Pisałam tu jakiś czas temu. Oczywiście sprawa tyczy się mojego ex z którym byłam 1,5 roku ... zostawiłam go ponieważ nie był to człowiek dla mnie.. wypalałam się przy nim .. traciłam szacunek do samej siebie. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie jego odzywanie się ... od czerwca ( wtedy z nim zerwałam) odzywa się regularnie co miesiąc. " Walczy" nie może się pogodzić z porażką. Ja wiem i czuję wewnętrznie że darzyłam go uczuciem kochałam go. Był dla mnie ważny, był człowiekiem , który w większości był porywczy tzw choleryk przez co cierpiałam bo zupełnie miałam inny obraz odwzajemniania uczuć, ale miał w sobie coś co przyciągało, coś za czym tęskniłam, coś co mnie karmiło... dlatego długi czas musiał minąć abym wybrała pomimo tych pięknych odczuć co będzie dla mnie dobre i można rzec, że zadecydowałam pomimo uczuć jakimi go darzyłam... wygrał rozum nie serce, a teraz on mi to utrudnia. Dawałam szansę za szansą powiedziałam BASTA! i on znowu wraca i o sobie przypomina... kiedy moje uczucia jeszcze w pełni nie wygasły ;( kurczę wiem że życie z nim byłoby trudne... ja się nie nadaję do życia z cholerykiem, ja muszę mieć kogoś kto rozumie kto przytuli kto porozmawia kto przytuli gdy płaczę... dlaczego to takie trudne? Czy ja się od tego kiedykolwiek uwolnię? Ostatnio dzwonił 1 listopada... nie odebrałam... a dziś mam ochotę się odezwać ale coś w srodku mi podpowiada że to byłby błąd bardzo wielki błąd
nie wiem za czym tęsknię czego mi brakuje jego? Czy chwil z nim spędzonych...? ściska mnie od środka. Potrzebowałam się wygadać. Buziaki dla Was.
Podobne tematy
Słyszałam, że żałoba po związku trwa około roku, choć to sprawa bardzo indywidualna. Jeśli twoja intuicja podpowiada ci, że to nie był facet dla ciebie, a z tego jaki jego obraz kreślisz jasno wynika, że nie był, to zaufaj sobie i bądź nieugięta. Moim zdaniem tęsknisz za uczuciem bardziej, niż za tym konkretnym facetem. Chcesz, żeby ktoś był blisko ciebie, żeby cię przytulił, pogadał z tobą... To zupełnie normalne. Ale nie może być powodem powrotu do tego co było.
I chyba trochę cię rozczaruję, bo... nigdy nie zapomnisz. Ale z czasem emocje towarzyszące wspomnieniom przycichną, aż w końcu zupełnie znikną. Będziesz wspominać ten związek jako krótki epizod w twoim życiu, nie do końca miły. Postaraj się pamiętać wszystkie chwile, nie tylko dobre, ale i złe. Te ostatnie to po to, żebyś zawsze wiedziała, dlaczego od niego odeszłaś. Jeśli za jakiś czas się spotkacie i będziecie chcieli spróbować jeszcze raz, to dzięki tym wspomnieniom będziesz wiedziała, co robić.
A on... dzwoni, bo ciężko mu się pogodzić z tym, że go zostawiłaś. Wiesz, dlaczego? Nie dlatego, że cię kocha - choleryk kocha tylko siebie, inaczej panowałby nad sobą. Dlatego, że zraniłaś jego męską dumę. To urażona duma mu każe do ciebie wydzwaniać, nie uczucie.
Brakuje ci bliskości drugiej osoby. Tęsknisz za tym co było, za szczęściem bo mówisz że byłaś szczęśliwa bo kochałaś. Ale jeśli uznałaś że to nie jest facet dla ciebie to już daj sobie z nim spokój. Nie łam swoich postanowień i nie dawaj mu złudnych nadziei bo to dla żadnego z was nie wyjdzie na dobre. Bo oboje nie zapomnicie i będzie wam ciężko. Pozdrawiam
Dziękuję,że ktoś odpowiedział. To było dla mnie ważne. Wiem i zdaję sobie sprawę z tego, że powrót nie wróżył by nic dobrego. Utwierdzam się cały czas w tym przekonaniu i przechodzą mi głupie myśli.
Emilia jesteś kolejną sobą, która mówi ,że nie kochał. Cóż jego strata... pomogło mi to co napisałaś i czuję się silniejsza
Piegowata również masz rację brakuje mi drugiej osoby i ja mogę powiedzieć ,że dałam sobie z nim spokój... tylko on tego nie zrobił nie dał sobie spokoju ze mną... i to mi tak wszystko utrudnia. Ja jestem twarda w swoim postanowieniu tylko kiedy jeszcze uczucia są gdzieś głęboko pomimo krzywd i żalu a tu on ciągle sobie o tobie przypomina to już sama czujesz ,że chyba stracisz kontrolę.
Co jak co nie zamierzam otwierać mu drzwi po raz kolejny. Dziękuję dziewczyny. Chyba wczoraj miałam dzień słabości, oby się on więcej nie powtórzył. Ściskam :***
Hej, nie wracaj do niego jeśli postanowiłaś już ostatecznie daj sobie z nim spokój. Nie odzywaj się do niego nie pisz, wiadomo, że wspomnienia zostają uczucia też. Mnie zostawił po 6 latach, minęło już 5mcy, nie mamy kontakt. Serce nadal go kocha, chodź zrobił mi tyle krzywd, nie moge zapomnieć o nim. Widzę jego fotki z nową i płaczę, a rozum juz dawno mówił mi, że to nie facet dla mnie. 3maj się nie jest łatwo, ale musimy dac radę !!
6 2012-11-06 14:00:09 Ostatnio edytowany przez majka11 (2012-11-06 14:02:54)
Frania231
nie dam się. Wiem że jeszcze coś do niego czuję, ale jak sobie przypomnę co ja byłam w stanie dla niego zrobic a on pomimo tylu obietnic nie zrobił nic to mi przechodzi i rozum jest ponad uczucia. Tylko tak jak pisałam byłoby łatwiej gdyby nie szukał kontaktu... gdyby dał sobie spokój , ale jak to napisała Emilia on dzwoni bo została urażona jego męska duma... z resztą kiedyś zadałam mu pytanie czy jest w stanie pogodzić się z jakąkolwiek porażką odpowiedział że NIE . Zablokowałam go na poczcie e-mail zablokowałam w telefonie. Od tygodnia jest cisza więc mam nadzieję że dał sobie spokój i pozwoli mi stłumić to wszystko.
Frania321 też się trzymaj bądzmy twarde bo jak nie my to kto? Całuję.
Musimy się trzymac razem nie mamy wyjścia, ten ból jest nie doopisania w moim przypadku, bardzo emocjonalnie do tego podchodzę taka moja natura. Chyba to, że odszedł odemnie tak mnie nie boli, ale to, że ma następna i to 13 lat młodszą to ,że bawi się dobrze a ja z córką cierpię
Z tego co zaobserwowałam Ty Frania231 cierpisz przez swojego męża tak? Zostawił Ciebie i córeczkę? Przykre
No ja dziękuję Bogu że nie zaszłam z moim byłym w ciąże bo byłabym przegrana totalnie. Naprawdę to jedyny fakt z którego się cieszę. Grunt to zdać sobie sprawę że to nie są faceci dla nas.. boli to cholernie , tak strasznie bo jesteś z kimś kogo kochasz, z kimś kto jest dla Ciebie ważny ale musisz z niego zrezygnować bo inaczej nie będziesz szczęśliwa.Nie będziesz szczęśliwa z kimś kto Cię nie szanuje i ma głęboko w d***ie to co czujesz. Ja może i bym to zniosła. Pewnie, dałabym sobie radę, ale nie moje dzieci. Mam syna i córkę, jestem rozwódką i to w dużej mierze z myślą o nich ta decyzja o rozstaniu.. no bo nie byłyby szczęśliwe widząc mnie ciągle zapłakaną
I taki natłok myśli ... dlaczego? Dlaczego do cholery on nadal się mnie trzyma i nie daje o sobie zapomnieć.
Z tego co zaobserwowałam Ty Frania231 cierpisz przez swojego męża tak? Zostawił Ciebie i córeczkę? Przykre
No ja dziękuję Bogu że nie zaszłam z moim byłym w ciąże bo byłabym przegrana totalnie. Naprawdę to jedyny fakt z którego się cieszę. Grunt to zdać sobie sprawę że to nie są faceci dla nas.. boli to cholernie , tak strasznie bo jesteś z kimś kogo kochasz, z kimś kto jest dla Ciebie ważny ale musisz z niego zrezygnować bo inaczej nie będziesz szczęśliwa.Nie będziesz szczęśliwa z kimś kto Cię nie szanuje i ma głęboko w d***ie to co czujesz. Ja może i bym to zniosła. Pewnie, dałabym sobie radę, ale nie moje dzieci. Mam syna i córkę, jestem rozwódką i to w dużej mierze z myślą o nich ta decyzja o rozstaniu.. no bo nie byłyby szczęśliwe widząc mnie ciągle zapłakaną
I taki natłok myśli ... dlaczego? Dlaczego do cholery on nadal się mnie trzyma i nie daje o sobie zapomnieć.
Nie to nie jest mój mąż, nie mieliśmy ślubu a córka jest z innego związku, ale przez 6 lat razem ją wychowywaliśmyy