Nie wiem czy słyszeliście o tym ruchu społecznym.Powstał jakiś czas temu w Stanach jako sprzeciw szaleństwu konsumpcji.Freeganie są najczęściej wegetarianami,którzy zbierają żywność z bazarów,restauracji.Jest to najczęściej świeża,dobra żywność ale np uszkodzona lub nieestetycznie wyglądająca.Biorą ją oczywiście za darmo.Nie są robią tego z biedy.ich pobudki wynikają z ekologii- chcą uratować nadmiar produkowanej żywności,która jest wyrzucana.
Parę lat temu spotkałam się ze środowiskiem amerykańskich freegan.Byłam zaskoczona tym jak luksusowo żyją,ile zarabiają.Co wieczór podjeżdżali pod całkiem luksusowe restauracje i wynosili stamtąd jedzenie.Sama parę razy( nie wiedząc o tym) jadłam to.Wśród moich znajomych był to nie tylko styl życia ale wydaje mi się też,że moda.Chwalili się między sobą co udało im się dostać i zapraszali się nawzajem na degustację freegariańskich łupów.
W Polsce ten ruch również istnieje i ma się dobrze. Nic dziwnego- w Polsce marnuje się 9 mln ton jedzenia rocznie.
Z tym,że polscy freeganie szukają jedzenia wszędzie- także w śmietnikach przy hipermarketach.W porównaniu z polskimi amerykańscy freeganie są luksusowymi anarchistami.Być może dlatego,że w Polsce rzadki jest zwyczaj oddawania żywności,która nie sprzedała się danego dnia przez restauracje?
Gdy widzimy ludzi grzebiących w śmietnikach znakomita większość ma jedno skojarzenie: biedni,obdarci.
Na takie "dziwactwo" można jeszcze przymknąć oko gdy widzimy studenta buszującego po śmietnikach ale co powiecie na pracownika korporacji w wieku średnim?:)
Polscy freeganie nie tylko szukają żywności w śmietnikach- zbierają także przedmioty codziennego użytku: meble,sprzęt rtv,agd.
Freeganie uważają,że wyrzucanie żywności przeterminowanej np o jeden dzień jest niemoralne.Nikomu ona jeszcze nie zaszkodziła ale ludzie mają blokadę.Jedna z freegarianek proponuje by zaprosić znajomych na kolację przygotowaną ze składników ze śmietnika a na pewno nie poczują róznicy.Z drugiej jednak strony czułabym się oszukana i zakłopotana sytuacją gdyby nikt mi tego wcześniej nie powiedział.Podobnie poczułam się gdy dowiedziałam się,że jem darmowe jedzenie z restauracji:)
Co sądzicie o tym ruchu? Czy bylibyście w stanie się przyłączyć?Z tego co wiem niektórzy freeganie pukają też do prywatnych domów.Czy zdecydowalibyście się tak zdobywać jedzenie albo podzielić się swoim?
