Otóż chodzi mi o to że właśnie zaczęłam się "wykrwawiać", a w tym czasie mam przewidziany zjazd wycieczkowy do kopalni, żebym mogła popodziwiać gdzie mój luby tak ciężko pracuje. Przez anemię muszę latać do toalety nawet mniej niż co godzinę, bo krwawienie jest niesamowicie silne. I tu pojawia się problem, zrezygnować nie mogę, bo żeby załatwić mi taki zjazd chłopak musiał czekać pięć godzin (!) w kolejce, gdyż miejsc jest naprawdę nie wiele i ludzie już właśnie od tej godziny musieli czekać. Trwać ma ona dwie- trzy godziny, toalet brak. Zna ktoś może jakiś magiczny sposób, który pozwoli mi skrócić czas trwania, lub zmniejszyć ją? Byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie odpowiedzi.
Podobne tematy
Jezeli masz anemie to nie rozumie dlaczego twoj lekarz nic ci na to nieporadzi???? I to ze krwawisz...to terz nierozumie dlaczego sie pytasz a nie zapiszesz sie do jakiegos specjalisty .Kobieto w tych czasach jest tyle srodkow na silne krwawienia i nie mow sobie bo tak musi byc ,,,idz do lekarza...
Anemia trwa już kilka lat, nie przeszkadza mi w funkcjonowaniu, jedynie te silniejsze krwawienia trochę uprzykrzają życie, robię badania. Dostaję żelazo. Ale krwawienie nie jest na tyle silne żebym się na śmierć wykrwawiała, więc problemu nie ma
Jedynie na czas tej wycieczki muszę jakoś "pokombinować".
ja raczej nie odważyłabym się na jakieś eksperymenty z organizmem, poza tym nawet nie wiem na jakiej miałoby to być zasadzie
osobiście nie mam jakoś bardzo obfitych miesiączek, aczkolwiek w niektórych sytuacjach po prostu decyduje się na podwójne zabezpieczenie (podpaska+tampon) innego wyjścia nie widzę - chyba, że ostateczna rezygnacja z wycieczki.
Pozdrawiam.
Poczytałam trochę i znalazłam post, w którym można było przeczytać że na takie przypadki dobry jest sok z cytryny, zimny prysznic, lub zwyczajne moczenie dolnych części ciała, aby zwęzić naczynia krwionośne i ziołowe tabletki Hemorigen, które są łatwo dostępne w aptece w cenie ok. 7-8 zł. Tabletki wzięte dziś wieczorem i lemoniada z połówki cytryny, na rano przewiduję powtórkę z rozrywki, plus zimny prysznic zaraz przed wyjazdem. Mam nadzieję wielką że to pomoże. Napisałam to w razie, gdyby ktoś jeszcze szukał odpowiedzi na to samo pytanie i zaglądnął jakimś cudem do tego wątku.
Pozdrawiam ![]()
Wiesz, mam wrażenie, że zimny prysznic nic Ci nie da
Faktycznie daje to chwilową poprawę sytuacji, ale wystarczy, że podczas podróży będzie ciepło i powtórka z rozrywki ![]()
Mimo wszystko proponuję podpaskę wielkości materaca + największy rozmiar tamponu. Na wszelki wypadek ![]()
Właśnie najgorsze jest to, że wycieczka jest po kopalni, gdzie podobno są nieziemskie temperatury, ale faktycznie taki materac i tampon rozmiarowo dla słonia chyba będzie najlepszym rozwiązaniem ![]()
Pojdz do swojego rodzinnego lekarza, sa na to leki. Ale powinnas zglosic sie do ginekologa bo tak nie moze byc. Wyprobuj tamponu o wysokiej chlonnosci, ale ich stosowanie nalezy ograniczac z powod mozliwosci wystapienia TSS. Poszukaj w necie o ziolach typu dziurawiec itd...
Gorąca kąpiel nasila krwawienie, a zimna wręcz przeciwnie, tylko że po zimnej może cię solidnie boleć brzuch.
Jak już pisałam, krwawienie jest silniejsze niż powinno być, ale znów nie jest na tyle silne, by przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu. Co do wycieczki to dałam radę, myślę że te leki zakrzepowe miały w tym jakieś swoje zasługi i chyba raczej się już z nimi nie rozstanę, szczególnie że są to tabletki ziołowe, które nie szkodzą organizmowi, a dają znieść tak ciężkie dni ![]()
pomimo tego że są ziołowe powinnaś porozmawiać na ten temat z lekarzem...ale zrobisz jak uważasz. Zakrzepy prowadzą do niedokrwienia czasem.
Picie wapna bardzo zmniejsza krwawienie. Witamina C również. Ja kiedyś nieświadomie skróciłam sobie tym okres (i zmniejszyłam obfitość:)). Piłam podwójną dzienną dawkę wapna z witaminą C (jako zalecenia od lekarza na pewną dolegliwość) i zbiegło sie to z terminem krwawienia. Wtedy to nie wiedziałam, ze to tak działa i zastanawiałam sie skąd to skąpe krwawienie:) Tyle ze zaczelam pic jeszcze przed okresem.