netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

22 odpowiedzi2 504 wyświetleniazałożony przez magdaasdf27, 14.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Jestem zalamana sytuacja. Mam chlopaka ktory jest dobry dla mnie strasznie, podoba mi sie bardzo.
Jestem z nim pol roku. Mial prace tylko przez miesiac a reszte czasu jej szuka. Zaczynam sie zastanawiac czy to cagnac dalej, czuje ze mam ciezar.
Teraz negatywy : Mieszka u mnie, nic sie nie doklada, przez caly ten czas, ja robie zakupy do domu, jeszcze  prawie caly czas papierosy dla siebie i niego , on pali paczke tak na nie caly dzien.
On nie ma auta ani nic kompletnie. Zaczynam miec dosyc, cierpliwosc mi sie konczy.
Mial miec prace u kolegi w okresie przed swietami, ale po 3 dniach temu koledze sie odwidzialo.
Znalazlam mu kladzenie kafelek na schody, dobrze platne, prywatne zlecenie, ale nie poszedl bo powiedzial ze tylko raz kladl dla siebie i sie boi ze schrzani.
Czy zbyt krotki daje mu czas na znalezienie pracy?

2

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Nie wstyd mu brać fajek od ciebie, nie wstyd nie zarobić coś? Widać nie. Bo skoro ma fuchę, to nawet jak schrzani jakąś kasę dostanie, dla was. To dziwne podejście.

3

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Jak się nie ma pieniędzy, to się nie pali! A prace jaką kolwiek powinien sobie znaleźć albo chociaż komuś podwórko odśnieżyć co by chociaż chleb kupić. W marketach szukał pracy? W internecie się ogłosił że drzewo może porąbać albo piwnice posprzątać? Cokolwiek się robi, jak się nie ma pieniędzy! Wstydził by się!

4

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce
magdaasdf27 napisał/a:

jest dobry dla mnie strasznie (...)

Mieszka u mnie, nic sie nie doklada, przez caly ten czas, ja robie zakupy do domu, jeszcze  prawie caly czas papierosy dla siebie i niego , on pali paczke tak na nie caly dzien.

On nie ma auta ani nic kompletnie. 

Mial miec prace u kolegi

Znalazlam mu kladzenie kafelek na schody, dobrze platne, prywatne zlecenie, ale nie poszedl

Wisi na Tobie, więc jest grzeczny. Żebyś go nie wywaliła. Pasożytuje. A Ty mu matkujesz.  Kastrujesz go w ten sposób. I jesteś frajerką - tak będzie o Tobie mówił.

5

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Trzeba przyznać, że gość nieźle się ustawił.
Ma gdzie mieszkać, jedzonko jest... papierosek też się znajdzie i to wszystko za friko.
Teraz najważniejsze pytanie, czy on w jakiś sposób dąży do zmiany tej sytuacji? Jak bardzo angażuje się w szukanie nowej pracy? Bo cosik mi się wydaje, że skoro nie chce mu się troszkę grosza zarobić jak fucha się trafia, to jemu pasuje ta cała sytuacja.
Może to typ utrzymanka?

6 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-12-14 23:31:21)

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Wychodzę z założenia, że każdy dorosły człowiek musi umieć utrzymać co najmniej siebie. A w szczególności mężczyzna!

Pytasz czy pięć miesięcy to dużo czasu na znalezienie pracy. I dużo i mało. Jeśli szuka się pracy za świetne pieniądze, w wąskiej branży i można sobie pozwolić na nie branie pierwszej pracy z brzegu, to nie jest to powiedzmy, że wystarczająco. A jeśli szuka się pracy jakiejkolwiek - byle dającej choć skromne utrzymanie, to jest to skandalicznie długo. Znalezienie roboty dorywczej, nie wymagającej wielkich umiejętności, to jest kwestia kilku dni, może do tygodnia.

I jeszcze mówisz, że nawet pracy załatwionej przez Ciebie nie wziął, bo nie umie czegoś tam. No a co on sobie myśli, że każdy pracujący to sie urodził z tymi umiejętnościami które przynoszą mu teraz chleb? Każdy coś na początku spieprzył, ale jak już się nauczył, to to rozszerzyło dalsze możliwości zarobkowania.

Mnie nie martwiłoby tyle to, że tej pracy nie ma, ale jego podejście do tego faktu.


PS. Dodam jeszcze, że ja też kładłam kiedyś kafelki - mając lat naście razem z mamą we własnej łazience, bo na fachowca nie było nas stać. I stwierdzam, że jeśli zna się podstawowe zasady, to trzeba być albo skończonym idiotą, albo mieć jedną zupełnie niesprawną dłoń, aby tę robotę spieprzyc.

7

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Skoro zaszłaś z tym aż na forum, to musiałaś zauważyć, że masz problem. Z kolei problemy się rozwiązuje, więc może byś w końcu postawiła sprawę jasno?

8

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Niestety mam juz dosc. Przyjechalismy w jego i moje rodzinne strony, ja tu mam do zalatwienia kilka spraw. I po prostu mam dosc go troszke i unikam go drugi dzien, a on mi doklada. Zaczal plakac ze nikt go nie kocha, czuje sie niepotrzebny itd. Ja mam tyle na glowie, jeszcze musze pocieszac, masakra. Czuje ze to nie rola kobiety, nie mam wsparcia. A rodzice mu powiedzieli ze jak oni byli z jego wieku 26 lat to mial ojciec 2 dzieci itd, chodzilo im ze im psa zostawil a oni nie beda go utrzymywac.

On szuka tak tej pracy ze kupil moze z dwa razy gazete a reszte rozsyla cv, nawet o sprzatanie.

Jest mezczyzna o bradzo dobrym sercu. To mnie trzyma. Boje sie ze juz nie poznam nikogo. Ze teraz ciezko spotkac kogos szczerego, dobrego, kto sie troszczy.

9

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

To niech nie rozsyła cv, tylko chodzi osobiście. No 26 letni facet to powinien być już chyba chociaż troszkę ustawiony. Zarejstrowany w Urzędzie Pracy? Niech się stara o jakiś kurs, na kierowcę, na fryzjera. Mój mąż ma 25 lat i utrzymuje się od 18 roku życia, tylko trzeba troche się starać a nie użalać nad sobą. Tak to wygląda, że w waszym związku to Ty jesteś facetem a nie on. I nie myśl, że jak go rzucisz, to już nikogo nie znajdziesz. Dlaczego tak myślisz?

10 Ostatnio edytowany przez Diabeł Stróż (2012-12-15 14:09:44)

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce
magdaasdf27 napisał/a:

Jestem zalamana sytuacja.

Rynek pracy wyglada dzis jak wyglada,czyli nie istnieje. Chlopak rzeczywiscie
moze miec klopoty ze znalezieniem pracy.Cos mi tutaj nie gra, gdybys go kochala
nie przyszedlby Ci do glowy argument ze nie ma samochodu.Wiesz,ja mam  dwa,to co,
to jest argument ze sie nadaje na partnera? Jesli Ci zalezy na stabilizacji ,kasie ,partnerze z bryka to go zostaw, jesli go kochasz naprawde to sama sobie odpowiedz.Ja wiem ze tu napewno dziala jeszcze presja otoczenia,ale jesli o to chodzi to zupelnie tym sie nie przejmuj.

11

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Faktycznie ma wyjątkowo dobre serce, skoro nawet psem nie potrafił się zająć... No ze świecą szukać takiego! Nie dość że nieodpowiedzialny, manipulant, leń, to jeszcze pozbawiony szacunku dla słabszych.  Serio, żal niebywały, że takiego już możesz nie spotkać.

Weź dziewczyno rozbieg i solidnie walnij głową w ścianę. Ty zadecyduj czy swoją, czy jego...

12

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Tak sobie czytam ten watek z pewnym rozbawieniem, widze wysyp sceptycznych pragmatyczek.A gdzie te romantyczne dusze,sie pytam? A powaznie,najzupelniej powaznie -dzis z dnia na dzien mozna wyladowac pod mostem, odleglosc od dostatku do zasilku jest drastycznie mala.I wtedy zostanie milosc,jezeli byla.Albo nie zostanie nic.

13

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Jak gdzie romatycznosc ? Nie wiem czy patrzac na kogos codziennie 24 na dobe, kto zyje tylko Twoim zyciem jest jeszcze spojrzenie romantyczne na mezczyzne.
Sama jak bylo ciezej, gdzie u mnie w firmie ktos nie zaplacil za usluge, poszlam i zastawilam swoj tv zeby bylo co jesc. a Facet nic na to, tylko powiedzial ze nigdy tak nie mial.

Psa chcial tez zabrac do mnie ale sie nie zgodzilam, bo zanim go poznalam to ja mam juz 5-ke, a do tego jego pies jest agresywny.

14 Ostatnio edytowany przez Diabeł Stróż (2012-12-15 15:01:16)

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce
magdaasdf27 napisał/a:

Jak gdzie romatycznosc ? Nie wiem czy patrzac na kogos codziennie 24 na dobe, kto zyje tylko Twoim zyciem jest jeszcze spojrzenie romantyczne na mezczyzne.

Mnie nie pytaj, raczej zapytaj siebie po co w tym tkwisz jesli faceta okreslasz jednoznacznie negatywnie.
    Zapytam  dzisiaj swoja  Jedyna  Najwazniejsza Kobiete czy jak mi sie noga powinie
to mi zasponsoruje fajki i zupe ,i czy moj ulubiony Kot zarcie dostanie,a wybredny jest.Zartuje,nie musze pytac,ja wiem.Na dobre i na zle.
Moze faktycznie facet po prostu Cie wykorzystuje,ale to juz musisz ocenic sama.

15

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce
Artemida napisał/a:

Wisi na Tobie, więc jest grzeczny. Żebyś go nie wywaliła. Pasożytuje. A Ty mu matkujesz.  Kastrujesz go w ten sposób. I jesteś frajerką - tak będzie o Tobie mówił.

Święta racja. Do czego to doszło, żeby mężczyzna przez 5 miesięcy nie miał pracy, mieszkał u kobiety i przepalał 600 złotych (!!!) miesięcznie. A jak Autorka ma dosyć, to chłoptaś zaczyna płakać, że nikt go nie kocha big_smile No ratunku, co za karykatura mężczyzny.

A Ty, Autorko, nie pozwalasz mu dorosnąć. Karmisz, ubierasz, fajki kupisz, do cyca przygarniesz, do łóżka pójdziesz... Po co on ma się zmieniać, skoro ma u Ciebie jak w niebie? Kastrujesz go. Nic dodać, nic ująć.

16

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce
magdaasdf27 napisał/a:

Zaczal plakac ze nikt go nie kocha, czuje sie niepotrzebny itd.

Jest mezczyzna o bradzo dobrym sercu.

Może i jest mężczyzną o dobrym sercu. Ty to powinnaś wiedzieć najlepiej.
Ale manipulantem też jest. Taki płacz zamiast działań, to dla mnie emocjonalny szantaż.

17

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce
luc napisał/a:

Taki płacz zamiast działań, to dla mnie emocjonalny szantaż.

dokładnie to samo pomyślałam.

18

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Magda, gdzie romantyzm? A co to romantyzm? Te wszystkie porywy serca, kolacje przy świecach i wspólne patrzenie w gwiazdy?  Powiem Ci tak - mój mąż nigdy nie porwał się na nic "romantycznego", ot nie ten typ. Ale ja mam pewność, że jeśli mi coś sie stanie, to on zajmie się domem, psem i mną. Wiem, że jeśli wróci wcześniej niż ja, to zacznie robić obiad, wyprowadzi psa i przywita mnie w drzwiach. Wiem, że pamięta o zrobieniu zakupów nie dlatego, że to lubi, ale dlatego, że mi nie wolno dzwigać. Wiem, że jak jestem chora, to przeleci zimą w nocy pół miasta żeby znależć działającą apteke. Może ja prymitywna baba jestem, ale ja wole to poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że moj mąż jest człowiekiem odpowiedzialnym, niż te romantyzmy całe.

Poza tym, to romantyzm konczy się tam, gdzie zaczyna się uwieszanie na człowieku - mentalnie, emocjonalnie, finansowo. Związek to wspolodpowiedzialność za naszą relacje, za nasza przyszłośc, za zabezpieczenie naszego bytu.

I jest różnica pomiędzy wspieraniem się jak któremuś sie noga powinie, a niańczeniem wykorzystywacza. Siedzenie przez prawie pół roku na cudzym garnuszku i odrzucanie możliwości zarobkowania to nie jest "potknięcie się", ale świadome siedzienie na własnej dupie i nic nie robienie.

Magda, nie tłumacz proszę tej historii z psem. Tu nie ma wytłumaczenia. Dorosły człowiek nie podrzuca komuś swojego zwierzęcia, bo mu się nie chce. W pierwszej sytuacji, kiedy to Ty staniesz się od niego zależna i zdana na jego łaskę, też zostaniesz porzucona. Jak ten pies. Jeśli ktoś nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje zwierze, to tymbardziej nie będzie chciał wziąć odpowiedzialności opieki nad drugim człowiekiem.

19

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Wiec dzis jeszcze dolal oliwy do ognia, bo zadzwonil ok 17 tej, po glosie poznalam ze pijany, ze poszedl na gore zar, a teraz nie ma noclegu bo wszystko zarezerwowane i bedzie schdzil teraz na dol i pukal do domow zeby go ktos przenocowal... Szczerze jak jeszcze ta sytuacje zbiore do kupy to jeszcze gorsze mam o nim zdanie. Wytlumaczylyscie mi chyba.

Nocna lampka, wlasnie na niego tez moge liczyc ze jak bd chora, pojdzie po lekarstwa na drugi koniec miasta, zrobi sniadanie czesto, obiad..

20

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce
magdaasdf27 napisał/a:

Jak gdzie romatycznosc ? Nie wiem czy patrzac na kogos codziennie 24 na dobe, kto zyje tylko Twoim zyciem jest jeszcze spojrzenie romantyczne na mezczyzne. Sama jak bylo ciezej, gdzie u mnie w firmie ktos nie zaplacil za usluge, poszlam i zastawilam swoj tv zeby bylo co jesc. a Facet nic na to, tylko powiedzial ze nigdy tak nie mial. Psa chcial tez zabrac do mnie ale sie nie zgodzilam, bo zanim go poznalam to ja mam juz 5-ke, a do tego jego pies jest agresywny.

No i teraz odwróć sytuację. No byłby czysty drań, gdyby babskiego nieroba jeszcze najwyraźniej z postawą roszczeniową i płaczliwą pogonił z domu. Prawda ? No prawda.
Więc na co czekasz ?

21

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Daj sobie spokój z tym facecikiem.Dajesz mu dach nad głową ,utrzymujesz ,wspierasz psychicznie-czy tego oczekujesz od partnera,wyobrażasz sobie małżeństwo z kimś takim?dzieci-kto je utrzyma?Pytanie co w nim takiego wspaniałego?,że wrażliwy-to chyba trochę mało,co on ci daje w związku?To facet powinien być głową rodziny ,oparciem dla kobiety,dawać poczucie bezpieczeństwa-a u was to chyba nie on nosi spodnie?

22

Odp: mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Ale to MY mamy przywilej być roszczeniowe i płakać! I bardzo rzadko z niego korzystamy. Jak chcesz tego przywileju, to sobie urżnij penisa i dopraw cycki.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mysle czy to nie koniec, ale dobre ma serce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026