CZYM JEST DLA WAS MILOSC, A CZYM ZAKOCHANIE, GDZIE ZNAJDUJE SIE PUNKT WSPOLNY DLA TYCH DWOCH STANOW?
Proponuje debat, mozliwosc kazdej otwartej "duszy"... BLANCHE NEIGE
Podobne tematy
wydaje mi się, że zakochanie to takie pierwsze stadium miłości... ale z drugiej strony chyba mimo wszystko powinno trwać później nadal wraz z miłością
no i mam teraz zagwozdkę przez Ciebie ![]()
Też mi się zdaje, że zakochanie to stadium początkowe, a miłość buduje się z czasem. Jest może mniej namiętna ale za to trwała. Z tym że zdaje mi się też, że jak się naprawdę kocha, to co jakiś czas w związku wybucha znowu nagła namiętność, tak jak by się co jakiś czas od nowa w sobie zakochiwało. Przynajmniej ja tam mam w swoim związku ![]()
Dobry wieczor Kasiek,
No wiec mowa jest o namietnosci, czyli, ze zakochanie to namietnosc? Bardzo ladna mysl!!! Ja tez chyba tak ,uwazam, ale w takim razie milosc to stan, ktory ma warunki i musi byc podsycana stanami namietnoscia tak?...
A czym jest namietnosc?
BLANCHE NEIGE
Moim zdaniem zakochanie, to nie tylko namiętność, ale czas...kiedy widzimy w naszym partnerze same plusy, idealizujemy go...
Miłość przychodzi wtedy, gdy zauważone w końcu minusy, nie przysłaniają nam plusów ![]()
a jak widzimy juz ten minusy, to co nas powstrzymuje by zostac przy nim?
ja tylko chce poglebic
blanche neige
a jak widzimy juz ten minusy, to co nas powstrzymuje by zostac przy nim?
Myślę, że właśnie miłość... To, że pomimo jakichś tam wad, dostrzegamy wiele zalet, dobre serce, opiekuńczość, czułość, lojalność, wierność...akceptujemy te "minusy" i kochamy mimo wszystko.
A zakochanie...czasami po prostu mija, zanim pojawi się głębsze uczucie, ponieważ brak czegoś co dla danej osoby jest ważne wdanej chwili jest zbyt dużym problemem.