Byłam taka głupia, jest to na pewno rzecz, której będę żałowała do końca życia ![]()
Rzuciłam szkołę przez chłopaka, który naobiecywał mi 'złotych gór'. Mianowicie miałam wyjechać do UK uczyć się i pracować tam.
(to był związek na odległość, byliśmy razem 3 lata!) On miał mi pomóc i był 'za'. Mama odciągała mnie od tego pomysłu, ale jednak przystała ( jestem uparta jak osioł ). Poza tym byłam zakochana, on był moją pierwszą prawdziwą miłością...
Wszystko się zaczęło psuć kiedy jego rodzice zaczęli mu gadać, że będę od nich ciągnąć kase jak mi będzie brakowało, że jak coś mi się stanie oni będą musieli za mnie odpowiadać, że on rzuci dla mnie studia itd. itp. Od razu podkreślam, że nie miałam nawet z nimi mieszkać, a od chłopaka jedynie oczekiwałam pomocy w znalezieniu lokum i pracy, oraz z oswojeniem się do nowego otoczenia. Nawet mi to do głowy nie przyszło, żeby czegokolwiek oczekiwać od nich, nie jestem jedną z tych osób ( naciągaczką ) jeżeli już w coś się pakuję to staram się sama przez to przechodzić, ewentualnie z małym wsparciem psychicznym.
Wtedy miałam poprawkę w mojej starej szkole, nie podeszłam do niej bo byłam pewna na 100% że wyjadę, przecież się bardzo kochaliśmy i ufałam mu bezgranicznie. Zwodził mnie do samego końca...Najpierw powiedział,że wyjadę w połowie września, później na początku października itd ... Miałam odłożone pieniądze na start, bilet ...pisałam nawet z jedną z tamtejszych szkół..
Aż w końcu nadszedł listopad, i zapytałam czy 'mam przyjeżdżać czy nie ? bo chcę zamawiać bilet' ... wtedy on powiedział, żebym nie przyjeżdzała. Od tamtego czasu coś się zepsuło, przestałam mu ufać, aż w końcu rozstaliśmy się, a on do tej pory chce do mnie wrocic. Do starej szkoły już nie wróciłam - po prostu się wstydziłam. Obecnie uczęszczam do zaocznego prywatnego liceum. Pierwszy rok bardzo się wstydziłam przed rodziną, bliskimi znajomymi, dalszymi... teraz już mniej, chociaż nadal jest mi głupio. Wszyscy moi przyjaciele/ bliscy znajomi są na studiach. Taka szkoda, że nigdy nie przeżyję własnej studniówki, a czasy licealne są ponoć najlepsze, ja je zaprzepaściłam bo byłam głupia i ślepa. Teraz ciężko mi będzie pewnie znaleźć fajnego chłopaka, no bo który będzie chciał się z taką umówić ... ja już dobrze wiem, co niektórzy myślą o takiej szkole ( osobiście nic do niej nie mam ) i mało takich, którzy zrozumieją, że do takiej szkoły nie chodzą same 'tępaki', niestety wydaje mi się, że jestem/będę postrzegana za taką.... no cóż, różne głupoty w życiu się robi. Pogodziłam się z tym, bo nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i co się stało to się nie odstanie, trudno. Niedługo podejdę do matury i mam nadzieje, że wszystko pójdzie w końcu po mojej myśli, i że wyjadę z mojej małej mieściny i zaznam studenckiego życia:) a jeśli nie, to wykombinuje coś innego, nauczyłam się, że nie można się poddawać i że mama zawsze ma rację
Pozdrawiam i dziękuję z góry jeśli ktoś przeczytał moje wypociny ! ![]()