Wiem że pewnie wiele kobiet zmiesza mnie z błotem ale muszę już komuś to powiedzieć,spotykam się z żonatym mężczyzną od kilku tygodni, jak na razie nie łączy nas nic oprócz szczerych rozmów ,miło spędzonego czasu i pocałunków. Jednak wydaję mi się że zaczynam się jakoś angażować ale jednak wcale nie chce żeby on zostawiał żonę,a z jego strony były już takie napomknięcia, nie wiem co dalej robić ,mam taki mętlik w głowie
Podobne tematy
Jeśli faktycznie nie chcesz mieć na sumieniu ich małżeństwa i jeśli nie chcesz cierpieć to olej to póki się da. Póki jeszcze nie kochasz, póki nie boli, że ma żonę, póki nie boli, że jesteś tą drugą. Pakowanie się w takie przygody nie jest niczym dobrym. Zakochasz się prędzej czy później i pomyśl czy chciałabyś żyć z myślami co robi teraz z tą żoną. Życie w trójkącie tylko dla wytrwałych i dla potrafiących się nie angażować. Taka relacja doprowadzi tylko do cierpienia... całej waszej trójki.
jestem jeszcze młoda ale wiek mnie nie usprawiedliwia bo przecież jestem dorosła,powinnam wiedzieć co robię. Chciałam już to skończyć ale nie wiem jak,zawsze gdy próbuję dać mu do zrozumienia że jednak nie umiem tak życ to on mówi że potrzebuje mnie,mojej bliskości i rozmów. Usłyszałam od niego też że przeraża go fakt że nawet jak poznawał się ze swoją żoną to nie czuł tego co czuje teraz
Ale on ostatnio rozmawiał ze swoją żoną i ona czuje to samo,nie ma żadnych emocji jest po prostu związek ale nic poza tym
"Usłyszałam od niego też że przeraża go fakt że nawet jak poznawał się ze swoją żoną to nie czuł tego co czuje teraz"
- Bzdury Bzdury i jeszcze raz Bzdury!!!Stara bajka!Wiesz co, wez sobie wolne z pracy i poswiec caly jutrzejszy dzien na czytanie forum (watki kochanek oczywiscie). Na pewno znajdziesz wiele wiele podobienstw do twojej sytuacji a przy okazji dowiesz sie jak to sie konczy.
"Ale on ostatnio rozmawiał ze swoją żoną i ona czuje to samo,nie ma żadnych emocji jest po prostu związek ale nic poza tym"
a to wiesz oczywiscie od niej?Ona Ci to powiedziala?
Oj bedziesz cierpiec jesli natychmiast sie z tego nie wycofasz.
Pozdrawiam!
jutro muszę to skończyć
Ale on ostatnio rozmawiał ze swoją żoną i ona czuje to samo,nie ma żadnych emocji jest po prostu związek ale nic poza tym
W takim razie - skoro jest to tak wyjątkowe uczucie - na razie przestańcie się spotykać a on niech złoży pozew o rozwód i przyjdzie do Ciebie z (przynajmniej częściowo) unormowaną sytuacją domową.
Jeśli ma być to tak wyjątkowe uczucie, to niech on to udowodni.
Ciekawa jestem tylko, jaka byłaby jego odpowiedz na tę propozycję - pewnie powie Cie, że nie może zostawić żony bo jest ona chora, nie ma pracy, mają kredyt, mają dzieci/kota/białe myszki które ucierpią podczas rozwodu....
Ja mialam to samo, wdalam sie w romans z kolega z pracy, a teraz cierpie od kilkunastu miesiecy, bo urodzilo mu sie dziecko. uciekaj poki mozesz.
W jaki wieku jestescie?
no o tym kredycie to słyszałam to fakt,ja jestem bardzo młoda mam 20 lat ,on 28
Napisze do niego jutro poproszę o spotkanie żeby powiedzieć mu to wszystko w oczy ,powiem wam jak to wszystko wyszło
zakończ to poki czas,to co on gada to sa bzdury potraktuje cie jako odskocznie, a ty co z tego bedziesz miała ukradowe skotkania,smsy nie wiadomo czy zona nie przeczyta i po co sobie zycie komplikować
ale ja go właśnie tak traktuję,jako odskocznię,nie chce niczego więcej. Bardziej mam wrażenie że to on się angażuje. Jak wstaje rano to mam kilkanaście wiadomości od niego
ale ja go właśnie tak traktuję,jako odskocznię,nie chce niczego więcej. Bardziej mam wrażenie że to on się angażuje. Jak wstaje rano to mam kilkanaście wiadomości od niego
naprawdę nie możesz znaleźć sobie wolnej odskoczni?
jestem jeszcze młoda ale wiek mnie nie usprawiedliwia bo przecież jestem dorosła,powinnam wiedzieć co robię. Chciałam już to skończyć ale nie wiem jak,zawsze gdy próbuję dać mu do zrozumienia że jednak nie umiem tak życ to on mówi że potrzebuje mnie,mojej bliskości i rozmów. Usłyszałam od niego też że przeraża go fakt że nawet jak poznawał się ze swoją żoną to nie czuł tego co czuje teraz
Wiek Cię nie usprawiedliwia. Wiek powinien być główną motywacją do błyskawicznego zakończenia tej relacji. Bo dlaczego w tak młodym wieku chcesz sobie tak bardzo namieszać w życiu? Przecież tłumy młodych, wolnych chłopaków czekają na Ciebie. Są dostępni od zaraz, nie musisz czekać na rozwód lub przez najbliższych kilka lat słuchać o tym, że on ma w planach rozwód.
Czy Ty chcesz marnować swoją młodość na bycie "tą drugą"? Bez żadnych praw, przywilejów, nie mając na wyłączność faceta, którego kochasz? Bo dla niego pewnie będzie to niezobowiązująca odskocznia od małżeńskiej rutyny. Ty się zakochasz - to raczej pewne.
A nawet gdyby on ten rozwód wziął...
Pomyśl sama - czy mogłabyś być z człowiekiem, który tak łatwo podejmuje decyzję o rozwodzie kiedy poznaje nową młodą dziewczynę? Umiałabyś mu zaufać czy na każdym kroku sprawdzała, czy z jakąś inną lepiej mu się nie rozmawia?
sama nie wiem co mnie do tego popchnęło,wiem że jego przyciąga moje ciało i fakt że jestem młoda. Ale ja naprawdę niczego od niego nie chcę
Więc po co się pakujesz w coś co krzywdzi innego człowieka? Dla rozrywki?
rozmawiam z nim ,śmiejemy się ,spacerujemy to tyle,od razu mu to powiedziałam
jutro czeka mnie poważna rozmowa z nim
19 2012-11-15 01:04:03 Ostatnio edytowany przez Swanen (2012-11-15 01:04:27)
To w koncu kim ty jestes? Post zatytulowalas 'Jestem kochanka' a teraz piszesz, ze nic od niego nie chcesz i na spacery chodzisz?
Tytuł sugeruje, ze ona decyzję już podjęła... W pierwszym poście jest też uwzględniony dodatek do spacerów w postaci pocałunków...
Jeśli on nie jest wolny, to na 99,9999% nie zostawi żony. Po drugie jak już będziecie razem, to za parę lat Ty będziesz taką żoną jak jego żona teraz. Jego pewnie interesuje głównie seks. A rozmowy? Hmmm... no może jest romantykiem, choć trudno mi to zrozumieć...
Tytuł sugeruje, ze ona decyzję już podjęła... W pierwszym poście jest też uwzględniony dodatek do spacerów w postaci pocałunków...
Tjaaa, jak ocalic takie jagnie, ktore samo rzezi pragnie. Ewentualnie dziewcze juz ten prog przekroczylo tylko nawet na necie sie do tego nie przyznaje.
Moze bede niemila, ale odnosze wrazenie, ze naogladalas sie za duzo seriali "made in Brasilia".
. Po jakie licho spotykac sie z facetem zaobraczkowanym, ktory nie ma Ci nic do zaoferowania, oprocz kwilenia na temat swojego meczenstwa w temacie zony-Ksantypy, posmiania sie, szczerych rozmow (blagam, juz widze te szlachetne szczerosci) i upojnych pocalunkow. W perspektywie masz ulokowanie w pozycji Kochanki - zapewne bez prawa glosu, moze z czasem uda Ci sie tego Rycerza Szlachetnego wcisnac w ramy mezulka, ktorego bedziesz musiala ostro pilnowac bo a nuz zacznie kwilic jaki nieszczesliliwy, tym razem w Twoim temacie.
Milosc jak grom z jasnego nieba bywa nader rzadkim zjawiskiem - zazwyczaj rzeczywistosc jest proba naginania do wyobrazen zywcem wzietych z serialowych gniotow.
Jezeli sadzisz,m ze spotyka Cie cos wyjatkowego, to uwierz, mylisz sie i to bardzo - B a n a l , az zeby bola.!!!
betina2 -- miłość moim zdaniem zdarza się bardzo często; ona młoda, on żonaty 10 lat starszy, zakochują się w sobie -- takie historiie mamy na co dzień, prawda?
Jaki post, taka postawa bohaterki - jedno i drugie żałosne.
Wydaje mi się, że każda taka...hmm.. panna powinna się nieźle poharatać, żeby zrozumieć kwintesencję swojego postępowania...
Do autorki:
Czy naprawdę tak ciężko jest żyć w myśl zasady "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" ??
a jako odskocznie to sobie traktuj wolnego faceta, pod warunkiem, że on chcę być tak traktowany.
Sam22 - jezeli milosc w takich kategoriach rozumiec, to zgadzam sie, zjawisko nader czeste, rzeklabym nalog wrecz. Wk.... mnie tylko nadawanie rangi milosci dla buzujacych hormonow - "piorun sycylijski" cholera.
Cynicznahipo -zalosne fakt, no a my coz , cyniczne!
28 2012-11-15 11:24:27 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-15 17:33:32)
Wiem że pewnie wiele kobiet zmiesza mnie z błotem ale muszę już komuś to powiedzieć,spotykam się z żonatym mężczyzną od kilku tygodni, jak na razie nie łączy nas nic oprócz szczerych rozmów ,miło spędzonego czasu i pocałunków. Jednak wydaję mi się że zaczynam się jakoś angażować ale jednak wcale nie chce żeby on zostawiał żonę,a z jego strony były już takie napomknięcia, nie wiem co dalej robić ,mam taki mętlik w głowie
Nie zamierzam mieszać Cię z błotem, ale po przeczytaniu tego postu chce spytać o jedno...
Skoro nie chcesz, aby zostawiał żonę, skoro nie chcesz niszczyć czyjegoś życie, to po jakiego grzyba wzięłaś się za żonatego?
Mało wolnych facetów chodzi po ziemi? Dlaczego zawsze ci żonaci są bardziej atrakcyjni, a kobiety tak egoistyczne, że maja gdzieś uczucia ich rodzin... moja rada...kopnij go w dupę i poszukaj "swojego faceta", takiego który nikogo nie będzie musiał dla Ciebie rzucać, dzięki temu oboje będziecie mieli czyste sumienie. Jak świat światem...zawsze faceci swoim kochankom mówią, jakie sa cudowne i wyjątkowe, o zonach mówią jak najgorzej, żeby naiwne dziewczyny ich biedaczków żałowały. Oszczędź sobie łez w przyszłości i poniżenia, gdy jego żona dowie się o wszystkim.
Taka sytuacja , jak Ty opisujesz, to tak samo jak... "Ukradłam z premedytacją złoty naszyjnik u jubilera, ale nie chce iść do więzienia...o ja biedna...co robić...?"
Ja rownierz jestem ciekawa co dalej???Chcac miec wolny zwiazek lepiej wybrac wolnego partnera bo nie wiemy nigdy co nastapi???Zakochasz sie w facecie bo o to mu chodzi pragnie czulosci milosci i motyli w brzuchu a kiedy sprawa stanie sie powazna bedzie sie obawial o utrate byle ale zony i cieplego gniazdka,ty wtedy zakochana i chcaca wiecej zostaniesz sama cierpiaca i zadawajaca sobie pytanie dlaczego?przeciez on mie tak pragnal a wrocil do zony i sie na mnie wypial...nie angazuj sie i nie mysl o sobie zle ze weszlas w zwiazek z zonatym mezczyzna to sie zdarza nawet tym ktorzy mysla ze to jest nieprawdopodobne.Moja rada zakoncz te znajomosc ...Powodzenia
Czy wogole w tym swiecie milosc istnieje i czy ma sens.
Codziennie na tym forum ,jest watek ,albo dramat rodzinny przedstawiany przez zone ,albo dylematy kochanki.
Ludziom naprawde sie p.................o w glowach bo brak slow .
Masz 20 lat ,jak chcesz wejsc w doroslosc?
No jak ?
Sama sobie odpowiedz .....
Dlaczego tak latwo wierzysz facetwoi ,ktory juz jedna kobiete oszukal ?
Wybor nalezy do Ciebie kim bedziesz w tym zyciu......
Każdy powie, że to wyjątkowe (że Ty jesteś wyjątkowa itp.). To typowy tekst żonatych. Dlaczego wciąż działa? Bo kobiety wierzą.
Nigdy tego nie czuł? To ma pecha! Po co dał się zaobrączkować kobiecie, na punkcie której nie oszalał?
Szkoda czasu. On najpierw Cię w sobie rozkocha, potem będzie miał odskocznię. A Ty będziesz zaangażowana i będziesz cierpiała.
Uciekaj jak najdalej. I nie musisz mu niczego mówić w oczy. Możesz smsem, to jest jak najbardziej fair.
zostaw tego faceta...co on moze mowic mlodej dziewczynie, tylko oczerniac zone!!!!!!DLA MNIE jak facet zonaty, to nie ma czlowieka, bo beda lzy, cierpienie i oszustwa...
Jurminass, miłość to nie jest emocja. Ktoś już to napisał: za kilka lat zamienisz się z tą Żoną rolami. Też nie będzie już emocji, tylko będziesz miała o kilka lat więcej i kilka okazji do ułożenia sobie życia mniej.
Mężczyźni....Dziewczę swój rozum powinno mieć, ale zastanawiam się zawsze, PO CO niektórzy mężczyźni się żenią.Potrzebują gospodyni domowej, zawsze dostępnej partnerki seksualnej, bo nie o bliskość emocjonalną chyba chodzi.Gdybym była facetem, który lubi śliczne, młode ciała, nie potrafi być wierny i nudzi go wciąż ta sama kobieta, nigdy w życiu nie dałabym sobie założyć obrączki.Żyłabym sobie dłużej lub krócej z jakąś kobietą i jak bym się nudziła, spokojnie rozstawała.Bez dzieci, zobowiązań, wspólnych kredytów, skrzywdzonych kochanek i innych traum.Jasno deklarowała czego oczekuje, bez ściem o wielkiej miłości , wierności i uczciwości małżeńskiej.
Nie chcę, nie chcę, nie chcę, widzę, widzę, widzę ale robię, robię, robię. Zwiewaj albo ustaw zdecydowanie na poziomie koleżeńskim i za chwilę gościa pewnie nie będzie. Albo się wkręcaj a za jakiś czas jak inni piszą zastąpisz jego żonę w tej roli.
Ja bym tak bardzo nie krytykowała dziewczyny,póki co jeszcze nic złego nie zrobiła.Co ja bym zrobiła-poprosiłabym go o przerwę-niech się rozwiedzie,uporządkuje swoje sprawy.Wtedy mogą spróbować ,zobaczyć co z tego będzie.
żonatych omija się szerokim łukiem.....!
Za grosz bym mu nie wierzyła.
Szanuj SIEBIE ! Nie warto się w to pakować.
tak czytam te wszystkie wasze wypowiedzi i nie potrafię wam odpowiedzieć dlaczego akurat on..
wiem zaraz powiecie że każdy żonaty mówi że ma kredyt,że zostawi żonę a potem dzieję się inaczej. Powinnam to przerwać a nie potrafię..
Niech zgadnę.....
-żona go nie rozumie
-nie sypiaja ze soba
-nie ma uczucia,jest przyzwyczjenie
-łaczą ich tylko finanse
-żona jest taka....zwykła,przy Tobie czuje,że żyje
-przy Tobie zrozumiał co to jest miłośc,dostał skrzydeł,tęskni...
-pragnie Cię,jestes seksowna i piekna
-z Toba może rozwijac się inetlektualnie...cokolwiek to znaczy
-odejdzie od żony,ale na razie z róznych względów nie może
-Ty jesteś tak delikatna,cierpliwa na pewno go zrozumiesz...
Bajka dziewczyno..standart.Stawiam butelkę dobrego szmpana,że żona nic nie o jego wątpliwościach,że żyje w nieświadomości,a Wasze randki sa przykryte płaszczykiem dodatkowej pracy,albo delegacji...
Zbliżają się święta.To taka magia...Choinka,opłatek,kolacja w gronie Rodziny...prezenty...słowa miłości....
Ty dostaniesz tylko esemesa,albo krótką rozmowę z toalety,Ty będziesz sama.
Chcesz być ta drugą??????
Jeśli tak---to życze powodzenia,tylko pamiętaj,że jest pieknie,dopóki żona o niczym nie wie....
I jaka masz gwarancję,że ten emocjonalny popapraniec za kilka lat nie będzie wciskła takich bajek ,za Twoimi plecami innej naiwnej????
Nie masz żadnej....
Cos mi zaświtało....Nie umiesz tego przerwać?
Może tak;
idz do żony i powiedz,że masz romans z jej mężem,w tedy nie Ty to przerwiesz,tchórz zwieje i załatwi sprawę za Ciebie...
Doskonale wiesz co robisz.
Niby nie chcesz ale jednak spotykasz się. Facet ma żonę ale cóż Cie to obchodzi wy przecież tylko się całujecie więc to nic takiego.
Niech zgadnę.....
-żona go nie rozumie
-nie sypiaja ze soba
-nie ma uczucia,jest przyzwyczjenie
-łaczą ich tylko finanse
-żona jest taka....zwykła,przy Tobie czuje,że żyje
-przy Tobie zrozumiał co to jest miłośc,dostał skrzydeł,tęskni...
-pragnie Cię,jestes seksowna i piekna
-z Toba może rozwijac się inetlektualnie...cokolwiek to znaczy
-odejdzie od żony,ale na razie z róznych względów nie może
-Ty jesteś tak delikatna,cierpliwa na pewno go zrozumiesz...Bajka dziewczyno..standart.Stawiam butelkę dobrego szmpana,że żona nic nie o jego wątpliwościach,że żyje w nieświadomości,a Wasze randki sa przykryte płaszczykiem dodatkowej pracy,albo delegacji...
Zbliżają się święta.To taka magia...Choinka,opłatek,kolacja w gronie Rodziny...prezenty...słowa miłości....
Ty dostaniesz tylko esemesa,albo krótką rozmowę z toalety,Ty będziesz sama.
Chcesz być ta drugą??????
Jeśli tak---to życze powodzenia,tylko pamiętaj,że jest pieknie,dopóki żona o niczym nie wie....
I jaka masz gwarancję,że ten emocjonalny popapraniec za kilka lat nie będzie wciskła takich bajek ,za Twoimi plecami innej naiwnej????Nie masz żadnej....
Och Mika , a Ty to tak od razu z grubej rury!
A mozesz to wielkie uczucie, ktore tak strasznie gniecie - szczegolnie zas tego zaobraczkowanego. A moze za czas jakis powstanie dramat na miare "Romea i Julii"? I czy dla tak wielkiej literatury nalezy przejmowac sie jakas zona (nudna, zuzyta lekko i wogole be).
Przeciez to takie oryginalne, ze deczko znudzony proza zycia codziennego starszy facet obsypuje namietnemi pocalonkami malolate.
Jakiez to wyzyny intelektu - teksty o kredycie, niesypianiu i ble,ble,ble. Przygina wrecz do ziemii finezja i romantyzm.
Pozostaje czekac - za czas jakis spotkamy sie na forum z tekstami:
- oszukal mnie
- a mowil, ze kocha
- zostawil mnie z dzieckiem
- co zrobic, zeby odszedl od zony.
W tym wszystkim najbardziej jest wkurzajace, ze kobitki beda sie brac za lby, a facet doskonale sie bawic.
Dziewczyny jak juz nie dbacie o inne zony, dzieci, to przynajmniej zadbajcie o siebie - nie robcie za darmowa agencje towarzyska!
Ech- czytajac forum - to se mozna pisac....
Oj Betina,nie z grubej rury,po prostu tak myslę.
Jasne wielkie uczucie:)---pewnie kocha je obie;
darmową pomoc domowa,matke dla dzieci itd a z drugiej strony odskocznie od codzienności...
Dawno temu,mój osobisty niewierny (całe szczęście że były osobisty niewierny)mnie mówił ,ze kocha mnie i kochankę...Tylka ja jestem zbyt idealna...
Jak to wyglada dziś?
Ja jestem szczęśliwa,on na takiego nie wygląda....
Ale to jego problem i jego Damy...
....................a dziewcze nadal nie wie co robić... biedulka.. bo to takie wyjątkowe co ja spotkało...
Oj Betina,nie z grubej rury,po prostu tak myslę.
Jasne wielkie uczucie:)---pewnie kocha je obie;
darmową pomoc domowa,matke dla dzieci itd a z drugiej strony odskocznie od codzienności...Dawno temu,mój osobisty niewierny (całe szczęście że były osobisty niewierny)mnie mówił ,ze kocha mnie i kochankę...Tylka ja jestem zbyt idealna...
Jak to wyglada dziś?
Ja jestem szczęśliwa,on na takiego nie wygląda....Ale to jego problem i jego Damy...
Jakas Ty niewyrozumiala- jak mowil, ze kocha obie, to kocha obie. Niektorzy maja serduszka pojemne - cos jak wiadra do pojenia krow.
Nie wyglada bidula na szczesliwego ? On Cie kochal, a ty precz ! i jeszcze zadowolona z obecnego zycia!
....................a dziewcze nadal nie wie co robić... biedulka.. bo to takie wyjątkowe co ja spotkało...
Niecierpliwas Malwino - pozwol uczuciu rozkwitnac. Co nagle to po diable...
Zdaje sie, ze dziewcze wie co robic...... ach te pocalonki namietne!
No zobacz Betina jaka wredna była zona jestem....Musze sobie moje postępowanie przemysleć:)
Niech zgadnę.....
-żona go nie rozumie
-nie sypiaja ze soba
-nie ma uczucia,jest przyzwyczjenie
-łaczą ich tylko finanse
-żona jest taka....zwykła,przy Tobie czuje,że żyje
-przy Tobie zrozumiał co to jest miłośc,dostał skrzydeł,tęskni...
-pragnie Cię,jestes seksowna i piekna
-z Toba może rozwijac się inetlektualnie...cokolwiek to znaczy
-odejdzie od żony,ale na razie z róznych względów nie może
-Ty jesteś tak delikatna,cierpliwa na pewno go zrozumiesz......
To powinno sie propagowac w szkołach średnich na wychowaniu seksulanym.. jak szablon postępowania patefonów wobec dziewczątek co to chcą sie poczuc wyjatkowo..
50 2012-11-23 16:17:02 Ostatnio edytowany przez pati31 (2012-11-23 17:26:18)
wiem zaraz powiecie że każdy żonaty mówi że ma kredyt,że zostawi żonę a potem dzieję się inaczej. Powinnam to przerwać a nie potrafię..
Doskonale wiesz i mozesz to przerwac!
Zycie nie wyglada jak film ,staly zwiazek to nie romans z taniego harlekina.
Zycie to nie spacerek i buziaczek ,wieczorkiem esemesik.
Zycie to nie czule slowka i sex z motylami w brzusiu w pareczku lub gdziekolwiek ............
Zycie to sztuka ,twarda i zawsze oddaje co sie wnosi ............
ZA kilka lat dokaldnie dostaniesz to co teraz dajesz czyli nic.......... pustke i klamstwo..........
Witam Cie autorko watku, ja mialam podobna sytuacje ale moj obecny maz byl miesiac przed rozwodem w mojej glowie siedzi mysl ze moze to ja rozbilam ten zwiazek, jak maz mnie podle traktuje mysle pewnie ma mi to za zle ze weszlam z butami w jego zycie mimo tego ze ten rozwod byl juz zaplanowany, teraz gdy ja chce sie z nim rozwiesc mysle po co mi to bylo, dziewczyno nie wiem ile masz lat ale nie rob tego wyjdz z tego zwiazku i tak juz zbrudzona bo jakby nie bylo pomalutku rozwalasz komus zycie...
Mam teraz 27 lat i jakbym widziala siebie 8 lat temu kiedy spotykalam sie z zonatym mezczyzna od ktorego nic niechcialam, ktory nie byl szczesliwy ze swoja zona, z ktorym jego wlasna zona (wedlog niego) niego nie byla szczesliwa.
Skonczylo sie tak ze i tak go zostawilam, brzydzilam sie soba... ze cos takiego zrobilam, brzydzilam sie nim ze tak zyje, ludzie do tej pory mi to wypominaja choc minelo tyle lat.
Najgorsze jest to ze zona sie o tym dowiedziala po dlugim czasie, napisala do mnie maila gdzie opisala to jak sie czula kiedy sie o tej zdradzie dowiedziala, i jak wygladaly sprawy z jej punktu widzenia.
Czlowiek niestety uczy sie na swoich bledach... i niektorym niestety ciezko zapobiec.
Gdyby mi wtedy ktos tak radzil zebym dala sobie spokuj z tym zwiazkiem tez nie wiem czy bym posluchala
Ja osobiscie radze to zakonczyc jak najszybciej a zeby bylo latwiej zmien nr. tel., wyjedz na tydz , nie wiem ale czasami takie rzeczy moga pomoc jesli sam rozum nie przetlumaczy sercu...
Powodzenia !