No i klops, przypadkiem poznałem fajną kobietę. Zainteresowała mnie pod każdym względem - sposób bycia i myślenia, fizycznie.
Początkowo myślałem, że jest ekstra - widząc się jeszcze "przy okazji" innych rzeczy z jej ust padały dyskretne pozytywne zdania. Pierwsze spotkanie już bardziej sam na sam się ładnie przeciągnęło, na jego zakończenie sama stwierdziła, że koniecznie musimy się jeszcze spotkać.
W związku z powyższym sam zainicjowałem to drugie spotkanie. Miało być nie za długie w trakcie dnia, wyciągnęło się z jej inicjatywy do wieczora. Kolejne spotkanie (z jeszcze innym znajomym), znowu wydłużane, bezproblemowe ustawienie się na kolejny raz. Na koniec, już "po", fajny sms. Kolejne spotkanie w grupce i znowu - doszło do sytuacji gdy inni "poodpadali", było widać jej inicjatywę, dalej przeciągała pomimo widocznego ewidentnego mega zmęczenia (w związku z czym przerwałem i się pożegnałem).
Niestety, z zachowania i pojedynczych słów wyczytałem, że jest w związku (facet zawodowo regularnie wyjeżdża na dłużej) - gdzieś po drodze delikatnie o nim wspomniała (ale nie stopowała spotkań). Było za idealnie ;-)
No i cóż tutaj począć? Jako, że jesteśmy dorośli, myślę, że najlepiej będzie po prostu powiedzieć wprost jakie ja mam podejście i zobaczyć co ona na to. Myślę, że porządne kobiety wolą konkretne zachowania, bez owijania w bawełnę.