netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Poczucie izolacji i brak empatii

63 odpowiedzi10 836 wyświetleńzałożony przez adlernewman, 07.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Poczucie izolacji i brak empatii

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 64 ]

1 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-12-07 23:17:35)

Temat: Poczucie izolacji i brak empatii

W sumie narzekac nie moge. Zawsze bylam popularna. Problem jest, ze wcale nie potrafie czuc co inni ludzie czuja. Wiem jak reagowac, kiedy psiapsola mi sie wyplakuje bo facet ja zostawil, ale to jest jak odpowiadanie na lekcji, Nie czuje wspolczucia, i w wiekszosci przypadkow nie rozumiem tego calego zamieszania. Jestem przywiazana tylko do mojego faceta, bylego chlopaka i przyjaciela. Kocham ich, ale w niebezpieczenstwie zawsze sama bym siebie ratowala niz nich.

Tak samo z klamaniem, oszustwem, naduzywaniem kogos. Nie czuje sie winna.

Co myslicie?

2

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
adlernewman napisał/a:

wcale nie potrafie czuc co inni ludzie czuja. Wiem jak reagowac, kiedy psiapsola mi sie wyplakuje bo facet ja zostawil, ale to jest jak odpowiadanie na lekcji, Nie czuje wspolczucia, i w wiekszosci przypadkow nie rozumiem tego calego zamieszania.

Hm, to teraz bardziej zrozumiałe jest, dlaczego cię tak denerwują ludzie wyżalający się na forum ;P (A jeśli nie denerwują, to przynajmniej ja odnoszę takie wrazenie).

A "dokładnie" czuć tego co inni chyba nikt nie potrafi, ale potrafi np. wyobrazić sobie siebie w ich sytuacji.

adlernewman napisał/a:

Tak samo z klamaniem, oszustwem, naduzywaniem kogos. Nie czuje winna.

Zacznij robić karierę w sprzedazy bezpośredniej tongue

3

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

obym jak najmniej takich ludzi spotkała na swojej drodze. nie cierpię zakłamańców.

4

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Wszystko zależy od człowieka i jego sumienia. Tylko nieliczni potrafią kogoś autentycznie pocieszyć, pomóc, ale prawie każdy - wyśmiać.

To może też być coś na zasadzie - jestem pracownikiem od dawna w danej firmie, przychodzi młodziak i wiecznie się o coś pyta - ja myślę - niech trochę pobiega i się sam nauczy... No ja musiałem. Bardzo często taka sytuacja się zdarza. Generalnie przykre doświadczenia z przeszłości często kierują ludzi na drogę myślenia tylko o sobie - liczę się ja i moje uczucia, moje życie, bo to ja byłam skrzywdzona i nigdy więcej. Bo to ja mam satysfakcję jak ktoś ma problemy, jakie ja miałam, niech sobie radzi, ja dałam radę.

5

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Myślę, że empatia może przyjść z wiekiem, może nie biologicznym, ale emocjonalnym i zdobytym życiowym doświadczeniem.

6

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
missnowegojorku napisał/a:

Myślę, że empatia może przyjść z wiekiem, może nie biologicznym, ale emocjonalnym i zdobytym życiowym doświadczeniem.

Czesto wiek i zdobyte doswiadczenie tak kopie po tylku ze zamiast uwrazliwienia dostaje sie znieczulicy ogolnej.

7

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
Sadie napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Myślę, że empatia może przyjść z wiekiem, może nie biologicznym, ale emocjonalnym i zdobytym życiowym doświadczeniem.

Czesto wiek i zdobyte doswiadczenie tak kopie po tylku ze zamiast uwrazliwienia dostaje sie znieczulicy ogolnej.

Wszystko jest możliwe.

8 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-12-07 21:52:14)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

W szkole średniej też tak było, czy "ukształtowałaś" się później ? Tak pytam, bo czasami pod wpływem jakiś przeżyć coś się w ludziach zmienia na kształt mechanizmu obronnego. I tak brną i utwierdzają się w tym.
Czyli krótko mówiąc masz w sobie pierwiastki psychopatii wink

9

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Wydaje mi sie, ze zawsze taka bylam, od dziecka.

Pamietam, jak mialam osiem lat i moja babcia byla ciezko chora w szpitalu. Chociaz wiedzialam,ze pewnie sie z tego nie wygrzebie, nie chcialam jej odwiedzic. Jak mnie w koncu matka zaciagnela, to tylko siedzialam tam znudzona. Na jej pogrzebie tez sie nudzilam, i cala rodzina nie mogla zrozumiec, ze nie placze ani nic, bo przeciez bylam ulubiona wnuczka. A prawda byla taka, ze ja do choroby i smierci babci podeszlam bardzo chlodno i logicznie- osoby w wieku siedemdziesieciu kilku lat choruja czesto z wynikiem smiertelnym, no a jak umra, to nie ma co plakac, bo juz ich po prostu nie ma.

Ja dobrze odczytuje uczucia innych ludzi, ale mnie naprawde malo obchodza. Szczegolnie mnie denerwuje brak logiki.

Zielonego pojecia nie mam czy to tylko moje geny, czy zasluga braku zdolnosci wychowawczych moich rodzicow, ktore doprowadzily, ze jedyna forma relacji pomiedzy nami byla przemoc i manipulacja.

10

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
Sadie napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Myślę, że empatia może przyjść z wiekiem, może nie biologicznym, ale emocjonalnym i zdobytym życiowym doświadczeniem.

Czesto wiek i zdobyte doswiadczenie tak kopie po tylku ze zamiast uwrazliwienia dostaje sie znieczulicy ogolnej.

Wszystko to prawda. Dostjemy po mocno po d...., zamykamy się w sobie, cierpimy, często złorzeczymy ludziom i światu...... później to przechodzi. Z wiekiem okazuje się że brak empatii brak prawdziwych i uczciwych kontaktow z ludźmi powoduje to ze jesteśmy sami, gdy mamy problem i nie zawsze mozemy poradzić sobie sami... nie mamy z kip pogadać. To co pisze adlernewman o sobie spowoduje że moze obudzić się bardzo bardzo samotna (czego jej oczywiscie nie życzę).

11 Ostatnio edytowany przez evikon (2012-12-08 14:43:49)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

...."Ja dobrze odczytuje uczucia innych ludzi, ale mnie naprawde malo obchodza. Szczegolnie mnie denerwuje brak logiki.".....

Uczucia i logika często nie idą w parze. Ale uczucia to miłość do drugiego człowieka i ona jest najważniejsza (dla mnie).

12

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Adlernewman,
akceptujesz siebie taką, jaką jesteś, razem z cechami, o których piszesz - czy raczej masz z tym kłopot i chciałabyś się zmienić np. w zakresie odczuwania empatii i wyrażania emocji?

13

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
adlernewman napisał/a:

W sumie narzekac nie moge. Zawsze bylam popularna. Problem jest, ze wcale nie potrafie czuc co inni ludzie czuja. Wiem jak reagowac, kiedy psiapsola mi sie wyplakuje bo facet ja zostawil, ale to jest jak odpowiadanie na lekcji, Nie czuje wspolczucia, i w wiekszosci przypadkow nie rozumiem tego calego zamieszania. Jestem przywiazana tylko do mojego faceta, bylego chlopaka i przyjaciela. Kocham ich, ale w niebezpieczenstwie zawsze sama bym siebie ratowala niz nich.

Tak samo z klamaniem, oszustwem, naduzywaniem kogos. Nie czuje sie winna.

Co myslicie?

moim zdaniem nie da się współodczuwać(jeśli chodzi o osoby obce), ewentualnie można rozumieć czyjeś położenie bo przeżyło się podobną sytuację...
po tym co napisałaś o sobie to powiedziałabym że skrajną egoistką jesteś(socjopatka?) a brak empatii to mały pikuś przy tym wink

14 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-12-08 16:37:49)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
JustynaPiatkowska napisał/a:

Adlernewman,
akceptujesz siebie taką, jaką jesteś, razem z cechami, o których piszesz - czy raczej masz z tym kłopot i chciałabyś się zmienić np. w zakresie odczuwania empatii i wyrażania emocji?

Raczej siebie akceptuje. Napisalam ten watek, bo po prostu mnie ciekawi dlaczego mam taka, a nie inna budowe wewnterzna. Troche zaczelam sie nad tym zastanawiac, bo ostatnio mialam sytuacje w ktorej moj facet barczo sie rozmiekczyl, przypominajac sobie przyjaciela, ktory nagle umarl pare miesiecy temu. No ja go oczywiscie staralam sie pocieszyc, ale w gruncie rzeczy to mnie to jego mazgajenie sie denerwowalo, wiec pocieszalam "bo wypadalo" a nie dlatego, ze naprawde mu wspolczulam. On to podlapal i powiedzial mi: "Ciebie to wcale nie obchodzi czy Dave zyje czy nie. Tak jak woda po kaczce splywa." No, I w sumie to prawda. Z zalozenia unikam nieprzyjemnych sytuacji (czytaj- ludzi z problemami) nie chcac sie angazowac w cos co moze sie skonczyc jakimkolwiek wysilkiem z mojej strony i zadnym zyskiem.

15 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-12-08 16:58:11)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Co dla ciebie oznacza kochanie kogoś ? Bycie z kimś ?
A jak było kiedy w "rozkwicie" związku byłaś rzucona ? Płakałaś, przeżywałaś to bo kochałaś ? Co było kiedy ty rzucałaś ? Martwiłaś się, że ta druga strona cierpi, że nienawidzi ciebie ?
Rozumiem, że raczej unikasz sytuacji że znajomi, przyjaciele próbują się zwierzać ze swoich problemów.
Przepraszam, że tak wypytuję ale moja ostatnia toksyczna (na własne życzenie) przygoda była z osobą jakby do ciebie podobną.

16 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-12-08 17:57:57)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Ciezko powiedziec, bo nigdy mnie nikt nie zostawil. Lata temu chlopak mnie zdradzil, i poza tym, ze zrobilam mu awanture i powiedzialam, ze moze sie wypchac i nigdy nie wracac, bardziej przejelam sie tym, ze sie moge na wyklad spoznic. Nie bylam zdruzgotana. Raczej po prostu wsciekla, ze on zrobil cos za moimi plecami, cos nad czym nie mialam kontroli. W sumie, trzy dni pozniej bylam na randce z kims innym a dwa miechy pozniej w nowym zwiazku. Bardzo szybko mi przeszlo, chociaz z gosciem- zdradzaczem bylam cztery lata. Jego nastepca nie mial dlugiego zywota, zaledwie dwa lata, bo oprocz niesamowitej inteligencji byl niestety agresywnym, paranoidalnym alkoholikiem. Sama z nim skonczylam.

Nieobce jest mi uczucie milosci, ale nigdy ono nie dominuje nad rozsadkiem. Kocham swojego faceta, ale wybralam go przede wszystkim dlatego, ze odpowiada mi jego charakter i pasuje do mojego trybu zycia.

Mam przyjaciol, czemu nie? Jednak sa to zawsze mezczyzni dla ktorych  rozmowy o uczuciach wydaja sie bezcelowe.

17

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

No pewne podobieństwa są.

18

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
klarek napisał/a:

No pewne podobieństwa są.

W jakim sensie?

19 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-12-08 22:25:23)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Dla mnie tacy ludzie nie uczestniczą w życiu całym sobą, a jedynie się po nim ślizgają. Bo tak najprościej i najłatwiej. Niemniej w zamian dostają zdecydowanie mniej niżeli Ci, którzy idą na całość.
Przykładowo - ja oprócz samego życia, codziennego, lubię namyślać się nad jego sensem i po co żyję. Taki jestem. Samo mechaniczne przeżywanie świata to dla mnie za mało.

Ps Czy masz dzieci Adlernewman ?

20

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Nie mam dzieci i nie chce miec.

Remi, ja tez sie zastanawiam nad zyciem i ludzka motywacja (w koncu jestem filozofem!), ale nie widze powodu, zeby sie roztkliwiac nad kazdym negatywnym wydarzeniem. Bezsensowne mi sie tez wydaje przejmowanie sie uczuciami innych ludzi. Nie mam na nie wplywu, i szczerze mowiac malo mnie obchodza, chyba, ze od nich zaleza moje prywatne sprawy. Na przyklad, istotne jest dla mnie w jakim nastroju jest moj partner, ale czy kolega na uczelni ma dola czy nie, to juz mi zupelnie wisi.

Czy cos przez to trace? Nie wiem. Przynajmniej jest mi obce jakies tragiczne trzymanie sie faceta, ktory jest palantem, bo mi sie szybko instynkt samoobrony wlancza. Obce jest mi poswiecanie sie dla innych ludzi. Obce jest mi trwanie w toksycznych sytuacjach.

21

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Np. stosunek do bliskich i pozostałych. Kilka razy miałem okazję obserwować, jak rozmawiała ze znajomymi o ich kłopotach i trochę tak to wyglądało jakby im radziła ale w sumie nie bardzo się przejmowała. Ciekawe, czy też masz problem z asertywnością. Ona np. za często pozwalała na takie rozmowy - w sumie strasznie ją irytowało że jest taka tubą zwierzeń a jednocześnie nie potrafiła odmówić. Podobnie z wpraszaniem się ludzi na wizyty. Natomiast przejmowała się rodzicami, synem. I czasami mną smile

22

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
klarek napisał/a:

Np. stosunek do bliskich i pozostałych. Kilka razy miałem okazję obserwować, jak rozmawiała ze znajomymi o ich kłopotach i trochę tak to wyglądało jakby im radziła ale w sumie nie bardzo się przejmowała. Ciekawe, czy też masz problem z asertywnością. Ona np. za często pozwalała na takie rozmowy - w sumie strasznie ją irytowało że jest taka tubą zwierzeń a jednocześnie nie potrafiła odmówić. Podobnie z wpraszaniem się ludzi na wizyty. Natomiast przejmowała się rodzicami, synem. I czasami mną smile

Z asertywnoscia zadnych problemow nie mam. Ignorowanie ludzi, ktorzy mi sie narzucaja, albo wrecz powiedzenie im wprost, ze mnie nie obchodza, latwo mi przychodzi. Ludzie sie mi nie zwierzaja zwykle, bo powszechnie wiadomo, ze nudza mnie jeczenia. Jak juz ktos trafi na pare moich wolnych minut, to sie szybko uczy, ze ode mnie tylko krotka pilke dostanie- moje rady sa praktyczne. No i oczywiscie, zawsze w takich okolicznosciach jestem oskarzana o brak serca, brak wspolczucia...itp. Sorki, ale nie mam czasu wysluchiwac czyjegos wyzalania sie. Masz problem, zajmij sie jego rozwiazywaniem, a nie placz w szklanke herbaty.

23

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Dlaczego nie masz i nie chcesz mieć dzieci - adlernewman?

24

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Wsumie adlernewman byłam kiedys baardzo podobna z osobowisci do twojej(pisze "baardzo podobna" aby nie pisac identyczna)i poczęsci mi troche tez zostalo to co opisujesz ,ale tylko troche.Pewne sytuacje zyciowe jakos samo automatycznie zmienily moj sposob odbioru i przekazu pewnych schematow zyciowych u siebie i innych,nie zmienilo wszystkiego ale wiekszosci
Jakby bardziej sie zaglebic to niekiedy nawet sie dobrze na tym wyszlo jesli choidzi o "bezemocjonalnosc" ale nie zawsze

25

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
Remi napisał/a:

Dlaczego nie masz i nie chcesz mieć dzieci - adlernewman?

Przepraszam ze odpowiadam na to pytanie nie kierowane do mnie, ale takze nie ma wlasnych dzieci i jak slysze pytanie z wielkim bulwersem czemu nie chce je miec to naprawde żaden argument nie jest nigdy wystarczająco dobry ,bo zawsze kontr atak jest okazywany co by sie nie powiedzialo

26

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
mortisha napisał/a:
Remi napisał/a:

Dlaczego nie masz i nie chcesz mieć dzieci - adlernewman?

Przepraszam ze odpowiadam na to pytanie nie kierowane do mnie, ale takze nie ma wlasnych dzieci i jak slysze pytanie z wielkim bulwersem czemu nie chce je miec to naprawde żaden argument nie jest nigdy wystarczająco dobry ,bo zawsze kontr atak jest okazywany co by sie nie powiedzialo

Chyba jesteś przewrażliwiona, co nie?
Sama Adlernewman napisała - nie mam dzieci i nie chcę, to się zapytałem - dlaczego?
Tak, że prosiłbym o myślenie zanim coś napiszesz smile

27

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

aldernwman,
Rozumiem to, spotkałam kilka takich osób w swoim życiu, a poniekąd sama taka jestem. Dobrze, że napisałaś krótko, bardzo krótko o swoich relacjach z rodzicami- to wiele wyjaśnia i myślę, że tu w dużej mierze jest pies pogrzebany.
Natomiast taka postawa  to jest nie tyle egoizm, co pancerz ochronny przed zranieniem; bardzo czesto osoby bardzo wrażliwe tak mają. Jest to pewien sposób samoobrony organizmu, mózgu; "wyłączam się by nie zwariować".

28 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-12-09 01:14:41)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Nie lubie dzieci. Nigdy nie chcialam ich miec. Dzialaja mi na nerwy. Nie mam potrzeby kontynuowania linii rodzinnej. Moj partner jest znacznie ode mnie starszy (14 lat) i tez zupelnie bezdzietny i niezainteresowany potomstwem.

Lubie swoje zycie i niezaleznosc.

Do Cat- prawdopodobnie, ze moja rodzina jest odpowiedzialna w czesci za moje zachowanie. Matka mnie zawsze otwarcie nie lubila, a ojciec byl takin malym tyranem, ktorym na szczescie mozna bylo czasem manipulowac, do tego moge dodac, ze rodzice zarli sie jak pies z kotem przez 20 lat malzenstwa, uzywajac mnie zwykle jako bron w przywatnych pyskowkach. Faktycznie, jakbym nie nauczyla sie ich ignorowac, to bym w Tworkach skonczyla.

29

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
Remi napisał/a:
mortisha napisał/a:
Remi napisał/a:

Dlaczego nie masz i nie chcesz mieć dzieci - adlernewman?

Przepraszam ze odpowiadam na to pytanie nie kierowane do mnie, ale takze nie ma wlasnych dzieci i jak slysze pytanie z wielkim bulwersem czemu nie chce je miec to naprawde żaden argument nie jest nigdy wystarczająco dobry ,bo zawsze kontr atak jest okazywany co by sie nie powiedzialo

Chyba jesteś przewrażliwiona, co nie?
Sama Adlernewman napisała - nie mam dzieci i nie chcę, to się zapytałem - dlaczego?
Tak, że prosiłbym o myślenie zanim coś napiszesz smile

Pomyslałam co pisze, ale ok smile

30

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Empatia, wspólczucie dla innych.... To uczucia wyższe. Ty ich nie masz.


Zwykle nie mają ich psychopaci.

31

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

A Ty kazdemu Jackowi i Wackowi wspolczujesz, czy po prostu udajesz, bo tak wypada?

Dlaczego ma mnie obchodzic ktos kogo malo znam i kto zupelnie nie ma wplywu na moje zycie?

32

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

adlernewman trudno jest współczuć komuś bo tak wypada. O ile można to jeszcze udawać słowami, to serca nie oszukasz smile I chyba o to chodzi. Nie o gadanie "jak mi przykro..." ale o poczucie tego w swoim sercu.

33

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Też jestem prawie tak samo bezuczuciowa. sad Nie to, że zupełnie nie mam empatii. Nieraz szczerze współczuję ludziom, tylko jakby mniej niż inni. Wolę zdystansowane podejście do wszystkiego, bo kiedy jestem emocjonalna, zawsze albo jestem zbyt emocjonalna, albo strzelam jakieś gafy i robię głupoty. Dość niedawno umarł mój wujek, i że współczułam cioci na pogrzebie, uśmiechnęłam się do niej, żeby ją pocieszyć. I chyba źle to odczytała. x_x I w ogóle staram się być jak najmniej uczuciowa, bo mam skłonność do depresji. Testowałam swoją inteligencję emocjonalną i jest normalna. Po prostu tak jakoś mam.

34

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

damy rade!!!!!!

35

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

A co, Catwoman, mam sie przejmowac kazda sierota i kazdym dzieckiem w Afryce?

Wspolczucie dla kogos jest zwykle bardzo bezproduktywne. Co z tego, ze bede sluchac  jeczen i plakac z nimi. Przeciez to nie rozwiaze ich problem. Jedy ne co zadziala to natychmiastowa akcja i ruszenie czterema literami.

36

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Oczywiście, że najbardziej produktywna jest jakaś akcja, realna pomoc,
jednak czasem,..nie masz na to wpływu. Bo gdy ktoś umiera, nie zrobisz nic. Możesz jedynie ofiarować mu swój czas, potrzymać za rękę, byle nie była ona...zimna.

37

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
Catwoman napisał/a:

Oczywiście, że najbardziej produktywna jest jakaś akcja, realna pomoc,
jednak czasem,..nie masz na to wpływu. Bo gdy ktoś umiera, nie zrobisz nic. Możesz jedynie ofiarować mu swój czas, potrzymać za rękę, byle nie była ona...zimna.

O ile wiem, nie ma leku na bycie umarlym.

Moj partner stracil najlepszego przyjaciela w lipcu. Mial tylko 50 lat. Zmarl na zawal serca. Oczywiscie, ze Chrisowi go brakuje, oczywiscie, ze tesknil, ale fakt mojego siedzenia z nim i plakania nie przywroci jego przyjaciela do zycia. Szczec Boze, Chris jest racjonalny i sie pozbieral w tydzien.

Moj ojciec umarl cztery lata temu, i szczerze mowiac odebralam to tylko jako fakt dokonany.

38

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

A jak inaczej odbierać śmierć? Ja też nie lubię rozpaczać, płakać.... Chociaż wiem, że gdyby umarł mój mąż popadłabym w czarną rozpacz.
To, że nie przezywasz jakoś głęboko śmierci to uważam za atut, nie za zimnorybstwo.

39

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

No, ale wielu ludziom sie wydaje, ze to przejaw jawnej psychopatologii.

40

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

ja tam sądzę adlernewman -że tej post to bardziej przejaw narcyzmu...
od kilku dni z upodobaniem analizujesz swoje reakcje na.. swoje uczucia z okazji...

w analizie transakcyjnej jest taka gra, nazywa się 'cieplarnia"
to są takie pseudopsychologiczne rozmówki diagnostyczne ze stawianiem hipotez chorobowych - i to się tutaj własnie dzieje

mniam mniam
jacy my wszystcy jesteśmy interesujący, ciekawi, zagadkowi, mądrzy.. każdy z nas liznął, że jak ktoś jest popierdzielony, to na pewno miał trudne dzieciństwo, albo wydarzyło się coś z jego uczuciami, jakas trauma.,.. która go doprowadziła do takich reakcji i relacji...
adlernewman? wykorzystaj lepiej swoją logikę, żeby na innych wątkach pokazywać (z wrażliwością rzecz jasna), czyste fakty i logiczne odniesienia do sytuacji, które mają miejsce?
po co łata?
jak ktoś cię zdefiniuje jakopsychopatkę, socjopatkę, dziecko krzywdzone.. osobość narcystyczną, osobowość y, osobowośc z.. to czy to coś w tobie zmieni?
czy zmieni w każdym z nas?
\wyobrażam sobie, że narysujemy sobie taki wykres dotyczący reakcji na... i się postawimy - to jest norma, to jest nadwrażliwość, to jest nieczułość...
ale po co?
jakie masz umiejętności, które są twoją siłą? które cię wyróżniają?
czemu jestes na tym forum?
czego szukasz? chcesz komuś pomóc? lubisz słuchać "życiowych" opowieści?

więc jeśli umiesz logicznie i chłodno myśleć - to chwała ci za to
tak samo, jak chwała innym, którzy się uczuciowo angazują w każde relacje i opowieści...
nie zbieraj łatek..
one "nie ubierają"

ubierają cię czyny, zachowanie, decyzje

41

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Ja pytam z ciekawosci, nie dlatego, ze mam jakas obsesje na swoim punkcie.

Interesuje mnie, co ludzie mysla, jezeli w gre wchodzi ocenianie osobowosci. Czy wg nich to wynik wychowania czy genow? Ja nie mam pojecia. Pewnie po troche jednego i drugiego, ale warto innych zapytac.

No, przecie sie udzielam na tym forum probujac dawac praktyczne rady oraz logicznie analizujac sytuacje, i sie dowiaduje w 70%, ze nie mam serca, nie rozumiem ludzi, jestem okrotna, i tak dalej.

42

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
Catwoman napisał/a:

A jak inaczej odbierać śmierć? Ja też nie lubię rozpaczać, płakać.... Chociaż wiem, że gdyby umarł mój mąż popadłabym w czarną rozpacz.
To, że nie przezywasz jakoś głęboko śmierci to uważam za atut, nie za zimnorybstwo.

Ja tego za atut nie uważam. Jeżeli ktoś w żaden sposób nie przeżył śmierci ojca (matki etc.) tylko "stwierdził ten fakt", to świadczy, że rzeczywiście jest pozbawiony uczuć wyższych. I nie chodzi mi o "rozdzieranie szat", ale zwykłe uczucie.

Może takim ludziom jest łatwiej w życiu. Nie wiem. Z mojego punktu widzenia czegoś im brakuje.
Autorka zresztą chyba zdaje sobie (choć trochę) z tego sprawę, skoro wątek zatytułowała " poczucie izolacji".

43

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Doglebnie rozumiem fakt ze smierc osoby malo nam bliskiej jest...malo nam bliski. Rzeczywiscie nic nie zmieni to ze wyleje wiadro lez.

adlernewmn nie jestes jedyna taka co nie widzi potrzeby biczowania sie i udawania uczuc ktorych nie ma.
Ja sie w sumie tez takimi sprawami malo przejmuje. Chyba ze w jakis sposob wplywaja na moje codzienne zycie czy codzienna rutyne.

44

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Czy taka "nieczułość" jest dobra, czy nie? Dla zainteresowanego pewnie dobra. Ale osobiście wolałabym żyć na świecie pełnym współczujących ludzi tongue Z punktu widzenia jednostki jest to całkiem korzystne, ale z punktu widzenia grupy - bardzo niekorzystne.

adlernewman napisał/a:

Z zalozenia unikam nieprzyjemnych sytuacji (czytaj- ludzi z problemami) nie chcac sie angazowac w cos co moze sie skonczyc jakimkolwiek wysilkiem z mojej strony i zadnym zyskiem.

Wow, ciekawe, mam w dużej mierze odwrotnie big_smile

adlernewman napisał/a:

A Ty kazdemu Jackowi i Wackowi wspolczujesz, czy po prostu udajesz, bo tak wypada?

Dlaczego ma mnie obchodzic ktos kogo malo znam i kto zupelnie nie ma wplywu na moje zycie?

Ja jak najbardziej współczuje obcym ludziom. Po prostu wyobrazam sobie, jak sama bym się czuła w ich sytuacji.

adlernewman napisał/a:

A co, Catwoman, mam sie przejmowac kazda sierota i kazdym dzieckiem w Afryce?

Wspolczucie dla kogos jest zwykle bardzo bezproduktywne. Co z tego, ze bede sluchac  jeczen i plakac z nimi. Przeciez to nie rozwiaze ich problem. Jedy ne co zadziala to natychmiastowa akcja i ruszenie czterema literami.

Współczucie zwykle jest motorem takich akcji. Dlatego np. zakłada sie różne fundacje, działa w wolontariacie, organizuje, pomaga, i tak dalej. Te wszystkie rzeczy powstają głównie przez współczucie, bo przez co innego? Ono jest pierwsze.

Co do śmierci ludzi - nie odczułabym jej w ogóle w przypadku osób, z którymi nie jestem związana. Ty z ojcem nie byłaś wcale związana.

45

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
paulina20 napisał/a:

Czy taka "nieczułość" jest dobra, czy nie? Dla zainteresowanego pewnie dobra. Ale osobiście wolałabym żyć na świecie pełnym współczujących ludzi tongue Z punktu widzenia jednostki jest to całkiem korzystne, ale z punktu widzenia grupy - bardzo niekorzystne.

To są istotne słowa. Właściwie najlepsze wyjaśnienie tematu.

46

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
adlernewman napisał/a:

No, ale wielu ludziom sie wydaje, ze to przejaw jawnej psychopatologii.

"...fakt dokonany" No bo w jakieś postaci to jest taki przejaw. Czy to jest gorsze od z kolei skrajnej czarnej rozpaczy ? Nie wiem.
Wiem natomiast, że np. nie chciałbym z kimś takim być w ekstremalnych sytuacjach.

47 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-12-13 14:43:39)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Dzieki Klarek.

Rowniez w krancowych sytuacjach wydaje sie jedyna osoba z mozgiem myslacym, a nie z wersja kurczkowa, co lata w kolo i nic pozytecznego nie robi. Zdarzylo mi sie byc przy powaznych wypadkach, ba sama takowe mialam, i jakos zamiast tracic rozum, postepowalam bardzo trzezwo i metodycznie. No, plakac z nikim nie bede, tulic tez nie, ale do szpitala dojedzie w jednym kawalku. To samo kiedy robi sie niebezpiecznie. Jako studentka pracowalam wieczorami w sklepie z alkoholem, i mielismy czasami takich kolesi, co nie tylko chcieli krasc, ale zadnym problemem dla nich nie bylo zaatakowanie mnie butelka. W kazdej takiej sytuacji nie czulam strachu ale tylko taki switch mi sie wlanczal, zeby spacyfikowac goscia. Jako dwudziestolatka we Wroclawiu przegadalam faceta, ktory chcial mnie zgwalcic w taksowce- wiedzialam, ze krzyki na nic i niewskazane, a on byl jakies 100kg wagi, wiec tylko gadka mogla pomoc, i pomogla.

48

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
adlernewman napisał/a:

To samo kiedy robi sie niebezpiecznie. Jako studentka pracowalam wieczorami w sklepie z alkoholem, i mielismy czasami takich kolesi, co nie tylko chcieli krasc, ale zadnym problemem dla nich nie bylo zaatakowanie mnie butelka. W kazdej takiej sytuacji nie czulam strachu ale tylko taki switch mi sie wlanczal, zeby spacyfikowac goscia. Jako dwudziestolatka we Wroclawiu przegadalam faceta, ktory chcial mnie zgwalcic w taksowce- wiedzialam, ze krzyki na nic i niewskazane, a on byl jakies 100kg wagi, wiec tylko gadka mogla pomoc, i pomogla.

To co wyżej opisujesz nie ma nic wspólnego z empatią.
To przejaw trzeźwej oceny sytuacji, "zimnej krwi"w trudnych sytuacjach i pewności siebie. Osoby empatyczne też tak potrafią się zachowywać.

49

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Też mi się wydaje, że chodzi o stosunki z rodzicami. U mnie jest bardzo podobnie, nie chcę narzekać na moich rodziców, ale dali mi mocno w tylek swoim zachowaniem i dawali przez parenascie ladnych lat, dopoki mieszkalam u nich w domu.
Jako nastolatka nie mogłam sobie poradzić z żadnymi uczuciami (mój przyjaciel był w ciężkiej sytuacji i ja bardzo chciałam mu pomóc popadając w cięższą depresję niż on chyba). Zawsze byłam bardzo wrażliwa. W pewnym momencie przyszły ciężkie czasu dla mnie, szczególnie w domu i faktycznie nauczyłam się ignorować różne trudne sytuacje, bo wiem że jakbym się przejmowała to podobni jak Ty bym oszalała.
Teraz, ponieważ musiałam stworzyć wiele nowych relacji, bardzo też byli mi potrzebni przyjaciele (wyjechałam w całkowicie obce miejsce), mam niewielu prawdziwych przyjaciół, ale jeśli chodzi o te 3 osoby na których mi naprawdę zależy - jestem w stanie się wczuć w ich sytuacje i jestem w stanie im współczuć.
Też jestem osobą, która zamiast się użalać i panikować ma od razu przygotowany plan B, C i na wszelki wypadek jeszcze D, szczególnie w sytuacjach w których da się pomóc wiem że wiele osób ceni moje rady. Podobnie jak Ciebie, irytuje mnie jak ktoś jest nielogiczny i zamiast rozwiązywać problem załamuje się i jęczy, ale nie jednak (szczególnie jeśli chodzi o osoby których uczucia mnie obchodzą) staram się być wrażliwa, bo wiem że nie każdy potrafi być taki jak ja. Łatwo jest myśleć logicznie i być rzeczowym kiedy problem dotyczy kogoś innego. Sama czasem jak jestem w trudniej sytuacji pozwalam sobie na lekką 'nielogiczność' i emocjonalność, i cenię to że moi przyjaciele są w stanie to znieść bez ranienia moich uczuć.
Jest też inna sprawa, czasem ludzie po prostu potrzebują porozmawiać, niekoniecznie podziękują ci za Twoje rzeczowe i logiczne rady, ale warto ich posłuchać. Kiedyś to docenią i być może zrobią z tego użytek.
Na tym polega przyjaźń, między ludźmi czy partnerami. Fakt, to że nic Cię nie obchodzi najlepszy przyjaciel Twojego partnera jest nieco dziwne. Z dwóch zdań które napisałaś jestem w stanie zrozumieć, dlaczego to jest dla Twojego faceta ciężka sytuacja, w ciemno mogę wymienić przynajmniej 3 aspekty. Wygląda, że faktycznie nie potrafisz otworzyć się emocjonalnie. Bycie wrażliwym jest czasem uciążliwe, ale nie wiem czy chciałabym żeby wszystko po mnie spływało, takie życie bez emocji... eee.
I nie chodzi o przejmowanie się dziećmi z Afryki czy byle kolegą z roku, ale najbliższe osoby..? (i nie mówię o osobach spokrewnionych, ale o osobach bliskich sercu).

50

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

No, ale czemu ja mam sie przejmowac przyjacielem mojego faceta? Nigdy go nie spotkalam. Jest mi zupelnie obcy. Byloby chyba dziwne, gdybym lzy wylewala za kims kogo nie znam.

Prosta odpowiedz jest taka, ze mnie malo obchodzi co kto czuje, chyba, ze ma to zwiazek ze mna, OMG.

51

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Nie przyjacielem Twojego faceta, ale tym że Twojemu facetowi jest z tym ciężko. Choćby dlatego, że to był jego najlepszy przyjaciel. Umarł zapewne dość nagle, w wieku 50 lat, czyli w tym samym co Twój facet. Nie mówię, że mnie jest przykro z powody śmierci przyjaciela faceta kobiety z forum na którym jestem od wczoraj, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że to nie jest proste.

A jeśli Ty miałaś jakąś trudną sytuację? Byłaś kiedyś w takiej, że nie było wyjścia, że zdrowy rozsądek i logika nie pomagały?

52

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Zdarzylo mi sie raz czy dwa, i z frustracji koledze przylozylam, zeby sie otrzasnal (dla wyjasnienia, kolega byl kawal chlopa a ja mam 158cm w kapeluszu). Zupelnie nie potrafie zrozumiec histerycznych zachowan. Wytracaja mnie z rownowagi.

Moj facet sobie dobrze radzi samemu. Nie jest mu potrzebna moja sympatia.

53

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Moje pytanie było, czy Ty kiedyś byłaś w sytuacji że Twoja własna logika i racjonalność Ci nie wystarczyły.

Przyłożyłaś koledze.. ludzie czasem potrzebują też kopa, zdarza się, że trzeba. To też jest umiejętność interpersonalna ;]. Ale problem polega na tym, że nie robisz tego żeby jemu pomóc, tylko żeby ukrócić jego 'histeryczne' zachowanie, które Ciebie wprawia w zakłopotanie [czy też złość]. Masz problem z radzeniem sobie z emocjami. Da się z tym żyć ;]

54

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Nie, sama nigdy nie bylam w sytuacji gdy logika zawiodla.

Caly ten post jest w sumie o tym, ze ja nie narzekam, tylko inni ludzie obruszaja sie na mnie ciagle. Szczegolnie kobiety. A ja nie rozumiem gdzie problem lezy.

55

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Druga strona tego tematu, kiedy kilka osób powiedziało Ci w czym problem i dlaczego ludzie mają prawo się obruszać. Jeśli dalej nie rozumiesz to nie wiem wink
Rozumiem, że chcesz się utwierdzić w przekonaniu, że problemu nie ma. Jak dla mnie nie ma, jest mi zupełnie i totalnie obojętne czy umiesz się postawić w czyjejś sytuacji czy tam komuś współczuć.

56

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

OMG, mnie nie zalezy by kazdy sie ze mna zgadzal, ale denerwuje mnie kiedy ktos mi zarzuca cos czego ja po prostu nie rozumiem, Wypisz na tablicy: "Nie rozumiem wspolczucia dla innych ludzi.". To nie jest tak, ze ja nie chce. Ja po prostu nie rozumiem. To tak jakby slepemu pokazywac kolory.

57 Ostatnio edytowany przez Diabeł Stróż (2012-12-13 18:48:49)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
adlernewman napisał/a:

To nie jest tak, ze ja nie chce. Ja po prostu nie rozumiem.

Moze to forma samoobrony,moze maska,moze czesciowo poza,moze to wygodne,moze masz defekt osobowosciowy, moze chcesz byc inna nisz wiekszosc ludzi albo jestes kosmitka.Grzebiesz sie w tym najwyrazniej z luboscia, i to mnie w tym wszystkim jedynie zastanawia.Skoro to nie przeszkadza ani tobie ani facetom z ktorymi jestes to spoko,odpusc bo jak widze mimo jak podkreslasz logicznego analitycznego chlodnego umyslu ktory wbrew pozorom i tak stoi w sprzecznosci z filozofia poniewaz niektorych pojec sie bez empatii nie ogarnie ,jestes niezle w to zaplatana.

58 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-12-13 20:10:48)

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

A zdarzyło się, że "zależało" (celowo w cudzysłowie) tobie na partnerze a on ciebie nagle zostawił bez słowa i po prostu zniknął, nie chciał żadnego kontaktu ? Jak się wtedy czułaś ?

59

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Nigdy sie tak nie stalo.

60

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
adlernewman napisał/a:

Ja po prostu nie rozumiem. To tak jakby slepemu pokazywac kolory.

O to właśnie chodzi. Już parę osób o tym pisało.
Ślepy kolorów nie zobaczy, osoba bez uczuć wyższych, empatii czuć nie będzie.

61

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
adlernewman napisał/a:

OMG, mnie nie zalezy by kazdy sie ze mna zgadzal, ale denerwuje mnie kiedy ktos mi zarzuca cos czego ja po prostu nie rozumiem, Wypisz na tablicy: "Nie rozumiem wspolczucia dla innych ludzi.". To nie jest tak, ze ja nie chce. Ja po prostu nie rozumiem. To tak jakby slepemu pokazywac kolory.

Może nikt ci nigdy współczucia nie okazywał i nie miałaś jak się "nauczyć"?

adlernewman napisał/a:

Jako studentka pracowalam wieczorami w sklepie z alkoholem, i mielismy czasami takich kolesi, co nie tylko chcieli krasc, ale zadnym problemem dla nich nie bylo zaatakowanie mnie butelka. W kazdej takiej sytuacji nie czulam strachu ale tylko taki switch mi sie wlanczal, zeby spacyfikowac goscia.

Znałaś jakieś sztuki walki, czy jak to robiłaś? tongue

adlernewman napisał/a:

Jako dwudziestolatka we Wroclawiu przegadalam faceta, ktory chcial mnie zgwalcic w taksowce- wiedzialam, ze krzyki na nic i niewskazane, a on byl jakies 100kg wagi, wiec tylko gadka mogla pomoc, i pomogla.

Opowiedz coś więcej. Co mu mówiłaś? Zawsze może sie przydać dziewczynom w podobnej sytuacji.

62

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii

Do Pauliny,

Nie wiem czy to w kazdej sytuacji zadziala, ale kiedy ten gosciu chcial ze mna miec seks, ja po prostu udawalam mila. Polozyl mi lape na piersi, nie protestowalam. Ale kiedy chcial mi majty zerwac, slodko mu powiedzialam, ze pamietam numer jego taksowki i niech on robi co chce, ale ja na policje pojde i go wrobie po szyje. Zaraz mu przeszlo. Wiedzialam z opowiesci o gwalcicielach (kumpel byl policjantem), ze ich jara sprzeciw, wiec nie ma sensu walczyc, jak tez, ze w wiekszosci maja jakas traume zwiazana z kobietami, wiec rozmowa z nimi i bycie ulegla dziala jako mini terapia (no, nie tak naprawde, ale kiedy gosciu chce cie zgwalcic, to to pomaga). Smieszne, ale mnie nie tak przeszkadzalo, ze on chcial miec sex ze mna, ale mialam niesamowita przyjemnosc manipulujac tego buraka.

Do innych,

Nie jestem osobowoscia antyspoleczna. Mam cechy takowej. Ale powinniscie porozmawiac z ludzmi w Samaritans, gdzie odbieram telefony trzy razy w tygodniu, albo z bratem bylego chlopaka, ktorego pakowalam do szpitala psychiatrycznego.

63

Odp: Poczucie izolacji i brak empatii
adlernewman napisał/a:

Do Pauliny,

Nie wiem czy to w kazdej sytuacji zadziala, ale kiedy ten gosciu chcial ze mna miec seks, ja po prostu udawalam mila. Polozyl mi lape na piersi, nie protestowalam. Ale kiedy chcial mi majty zerwac, slodko mu powiedzialam, ze pamietam numer jego taksowki i niech on robi co chce, ale ja na policje pojde i go wrobie po szyje. Zaraz mu przeszlo.

Skoro jak mówisz, kręci ich sprzeciw, to gdybyś wyrażała czynny opór, jeszcze bardziej by sie podjarał i nie miałby szans na logiczne myślenie. Ty jednak byłas uległa, powiedziałaś, że ''może robić co chce" (a to już dla niego mniej kręcace) - jednak też ostrzegłaś go przed konsekwencjami. Jako że nie miał szans jeszcze się mocno podjarać, to pomyślał logicznie tongue
Tak sobie to tłumaczę wink

Czytałam tez w gazecie o innej dziewczynie, której udała się podobna rzecz. Dziewczyna zachowała spokój, zdołała gościa przekonać, że go lubi, że jej się podoba, że jutro się spotkają w tym samym miejscu, i przekonała, żeby teraz ją puścił. Oczywiście, już się tam nie pojawiła, ale ten sam człowiek kolejną dziewczynę zgwałcił i zamordował..

Posty [ 64 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Poczucie izolacji i brak empatii

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026