netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co robić, nie mogę tego zrozumieć...

6 odpowiedzi3 961 wyświetleńzałożony przez zmieszanyfacet, 08.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co robić, nie mogę tego zrozumieć...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Co robić, nie mogę tego zrozumieć...

Spotykałem się z pewną dziewczyną, randki, kwiaty, miłe spędzanie czasu... no po prostu zwykłe umawianie się i cieszenie się swoją obecnością. Myslałem, że wszystko toczy się w odpowiednią stronę, zaprosiłęm ją do domu, poznała mojego ojca, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, gdy szliśmy przez miasto normalnie obejmowałem ją i wydawało się, że wszystko zaczyna krążyć wokół zacieśnienia relacji. Po prostu, żeby być w związku. Jednak to co ostatnio się zdarzyło zupełnie mnie rozbiło, nie wiem jak to interpretowac. Byłem u niej w domu, kupiłem wino, oglądaliśmy film. Normalnie przytulona do mnie, potem zajęliśmy się sobą. Pocałunki, przytulanie, straciliśmy zupełnie zainteresowanie filmem. Wszystko toczyło się dobrze, aż nagle gdy się całowaliśmy oznajmiła mi, że nigdy nie będziemy razem. Blokują ją zdarzenia z przeszłości i przyszłość (ma plany związane z wyjazdem za kilka miesięcy, nie na stałe wyjazd, ale trwający trochę czasu i dlatego mówi, że nie chce teraz się z kimś wiązać, że nie powinna bo to nie ma sensu). Zaczęła mówić, że nie chciała abym się angażował w tą relację. Mimo to całowaliśmy sie dalej, jeszcze długo się całowaliśmy. Oznajmiła mi, że świetnie się czuje ze mną, mówiłem jej, że zależy mi na niej i też się z nią świetnie czuję, więc dlaczego nie możemy czuć się świetnie będąc razem. Boi się, że stanie się dla mnie przykrym wspomnieniem. Stwierdziła, że powinienem skasować jej numer telefonu bo to nie ma sensu.

Co robić, zależy mi na niej, właściwie to z całą pewnścią mogę stwierdzić, że zakochałem się w niej. Znamy się od 3 miesięcy. Nie poddam się, chcę o nią walczyć. Dziewczyna jest strasznie niepewna swoich myśli, nie wie czego chce. Gdy zapytałem się kim dla niej jestem, odpowiedziała, że nie wie... Co robić?

2

Odp: Co robić, nie mogę tego zrozumieć...

Myślę, że ona Cię testuje, albo jest DDA i liczy że będziesz się już zawsze starał, udowadniał swoją wierność i za nią latał itd itp

Na Twoim miejscu wzięłabym sobie do serca jej słowa "nigdy nie będziemy razem" - wykasowała jej numer i urwała kontakt. ..eh współczuję.

3

Odp: Co robić, nie mogę tego zrozumieć...

Możesz spróbować walczyć i odnieść sukces, albo przegrać. I mieć świadomość, że zrobiłeś to co mogłeś zrobić. To że ona ma swoją wizję przyszłości to inna bajka. Zrób tak żebyś niczego nie żałował a co z tym zrobisz to już twoja sprawa. big_smile

4

Odp: Co robić, nie mogę tego zrozumieć...
zmieszanyfacet napisał/a:

Dziewczyna jest strasznie niepewna swoich myśli, nie wie czego chce. Gdy zapytałem się kim dla niej jestem, odpowiedziała, że nie wie... Co robić?

Powiedzieć jej - to odezwij się do mnie kiedy będziesz wiedziała, odwrócić się na pięcie i zostawić ją samą, natychmiastowo.
Tak bym zrobił.

5

Odp: Co robić, nie mogę tego zrozumieć...

Najlepiej zostawić. Jak jesteś testowany, to sama pęknie.
Jeśli uważasz, że mówiła serio i chcesz powalczyć, to walcz, tylko wyznacz sobie granicę czasową tej walki, np. 2-3 miesiące.

6

Odp: Co robić, nie mogę tego zrozumieć...

W kwestii dodania kilku waznych informacji i dopisania nowych istotnych faktów

Do rzeczy, spotykałem się z pewną dziewczyną, oboje mamy po 22 lata. Randek było trochę, około 15, całość trwała z przerwą jakieś 2 miesiące, a znamy się od 3 miesięcy. Początkowo wychodziło wszystko ładnie i fajnie. Spotykaliśmy się, miło spędzaliśmy godziny w ciekawych miejscach na rozmowach i śmianiu się. Od początku dziewczyna mi się podobała, dlatego próbowałem pokazywać się z jak najlepszej strony i dążyć do zacieśnienia relacji. Po kilku spotkaniach poczułem się spławiany, odmowa spotkania na 2 tygodnie z góry "bo są już zaplanowane", odczekałem pewien czas, zadzwoniłem i znów się umówiliśmy. Od tego momentu wydarzenia zaczęły biec dość intensywnie. Dochodziło nawet do sytuacji, że spotykaliśmy się średnio co 2 dni.

Wszystko szło pięknie, parę razy wręczyłem jej bukiet kwiatów, co przyjmowała z zadowoleniem. Problemem było, że nie dawała się pocałować w usta. Nie było problemu, żebym ją pocałował w policzek, czy czoło w czasie spotkania, ale w usta odpadało. Nie było problemów, żebym ja objął, złapał za rękę, przyjmowała to z aprobatą. Tak to sobie trwało, az dochodzimy do tego kończącego się tygodnia. Spotkałem się z nią w poniedziałek, spotkanie było długie, bardzo przyjemne, na koniec nieśmiało, ale jednak tym razem nasze usta się spotkały i było delikatne muśnięcie. Potem widziałem się z nią w piątek. Na tym spotkaniu byłem w niebie, żeby potem spaść do piekła. Byłem u niej, kupiłem wino, oglądaliśmy film. Początkowo, przytulona do mnie, głowę oparła na mojej klatce piersiowej, ja jedną ręką gładziłęm jej talię, no po prostu fantastycznie. Potem zaczęliśmy sie całować, film nas przestał interesować było pikantnie, ona ściągnęła ze mnie koszulkę, ja jej koszulę też, została w samym staniku i spodniach i tak się całowaliśmy. Było po prostu cudownie i wszystko wyglądało, że idzie na najlepszej z możliwych dróg, do tego abyśmy zostali parą. No i tu zaczeły się komplikacje. Podczas całowania powiedziała mi, że nigdy nie będziemy razem, że ona ma plany związane z wyjazdem do pracy do Stanów na wakacje, potem być może ERASMUS i, że to bezsensu aby się wiązać z kimkolwiek, ze ona nie chce. To pierwsza sprawa, której nie rozumiem. Całowaliśmy się dalej, powiedziałem, że mi na niej zależy, żebym chciał zbudować z nią cos trwałego, że taki wyjazd to żaden problem przecież. Na pytanie kim dla niej jestem odpowiedziała, że "nie wie". Całowaliśmy się dobre 3 godziny (seksu nie było, powiedzmy, że po takim stwierdzeniu, że nie będziemy razem nie chciałem do niego dażyc, żeby nie pomyślała, że chcę tylko seksu). Na koniec zrobiła się bardzo oschła, tak z niczego, nie chciała się całować, podała mi koszulke i bluze, zebym się ubrał i żebym wyszedł.

Zadzwoniłem do niej w sobotę, że chcę się spotkać i kiedy ma czas w niedziele, odpowiedziała "mam czas, ale nie wiem czy chcę się spotkać", jak stwierdziłęm, że chcę z nią porozmawiać, to zgodziła się. Umówiłem się z nią na niedziele i poszedłem do niej. Zrobiła herbatę i zaczęliśmy rozmawiać. Chciałem usłyszeć jakieś wyjasnienie o co chodzi. Stwierdziła, że w sumie nie widzi szans, na to, żebyśmy byli razem, że i tak by się to rozpadło. Nie chce abym na nią czekał az wróci, że sama nie chce zapychać sobie myśli podczas wyjazdu, że ja na nią czekam. Stwierdziła, że właściwie to bardzo zależy jej na relacji ze mną, ale jako kolega-koleżanka, a nie partner. Nazwała mnie bratnią duszą, ale nie czuje, żeby między nami było wystarczająco dużo chemii, aby się wiązać. Mówiła, że kiedyś była zakochana w pewnym chłopaku, modyfikowała swoje plany zyciowe pod jego katem i to nie wyszło jej na dobre, a wzgledem mnie nie ma takich uczuć, że to to, że ma swoje plany a ja nie jestem dla niej az tak ważny, żeby coś zmieniać w swoich postanowieniach.

Ja jej powiedziałem, że mi na niej zależy i jeśli to tylko chodzi o kwestię czekania na nią, to ja będę na nią czekać, jeśli mi zależy to na pewno żadna inna nie przyjdzie mi na myśl podczas jej nieobecności (potem właśnie zaczęła mówić, że to nie o sam wyjazd chodzi, tylko o te pzoostałem elementy). Nie owijając w bawełne powiedziałem, że ciężko mi będzie przekierować znajomość na inną relację, że to nie byłoby szczere wobec niej.

Powiedzcie mi dziewczyny, czy wy rozumiecie jej zachowanie, ja kompletnie nie mogę tego połapać. Skoro nie chciała, żebym był kims więcej dla niej niż kolegą, czemu wczesniej nie dała znać, np. wtedy kiedy dałem jej po raz pierwszy bukiet kwiatów, czy kiedy próbowąłem ją pocałować lub obejmowałem idąc przez miasto. Nie chcę odpuścić, naprawdę szczerze mi na niej zależy, ale czy jest jeszcze co próbowac ratować, a jeśli tak to jak postąpić. nadmienię jeszcze, że oboje jesteśmy na ostatnich semestrach studiów co wiąze się z pisaniem pracy, co też jest czasochłonne i może powodować niechęc do bawienia się w związki. Co robić i jak rozumieć jej zachowanie. Trochę się rozpisałem, ale wolałem wszystko dokłądnie rozrysować

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co robić, nie mogę tego zrozumieć...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026