zupełnie inny świat...

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » problemy psychologiczne i toksyczny związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026