netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Moje dzieci - moja miłość

54 odpowiedzi6 827 wyświetleńzałożony przez nikola2011, 05.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moje dzieci - moja miłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-11-06 23:40:48)

Temat: Moje dzieci - moja miłość

moja historia nie jest ani za aborcją ani przeciw,jest dla wszystkich tych którzy krzyczą,że "moje ciało mój wybór.dziecko w brzuszku nie jest dzieckiem tylko płodem:""""jest historią o wielkiej miłości i walce o życie moich dzieci.
w pierwsza ciąże zaszłam w 2002, zaczęłam plamić przez 3 dni poszłam do lekarza dał luteine i do domu,olał problem. w nocy wstałam poszłam do łazienki krwotok,pojechałam do szpitala"poroniła pani"""ale dla pewności "trzeba wyczyścić"pięknie powiedziane pomyślałam ,wyczyścić z resztek mojego dziecka,jest to dla nich tylko praca a ja naprawdę cieszyłam się że jestem w ciąży dodam 8 tydzień.
w drugą ciąże zaszłam w 2003 roku,tak jak poprzednio krwawienie zaczęło się w 8 tygodniu,pojechałam do szpitala tym razem zostałam,dostałam jakieś leki,zrobiono mi usg a tam 2 kropeczki no myslałam że nie wiem co zrobię,płakałam były dwie biły im serduszka, nie wiem dlaczego ale od początku mówiłam na nie dziewczynki, w nocy znów krwotok i płacz pewnie już ich nie ma,krzyczałam na pielegniarki ,lekarke na nocnym dyzurze,rano usg "żyją"wszystko jakoś sie uspokoiło wróciłam do domu po 7 tygodniach leżenia w szpitalu,zero pracy.jezdziłan na wizyty do lekarza wszystko"ok" tak mówił.w 24 tc zaczełam plamić znów szpital a tam lekarz odchodza panią wody płodowe a ja "że co"usg "pani dzieci sa chore mają zespół transfuzji między płodowej to nie skoczy sie dobrze" ale ja mu nie uwierzyłam .jestem z małej miejscowości chciałam żeby mnie wysłał do wawy tam mi pomogą.tak myślałam ,pojechałam do znanego ginka który często w tv wystepuje , znów jakieś super usg tłum lekarzy,kazał wszystkim wyjść "pani córki umrą po porodzie,będą inne zdrowe"""" i poszedł sobie,zostałam sama,już nie płakałam nie miałam czym,poszłam na sale gdzie dziewczyny takie jak ja,tak bardzo pragnęły by dzieci ich żyły lecz niestety...., w nocy zaczął się poród nawet tak bardzo nie bolało,lekarz mi pomógł,zamieszanie a ja tak bardzo płakałam,znów musieli mnie wyczyścić uśpili mnie do tego,gdy się obudziłam moje córki umierały tak cicho leżąc obok mnie tak chciałam.nigdy w życiu nie czułam takiego bólu i nie słyszałam takiego krzyku jaki wydałam jak one przestały oddychać.lekarz przy którym rodziłam dał mi super propozycje"można je zostawić do skremowania"'a ja że co spalić,moje dzieci nigdy.wyszłam na 2 dzień ze szpitala zabraliśmy dziewczynki owinięte w pieluszki.położyłam je do trumny,najpiękniejsze ciałka na świecie takie maleńkie i do tego pokaleczone sekcja zwłok.mój ból nie miał granic,nigdy nie wiedziałam że tak mogą ręce boleć z tęsknoty,że nie moge ich przytulić.zostały pochowane w mojej miejscowości na parafialnym cmentarzu,mszy w kościele nie było bo takim dzieciom się nie robi pogrzebu jak dorosłym nazywaja to pochówkiem trumna z ich ukochanymi ciałkami była w kościele,ksiądz cos powiedział trumne pokropił ale pamiętam to jak przez mgłę.moje córki zostały ochrzczone mam ich akty urodzenia i akty zgonu i ci co mówia że dziećmi nazywamy dzieci od pewnego tygodnia ciąży lub jak sie urodzą niech przeczytaja o moim bólu o moim krzyku o mojej tęsknocie.

w 2005 roku urodził się najukochańszy synek na świecie,okazało się że ma wadę serca bardzo się wystraszyłam..w 6 dobe po porodzie dostałam gorączki 41 stopni około tygodnia mnie trzymało,zakarzenie ,bakteria nie chcieli sie przyznać jakoś z ledwością wyszłam z tego z życiem.pojechaliśmy do kardiologa diagnoza vsd około 2mm. w tej chwili mój synuś w styczniu skończy osiem lat vsd się zarosło jest pięknym wspaniałym chłopcem.

w listopadzie zeszłego reku na świat przyszła najwspanialsza,najbardziej oczekiwana  córeczka na świecie,ale ciąża jednak nie przebiegała tak różowo.w 20 tc upadłam na brzuch zemdlałam,myślałam że koniec już że umarła.w 30 tygodniu zaczełam plamić raz,w szpitalu,drugi raz,leżałam i 2 tygodnie przed planowanym porodem znów dostałam krwotoku szybko do szpitala cc wszystko tym razem skoczyło sie wspaniale za 15 dni skończy rok

mimo że mam najwspanialsze dzieci na świecie zawsze i każdego dnia zastanawiam się jakby wyglądały jakie by były moje córki.ból nie jest taki jak kiedyś wypełnia je śmiech tych dzieci,ale w pamięci mojej zawsze są. do zobaczenia moje kochane..................................

Tytuł wątku zupełnie nie oddawał jego treści, postaraj się, proszę, następnym razem lepiej to przemyśleć. Pozdrawiam, Mod. Olinka

2

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Jeśli chodzi o tytuł twojego wątku - to nie jest ani takie proste, ani takie jednoznaczne. Jedno jest pewne - nie musiałam wybierać, nie mnie oceniać. To prawie zawsze są trudne, dramatyczne wybory życiowe.
Teraz przejdę do tego, co opisałaś. Prawie się popłakałam czytając twoją historię, a ja nie wzruszam się łatwo. Wiele przeszłaś, ale wreszcie masz swoje ukochane, zdrowe dzieci. To zrozumiałe, że cierpisz po stracie i że o tym pamiętasz. Jednak uważam że dla swojego zdrowia, dla samej siebie nie powinnaś się zastanawiać nad tym, jak by te utracone maleństwa wyglądały dzisiaj itp. To bez sensu, takie zastanawianie się, co by było gdyby. Tobie to nie pomoże, takie rozdrapywanie ran, a i im życia nie wróci. Skup się na tym co masz, a masz wspaniałe, zdrowe dzieciaki. Nie namawiam cię, żebyś zapomniała, ale żebyś żyła teraźniejszością. Nie zapomnisz nigdy, w twoim sercu zawsze będzie miejsce dla twoich aniołków, niemniej - ty żyjesz, twoja dwójeczka także i nie ma co myśleć o tym, co się dramatycznego wydarzyło.

3

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Nawiązując do pytania w twoim tytule, to jestem ZA aborcją , kiedy tylko kobieta sobie tego zażyczy
Lepjej niech usunie płod,niz by miala zatluc żywe dziecko na smierć  lub znecac sie nad nimi z nienawosci do niego
Blalablala blala, oburzjacie sie, ale sratatatata, za wiele lat żje w naszym katolickim kraju , gdzie antykoncepcja jest  bee, aborcja jest beee, a pomocy żadnej od siebie nie dadzą, lecz do krytyki i zakazów pierwsi
Kto chce ma prawo poddac sie aborcji i tyle

4

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Zmuszanie do macierzynstwa rowniez przynosi drastyczne skutki,a noszenie 9 msc w sobie niechciane stworzenie ,dbanie o swoj stan zdrowia by sie ulomnie nie urodzilo,rodzenie w bólach, i potem zostawienie je w szpitalu  to tez duupa a nie robota, nie warta tych meczarni ciązowych przez niemal rok

ps(nie moglam edytowac mojej pierwszej wypowiedzi, bo wyskoczyl mi komunikat "Twoj post został zarchiwizowany w naszym systemie. Nie mozesz edytowac tego posta po upływie 24 godzin od jego napisania. W przypadku uzasadnionej potrzeby edycji prosimy o kontakt pod redakcja@netkobiety.pl"
Cos chyba jakas usterka

5

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Nie usterka, to tak wygląda: po godzinie 24 nie da się edytować posta. To takie zabezpieczenie przed usuwaniem treści postów przez osoby, które piszą co popadnie, a potem nieodpowiedzialnie usuwają wszystko. A napisany post staje się po prostu własnością forum.

Mortisha, wszystko ok, ale to blabla i statatata to nie jest merytoryczny argument, a jakiś przejaw emocji. Co do zmuszania do macierzyństwa i tego, jak to się kończy, to mamy taki świeży wątek, polecam jego lekturę, naprawdę szokujący, w którym się zresztą wypowiadasz. I myślę, że każdy gorący przeciwnik aborcji, który zmusza kobiety do rodzenia powinien go przeczytać.

6

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Ale tamten watek zostal nawet dosyc okrojony jakie emocje wzbudził
Podalam zgrubsza argument dlaczego jestem za, dlatego ze dziecko zyjąc w odczuciu matki gniewu do niego tratuując jak balast ,przelewając na nie caly swoj zal i frustracje marnie konczy, jak nie fizycznie to psychicznie i emocjonalnie, lepiej wstrzymac  sie fundowania  piekla  dziecku,ktore jest z przymusu rodzone

7

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Ja jestem za aborcja.We wszystkich przypadkach.

8

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Jestem za aborcją przy równoczesnym lepszym dostępie do antykoncepcji. I dobrych lekcjach życia w rodzinie dla młodzieży bo to co jest teraz woła o pomste do nieba.

Samo zalegalizowanie aborcji moim zdaniem nie wystarczy. Aby zmniejszyć ilośc skrobanek trzeba trochę bardziej uswiadomić dzieci, młodzież. Mniejszy dostep do anytkoncepcji= więcej aborcji. Niekoniecznie tych w gabinecie, ale przeprowadzonych na własną rękę.

9 Ostatnio edytowany przez małgosia1989 (2012-11-06 13:57:48)

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Ppłakałam sie jak to przeczytałam,to okropne ten ból musiał cię paraliżowac nie wyobrazam sobie takiego bólu bardzo mi przykro ,sama straciłam pierwszą  ciąże a synek który ur sie w 35/36 tyg walczył o zycie, jak to wspomne to tez płacze nieraz ale staram się nie wracać do tego trudno było mineło ,twoje córeczki odeszły to bardzo smutne ale masz swoje szczęścia przy sobie Bóg oddał ci to co ci zabrał,
Co do tematu to nie byłam za aborcją ale po przeczytaniu niektórych postów w innych wątkach to włos mi na głowie się jeżył i mdłości mnie brały i take osby powinny poddac się aborcji bo po co skazywać to dziecko na życie w smutku,stresie w terrorze ,potem takie dziecko ma zrypane życie ,ale tez taka kobieta od samego początku powinna zakładać sobie spirale żeby nie dopuszczac się takiego czynu bo w końcu to choćby był płód to jednak tworzy się w naszym ciele z naszego ciała i szybko zaczyna mu bić serduszko nawet juz 5-7 tyg.Dla mnie jest to ohydne ale jak pisałam lepiej od razu usunac jak skazywac dziecko na straszne zycie,choc nie my od tego jesteśmy żeby decydowac o czyims życiu.

10

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Ja też jestem za ale tylko do 2 tyg ciąży, może to durne, ale faktycznie jak oglądam ostatnio w tv, że matka miała ósemkę dzieciaków w tym tylko 2 zyję a resztę w częściach mozna znaleźć na posesji ich domu, to naprawdę może grzeszę tym co mówię ale lepiej, żeby takie dzieciątko się nie urodzilo, niż żyło w męczarniach.

Absolutnie nie jestem za aborcją w późniejszych okresach ciąży, to już moim zdaniem jest zbrodnia równa temu co opisałam wyżej. Antykoncepcja razy milion, wstrzęmięźliwość i uświadamianie!

Generalnie wg kościoła przerywanie płodu w każdym okresie to zbrodnia nawet kilka godz po zapłodnieniu, w sumie trochę jest w tym prawdy, bo jakby nie patrzeć, zapłodnienie = nowe życie.

11

Odp: Moje dzieci - moja miłość
rockwoman7 napisał/a:

Ja też jestem za ale tylko do 2 tyg ciąży

aktora kobieta wie, ze jest w ciazy do tego czasu i jeszcze zdazy sie na zabieg umowic????

legalnie aborcji dokonuje sie w krajach zachodnich do 12-tego tygodnia ciazy. Decyzje podejmuje kobieta a lekarz jedynie dba o prawidlowy przebieg zabiegu. Kazan nie udziela sie.

Aha, w szkolach sa automaty z kondomami, takie same jak te z batonikami. Duzo mlodziezy korzysta.

12

Odp: Moje dzieci - moja miłość

No dobra kościół mówi tak i tak ale przecież nie wszyscy wierzą. I co wtedy?

jak dla mnie jest to kwestia sumienia kobiety, a lekarz powinien zapewnić przeprowadzenie zabiegu w ludzkich warunkach.
A co do antykoncepcji, sama zaszłam w pierwszą ciażę pomimo regularnego stosowania pigułek. :-)

13

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Do momentu, kiedy zostałam matką, wydawało mi sie to bardzo proste, każda kobieta ma przecież prawo decydowac o swoim losie.Jak usłyszałm bicie serca mego dziecka, zobaczyłam je na USG prawo do decyzji nie wydało mi sie juz takie proste.Czy mamy prawo pozbawiać drugiego człowieka życia i jakie powody moga to usprawiedliwiać?Czy jestesmy bogiem by decydować, ze ta istota bedzie zyć, a tama nie, bo jest nam to nie na ręke, bo to nie ten czas, nie ten partner.Szczególnie dziwie się kobietom, które juz mają dzieci.
Jetem za antykoncepcją, bezpłatna powszechnie dostępną, a w przypadku kobiet, które nie chcą mieć w danym momencie potomków przez długi czas, za spiralą czy inna długofalową antykoncepcją.Uważam, ze aborcja W ŻADNYM przypadku nie powinna byc mylona z antykoncepcją.I przerażaja mnie wypowiedzi niektórych ciemnych kechów, ze aborcja to grzech jednorazowy, a antykoncepcja ciągły.

14

Odp: Moje dzieci - moja miłość
Mussuka napisał/a:
rockwoman7 napisał/a:

Ja też jestem za ale tylko do 2 tyg ciąży

aktora kobieta wie, ze jest w ciazy do tego czasu i jeszcze zdazy sie na zabieg umowic????

legalnie aborcji dokonuje sie w krajach zachodnich do 12-tego tygodnia ciazy. Decyzje podejmuje kobieta a lekarz jedynie dba o prawidlowy przebieg zabiegu. Kazan nie udziela sie.

Aha, w szkolach sa automaty z kondomami, takie same jak te z batonikami. Duzo mlodziezy korzysta.

bardziej chodziło mi o wczesne stadium tegoż płodu, nie znam się na ciąży, nigdy nie byłam, wystrzegam się tego jak mogę, wiedząc, że nie podołałabym temu odpowiedzialnemu zadaniu.

15

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Jetem za antykoncepcją, bezpłatna powszechnie dostępną, a w przypadku kobiet, które nie chcą mieć w danym momencie potomków przez długi czas, za spiralą czy inna długofalową antykoncepcją.Uważam, ze aborcja W ŻADNYM przypadku nie powinna byc mylona z antykoncepcją.I przerażaja mnie wypowiedzi niektórych ciemnych kechów, ze aborcja to grzech jednorazowy, a antykoncepcja ciągły.

zgadzam się z tym!

16

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Po pierwsze nie jestem w stanie sobie wyobrazić smierci swoich dzieci. Jako mama wiem jakim są skarbem, ile kosztuje ciąża, poród itd. Mogę tylko współczuć, ale to życia maleństwom nie wróci... sad Moja pani od religii też straciła swoje dzieci, w końcu adoptowała nie doczekawszy się potomstwa. Nam mówiła, że modli się za wstawiennictwem swoich dzieci i twierdzi, że jej dzięki temu lepiej i że one rzeczywiście pomagają w trudnych sytuacjach. Nie mnie to oceniać.
Być może zostana zlinczowana za to co napiszę, ale coś we mnie krzyczy, że aborcja jest ZŁEM, na które nie wolno się godzić, pod żadnym pozorem. Co złego jest w oddaniu dziecka? Sama mam w dalszym sąsiedztwie kobietę, która oddała dziecko, bo sama nie miała już siły. Miała dwóch już prawie dorosłych synów, a teraz spotkała kogoś i ciąża. On zniknął, ona została sama. Myślałam, że ją sąsiadki zjedzą, ale nikt o tym nie wspomina. Uważam osobiście, że to odwaga oddać, a nie np. ukisić w beczce. Dla mnie życie ludzkie jest święte od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci. Chore dzieci, to też dzieci, które chcą żyć i dlaczego im to prawo odbierać? Kto dał je nam żeby odbierać. Sami nie mamy nawet władzy je począć (chodzi mi o to, że nie zawsze jest tak jak chcemy, bo mamy również ogromny problem bezpłodności). Nigdy nie przyznam racji zabijaniu.
Mam małe pytanie: czy to, że kobieta zabije swój płód to znczy, że nie jest matką? A może jest matką, tylko dziecka zabitego?
Nikola jest mamą aniołków i nazywa siebie mamą, a osoba, która zabije dziecko już siebie tak nie nazwie? Zatem jak?
Jesteśmy ludźmi i podejmujmy decyzje, a jeśli już nasza głupota weźmie górę - bierzmy za nią odpowiedzialność, bo wszystko co robimy ma swoje konsekwencje.... ale to chyba oczywiste (CHYBA)

17 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-06 16:16:30)

Odp: Moje dzieci - moja miłość

jadvinia- aborcja jest zlem,na ktore nie mozna sie godzic pod żadnym pozorem?żzadnym? Oby cie nigdy ani twoich najblizszych nie spotkala sytuacja bardzo przykra sytuacja ,hocby gwałt,wtedy byś moze przemyslala co nie co,oi co lepsze w tym wypadku
Lepej taki zalążek plodu usunąc nawet farmakologicznie,za wczasu niż by o podloge połamac zywe dziecko,albo tluc przy byle jakiej okazji jak leci, co nie rzadko sie to zdarza, a noszenie 9 msc dziecko potwora w sobie z gwałtu,i oddanie po narodzinach rownież to nie jest rozwiązanie, bo bądz co nie bądz masz swiadomsoc,że w twoim brzuchu przez te 9 msc jest potomek potwora,ktory wielką krzywde zrobil, i nawet nie ma się checi dbac o siebie i tego pasożyta z gwaltu aby ono prawidlowo sie rozwijało
Kto ponosi koszty  leczenia przez calą ciąze? a no ty, i na zdrowiu duzo tracic,meczarnia fizyczna i psychiczna jak choolera.
Nie warte jest  tyle mesiecy poswiecac sie,aby pasozyta gwalciciela na świat  w bolach wydac i je zostawic ot tak! Kto ci zworci koszty donoszenia ciaży i wynagrodzi męki? nikt
A zostawic dla siebie i je wychowywac? no tak, juz widze jak kobieta po traumie z swoim sercem przytula i caluje zywe stworzenie potwora, ktore za kazdym razem przypomina "matce" jak popatrzy sie na to cos, co sie stało
Pomine już tu kwestie chorych dzieci z calkowitym niedowladem ,tzw roslinka ze przez, mase lat to lezy i nawet nie wie co sie dzieje wokol niego.
No ale dla ciebie przeciez pod zadnym pozorem nie mozna aborcji sie poddawac bo to zlo, szkoda,ze nie pomyslisz jakim zlem jest gdy dzieci sie meczą majac porazenie mozgowe najwiekszego stopnia,nie wiedząc co sie dzieje wokól nich,albo gdy są niechciane
Bidul tez szczescia im nie da,bo dobrze wiem co tam sie wyrabia i jak dzieci sie traktuje,no ale o tym glosno sie nie mowi

18

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Jeśli urodzi, zrzeknie się praw i odda jest ok. Malutkie dzieci wmiarę szybko znajdują nowa rodzinę. Gorzej gdy urodzi i np. maltretuje lub poprostu odtrąca i obarcza dziecko za swoje niepowodzenia. Czytałam ostatnio artykuł chyba na onecie. Kobieta po 40 zgwałcona jedna córka prawie dorosła, a ta druga? Kobieta sama wie że robi żle ale nie może przestać bo ciągle widzi oprawcę.

Według mnie to kwestia sumienia każdej kobiety z osobna.

A propo kościoła. kolezanka poroniła w 17 tyg i długo musiała szukać księdza który pochowa jej dzieciątko bo większość stwierdzała że to przeciez jeszcze nie dziecko. Ale jeśli by usunęła w 4 tyg to by ja zlinczowali bo zabiła. Taka mała hipokryzja

19

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Myślę, że problem aborcji jest tak naprawdę problemem życiowych priorytetów, dojrzałości i samoświadomości. Szczególnie tej ostatniej. To, co mortisha piszesz o potworze z gwałtu to dla mnie osobiście nie do pojęcia. Pewien poziom rozwoju samoświadomości pozwala na to, by o nikim nie myśleć w takich kategoriach. O nikim, niezależnie od tego, jak dużą krzywdę nam wyrządzili. (Poza tym w twoich postach jest bardzo dużo emocji, zupełnie tak, jakby ten problem dotknął ciebie. Czy twoim zdaniem lepiej nie żyć, niż żyć i cierpieć? Bo moim zdaniem zupełnie odwrotnie)
Ktoś powie, że nie mogę wymagać maksimum pracy nad sobą i duchowego rozwijania się od osoby, która została przez życie/kogoś brutalnie potraktowana. Ale skoro od siebie wymagam, to dlaczego nie od innych. Życie to życie, nie ważne w jaki sposób się zaczęło. Czy jestem za? Myślę że ustawa w obecnym kształcie jest w porządku wobec wszystkich. Umożliwia przerwanie ciąży z przyczyn zdrowotnych oraz w przypadku gwałtu. Są szpitale, które ten zabieg nieodpłatnie wykonują i nie jest problemem znalezienie takiej placówki. No chyba, że ktoś jest zbyt leniwy, by skorzystać z internetu.
Ale tak czy owak, nie mnie oceniać.

20

Odp: Moje dzieci - moja miłość

ewaaa tez czytalam o szczurku calkiem nedawno
Emilia, potworem nazywalam fagasa ,ktory gwaltu dokonał.Alez pewnie ,ze lepiej nie powolac kgos na swiat, niz powolac i okrutne cierpienie mu zgotowac

21

Odp: Moje dzieci - moja miłość

coż zaryzykuje  i  wypowiem się na ten temat
Może   na poczatek  wielki ukłon   dla  autorki  tego wątku za jej miłośc  i   troske  o dzieci .
   nie chciąłbym   wyraźnie  deklarowac sie za czy przeciw  ale  czytając  ten wątek nausuneły mi się pewne  refleksje
  jako  argument  za,  przytaczać  potem tragedie dzieci  i  ich straszny  los. Ale  kto  im ten  los gotuje ?? przecież to my  dorosli robimy im z zycia piekło
Dla was  sprawą oczywista że o tym powinna  decydowac tylko i wyłacznie  matka dziecka  bo  ojcec nic nie ma do powiedzenia  Ale  w  wychowaniu  to  bardzo czesto słysze słowa   "a  ojciec to co ? tylko matka jest  do wychowywania"
  Nie wiem czy zauwazyliście  ale  coraz  wiekszym problemem naszego społeczeństwa jest bezpłodność   kobiet  które  robia cuda  aby  zajść  w ciąze  Spotkałem  się z opinią że bardzo wczesne  i  intensywne  stosowanei famakologicznych środków anytkoncepcyjnych  jest jedną z przyczyn niepłodności
   Myśle że możemy się doczekac  my  albo nasze dzieci czasów gdy ciąza   i dziecko  czymś  bardzo pożadanym  wyczekiwanym i trudnym do  spełnienia sad

22

Odp: Moje dzieci - moja miłość

A co w takim razie z takimi ludźmi?

http://www.youtube.com/watch?v=NpOFcqrqBa0

Ona miała 17 lat, ojciec też...
Wiem, że to Amerykańska rzeczywistość... Czy tego chcemy? Nie jestem zbyt uczuciowa i nie płaczę na filmach, niewiele rzeczy mnie wzrusza, ale jak to słyszałam płakałam i modliłam się za wszystkie te matki, które zastanawiają się nad zabiciem dziecka noszonego pod sercem...

23

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Aborcja jestem za.
Mamy tutaj ostatnio piękny przykład o kobiecie, która zabijała swoje dzieci.
Ona jest aresztowana, nie wiadomo co to za kobieta, czy zdrowa psychicznie , czy jakiś problem alkoholowy.
Ale mam pytanie ?
co z ojcem tych dzieci ?
A może to pijak i jak się nachlał to właził na kobietę a ona nic do powiedzenia nie miała ?
Kiedyś za czasów aborcji, usuwała by te ciąże legalnie i nie było by hałasu a teraz ?
Cóż ona mogła dąć tym dzieciaczkom mając świadomość ze ledwo wydobrzeje po porodzie ten znowu na nią wlezie ?
Ją aresztowano bo matka , a ON ?
Uważam ,ze mój brzuch i moje prawo, bo zawsze sadzi się kobietę , a nie tego co zrobił , i matka świadoma, matka która chce dziecko, to nie usunie, a taka która nie chce, nie może itd itp to jej sumienie i jej życie.

24

Odp: Moje dzieci - moja miłość
ewaaa napisał/a:

A propo kościoła. kolezanka poroniła w 17 tyg i długo musiała szukać księdza który pochowa jej dzieciątko bo większość stwierdzała że to przeciez jeszcze nie dziecko. Ale jeśli by usunęła w 4 tyg to by ja zlinczowali bo zabiła. Taka mała hipokryzja

Myślałam ze fikne jak to przeczytałam. Skoro tak krzyczą wszyscy i w parlamencie i w kościele że jedniodniowy płód to dziecko. to niech tej kobiecie należy się zasiłek po śmierci dziecka, niech ono ma prawo do pogrzebu. Wkurza mnie to ze wszyscy chcą myśleć za wszystkich krzyczą co kto może i czego kategorycznie nie może i robią z kobiet które usuwają ciążę potwory. Ale jeszcze bardziej to, że kiedy trzeba pomóc małżeństwu które straciło dziecko, to nikogo nie ma, ani kościoła ani państwa. Wszyscy sie wykręcają tylkiem. Takie mamy państwo.

25

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Witajcie,wzruszajaca opowiesc autorki,Sama mam dzieci chodzac w ciazy z ostatnia nie bylam juz taka mloda ale wszystkie ciaze byly bezproblemowe....Czy jestem za aborcja to tak kobieta ma prawo do wyboru a nie panowie w rzadzie...Niewiem czy bym sie na aborcje zdecydowala???jestm za tak........

26

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Nikola smutna ta Twoja historia ale ile pozniej radosci ! kochana szczescia Ci zycze ! niech się dzieci zdrowo chowaja !

27

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Już została uregulowana sprawa pogrzebów takich maleńkich dzieciątek w Kościele,
z tego co wiem rodzicom martwo urodzonych dzieci przysługuje zasiłek pogrzebowy normalnie, tylko trzeba mieć akt urodzenia i zgonu. Ostatnio czytałam o tym. Czasem są problemy w szpitalach z uzyskaniem wszystkich dokumentów, ale rodzice mają prawo żądać ich, nawet kilkutygodniowych maleństw to dotyczy.

28

Odp: Moje dzieci - moja miłość

jesli dzieciatko ur sie zywe i zmarlo, dostanie sie akt ur i akt zgonu w urzedzie stanu cywilnego. w szpitalu wydaja wszelkie dokumenty ktore pomoga w otrzymaniu zasilku pogrzebowego, zadnej łaski nikt nikomu nie robi.

29

Odp: Moje dzieci - moja miłość

i w przypadku poronienia też tak jest? moja kuzynka nic nie dostała ani żadnego zasiłku ani aktu zgonu. nic. Dziękuję bardzo za tą informację. Pozdrawiam:)

30

Odp: Moje dzieci - moja miłość

przeczytałam wszystkie odp na moja historię"od potwora z gwałtu przeszliście do pieniędzy za dzieci"smutne to wszystko.......

31

Odp: Moje dzieci - moja miłość

co do zasiłku tak, tylko że (wtedy) za dziecko uważało się ciąże od 23 tyg. Nie wiem czy to się zmieniło. Wiec jaka logika?

A co do odzyskania "ciała" dziecka, pogrzebu i zasiłku. poczytajcie historie kobiet które o to walczyły! tak walczyły, bo nagle większosć stwierdziła że po co im "to".
Całe te zasiłki pogrzebowe,urlopy itp. za niemarodzone dzieci wyglądają bardzo ładnie na papierze, ale jak jest w rzeczywistości?

I co jak do pieniedzy i wolnego to opinia że to nie dziecko tylko płód ewentualnie kawałek tkanki, a jak o aborcji to dziecko od 1 sekundy.

32

Odp: Moje dzieci - moja miłość
nikola2011 napisał/a:

przeczytałam wszystkie odp na moja historię"od potwora z gwałtu przeszliście do pieniędzy za dzieci"smutne to wszystko.......

Moje wypowiedzi nie byly nawiązane  do twojej histoiri, ale do twojego pytania,czy jestes "za" czy "przeciw", jasno i wyraznie na początku napisalam, ze odpowiadając na pytanie jaka jest moja opinia, a nie opierając sie na twojej historoo

Potworem nazwalam gwalciciela ,ktory plodzi potomka w ciele ofiary,tak, takaki degenerat jest potworem w moim mniemaniu, jesli poraz kolejny mam powtarzać ,rozumie sie?
Przeczytaj swoje pytanie,"aborcja za czy przeciw" i na nie otrzymalas odpowiedź

33

Odp: Moje dzieci - moja miłość
ewaaa napisał/a:

co do zasiłku tak, tylko że (wtedy) za dziecko uważało się ciąże od 23 tyg. Nie wiem czy to się zmieniło. Wiec jaka logika?

A co do odzyskania "ciała" dziecka, pogrzebu i zasiłku. poczytajcie historie kobiet które o to walczyły! tak walczyły, bo nagle większosć stwierdziła że po co im "to".
Całe te zasiłki pogrzebowe,urlopy itp. za niemarodzone dzieci wyglądają bardzo ładnie na papierze, ale jak jest w rzeczywistości?

I co jak do pieniedzy i wolnego to opinia że to nie dziecko tylko płód ewentualnie kawałek tkanki, a jak o aborcji to dziecko od 1 sekundy.

nie od 23 tc tylko od 21tc tak było wtedy,,co do odebrania ciała dziecka jak napisałaś nikt tego nie zabraniał, zasiłek pogrzebowy nalezy się jak spełnisz wszystkie warunki jak przy normalnym pogrzebie,( ja tych pieniędzy nie wziełam bo nawet nie wiedziałabym co mam z nimi zrobić,)))),((((,wtedy moja dusza bardzo chorowała))))))))))))))))połowa urlopu macierzyńskiego.

mam nadzieije że udzieliłam odp na wszystkie twoje pytania

34

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Niektórzy piszą tutaj o kwestiach wiary odnośnie życia poczętego. A mi się wydaje że nie jeden ateista ma dużo zdrowsze podejście do tematu... Nie zasłaniajmy się Bogiem bo nie każdy w niego wierzy... Takie bicie serduszka jest chyba mocnym argumentem... Jeżeli macie znajome kobiety w ciąży (siostry, matki, żony, przyjaciółki) poproście o możność bycia przy zwykłym usg... I jak słuchają bicia serduszka... Słyszeliście? Ja miałam taką niesamowitą okazję... Kiedy po kilku tygodniach ciąży na zdjęciu widać małego człowieka i słychać jego serduszko wtedy dyskutujcie czy można usuwać ciążę czy nie. Ja nie mam jednoznacznego stanowiska, ciągle się biję z myślami....Wydaje mi się też że w Polsce nadal jest mała świadomość możliwości antykoncepcji. I dlaczego kobieta która deklaruje że absolutnie nie chce mieć dzieci a jest aktywna seksualnie nie podwiąże jajników? To też rozwiązanie. Czytałam o kobiecie która usunęła 6 ciąży!!!! Była to dla niej metoda antykoncepcji. A nie była bynajmniej rekordzistką. Temat jest trudny chociażby z tego powodu że to życie się dopiero zaczyna, samo się nie pojawiło z niczego tylko z czynu ludzi świadomych tego co robią (przynajmniej teoretycznie). Wydaje mi się że sama bym nie była zdolna do tego. Tak pragnę mieć dziecko.

35

Odp: Moje dzieci - moja miłość

tytuł wątku zupełnie nie związany z postem autorki

36

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Jeśli chodzi o aborcję za czy przeciw...to z pełną odpowiedzialnością jestem   ZA!!!!  Czemu?! Kobieta ma prawo decydować(tu nadmieniam że aborcja nie powinna być antykoncepcją i na zawołanie). Dajmy przykład matka 4 dzieci chłop pijak i obibok(i oczywiście przeciwny jakiej kolwiek anty..) do tego lejący swoją żonę i robiącym co mu się zachce, ona zachodzi w ciążę której nie chce bo wie że nie będzie jej stać na podstawowe potrzeby dla tego dziecka,bo już nawet na 4 pozostałych ledwo co jej starcza?! I co ma urodzić bo tak chcą posłowie którzy mają po szyję kasy i nie martwią się czy starczy im chleba?!
Ile kobiet urodziło dzieci i oddało je do domu dziecka,a potem to już państwo je chowało i to z mizernymi skutkami ?!Oczywiście jakiś odsetek dzieci wzięto w adopcję(i tu chwała tym rodzicom) ale reszta dzieci co z nimi ?? Niby państwo troszczy się o takie dzieci,ale wierzcie mi to nie prawda. Pracowałam(3 lata) w takim DDZ  i nic tam nie funkcjonuje tak jak powinno.Oczywiście podstawy są takie jak wikt opierunek i nauka,ale reszta nie istnieje.Ponad 80% takich dzieci nie daje sobie w życiu rady i stacza się na samo dno.Oczywiście są wyjątki od reguły.
W każdym bądź razie nie wstydzę się tego że jestem ZA.Każda z nas ma swoje sumienie i rozum i tym powinnyśmy się kierować!!!!
Matka 2 dzieci.
Co do autorki postu z wielką uwagą przeczytałam i bardzo Ci współczuję.

37

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Jasne Katarzynko! Przytoczmy tu wszystkie patologie, bo ile ludzi tyle przypadków. Mąż obibok i pijak z powietrza się nie bierze i są instytucje zajmujące się rodzinami w trudnej sytuacji... Chodzi tu o odpowiedzialność, przede wszystkim o świadomość konsekwencji w postępowaniu. Rozmowy o prokreacji zaczynają się w domu, a nie w szkole i tak powinno być. Mam malutkie dzieci, bo najstarsze ma zaledwie4,5 roku, drugie niespełna 3, ale ja już ich wprowadzam w świat również seksualny, oczywiście na ich poziomie. Bo już teraz pojawiają się pytania: skąd się biorą dzieci? Nie opowiadam o bocianie czy kapuście, tylko upraszczam jak mogę mówiąc, że z wielkiej miłości rodziców. Z czasem tę wiedzę urozmaicę i wprowadzę w świat dorosły. Nie wyobrażam sobie chwili gdy zabiorę nastoletnią córkę do ginekologa po tabletki anty na wszelki wypadek jak pozna chłopaka. Wiele "nowoczesnych" mam tak robi. Dla mnie to smutne sad
Antykoncepcja nie jest przeciwstawieniem do aborcji, bo nierzadko zawodzi.
Jedynie wstrzemięźliwość nastolatek uchroni je przed iechcianą ciążą, chorobami i ranami spowodowanymi rozczarowaniami w miłości...
Ile zła musi się wydarzyć żeby uświadomić sobie jakim tragizmem jest aborcja... Gdzie jest prawo tych maleństw, które krzyczą, ale ich głos się nie liczy sad to tylko płody i tkanki sad

38

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Jestem za.
Czemu?
Bo nie widze argumentu przeciwko smile
Jesli kobieta nie chce rodzic to nikt nie powinien jej zmuszac ani pietnowac.
Poty to kobieta musi ponosic wszelkie ryzyko, poty to ona jedyna podejmuje taka decyzje smile

39 Ostatnio edytowany przez luc (2012-11-06 23:27:13)

Odp: Moje dzieci - moja miłość
Sadie napisał/a:

Jesli kobieta nie chce rodzic to nikt nie powinien jej zmuszac ani pietnowac.

Jak kobieta nie chce rodzić to niech w ciążę nie zachodzi (wyłączam gwałt). Proste?

40

Odp: Moje dzieci - moja miłość
jadvinia napisał/a:

Jasne Katarzynko! Przytoczmy tu wszystkie patologie, bo ile ludzi tyle przypadków. Mąż obibok i pijak z powietrza się nie bierze i są instytucje zajmujące się rodzinami w trudnej sytuacji... Chodzi tu o odpowiedzialność, przede wszystkim o świadomość konsekwencji w postępowaniu. Rozmowy o prokreacji zaczynają się w domu, a nie w szkole i tak powinno być. Mam malutkie dzieci, bo najstarsze ma zaledwie4,5 roku, drugie niespełna 3, ale ja już ich wprowadzam w świat również seksualny, oczywiście na ich poziomie. Bo już teraz pojawiają się pytania: skąd się biorą dzieci? Nie opowiadam o bocianie czy kapuście, tylko upraszczam jak mogę mówiąc, że z wielkiej miłości rodziców. Z czasem tę wiedzę urozmaicę i wprowadzę w świat dorosły. Nie wyobrażam sobie chwili gdy zabiorę nastoletnią córkę do ginekologa po tabletki anty na wszelki wypadek jak pozna chłopaka. Wiele "nowoczesnych" mam tak robi. Dla mnie to smutne sad
Antykoncepcja nie jest przeciwstawieniem do aborcji, bo nierzadko zawodzi.
Jedynie wstrzemięźliwość nastolatek uchroni je przed iechcianą ciążą, chorobami i ranami spowodowanymi rozczarowaniami w miłości...
Ile zła musi się wydarzyć żeby uświadomić sobie jakim tragizmem jest aborcja... Gdzie jest prawo tych maleństw, które krzyczą, ale ich głos się nie liczy sad to tylko płody i tkanki sad

Słuchaj Jadvinio czy ja kogo kolwiek obrażam i nagabuję swoimi  przekonaniami co do aborcji .Wydaje mi się że nie i mam prawo do swoich przekonań.Co do patologii jak to ujęłaś ....to tłumaczę Ci że właśnie mi o to chodziło.....Ja nie będę "naskakiwała "na ludzi co inaczej myślą i czują.To co Ty myślisz i czujesz Twoja sprawa,ale ja nie neguję Cię za to.A jak już jesteś przeciw to sobie bądź nic mi do tego tylko z tego co teraz piszesz wnioskuję że wszystkie dziewczyny co są "ZA"  to negujesz.....(Chyba że to tylko tyczyło się mnie):)......Autorka w poście przedstawiła swoją historię i zapytała się wprost i każda z nas przedstawiła swoje racje i przekonania....
Więc nie widzę tu niczego takiego złego w Twoich przedstawionych argumentach i moich....

41

Odp: Moje dzieci - moja miłość
luc napisał/a:
Sadie napisał/a:

Jesli kobieta nie chce rodzic to nikt nie powinien jej zmuszac ani pietnowac.

Jak kobieta nie chce rodzić to niech w ciążę nie zachodzi (wyłączam gwałt). Proste?

Te kobiety ktore nie chca rodzic nigdy nie zachodza w ciaze specjalnie po to by poddac sie watpliwym rozkoszom abrcyjnym.
Zachodzenie w ciaze nie zawsze jest czyms na co sie ma 100% wplyw.

42

Odp: Moje dzieci - moja miłość

tak  ogólnie  to uważam że problem jest nie do rozwiązania 
Jeżeli  zalegalizuje się aborcje  i bedzie to się robić  w  gabinetach lekarskich to jak znam nasz system opieki  zdrowotnej   kolejki na zabieg bedą  kilkumiesiecznie , a prywatnie to jednak nie każdego stać
Myśle że problem jest  w świadomości  spełecznej,  zwroćcie uwage   na srodowisko  gdzie to jest  dośc częste  zjawisko  Czyli tam  gdzie jest  alkohol , bezrobocie , bieda
NIGDY  nie uda się znaleśc rozwiazania  "za czy przeciw" aby wszsytkich zadowolić  i  myśle ze władze,  organizacje  społeczne  bardzeij powinny się skupić  na  sposobach co zrobic aby  tych niechcianych ciąży było jak najmniej
Bardzo często podawane są przykąłdy  że trzeba  edukowac młodziez, udostepnić środki antykoncepcyjne  , ale   porównajcie  sytuacje  sprzed 30  lat,   antykoncepja  prawie nie istniała ,  istniał problem  aborcji  ?  istniał A porownajcie  dzisiejsze czasy , totalny skok jeżłi chodzi  o atykoncepcje  zarówno  jakościowy  co  i w ilości  metod  i czy jest problem z  aborcją ? jest  i nawet nie wiem czy nie większy

43

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Troche to odbiega od wątku założonego przez Autorkę.
Chyba sama Autorka to zauważyła skoro zmieniła tytuł.
Temat o aborcji jest w innej części forum.

44

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Przesadzasz z tymi kolejkami...
W innych krajach europejskich aborcja jest legalna i kolejek wcale nie ma.
Przeciez legalizacja aborcji wcale nie oznacza ze kazda ciezarna bedzie sie na zabieg zapedzac batem.
Kobiety mialyby po prostu wieksze pole manewru, wiecej mozliwosci...

45

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Aborcja to ostateczność i przypuszczam że żadna z kobiet nie zrobiła jej dla sportu.
Powtarzam najpierw lepszy dostęp do wiedzy o seksie i antykoncepcji. Pisałam pracę na temat seksu i niechcienych ciąż wśród młodzieży i szok.....Szok jakie niektórzy mają elementarne braki jwśli chodzi o seksualność. Szok że czasem pokutuje "w czasie pierwszego razu nie zajdę", szok że rodzice boją się lub wstydzą rozmawiać o tym z dziećmi. A one pózniej czerpią tą wiedzą z pornosów.

Dlatego ja mówię edukacja, edukacja, edukacja. Przy większej świadomości bedzie mniej aborcji. Proste

46

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Mam czwórkę dzieci.Jestem osobą niepełnosprawną i mój mąż też.Kiedy zaszłam w ciążę z czwartym dzieckiem miałam 38 lat.Byłam przerażona,bo żyjemy bardzo skromnie.Jednak nawet przez myśl mi nie przeszło,żeby to dziecko zabić.Dla mnie dziecko jest dzieckiem od momentu poczęcia,a aborcja to zabijanie dziecka.Za zabicie człowieka skazuje się na dożywocie,a dziecko poczęte to też człowiek.
Każda kobieta i każdy mężczyzna to istoty rozumne,a nie zwierzęta.Jeżeli nie chcesz ciąży,to zrób tak,żebyś w Nią nie zaszła.Co to za wytłumaczenie,że może zabić,bo mąż na Nią włazi,a dlaczego na to pozawala?Dlaczego się godzi na taki związek?Poza tym jest tyle środków antykoncepcyjnych,ale przecież lepiej jest zajść w ciążę i zabić niż pomyśleć wcześniej i zapobiec.
Dziecko z gwałtu,to też dziecko.Jest tyle małżeństw,które bardzo chętnie zaadoptują noworodka i to o wiele chętniej niż starsze dzieci.
...dziecko chore? Jeżeli chcesz je zabić,bo jest chore,to może pozabijaj też staruszków,osoby chore na raka itp.
  Chylę głowę przed autorką wątku.Bardzo wiele w życiu przeszłaś i życzę Ci,żeby ten koszmar został na zawsze za Tobą.Pamięci dzieci nie zabijaj,bo przecież to Twoje dzieci,ale pamiętaj,że masz dla kogo żyć i to jest najważniejsze.

47

Odp: Moje dzieci - moja miłość
luc napisał/a:

Troche to odbiega od wątku założonego przez Autorkę.
Chyba sama Autorka to zauważyła skoro zmieniła tytuł.
Temat o aborcji jest w innej części forum.

przepraszam ale to nie ja,sama weszłam przed chwilą i szukałam swojego wątku............................

48

Odp: Moje dzieci - moja miłość
bulinka_1969 napisał/a:

Mam czwórkę dzieci.Jestem osobą niepełnosprawną i mój mąż też.Kiedy zaszłam w ciążę z czwartym dzieckiem miałam 38 lat.Byłam przerażona,bo żyjemy bardzo skromnie.Jednak nawet przez myśl mi nie przeszło,żeby to dziecko zabić.Dla mnie dziecko jest dzieckiem od momentu poczęcia,a aborcja to zabijanie dziecka.Za zabicie człowieka skazuje się na dożywocie,a dziecko poczęte to też człowiek.
Każda kobieta i każdy mężczyzna to istoty rozumne,a nie zwierzęta.Jeżeli nie chcesz ciąży,to zrób tak,żebyś w Nią nie zaszła.Co to za wytłumaczenie,że może zabić,bo mąż na Nią włazi,a dlaczego na to pozawala?Dlaczego się godzi na taki związek?Poza tym jest tyle środków antykoncepcyjnych,ale przecież lepiej jest zajść w ciążę i zabić niż pomyśleć wcześniej i zapobiec.
Dziecko z gwałtu,to też dziecko.Jest tyle małżeństw,które bardzo chętnie zaadoptują noworodka i to o wiele chętniej niż starsze dzieci.
...dziecko chore? Jeżeli chcesz je zabić,bo jest chore,to może pozabijaj też staruszków,osoby chore na raka itp.
  Chylę głowę przed autorką wątku.Bardzo wiele w życiu przeszłaś i życzę Ci,żeby ten koszmar został na zawsze za Tobą.Pamięci dzieci nie zabijaj,bo przecież to Twoje dzieci,ale pamiętaj,że masz dla kogo żyć i to jest najważniejsze.

nie ma 100% środka anty, chyba że szklanka wody zamiast.

49

Odp: Moje dzieci - moja miłość
nikola2011 napisał/a:
luc napisał/a:

Troche to odbiega od wątku założonego przez Autorkę.
Chyba sama Autorka to zauważyła skoro zmieniła tytuł.
Temat o aborcji jest w innej części forum.

przepraszam ale to nie ja,sama weszłam przed chwilą i szukałam swojego wątku............................

Moderacja zmieniła tytuł wątku, bo ty chyba nie chciałaś dyskusji o aborcji? Napisałaś posta, w którym dzielisz się swoimi przeżyciami, a wątki z dyskusją, kto jest za aborcją a kto przeciw już na forum były.

50

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Ewaa dokladnie tak jak piszesz:nie ma 100% środka anty, chyba że szklanka wody zamiast.Nie jesteśmy zwierzętami.Można stosować środki antykoncepcyjne i dodatkowo antykoncepcję naturalną np.obserwacje własnego ciała.Jeżeli zaś nie można się powstrzymać w tych niebezpiecznych dniach,bo instynkt zwierzęcy góruje,to trzeba ponosić konsekwencję własnych czynów,a nie zabijać.

51

Odp: Moje dzieci - moja miłość

ilu ludzi tyle opinii. Temat kontrowersyjny. Ja jestem za dostępem do aborcji, chociaż nie chciałabym być w sytuacji która w jakikolwiek zmusiłaby mnie do tego, nie chciałabym bić się z myślami. Zastanawiac się czy mam wybór czy nie. A jeśli nie to ponosić tego konsekwencje.
Nie chciełabym aby aborcja była traktowana jako jedna z metod antykoncepcji. Bo nią nie jest. Ale kobieta powinna mieć możliwość wyboru. Bo świat nie jest tak piękny, że powiem sobie nie chcę dzieci wezmę pigułkę i na 100 nie będę ich miała.

52

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Droga autorko
Nie jestem w stanie opisać jak bardzo poruszyła mnie Twoja historia. Okrutny czasem bywa los, a my nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Dużo zdrówka dla kochanego syna oraz córeczki

53

Odp: Moje dzieci - moja miłość

Bardzo duzo przeszlas autorko, tak jak i moja siostra, pierwsza ciaza byla piekna, wszystko pieknie sie zgadzalo, zero jakis problemow az do poniedzialku a we wtorek juz ur Natalke. Badania wszystko ok, na nic sie nie skarzyla nic ja nie bolalo, nic. Teraz jest w ciazy i znow obawa, wszystko sie wyjasni w poniedzialek, bardzo sie boi ze wroci sama do domu bez bobaska. Dobrze ze ma wsparcie w mezu. Jesli chodzi o ten zasilek mojej siostrze sie nalezal 4 msc taki macierzynski ale nie wziela go bo nie chciala, powiedziala ze ona nie chce tych pieniedzy, ze gdyby zyla i bylo ok pewnie by wziela ale coz dzidziusia nie ma, becikowego tez nie wziela, pomimo ze sie nalezal bo Natalka zyla 2 godz i 5 min. Jedynie wziela zasilek pogrzebowy ale tylko dlatego bo nie miala duzej ilosci kasy na pochowek, a wiadomo pochowek kosztowal, kazdy chcial kase wyrwac na tym nieszczesciu noi z tego co zostalo i co dolozyli zrobili domek dla Naszej Kruszynki. Ot i tyle wziela pomocy z panstwa.

54 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-01-11 21:17:14)

Odp: Moje dzieci - moja miłość
kida01 napisał/a:
ewaaa napisał/a:

A propo kościoła. kolezanka poroniła w 17 tyg i długo musiała szukać księdza który pochowa jej dzieciątko bo większość stwierdzała że to przeciez jeszcze nie dziecko. Ale jeśli by usunęła w 4 tyg to by ja zlinczowali bo zabiła. Taka mała hipokryzja

Myślałam ze fikne jak to przeczytałam. Skoro tak krzyczą wszyscy i w parlamencie i w kościele że jedniodniowy płód to dziecko. to niech tej kobiecie należy się zasiłek po śmierci dziecka, niech ono ma prawo do pogrzebu. Wkurza mnie to ze wszyscy chcą myśleć za wszystkich krzyczą co kto może i czego kategorycznie nie może i robią z kobiet które usuwają ciążę potwory. Ale jeszcze bardziej to, że kiedy trzeba pomóc małżeństwu które straciło dziecko, to nikogo nie ma, ani kościoła ani państwa. Wszyscy sie wykręcają tylkiem. Takie mamy państwo.

Być może nie wiesz ale obecnie szpital ma obowiązek wystawić dokument, na podstawie którego wydaje się akt urodzenia z adnotacją "dziecko urodzone martwo" Z aktem urodzenia możesz dostać odszkodowanie z tytułu śmierci dziecka - jeśli Ty lub ojciec dziecka byliście ubezpieczeni i możesz też zorganizować pogrzeb i dostać zasiłek pogrzebowy. W przypadku ciąży zbyt młodej, kiedy nie da się jeszcze określić płci, stosuje się zasadę "domniemania" czy jakoś tak się to nazywa, po prostu pytają matkę jaką płeć wpisać, kobiety często mają przeczucia ''chłopiec" "dziewczynka". O ile się orientuję nie ma ograniczeń co do wieku ciąży.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moje dzieci - moja miłość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026