Mam dość dziwny problem, w szkole jest jedna fajna dziewczyna i strasznie mi sie podoba i podoba mi sie już dość długi czas jednak nadal sie nic miedzy nami nie dzieje chociaż chyba już powinno. dodam ze przez długi czas nawet z nia nigdy nie gadałem. mimo że podobała mi sie już wtedy to jakos nie miałem tyle śmiałości zeby zagadać. jakoś w przypadkowy sposób udało mi się ją poznać i tu moje szczęście, ale co dalej...
nie wiem nawet czy ma chłopaka, wydaje mi sie że nie. coś do niej pisałem na facebooku kilka razy (nie to że tak codziennie co chwila), ale zazwyczaj to ja pisałem pierwszy, nigdy ona, więc stwierdziłem że nie ma co sie tak narzucać. natomiast w szkole gdy z nia gadam, czy gadamy coś w grupie to jest zupełnie inaczej, ona nawet śmieje sie czasem z tego co powiem mimo że nie jest to takie śmieszne
. nie chce tu sie sugerować facebookiem i w ogole, ale wydaje mi sie że jakbym sie jej podobał to może by i ona coś napisała czasem do mnie chyba że ona też nie chce się narzucać
. może zna ktoś jakiś sposób żeby sprytnie wyciagnąć od niej aby coś szczerego o mnie powiedziała? wtedy by mi to rozjaśniło troche i wiedział bym na czym stoje. nie mam wielkiego doświadczenia z dziewczynami dlatego prosze o jakąś poradę.
Podobne tematy
2 2012-12-01 11:58:09 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-01 12:20:24)
Jeśli piszesz pierwszy, a ona odpowiada, to gdzie widzisz swoje narzucanie? Dlaczego oczekujesz inicjatywy od niej? Jej przyjazne zachowanie jest informacją, że Cię nie odrzuca. Zatem możesz się starać. Zdobywać. A Ty co? Czekasz, że ona zacznie zdobywać Ciebie?
Porobiły się przedziwne czasy i układy. Jak się będziesz ślimaczył, pojawi się mężczyzna, który ją zdobędzie. Nie będzie czekał aż ona go zagadnie. Sam napisze, zaprosi gdzieś raz i drugi i pozamiatane. Będziesz wtedy smęcił: "ja kocham a ona ma innego", czy zamierzasz teraz wziąć się w garść?
3 2012-12-01 19:10:16 Ostatnio edytowany przez lolq (2012-12-01 19:11:08)
zapomniałem dodać, że jak do niej pisałem to zwykle było tak, że coś tam gadamy i nagle ona musi spadać. rozumiem że raz czy dwa może sie zdarzyć że musi zaraz iść bo ma jakieś sprawy, ale czemu bywało tak zwykle. niby fajnie że odpisuje no ale nie pogada sie z nia za długo. na żywo było jakoś inaczej, co akurat może cieszyć.
ja bym chciał jakoś sprytnie dowiedzieć się co ona szczerze o mnie myśli. wiadomo - łatwiej napisać, trudniej wykonać. a jak ją gdzieś bede chciał zaprosić i nie bedzie chciała ze mna nigdzie iść to może być zdecydowanie gorsze uczucie i tego chyba boje sie najbardziej, mimo że teoretycznie nie ma przeszkód by sie nie zgodziła.
kurde no wiem, że może mam dziwny problem, ale dla mnie to jest naprawde problem wiec prosze o pomoc. bo nie wiem naprawde co sadzić o tej sytuacji i co dalej robić. czekać też nie moge w nieskończoność...
HyH... człowieku - Ty się boisz, ze powie NIE? Jeśli nie spróbujesz to nigdy ie nie dowiesz... Nie ta dziewczyna to pojawi się inna, miej trochę więcej wiary w siebie... To że ktoś nie zawsze ma czas pisać na fejsbuku... (swoja droga straszne to czasy ten fejsbuk - ja nie mam i jakoś żyję a i kobiety poza fejsbukiem spotykam - jednak się da) to wybacz różni ludzie, maja różne zajęcia a Ty nie wiele o tej dziewczynie wiesz... Sam się nie nakręcaj ani w jedna, ani w druga stronę... zbierz się w sobie i pogadaj z nią, zaproś gdzieś, do kina, kawiarni czy nawet na spacer.
wiem ze jak nie sprobuje to sie nie dowiem. ale po prostu uczucie ze moglaby powiedzieć 'nie' mnie przeraża. może i jak nie ta to inna ale nie wiem czemu ta wydaje mi sie jakoś wyjatkowa.
co do facebooka - nie to że facebook jest dla mnie jakimś wyznacznikiem, ale wydawało mi się że jakbym jej sie podobał czy nawet ja po prostu zainteresował to by troszke dlużej popisała.
a co do ewentualnego spotkania - to tu też porada by mi się przydała. no bo od razu mowie ze to spotkanie miałoby miejsce raczej w Warszawie. i gdzie tu z nia iść na takie pierwsze spotkanie. spacer chyba odpada, bo jednak jest już troche zimno. kino wydaje mi sie ze na pierwsza randke nie najlepsze bo bedziemy ogladać film a nie ze soba rozmawiać. oczywiscie można połaczyć np. kino i potem spacer, ale ogólnie pytam, gdzie najlepiej iść w grudniu na pierwszą randkę ? ![]()
Pracuj nad sobą - to nie Twoja pierwsza i nie ostatnia porażka będzie - jeśli powie nie... i nie Ty pierwszy i nie ostatni tego doświadczysz :-) to najnaturalniejsze we wszechświecie
Z tym pisaniem - spotykałem się kiedyś z kobietą, świetnie nam się rozmawiało, bardzo dobrze odpisywało na mejle... ale rozmowa przez GG to zawsze była czysta katorga :-) - pragnę Ci tylko zwrócić uwagę byś nie traktował fejsbuka jako wyznacznik zainteresowania Twoja osobą ;-)
Jeśli chodzi o miejsca w warszawie - to tylko ktoś z warszawy dobrze zorientowany może Ci podpowiedzieć... ale jak dla mnie każde miejsce jest dobre - zwyczajnie wpierw się dowiedz czegoś więcej na temat tej dziewczyny - może lubi billard, darty albo kręgielnię? a może to miłośniczka sztuki i gdzieś na mieście jest ciekawa wystawa... trochę kreatywności i więcej wiary w siebie :-)
napisałem że w Warszawie bo chodzi mi o to że w mieście i po prostu może sa jakieś takie szablonowe miejsca na pierwsza randke w mieście.
chciałbym sie dowiedzieć, tego czy np. lepiej iść do kawiarni czy do kina i tego typu rzeczy ![]()
jeśli chodzi o jej zainteresowania to poznam je dopiero na takowym spotkaniu wiec dart czy kregle trzeba bedzie ewentualnie przełożyć na później ![]()
Odświeżam temat. Co prawda już dawno wcześniej o tym pisałem jednak oczywiście nie byłem w stanie nic więcej zrobić w tej sprawie. Ale że mamy nowy rok to mam takie postanowienie żeby w końcu zacząć działać bo naprawdę ja nie wiem jak ta dziewczyna długo mi się będzie podobać, ale naprawdę bardzo chcę żeby coś z tego wyszło a póki co to jestem strasznie wkurzony na siebie z powodu mojej bezradności i braku działania. Może przypomnę jak wygląda sytuacja. Na żywo w szkole było naprawdę spoko i miło, wręcz wydawało mi się, że jest mną zainteresowana, żartowaliśmy sobie itp. Na Facebooku zwykle nasze rozmowy były dość drętwe i zwykle to niestety ja musiałem pierwszy zaczynać rozmowę, ale ostatnio już wolałem nawet do niej nie pisać (chociaż bardzo bym chciał). Facebook i szkoła raczej nas nie połączą więc w końcu chciałbym się z nią spotkać tylko że kompletnie nie wiem jak sie zachować na takim spotkaniu...
1. Napisać do niej na facebooku choćby nie wiem co i spróbować jakoś zagadać?
2. Jak rozmawiać z nią na spotkaniu, aby nie było to nasze ostatnie spotkanie?
3. Czy już na pierwszym spotkaniu powiedzieć i uświadomić jej jak bardzo mi na niej zależy?
4. Jeśli tak to jak to jej powiedzieć? Tak "prosto z mostu"?
5. Jakie tematy i miejsca polecacie aby nie było jednak zbyt drętwo i jakaś rozmowa cały czas się kleiła?
3. Czy już na pierwszym spotkaniu powiedzieć i uświadomić jej jak bardzo mi na niej zależy?
Absolutnie nie ![]()
Co do facebooka, to ja mogę bardzo lubić osobę, ale zwykle po prostu nie chce mi się gadać na czacie;p Albo lubię, ale nie znam za dobrze i wtedy też na czacie mi się nie chce. To skomplikowane, ale ogólnie, nie przejmuj się tym.
Według mnie, żeby zdobyć dziewczynę, trzeba z nią zartować, flirtować i trzymać na dystans (mentalny, tzn. nie być desperatem, być szczęśliwym i zadowolonym samemu) - żeby sama miała czas poczuć, że czegoś chce.
No to dobrze troche mnie pocieszyłaś z tym czatem ![]()
Co do dalszej części to w zasadzie dokładnie to robie co napisałaś. Jak sie z nia widze to żartuje, czy flirtuje? może troche i trzymam ja raczej na dystans (już dawno nic do niej nie pisałem a w szkole to też jej nie narzucam sie tak caly czas swoja obecnościa). I teraz już troche czasu minęło i nie wiem, może ona nie poczuła że czegoś chce... ale ja za to chce bardzo.
Wiem, że to nie takie łatwe ale może ty Paulina wiesz może jak to jest z tymi dziewczynami i kiedy czuja że chcą? ![]()
Prosiłbym jeszcze kilka osób, żeby jednak mi coś poradziły i odpowiedziały na tamte wcześniejsze punkty ![]()
nikt nie jest w stanie mi nic poradzić? ja wiem, że dla wielu mogą być to oczywiste sprawy, ale dla mnie nie są... ja już nie wiem co robić i denerwuje mnie wiele rzeczy, a czas leci...