Witam wszytskich forumowiczy... Kilkakrotnie czytam wasze wątki, choć to jest mój debiut.
No więc mam 22 lata, jestem studentem zaocznym i pracuje. Miałem wspaniałą dziewczynę przez 6 lat (od 3 kl. gimnazjum)
Układało się wspaniale, widzieliśmy się codziennie, w każdej wolnej chwili bo mieszkamy od siebie 6 km jest ona bardzo piękną dziewczyną, to fakt. Ja osobiście mam charakter dosć ciężki i trudny ( lubię dominować) ona zawsze spokojna i uśmiechnięta i zawsze odpowiadały jej nasze (moje) plany. Zaczęło się gdy zaczełą pracować (też studiuje) w dużej hurtowni. Widziałem jak się patrzy na pewnego magazyniera oraz że często spogląda na jego profi NA "fb". Swojego czasu byłem trochę zazdrosny o nią, co stanowczo zaprzeczałą i tak coraz gorzej... aż nie miała ochoty się ze mna spotykac a na koncu powiedziała że byłem dla niej za dobry i wszytsko z jej str się wypaliło. Jak zapytałem czy ona coś do niego i chce być z nim to stanowczo zaprzeczała. Jak się okazało to po miesiący byli już razem.... Na koncu dodała jeszcze że to też moja wina bo byłem zazdrosny (ale przecież miałem powód bo czułem że oni coś teges..).
Minał prawie rok zanim się otrzasłem i poznałem pewną dziewczyne na pozór wydawała sie spokojna alee..!! Cały czas powtarzała mi że mnie kocha i chce ze mną spedzić reszte życia, choc miała baaaaardzo towarzyskie zycie poprzednie (impreze, panowie" koksy" itd), teraz twierdzi że mnie kochaaa i ze mna chce spedzić reszte zycia!!. No ale zaczęła prace (również w hurtowniii i pracyuje a magazynie) pracuje po 10-12h dziennie i twierdzi że jest bardzo zmeczona ( nie pisze juz "kocham cie" chcoć ja jej to czesto napisze) od zawsze mówiła do mnie " oooo ale chciacho z tego i z tego"....... ja 22 ona 21 lat. Boję się że może być to samo co w poprzednim związku, że odejdzie i zostawi...... Mam naimie Marcin Ona Iza mieszkamy od 15 km od siebie w wioskach.
Podobne tematy
Ale Ci się trafiło, że obie w hurtowniach pracują.
No cóż, wiesz nie każdy jest taki że zdradza, ona pracuje po 10-12 h to męczące, wiem coś o tym, ja czasem nie mam siły zjeść obiadu po pracy... Może nie angażuj się za bardzo, skoro masz wątpliwości, szkoda by było włożyć całego siebie w związek, i znów dostać po dupie. Nie znam Cie ale wydajesz mi się być bardzo uczuciowy, głowa do góry, tego kwiatu jest pół światu ....
3 2012-12-09 12:12:42 Ostatnio edytowany przez Marcin1990 (2012-12-09 12:15:15)
Takkk... jestem bardzo uczuciowy;/ może to wada i może zaleta. Poprostu ja jednak coś poczułem do niej... po tamtym ciężkim barzdo cięzkim rozstaniu jest dla mnie bliską osobą, a kolejna moja wada to się szybko przywiązuje do innych osób noo iiii "myśle sercem zamiast głową"-> tak mi kiedys powiedziała bardzo znana osoba, którą miałem okazję poznac. Z drugiej stronyy to ona o mnie zabiegała strasznie, po tym jak mnie pierwszy raz zobaczyłą, to ona była prowokatorem wszytskiego. Nie wiem co myśleć, chyba rzucę to wszystko na luz i zobaczymy co bedzię, dodam że bardzo polubiłem jej rodzinę i ona mnie też, ciągle się pytają kiedy przyjedzie Marcin itd. Znamy sie ok 3-4 msc. Może faktycznie za cięzko jej w pracy (choć nikt nie karze jej tam, pracowac). Myśle też czasami że chce "mojej przyszłości" Bo mam sportowy wóz, dosyć dobrze zarabiam i studiuję, choć nigdy nie dałą najmniejszego znaku że na tym jej zależy, bo spotykała się z ludźmi którzy rowerami jexdzili, ale byli "przypakowani;/". Kupuje jej kwiatki, słodycze itd.. Macie może jakąś propozycje co zrobić żebym to ja jej siedział w głowie cały czas?:)
Z góry dziękuje Marcin
Marcin nie szukaj "sposobu", bądź sobą ze swoimi wadami i zaletami nie kombinuj bo nie dasz rade ciągnać tego całe życie Co z tego że że przez rok czy dwa uda Ci się jej zawrócić jakimś "sposobem" w głowie a co potem ?? Albo ty bedziesz rozczarowany albo ona zaiwdziona cy też odwrotnie A co do ryzyka rozstania to jest normalne od tego nie uciekniesz nigdy to jest "urok " wpisany w związek miedzy dwojgiem ludzi bo równie dobrze moze to być za 2 lata a może być za 20 lat Dlatego radze Ci abys był sobą i niczego nie kombinował , no chyba że kupisz sobie lepszy sportowy wóz......
Skoro ona Cię bierze na dystans ,to spróbuj zrobić to samo. Też nie pisz że kochasz,nie pokazuj jej tak swoich uczuc żeby poczuła, że może Cie stracic. Choć wiem, ze to nie łatwe,zwłaszcza jeśli Ty jak już pisałes,uczuciowy jesteś. Jeśli dla niej to będzie ok, wręcz będzie jej odpowiadało że dajesz jej więcej swobody,no to chyba nei porwadzi w dobrym kierunku. A dawno zaczęła pracę? Zgodzę się z damnpretty, być może jak tyle pracuje to już na nic nie ma sily a wie że Ty i tak dla niej jesteś. Lub może ptorzebuje czasu żeby się oswoić z ytuacja. Iwesz,jedni zmieniają prace jak rękawiczki, innym cieżko się zaaklimatyzować. No,nie chcę się tu doszukiwać. Ale nie anagzuj sie zbyt emocjonalnie,przynajmniej spróbuj.
Ona zmieniła prace niedawno, jakieś 2 msc temu, choc kiedyś też pracowała w podobnym miejscu, ale duuużo lżej było. Jest to dziewczyna która zna baaardzo dużo osób, kolegowała się z wieloma facetami. Ostatnio z nią porozmawiałem szczerze.... więc nie jest to co jakiś czas temu, tak jakby wygasało wszytso boooo "praca" z tego co wiem iczuje to nikogo innego nie ma twierdząc ze jak nam nie wyjdzie to ona chce być sama. Ma taka przyjaciółke z którą kiedyś razem imprezowały i zauważyłem że teraz ich kontakt sie wzmocnił bo zostawiła swojego chłopaka "chce być sama" i nie wiem czy ta moja kobieta nie chce zrobić tak samo.... ciągle jej tłumaczę że praca to nie wszytsko, ale ona twierdzi że chce być samowystarczalna i od nikogo niczego nie potrzebuje... Jeszcze niedawno kochała na zabój a w ciągu 5 dni sie to zmieniło... No więc ja teraz tez już w smsach nie pisze Kc itd tylko wzykłe papa.
Nie wiem co zrobić.... być bardziej oschły??--> ale to może spowodoac że bedzie się cieszyłą, bo bedzie mogła zerwać, alboo też stwierdzi że może mnie stracic i się zmieni???;(.
Mam przedziwne wrazenie, ze ty ja wrecz bombardujesz wyznaniami, cala swoja osoba i wciaz sie starasz, abys w ciagu doby byl non stop blisko niej.
Piszesz ciagle o niej, szukasz rad jak jeszcze mocniej wryc sie w jej zycie...
Wiesz?
Moja Przyjaciolka miala takiego faceta... Wytrzymala kilka miesiecy, bo miala wrazenie, ze bedzie niedlugo za nia oddychal.
Niemal zaglaskal ja swoja osoba na smierc. Byl typem faceta-bluszcza. Bleee... Masakra... Chyba, ze ktos cos takiego lubi...
Czy ty zajmujesz sie czyms wiecej niz tylko nia? Robisz cos wylacznie dla siebie, sam lub ze swoimi znajomymi?
Bo tu pokazales, ze zyjesz w swoistej symbiozie ze swoimi kobietami. A jestescie osobnymi istotami a nie jednym organizmem.
Nie kazda kobieta lubi jak sie zyje jej zyciem nie majac wlasnego. Zadna kasa, sportowe auto, czekoladki, szmatki i inne pierdolki nie sprawia, ze wytrzyma w zwiazku, w ktorym facet zyje za nia.
Cos może w tym prawdy jest.... ale nie do końca. Czyli??? zyć w normalnym trybie, jak gdyby nigdy nic, nie być aż tak opiekuńczym? Brać wszystko z dystansem i zobaczyć, nie wypisywać aż tak wiele "miłosnyc" tekstów i czas pokaże tak?
Wracajac do niej , t o poprzednio miała wrednego chłopaka, który ją uderzył i zdradzał..
Jej chlopak to przeszlosc. Zapomnij.
Jesli ciagle bedziesz na niej wisial to zwieje, bo nie da sie tak zyc. Taka sytuacja jest niemal ubezwlasnowolnieniem drugiej osoby.
Przestan cwierkac jej w kazdym sms, jak to ja kochasz i w ogole jaka to jest cud, miod i orzeszki.
Jak to za nia tesknisz i zyc bez niej nie mozesz.
Ile stukasz tych sms? Sadze, ze mnostwo. A wystarczy: na dzien dobry i/lub dobranoc. Czasami z emotka. Bez trucia o milosci, uczuciach i tesknocie. W zamian zyczenia milego dnia i spokojnej nocy czy milych snow.
Jedna lub dwie rozmowy dziennie. Nie takie tasiemcowe, wielogodzinne itd.
Jesli sie widzicie w jakis dzien to wystarcza sms na dzien dobry i na dobranoc.
Raz na jakis czas tekst o tesknocie, raz na dluzszy czas wyznanie uczuc.
Nie spotykajcie sie codziennie. Kazdy z was ma jakies swoje zajecia i kazdy potrzebuje wlasnej przestrzeni w zyciu. Jesli sam nie masz zajec to sobie ich poszukaj.
Powodzenia
Niech poczuje, ze odzyskuje kontrole nad wlasym zyciem. Jesli nie zadusiles w niej uczuc to wszystko sie naprawi.
Niee, to nie jest tak do końca że ja ją nekałem sms`ami. Raz już od życia kopa dostałem, wiec tym razem z dystansem podchodziłęm do niej i to dużym... ona ciglę męczyła sms`ami że kocha itd. No więc się "zakochałęm"( poprostu dusza bratnia z która można o wszytskim i zawsze porozmawiać)... i potem odpisywałem że też kocham itd, aż pare dni temu zauważyłem że tego z jej smsów brakło. Widywaliśmy się z 2-3 razy w tygodniu po 3-max 4 h. Jest ona pewną siebie dziewczyną, ma twardy i silny charakter, lubi też czasami porządzić:). Po jej powrocie do domu z pracy, dużo (prawie cały czas) zmeczona śpi i odpoczywa ( co wiem na pewno). Bardzo dobry kontakt ma z tą "swoją" koleżanka, dużo pisza ze sobą i rozmawiaja, która zostawiłą chłopaka i imprezuje-> to jest właśnie lekki mój pkt. odniesienia, że to ona ją tak zniechęca;/. Teraz to tylko sms na dzień dobry i dobranoc ( no moze jakiś tam w ciagu dnia), ale bez wyznawania miłości. Dziewczyny!!! powiedźcie, doradźcie jak w takich sytuacjach się zachować?? Powiedzieć jej przy najbliższym spotkaniu że trzeba dać sobie spokój (może coś ją w wnętrzu ruszy), czy też starac się być miłym kochanym jak gdyby nigdy nic?? ZAZNACZAM ŻE MI BAAAARDZO NA NIEJ ZALEŻY!!!!
Po paru kopach w dupe sie wyrobisz i kazda nowo poznana bedzie musiala zaczynac u Ciebie od zera i zachowaniem dowiesc ze warto z nia byc w ogole. Pamietaj ze kobiety zostawiaja bez skrupolow z dnia na dzien i nawet bedac z kims kogo kochasz ponad zycie to moze Cie niespodziewanie spotkac. A poniewaz jestes facetem to po kazdym razie sie powinienes pozbierac powiedziec ze nie byly Ciebie warte i to ty jestes gora. Tylko jednej lasce sie ulozylo po zerwaniu ze mna a reszta trafila w bagno i dalej w nim siedza. Ja poszedlem do przodu one zostaly tam gdzie byly a lata mijaja. Wiec miej poczucie wlasnej wartosci i ty decyduj o wszystkim.
Skoro jest jak mowisz-to nie przesadzaj. Sadzisz, ze jak powiesz, ze to koniec to ona sie obudzi? Nie sadze. Zamierzasz za kazdym razem, gdy wyobrazisz sobie, ze jej mniej zalezy probowac odejsc? To przejdzie raz-o ile przejdzie-na wiecej nie licz.
Jesli jej naprawde zalezy to zadna kumpela jej ci nie zabierze. Nie popadaj w paranoje, chlopie.
Byc moze minal jej etap zauroczenia, strasznej zaleznosci. Teraz wie, ze cie ma i nie bedzie ciagle cwierkac jak to cie kocha, teskni itd.
Daj na luz-czekaj co bedzie. Badz mily, dobry, kochajacy-w czynach. Jesli ma byc twoja to bedzie, jesli nie, to nic nie pomoze.
Do bycia z soba nikogo nie przekonasz/nie zmusisz. Albo bedzie chaciala, albo nie.
Serdeczne dzięki za odpowiedzi:) Mam nadzieję że jakoś to będzie, bo w końcu co ma być to będzie. Poprostu nie bede jej wyznawał miłości, ale bede dobry uczynny i kulturalny, a co zdcyduje to już jej sprawa;) Wasze słowa potrawią pokrzepić (mam nadzieję że nie tylko na chwile:) ), ale na dłuższy czas. Pozdrawiam Serdecznie!!
P.S. jak coś sie wyjaśni to dam znać:)
No więc jestem sam.... jest ciężko. 23.12 oświadczyła ze chce byc sama... i uzywac zycia. Spotkalismy sie 26,12 aby dac sobie prezenty noo iii porozmawialismy sobie na spokojnie mówiła że była juz na imprezie ze znajomymi i o mnie nie mysli. Ale pare minut po spotkaniu smsy do niocy ze nie jestem jej obojetny ze ona domie cos czuje ale chce byc sama ze cały czas placze itd. A na nastepny dzien ze jej przeszło i ze wszystko jest juz dobrze, ma humor apetyt ichce uzywac zycia. Dzis zadzwoniłem do niej po 3 dniach braku kontaktu. Nie chciała odebrac i przez tel mi pow ze nie chce miec ze mna zadnego kontaktu bo jej wszystko wraca!! mam nie dzwonic i nie pisać!! ona poznaje nowych ludzii i bedzie balować i uzyważ zycia. Ja jej pow. ze tak tez zrobie, ze sie nie bede odzywał.;(. Wiecie że smutno jak cholera???? Najbardziej mysli mam co ona robi co to za ludzie byle sobie krzywdy nie zrobiła itd....;/// szkoda gadac ;// CZY jezeli nie bede suie odzywał ani dawał znaku zycia to myslicie ze moze bedzie chciala wrocic???
wiem z doswiadczenia, ze jesli ktos non stop powtarza Kocham Cie wcale nie zna znaczenia tego slowa a mowiac to czeka na taka sama odpowiedz... albo nie umie wyrazic w inny sposob swojej fascynacji druga osoba ... Mam wrazenie, ze jestes zbyt grzeczny i wszystkie spotkane dziewczyny chca Ci wejsc na glowe... Badz soba i daj sobie spokoj z gierkami typu ,,... To koniec..,, jestem pewna, ze znajdziesz kogos wartosciowego kto doceni Ciebie takiego jakim jestes...