netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

bezmyślność

64 odpowiedzi18 161 wyświetleńzałożony przez sweet.dream, 05.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 65 ]

1

Temat: bezmyślność

piszę bo czuję ze muszę.
Byłam z narzeczonym półtora roku, zerwał kilka dni temu.
Ale od początku..
Poznaliśmy się , wszystko było świetnie, układało nam się super, starał się ja na swój sposób też by takk było. Mnóstwo czasu razem,żarty, śmiechy. We wszystkim nam się układało - autentycznie.
po 10 miesiącach oświadczył się - przyjęłam bo kochałam, byłam jego pewna tak jak on mnie.
po 2 miesiącach od tego zdarzenia, miał miejsce incydent , myślałam że mnie zdradził - wkurzyłam się, zrobiłam dziką awanturę. Błagał mnie, płakał że tego nie zrobił, bardzo to oboje przeżyliśmy.Płakał że się mylę - że jak odejdę zawsze będę żałowała , uwierzyłam , bo to było silniejsze.
Postanowiliśmy o tym zapomnieć. Przez 2-3 miesiące oboje się znów staraliśmy nie przypominaliśmy sobie o tym. Później zaczęły się kłótnie, nieporozumienia nawet o drobiazgi. Zwierzał się mi ze nie może zapomnieć, wiedząc że mogę odejść to nie ma sensu, ale bardzo kocha i nie umie odejść. Że nie wyobraża sobie życia beze mnie. Ja płakałam, zwierzałam mu się też że ciężki mi że tak go zraniłam.
W międzyczasie namawiał żebym odwiedzała jego bliskich, spróbowała poznać, nie chciałam bo takie mam zasady. Jego bliskim bardzo zależało by mnie poznać, ja wciąż odmawiałam.
Z czasem na każdą moją prośbę, reagował nerwowo. Mówił że wymagam od niego, a sama nie chce tej jednej rzeczy poświecić, przełamać się. Że oni go męczą, pytają kiedy mnie przywiezie. Że on nie chce wybierać nigdy, miedzy rodzina a mną. Ze każdy mój foch, przypomina mu o tym oskarżeniu o zdradę, ze dałam mu odczuć wtedy że nic warty nie jest.
Ostatnio, była sytuacja ze musiał do lekarza, ja jednak uparłam się żeby do domu mnie odwiózł a później pojechał. Odebrał to jako wykorzystywanie.
Zerwał zaręczyny przez telefon, po tym wydarzeniu, mówił że nie jest chłopcem na posyłki,  że miarka się przebrała,że z każdymi wyrzutami go miażdżyłam, ze serce by mi oddał a ja tylko brałam nic mu nie dawałam w zamian niby. Że nie ma sensu by się starał.Że już nie kocha, że nie przekreśla nas w życiu, ale nie chce teraz być. Żebym szukała szczęścia u kogoś innego nie u niego. Koleżeństwo tak ale nie miłość. Nigdy więcej. Że zdrowy rozsądek ma i że to skończone i tyle.
Prosiłam by tego nie robił, pojechałam 1 raz do niego do domu oddać pierścionek- w akcie desperacji moze, ale czulam ze nie moge pozwolic odejsc,bo naprawdę mi zależy na nim i go kocham, głupia byłam że nie zawsze umiałam mu pomóc, gdy tego potrzebował. Twierdzil ze to koniec ze zmarnowalam sobie zycie i ze zegna mnie.
W tym czasie wylądował w szpitalu na uczulenie ale nie chciał bym przychodziła bo niczego to nie zmieni, nie namówie go do niczego. Nie poszłam już kolejny raz , chciałam dać mu spokój, by sobie przemyślal co robi.
Nie wiem co myśleć dlatego piszę: czy on naprawdę już nie kocha??? Tyle ma żalu,ze mu przeszło czy rodzina mu pomogła w tej decyzji???
Mówi że nie wiadomo jak się życie ułoży, ale nikogo na stałe szukać nie będzie, JUŻ NIE , bo nie warto się otwierać na drugą osobę, że tęsknić NIE będzie ani NIE żałuje. Że idzie pobalować, potrzebuje odreagować i że mi to też dobrze zrobi. I  że zapomnę też dzięki temu.
Że się otworzył i bardzo przywiązał, ale nie żałuje i nie będzie tęsknił. Że każdy ma 1 szanse a ja miałam wiele, że niby grałam tylko przed nim. Że porozmawiamy kiedyś jak opadną emocje ale nie teraz.
Co myśleć wróci jednak czy nie? ??
Wstawia w necie piosenki w stylu "tak wyszło" i komentarze w stylu MordoR Mode , THE END this fucking love story..
Dał mi odczuć że nie zmieni zdania, że nie ma mowy, itd. Że powodem zerwania jest inny światopogląd , że bawiłam się nim zawsze był na zawołanie, a ja tak mało go rozumiałam.
Znam go, na tyle ile dal sie poznac, ale nie wiem co myslec. Czy naprawde mnie tak znienawidzil?
Czy tak szybko przechodzi uczucie? Czy żal potrafi zniszczyć wszystko?
W to ze ma inna nie wierze.

Czasu mu potrzeba?
Odzywać się, darować sobie? Kontaktu ustaliliśmy ze zrywać nie chcemy. Nie wiem. CO MYSLEĆ?
5 dni minelo od tego zerwania. Pisalismy tylko smsy, od mojej wizyty u niego.

2

Odp: bezmyślność

Chyba nie poznałaś swojego kochanego zbyt dobrze, a może tylko z tej dobrej strony. on chyba nie wie, co to znaczy kończyć beznadziejny związek. Chyba szuka ideału, a każdy mankament odbiera jako nie spełnione oczekiwania. Zachowuje się trochę jak diva w tym związku, tak jakby brakowało mu sił mężczyzny. Ile on ma lat? Czy wychował się w pełnej rodzinie? Jak dla mnie to on nie jest stabilny emocjonalnie.

3

Odp: bezmyślność

20 lat wink tak ma normalną rodzinę, jest najstarszy ma 3 młodszych rodzeństwa.
Mi zależy bardzo nie wiem czy dać mu odejść czy poprostu czas mu dać kiedyś sie odezwać nie wiem.??

4

Odp: bezmyślność

Sweet dream - miałam identycznie! Dokładnie podobna sytuacja, te same powody rozstania, tak samo mój facet motywował rozstanie.
Też nie wiem, co  o tym myśleć.
Wiem, że kochał.
W związku z tym zostawiłam już tę sprawę. On sam musi dojść do pewnych wniosków. Jeśli kocha, to wróci - nie da się inaczej. Jeśli facet zostawił Cię nie dlatego, że wypaliło się uczucie, ani też nie zostawił Cię dla innej, tylko zostawił Cię w związku z jakąś sytuacją, kłótnią, jakąś wadą - to wróci. No chyba, że jest niedojrzały ogólnie i ma wąski horyzont. Wtedy nie będzie chciało mu się pracować nad sobą, nad związkiem i po prostu ucieknie na amen. Ale wtedy - naprawdę, uwierz - nie ma się czym przejmować! Lepiej dla Ciebie, że tak się stało.

5

Odp: bezmyślność

zgadzam się w zupełności z Ola27latek....od siebie dodam tylko, że jesteście bardzo młodzi a i na zaręczyny zdecydowaliście się chyba za szybko....

6

Odp: bezmyślność

Trudne to wszystko .. 
Dodał że jako przyjaciel zawsze się spotka ze mną, ale nic więcej..
nie może już być ze mną bo go niby niszczyłam krok po kroku..
że niczego mu nie brakowało oprócz tego że tak mało go rozumiałam..
Ze go zraniłam, i nie zależy mu na stałych związkach już nie będzie nikogo szukał..
.. Ze głupia niby byłam jak myślałam ze się mną bawi..
Nie zdradziłam go ani nie kłamałam, jak mogłam go zranić nie rozumiem ??..

Nie rozumiem, nie chce kontaktu zrywać z drugiej strony nie może być ze mną.
  Kocha i nienawidzi jednocześnie?/ Da sie tak?

7

Odp: bezmyślność

Kocha i odszedł bo rozsądek każe - NIE ROZUMIEM!!

8

Odp: bezmyślność

Sweet.dream on nie odszedł bo tak każe mu rozsądek. Ja też wierzyłam mojemu jeszcze mężowi, że odszedł, bo jestem zła, despotyczna, leniwa, i nie da się ze mną żyć. Prawda jednak okazała się inna. Prostsza. On odszedł z inną dziewczyną. Odszedł z młodszą. I cały rok zaprzeczał, że ma inną kobietę. A ja w to wierzyłam. Boże, jak to czytam to zastanawiam się jak mogłam być tak ślepa. Do dziś jestem w głębokiej depresji. Do dziś zastanawiam się dlaczego mnie okłamywał i nie powiedział, że odchodzi bo kocha inną. Przez cały rok przyjeżdżał i mówił że mnie kocha, ale czuje się skrzywdzony. Nie potrafię zrozumieć dlaczego kłamał.

9

Odp: bezmyślność

A ja nie rozumiem, czemu nie chciałaś zrobić mu przyjemności i jechać do jego rodziny...?! WTF?!?! Co to za zasady, żeby z osobą którą się kocha nie jechać i nie poznać jego bliskich... Sorki, ale nie ogarniam ;/

10

Odp: bezmyślność

Za wszelką cenę człowieka nie zmienisz, albo go zaakceptujesz jakim jest - albo to nie miłość.
Nie myślałam że tak bardzo go to gryzie, miałam w święta pojechać..
Nie umie mi nawet dac szansy, tak sie zamkna ze ma wyjebane niby..
Nie wierze.
Ja go kocham, on oczekiwal zmian ode mnie - sam nie umie ich dokonac. Ze niby mialam je.
to absurd! Kochal i przestal?

11

Odp: bezmyślność

sweet dream już pisałam Ci - mam identyczną sytuację, naprawdę. Też nie mogłam tego pojąć. Mój się jeszcze w ogóle do mnie nie oddzywa, wręcz ostentacyjnie.
Nie chce pisać teraz dwa razy tego samego. Przeczytaj mojego popprzedniego posta. Radzę Ci z serca, tak jak sobie samej poradziłam

12

Odp: bezmyślność

tak wiem wink
on pochodzi z bardzo zamożnej rodziny,  duza firma, samochody, wysoki standard zycia - ja zyje na wystarczajacym poziomie
nigdy nic od niego nie chcialam, zawsze mowilam ze nawet wolałabym zebysmy sami od wszystkiego zaczynali , on niby tez tak mowil...
przy rozstaniu do mnie " ze Chcial mi wszystko dac, ja nie umialam tego uszanowac, zeby zycie sobie od nowa ukladac" - jakby uczucie dalo sie kupic..  albo ze " ma nadzieje, ze znajdzie kogos, kto go naprawde pokocha"
Mysle ze to ta rodzina - jemu pomogla w podjeciu tej decyzji , boli mnie to bo swoje kompleksy na mnie wyladowal..

Z drugiej strony nigdy nie watpil ze chodzi tylko o niego..
Moze faktycznie jest jeszcze niedojrzaly - zrozumie jak bedzie juz za pozno..

Bo owszem poczekam, poukladam swoje zycie na nowo,
kiedys moze w koncu mi przejdzie - bo taka kolej rzeczy - nie chce jednak by sie obudzil "z reka w nocniku" ze jednak chce byc ze mna - gdy ja juz sobie NAPRAWDE daruje , a on stwierdzi ze "jednak dorosłam" i nadal bardzo chce - tak jak mowil

PISZE BO MUSZE - zwariuje inaczej

13

Odp: bezmyślność

Sweet dream!
Jak ja Cię rozumiem.
Jeszcze teraz jak piszesz o tej rodzinie - u mnie znów identycznie. Też uważam, że rodzina w jakimś sensie pomogła podjąć mu decyzję. Wszyscy wiemy,że trzeba się rodziny radzić, szanować ją, ale z drugiej strony co to za facet, który uzależnia swoje postępowanie, zwłaszcza w miłości, od słów innych osób. Nie ma swojego zdania? swojego rozumu? Ja zawsze za swoje działania odpowiadam sama i trzymam rodzinę w "bezpiecznej" odległości od mojego życia, zwłaszcza życia uczuciowego.
Również miałam takie myśli że on się zorientuje, ale będzie już za późno. Odrzuciłam je.
Miłość przenosi góry. Jeśli on zrozumie pewne rzeczy, będzie chciał wrócić, a jeśli ja go kochałam naprawdę, a przecież kocham go naprawdę to się zejdziemy.
Serce jest mądre. Na swój sposób wprawdzie;) Trzeba oddać się w ręce czasu. Zdystansować się, skupić na tym, co w naszym życiu dobre, na każdym dniu.  Miłość sama się obroni, a gdy już zrozumiecie, że nie możecie żyć bez siebie to również wy będziecie się o tę miłość się starać.
Staraj się myśleć pozytywnie. Wiem, że na początku jest z tym ciężko, ale naprawdę myśli można zdyscyplinować. Jeżeli ta miłość była prawdziwa, przetrwacie.

14

Odp: bezmyślność

Pokazuje jak się świetnie bawi, na fb jakieś głupie posty umieszcza " ze tyle tego w sobie ma ze się wyspał w 3 godz" albo klika na posty w stylu " ze niektórych lepiej zapomnieć, a nie walczyć o nich...
Jakby chciał mi coś udowodnić..
Co mnie obchodzi co on robi wieczorami ? Chce mi coś udowodnić? Chociaż w środku pewnie go ściska..
NIE ROZUMIEM FACETÓW!!

15 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2012-11-09 10:41:27)

Odp: bezmyślność

on chce za wszelką cenę udowodnić,że go to nic nie obeszło.

16

Odp: bezmyślność

jeszcze odnowił znajomość z byłą, która się na początku do nas wpieprzała...
porażka poprostu..
i kocham go nadal
i nie wierzę w to co się z nim dzieje..
JAK DZIECKO

17

Odp: bezmyślność

Sweet dream

Moja odpowiedź będzie się różnić od prawie wszystkich poprzednich i pewnie Ci się nie spodoba ale .....

Moim zdaniem on przejrzał na oczy i nie chce być z taką osoba jak Ty, która mimo zaręczyn nie chce poznać jego rodziny. Może jestem staroświecka ale wydawało mi się zawsze, że przy tej okazji właśnie przedstawia się narzeczoną rodzinie i na odwrót, prosi ojca narzeczonej o rękę i typ podobne zwyczaje.

Dodatkowo, On musiał jechać do lekarza a Ty mu nie pozwoliłaś i kazałaś się odwieźć do domu? Cóż za egoizm....

Zastanów się może lepiej czy Ty go kochasz, bo wg. mnie jeżeli się kogoś kocha to robi się dla niego wiele rzeczy, dba, martwi. troszczy ...

Ale co ja tam wiem, mam dopiero 43 lata

Domyślam się, że jest Ci ciężko i naprawdę współczuje ale zastanów się co Ty dałaś od siebie a potem rozliczaj z jego poczynań

18 Ostatnio edytowany przez Ola27latek (2012-11-10 17:42:11)

Odp: bezmyślność

kochamkonwalie piszesz, że chłopak przejrzał na oczy...i co, zerwał zaręczyny przez telefon? Żeby przejrzeć na oczy i podjąć taką odpowiedzialną decyzję trzeba być dojrzałym, a zachowanie tego Pana (zrywanie zaręczyn przez telefon, brak docenienia partnerki - bo przeciez też dziewczyna mu na pewno wiele dawała, infantylne wpisy na fb itd) nie jest niestety w tej całej sytuacji dojrzałe..
Wykluczam tu osobiście świadome "przejrzenie na oczy".
Stawiam wręcz na to, że gość ma teraz klapki na oczach i mało co widzi.
Jeśl facet ją kocha, to się zorientuje i właściwie oceni ten związek, zachowanie dziewczyny, swoje zachowanie i wróci.

19

Odp: bezmyślność

usunęłam wszystkie pamiątki po nim, numer telefonu, ze znajomych na fb - bo tylko mnie te jego posty męczyły psychicznie..
Teraz mam różne myśli, może faktycznie był za młody na stały związek, podjął tę decyzję z dnia na dzień - żadne moje argumenty go nie przekonywały..
pewnie woli się męczyć teraz, niż przyznać do błędu..
Taki typ, myśli że jak nie będzie mnie widywał - to że mu to uczucie przejdzie..
MAM SERDECZNIE DOŚĆ - modlę się żeby jak najszybciej mi przeszło, bo on niby nigdy do żadnej nie wraca- takie ma zasady.. Niby..
Głupia byłam że tak się nad nim płaszczyłam przez pierwsze 2 dni , później przerwa i przez 2 znów..
Szlag mnie trafia - że baluje, wiem że robi mi to na złość , te wypisywanie, 
ZASTANAWIAM SIĘ - jak moze człowiekowi z dnia na dzień przestać zależeć, to COS STRASZNEGO!!

20

Odp: bezmyślność

Faceci nie odchodzą bo jest im dobrze.mam koleżankę żyjącą z młodszym facetem.ona po pięćdziesiątce on 39.żyją razem 3 lata.on lata zabiega o jej względy zajmuje się jej dzieckiem a ona do depcze.awantury na porządku dziennym.kiedyś on odejdzie tak jak twój.zawsze coś jest na rzeczy.wiem sama po sobie że jak mam chandrę to szukam zaczepki.jeżeli sprawę załatwił przez telefon to znaczy że nie chce cię widzieć

21

Odp: bezmyślność

Nie po prostu to tchórzostwo od kiedy zrywa się przez telefon - dla mnie to nie do przyjęcia.

22

Odp: bezmyślność

sad       z każdym dniem jest gorzej przypominam sobie takie fajne momenty razem...

23

Odp: bezmyślność

On pije na potęgę ,  biega po klubach, 
nie wiem co myśleć??
ale martwię się że w coś się wkopie.

24

Odp: bezmyślność

Nie wiedziałam ,że kiedyś będę tak zrezygnowana ,że znajdę się i napisze coś na takim forum. A jednak ;( Nie jestem święta , popełniłam wiele błędów . Poświęciłam się miłości , bo bardzo jej potrzebowałam , tej bliskości , ciepła ..... Ale jak wiadomo miłość jest ślepa i co najważniejsze odbiera rozum . Przekonałam się o tym na własnej skórze . Nie wiem, miałam ochotę trochę się rozpisać , ale to chyba, jednak nie w moim stylu . Chwilami życie traci sens jakikolwiek . Mam dla kogo żyć , bo mam dzieci , ale wydaje mi się ,że gdybym , była sama, serce już dawno przestało by bić ;( Cholera jasna !!! I dlaczego tak jest ,że ktoś nas zostawia , okazując się zwykłym zerem , a my jednak , zamiast się podnieść , przez takie "nic" tracimy sens życia.

25

Odp: bezmyślność

Jak dla mnie oboje zachowujecie się dziecinnie. Choć on o wiele bardziej. Kurde, 20 lat i oświadczyny po 10 miesiącach razem? Litości! Ja jestem o te kilka lat starsza, jestem z chłopakiem od 1,5 roku (przy czym mieszkamy razem już rok), ale jeszcze o zaręczynach nie myślimy, przecież trzeba się porządnie poznać, pomieszkać ze sobą, żeby być pewnym decyzji. Jakby nie patrzeć małżeństwo ma być na całe życie... Z kolei zerwanie zaręczyn przez telefon to w ogóle jakaś parodia... Świadczy dobitnie o tym jak bardzo mu na Tobie "zależało"... Niemniej jednak Ty też taka święta nie byłaś najwyraźniej: z tego co piszesz nie chciałaś zapoznać się z jego rodziną. Nie wiem co za dziwne zasady masz, ale też bym była sceptyczna wobec kogoś, kto nie ma ochoty poznać najbliższych dla mnie osób. I nie dziwię się, że się chłopak poczuł wykorzystany, bo co to w ogóle znaczy, że ma Cię odwieźć do domu, a dopiero potem iść do lekarza? Sama sobie nie możesz pojechać autobusem? Nie wiem, może dla Ciebie to oczywiste, że chłopak = Twój szofer, dla mnie nie.

26

Odp: bezmyślność

Odniosłam wrażenie,że nie dorośliście do poważnego związku.Ty również.Zdaje się,że on poważniej traktował ten związek niż Ty.Chciał poznać Cię ze swoją rodziną,co dobrze o nim świadczy,a źle o Tobie,że się nie zgodziłaś.Co to za zasady,które Ci na to nie pozwalają?!Poza tym,gdyby mnie tak ktoś potraktował,jak Ty jego[to odwiezienie do domu,później sobie jedź do lekarza],też bym się głęboko zastanowiła,czy chcę z kimś takim być.Miłość to również szacunek i dbanie o ukochanego,a Ty okazałaś się egoistką.Jaki związek,takie rozstanie.Sama sobie na to zapracowałaś.

27

Odp: bezmyślność

Mieszkanie przed ślubem u mnie odpada wink
Rodzina mnie znała, to że nie chciałam do domu do niego pojechać - to chyba nie przestępstwo.
Dbanie, troska - zawsze z nim jeździłam kiedy trzeba było i tego chciał , zaufanie, mnóstwo czasu razem - owszem, wszystko to było.
Nie wydaje mi się że decyzję o zerwaniu podejmuje się z dnia na dzień.
kaisa_malene   A to że ktoś mieszka ze sobą przed ślubem - wcale nie znaczy że się nie rozstanie wink co więcej myślę że jak się znudzisz Twojemu - będziesz miała więcej żalu niż ja teraz wink

28

Odp: bezmyślność

Teraz znów źle jest.
W czwartek spotkaliśmy się w klubie - przez przypadek. Bo ja studiuje gdzie indziej, zapewne nie spodziewal się takiej akcji zbyt szybko. Ale miał świadomość że tak jak i do niego kiedyś, przyjeżdżam najprawdopodobniej do znajomych. A tu proszę po 3 tygodniach w tym samym klubie.
Ja byłam ze znajomymi, on z kolegami. Podobno jak mnie zobaczył wmurowało go. Tak przyjaciółka mi powiedziała. Cały czas patrzył co robię - tak to czułam po sobie, jak byłam na parkiecie i tańczyłam to on niby tez, ale jak ja przy barze ze znajomymi to on albo co raz przechodził tamtędy albo usiadł i się przyglądał na to co robię. Starałam się go ignorować, udałam że go nie zauważyłam, nie kłaniałam się Wielmożnemu, udałam tak naprawdę obojętną - wiadomo ze tak łatwiej.
Po jakimś czasie po 1,5 godziny gdzieś odkąd przyszłam- gdy byłam na parkiecie to podszedł do mnie , zatańczyliśmy chwile dokładnie z 30 s. big_smile - i jego kolega zgarnął go do domu - nie wiem czy było to omówione czy jak, ale już wolałam by nie podchodził. Poczułam się tak jakby coś mi chciał pokazać. I zamiast odezwać się normalnie i powiedzieć "czesc" zaczął mi machać ręką jakby - "papa" robić. I ten jego wzrok, był taki obcy, dziwny dla mnie.
Wkurzyłam się tym bardzo i tylko podeszłam, spoglądając gdzieś w oddal, nie na niego w ogóle ani przez chwile i powiedziałam - "że trochę nie w porządku". Odwrócilam sie na pięcie i poszlam do znajomych. Przy wyjsciu oczywiscie tez obok przeszedl bo nie było innego wyjścia.
Szlag mnie trafia - bo powiem szczerze że wolałam jak się olewalismy w tym klubie, bo fajnie sie bawilam ze znajomymi naprawdę. Do czasu.
Co mam myslec? Chcial moze i kulturalnie sie zachowac, ale mnie to tylko wkurzylo.
??

29

Odp: bezmyślność

Kocham go nie umiem zapomnieć sad wciąż myślę co robi, przypominają mi się wspólne chwile.
Najbardziej boli,że wiem on też się męczy - pisał do mojej przyjaciółki w środę przed tym wyjściem do klubu, Tak ogólnie i że jakoś sobie poradzi, żeby mnie na balety brać, ze sam gdzieś wychodzi ale nie szuka nikogo, bo chyba ja mu wciąż w głowie siedzę. Bo byłam mu bliską osoba. Ale że nie jesteśmy dla siebie.  SAM SOBIE PRZECZY.
Jest taki uparty i charakterny i mam świadomość tego że raczej nie wróci.. Że co było nie wróci i takie różne.
Mi się wydaje że serce na swój sposób jest mądre, a wmówić sobie że nie kochasz jest trudno. I to zawsze wraca.

Nie wiem mi na przykład nie przejdzie bo zakochałam się na amen, w nim jako w człowieku, w mężczyznie.
Wszystko mi w nim pasowało. Mam może i ciężki charakter, ale kocham i on to wie. Podjął decyzję z dnia na dzień

30

Odp: bezmyślność

Na dodatek cała winę za rozstanie zwala na mnie..  Jaka to ja nie byłam..
Że zaluje czasu który mi poświęcił
i ze tak naprawde bardzo sie pomylił.
Jak można takie rzeczy mówić ludziom dookoła.
Próbuje zapomnieć o nim mysleć tylko o tych złych rzeczach ale to strasznie trudne.

31

Odp: bezmyślność

Nie wiem co mam myśleć..
Niby dalej imprezuje itd. Ale dalej jest SAM.
Ostatnio jak spotkał moją dobrą koleżankę zapytał ją, co u mnie słychać, ona odpowiedziała aby sam zapytał się mnie , ale wymigał się tym ze ja nie chce utrzymywać z nim kontaktu więc nie ma jak i nie rozumie tego.
Takie dziwne podchody..
Ale po co ja mam udawać dobrą koleżankę , znajomą po tym wszystkim .. skoro tak mnie zranił. Zostawił z dnia na dzień bez wyraźnego powodu.
Czasami czuję że przez cały ten czas próbował mną manipulować po prostu.

Z biegiem czasu tych miesięcy powrotu nie widzę, są dni kiedy nawet zaczynam się zastanawiać dlaczego z nim byłam, PRZESTAJĘ idealizować, zaczynam DOSTRZEGAĆ wady.
Chociaż nie może chciałabym "powrotu" ale takiego  - żeby kiedyś dojrzał do związku i docenił, zobaczył kogo stracił - a ja z uśmiechem na twarzy odpowiem mu że za późno i że głupia byłam kiedyś.
To takie moja malutkie marzenie wink

32

Odp: bezmyślność
sweet.dream napisał/a:

Z biegiem czasu tych miesięcy powrotu nie widzę, są dni kiedy nawet zaczynam się zastanawiać dlaczego z nim byłam, PRZESTAJĘ idealizować, zaczynam DOSTRZEGAĆ wady.
Chociaż nie może chciałabym "powrotu" ale takiego  - żeby kiedyś dojrzał do związku i docenił, zobaczył kogo stracił - a ja z uśmiechem na twarzy odpowiem mu że za późno i że głupia byłam kiedyś.
To takie moja malutkie marzenie wink

Oj, wiem co czujesz, mam tak samo jak Ty smile. Dobrze, że się trzymasz jakoś i jest coraz lepiej smile.

33

Odp: bezmyślność

Bardzo proszę o opinie.

34

Odp: bezmyślność

Moja opinia: w związku chciałaś brać, a nie dawać. "Bo ja nie chcę jechać do jego rodziców, bo takie mam zasady, bo ja nie wyobrażam sobie mieszkania razem, bo ja chciałam, żeby mnie zawiózł". I jeszcze jazda o zdradę, której nie było. Co do mieszkania razem, a co z seksem?

35 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-02-11 01:13:23)

Odp: bezmyślność
kazia14 napisał/a:

Odniosłam wrażenie,że nie dorośliście do poważnego związku.Ty również.Zdaje się,że on poważniej traktował ten związek niż Ty.Chciał poznać Cię ze swoją rodziną,co dobrze o nim świadczy,a źle o Tobie,że się nie zgodziłaś.Co to za zasady,które Ci na to nie pozwalają?!Poza tym,gdyby mnie tak ktoś potraktował,jak Ty jego[to odwiezienie do domu,później sobie jedź do lekarza],też bym się głęboko zastanowiła,czy chcę z kimś takim być.Miłość to również szacunek i dbanie o ukochanego,a Ty okazałaś się egoistką.Jaki związek,takie rozstanie.Sama sobie na to zapracowałaś.

Dokładnie.
Chociaż facet zachował się jak idiota, zrywając przez telefon.
Jesteście oboje siebie warci. Dorośnijcie, potem myślcie o związku.

Edit: Naprawdę uważasz, ze mieszkając ze sobą ludzie muszą się sobą znudzić? To w takim razie moje małżeństwo jest jakieś niesamowite... Z takim podejściem do bycia razem nie powinnaś w ogóle myśleć o legalizacji związku...

Druga sprawa, nie potrafię sobie wyobrazić, jak można decydować się na ślub, jeśli się nigdy ze sobą nie mieszkało i tak naprawdę niewiele się wie o przyzwyczajeniach i niektórych zachowaniach drugiej osoby, a one wychodzą na wierzch właśnie podczas wspólnego życia, a nie widywania się co jakiś czas.

36

Odp: bezmyślność

Nie czytałam całego wątku, ale moim zdaniem masz bardzo dużo winy i być może jego powody które podał przy rozstaniu są 100% PRAWDZIWE.
Nie kłamie, nie ma innej, nie był wstrętnym łgarzem. Po prostu miał Cię dość, bo starał się bardziej niż Ty.

Nie gniewaj się, ale gdybym była facetem i miała taką kobietę jak Ty, też bym ją zostawiła.
W związku musi być równowaga w braniu i dawaniu. On wiedział, że daje więcej.

37

Odp: bezmyślność

Chodziło mi bardziej o opinie, po co mu wiedzieć co się u mnie dzieje, skoro zerwał?
Miał nadzieję że wciąż będę jego "dobrą znajomą" a kiedy się nie odzywam od tamtej pory dziwi się ze nie chce kontaktu i ciekawi co się ze mną dzieje..
Takie zagrywki - czemu to służy?

38

Odp: bezmyślność

Minęło już ponad 5 miesięcy..
jutro byłaby rocznica naszych zaręczyn.. dlatego pisze.
BARDZO proszę aby ktoś się wypowiedział. Czy on już kompletnie NIC do mnie czuje. Czy w ogóle jest szansa ze może kiedyś wróci, zrozumie że podjął decyzję pod wpływem chwili i niekoniecznie była ona dobra?

Nadal jest ciężko momentami...  Gdyby nie sporadyczne niespodziewane spotkania, wspólni dalsi i bliżsi znajomi, tak by nie bolało.
JA jestem sama, ON też jest sam. Imprezuje 2-3 razy w tygodniu. Wiem, bo znajomi go spotykają w klubach.

W 1 dzień świąt spotkaliśmy się w rodzinnej miejscowości w dyskotece.
Nie wiem jak mogę odbierać jego zachowanie???
Praktycznie non stop czułam na sobie jego wzrok. Jak tańczyłam to z 2-3 razy był za moimi plecami.
Później jak tańczyłam z jednym kolegą akurat jakoś spojrzałam, nie wiedziałam że jest w tamtym miejscu - to patrzył tym swoim wzrokiem, zlym, zazdrosnym - tym który dobrze znam.
NIE UMIEM udawać że wszystko gra, nie jestem w stanie jeszcze przejść na stopę "CZEŚĆ, co słychać". Podejść, porozmawiać. Unikam z nim spotkań twarzą w twarz, kiedy będziemy sami. NIE umiem inaczej, chociaż pewnie powinnam.Wolę nic nie udawać , zachowywać się tak jak czuję - być sobą.

w lutym wymieniliśmy po 3 smsy, twierdzi że jak się napije to zawsze myśli co u mnie.

W ostatnią sobotę tamtym tygodniu rozmawiał po kilku głębszych, z moim kuzynem. Niby powiedział do niego coś w stylu, że jak " ze mną wyszło to wyszło, a oni nie powinni się jakoś nie odzywać , czy nie witać ze sobą"  to AKURAT NORMALNE. to co się wydarzyło to sprawa między nim a mną tylko.

Może nie powinnam sobie nim JUŻ GŁOWY zawracać po tym jak mnie potraktował w czasie rozstania - ale te rzeczy nie dają mi spokoju. Inaczej SIĘ ZACHOWUJE w stosunku DO MNIE, jak gdzieś jestem , inaczej pisze,       a co INNEGO do ludzi mówi.

PROSZĘ o JAKIEŚ KOMENTARZE smile  zwariuję chyba......

39

Odp: bezmyślność

A nie możesz po prostu z nim porozmawiać?

40

Odp: bezmyślność

A mi się trochę wydaje, że doszukujesz się w jego zachowaniu drugiego dna - na siłę. Bo zrobił tak, to może to i to... a tak, to może będzie chciał wrócić itd. Rozumiem, że tak łatwiej jest myśleć, mieć nadzieję, że nie wszystko skończone, ale dopóki nie uświadomisz sobie całkowicie, że on z Tobą nie chce być, to nie ruszysz dalej. Pięć miesięcy to długo, gdyby przemyślał i chciał wrócić, to myślę, że by dawno się odezwał, zwłaszcza, że to on zerwał i wiedział, że Tobie na nim zależy. Myślę, że dla swojego własnego dobra powinnaś przestać analizować każde jego zachowanie i doszukiwać się w tym oznak, że może jednak mu się odmieni.

Swoją drogą, co to za zasady, które nie pozwalają poznać jego rodziny? Bo nie bardzo rozumiem.

41

Odp: bezmyślność

owszem 5 miesięcy to długo, idę do przodu wink
jednak wydaje mi się że skoro przez ten czas nie znalazł nikogo, a ma predyspozycje by szybko móc kogoś znalezć, to albo nikogo nie szuka albo do końca sam nie wie o co mu chodzi wink

42

Odp: bezmyślność

A jeśli on nie zamierza szukać związku na siłę, mimo że może? Będziesz tak czekać i analizować jego zachowanie, dopóki sobie kogoś nie znajdzie?

43

Odp: bezmyślność

sweet.dream jestem w podobnej sytuacji, tylko, że mój były odzywa się do mnie bo ja pierwsza nie pisze sporadycznie raz na tydzień, pyta co u mnie, czy imprezuje, czy kogoś poznałam no i opowiada o swoim super życiu. Jak to się teraz bawi, nie chce się ogarnąć no i że spotyka się z kimś.. Jestem strasznie zazdrosna, ale udaje, że mnie to cieszy i życzę mu dobrze. Też są z jego strony jakieś głupie posty, dodawanie piosenek na fb, które tekstem i przesłaniem pasują idealnie do naszej sytuacji, albo o jego obecnym życiu, że jest panem swojego losu, bawi się, pije, jest szczęśliwy itp. Nie jesteśmy ze sobą prawie 4 miesiące, kocham tęsknie i czekam... W ten weekend zaczął robić mi jakieś wyrzuty, że go wykorzystywałam, że on się starał, a ja to wszystko popsułam, że wątpi w moją wierność.. Tak ni z tego ni z owego mi to napisał, a wcześniej pisaliśmy normalnie. Wkurzyłam się i wyrzuciliśmy sobie wszystko i jest teraz cisza. Dodał wczoraj piosenkę, która również obrazuje naszą sytuację, a wie że ją lubię (małpa-nie byłem nigdy). Nie wiem co to za zagrywki, ale ja teraz staram się również żyć własnym życiem, jak kocha to wróci. U mnie ból po rozstaniu odszedł, pozbierałam się i na prawdę teraz jest lepiej, tylko że strasznie za nim tęsknie. Wychodzę, imprezuję, bawię się żeby nie stracić młodości. Może to strasznie głupie, ale nawet byłam u wróżki. Powiedziała, że za 5 miesięcy moja samotność dobiegnie końca i to będzie były, który wróci. Wiem to jest śmieszne, ale ja w to wierze bo wróżka była sprawdzona i wiarygodna. Wszystko okaże się we wrześniu no ale dzięki temu mam lepsze samopoczucie... wink

44

Odp: bezmyślność

Nie nie będe czekać wink
CO ma być to będzie i tak wink
wszystko co w tej sytuacji mogłam zrobić zrobiłam, JUŻ na nic nie mam wpływu,
mogę jedynie czasami o nim pomyśleć NIC więcej wink

45

Odp: bezmyślność

Eileen: Ja nie mam zamiaru się z  nikim wiązać, bo niestety mimo WSZYSTKO to jego nadal kocham. Żle robiłam - każdy popełnia błędy.

Ale kochałam go szczerze - czuł to , bo zawsze powtarzał że to widzi, nigdy nie zdradziłam i nie zrobiłabym tego - i on to wie. Miał świadomość tego że myślałam bardziej przyszłościowo, A NIE na chwilę na teraz. Do kiedyś.

A nawet jak znajdzie sobie kogoś - TO dobrze, Wcale nie znaczy że i ja muszę. Bo on ma to i ja. Jeśli pojawi się ktoś odpowiedni to czemu nie, ale NIC na siłę ani na ZŁOŚĆ jemu. Nigdy. wink

Ellen : Poza tym nie wiem dlaczego tak negatywnie piszesz? Nie analizuje ZACHOWAŃ, bo go nie widuje na co dzień, studiujemy w innych miastach.  Od rozstania 3 razy się widzieliśmy się przypadkowo - opisałam to w poprzednich postach.

46

Odp: bezmyślność

Nie pisałam negatywnie, nie chciałam, żebyś to odebrała jako atak. smile Po prostu napisałam, co myślę i... gdzie ja napisałam, że masz się z kimś wiązać?

Nie mówiłam przecież, że masz na siłę się pchać w kolejny związek, żeby zapomnieć czy coś mu udowodnić. Po prostu czytając Twoje posty, wydaje mi się, że doszukujesz się jakiegoś hm... potwierdzenia, że on do Ciebie wróci, ale to nie jest jednoznaczne z tym, że mam Cię za jakąś wariatkę, która biega za nim, patrzy, co robi itd. Spokojnie wink.

Napisałaś też, że on nie ma nikogo w taki sposób, jakby to było kolejnym punktem za tym, że może wróci. Ja się nie upieram, że tak się nie stanie, bo przecież nie wiem, co mu w głowie siedzi, tylko chciałam zwrócić Twoją uwagę na to, że on może być sam jeszcze długi czas i czy dalej przez to będziesz liczyć na jego powrót? Po prostu wydaje mi się, że byłoby Ci łatwiej, jakbyś się tak nie skupiała na każdym jego zachowaniu, o którym wiesz i nie podciągała go pod "a może to znaczy, że jemu dalej zależy".

47

Odp: bezmyślność

Tak wiem że tak łatwiej by mi było na 100%. i powiem że tak jest jak nie widuje go, nie dopytuje co sie z nim dzieje , nie odzywam się.

Wystarczy jednak takie spotkanie, a ja już jestem zdenerwowana, w środku znów roztrzęsiona. Wszystko wraca.

Pewnie i masz rację że za dużo dokładam.
Bo czasem nieświadome takie jego zachowanie mogę coś sobie dodać by się pocieszyć wink

Nie liczę że wróci napewno do mnie. Życie toczy się dalej.
Czuję jednak że te zagrania w stosunku do mnie - nie powinny mieć miejsca.
Bo TO ON zerwał. I powinien dać mi spokój - a nie dopytywać, czaić się gdzieś obok, ciekawić co się ze mną dzieje. Odpuścił sobie mnie, nasz związek - więc z szacunku jakiegokolwiek to wszystko nie powinno mieć miejsca. Takie moje zdanie.
WIEM że pewnie faceci mają jakieś swoje "męskie gry" w stylu - nie chciałaś mnie docenić więc żałuj czy coś w tym stylu.
Ale on nie musi mi niczego pokazywać.
JA dałam mu spokój więc chciałabym tego samego. Bo nigdy mi to uczucie nie minie - tego się BARDZO boję. Nie ukrywam.

48

Odp: bezmyślność

z drugiej strony wyświadczył mi przysługę, dając szansę na poznanie kogoś innego może lepszego wink
różne myśli się pojawiają

49

Odp: bezmyślność

Ja też to przeżywam, że z jednej strony dał mi szanse na poznanie kogoś innego, imprezowanie, poznawanie nowych ludzi, szaleństwo, a tak na prawdę cały czas tęsknie za nim. Nie chce być wolna, chce być z nim! Gdzie nie jestem to zawsze muszę pomyśleć o nim, zatęsknić... Ciężko będzie poznać i pokochać innego ;(

50

Odp: bezmyślność

NIE RADZĘ SOBIE KOMPLETNIE chociaż w przyszłym tygodniu minie już pół roku od rozstania..
To jakiś koszmar,
codziennie myślę o nim, co robi, jak się czuje, czy jest szczęśliwy, czy czasami wspomni o mnie. Śni mi się przynajmniej co drugi dzień.
Z czasem miało być lepiej a jest tylko gorzej.
Czasami mam ochotę napisać tak poprostu - ale wiem że NIE MOGĘ TEGO ZROBIĆ.  Na siłę nawet nie chce się odzywać , jego odzyskać czy coś w tym stylu.

Co powinnam robić?
Boję się że zawsze już tak będzie, ze mi to nie minie zawsze będzie w głowie tylko on.
Najgorsze jest chyba to, ze nie wyobrażam sobie nikogo innego z kim mogłabym być..
Dla mnie ideałem był,  robiłam trochę głupot i czasu nie cofnę.. Wiem
Lecz to mnie już przerasta. Doradzcie coś.

51

Odp: bezmyślność
sweet.dream napisał/a:

NIE RADZĘ SOBIE KOMPLETNIE chociaż w przyszłym tygodniu minie już pół roku od rozstania..
To jakiś koszmar,
codziennie myślę o nim, co robi, jak się czuje, czy jest szczęśliwy, czy czasami wspomni o mnie. Śni mi się przynajmniej co drugi dzień.
Z czasem miało być lepiej a jest tylko gorzej.
Czasami mam ochotę napisać tak poprostu - ale wiem że NIE MOGĘ TEGO ZROBIĆ.  Na siłę nawet nie chce się odzywać , jego odzyskać czy coś w tym stylu.

Co powinnam robić?
Boję się że zawsze już tak będzie, ze mi to nie minie zawsze będzie w głowie tylko on.
Najgorsze jest chyba to, ze nie wyobrażam sobie nikogo innego z kim mogłabym być..
Dla mnie ideałem był,  robiłam trochę głupot i czasu nie cofnę.. Wiem
Lecz to mnie już przerasta. Doradzcie coś.

Nie walcz z tym.

Nie licz czasu, nie myśl o tym, że miało być lepiej, a nie jest. Nie wyobrażaj sobie na siłę, że będziesz szczęśliwa z kimś innym. To tylko wzbudza w Tobie frustrację.

Po prostu... zaakceptuj to. Pomyśl sobie "no dobra, czuję się teraz chu*owo, pewnie to jeszcze trochę potrwa, ale w końcu wszystko się wyprostuje" i uśmiechnij się do siebie w lustrze. Postaraj się zauważyć pozytywy. Pomyśl, że to wszystko się dzieje po coś, w jakimś celu - żebyś nabrała doświadczeń i na przyszłość była dojrzalsza, mądrzejsza. Życie to sinusoida. Raz jesteś szczęśliwa, raz cierpisz i w sumie dobrze, że tak jest - gdyby nie te gorsze okresy nie docenialibyśmy tego, co mamy, nie bylibyśmy szczęśliwi. Przyjmij to swoje aktualne cierpienie z pokorą. Jestem pewien, że prędzej czy później i dla Ciebie znowu zaświeci słońce. Trzymaj się, wiem co przechodzisz - mam teraz to samo.

52

Odp: bezmyślność

Dziękuję za szczerą wypowiedz smile
  staram się nie myśleć ale to silniejsze, zwłaszcza że w każdej chwili mogę go przypadkiem spotkać i często spotykam.

Najgorsze, jest dla mnie chyba TA świadomość, że od naszego rozstania jest sam z nikim się nie związał jeszcze. To w jakiś sposób myślę by mi pomogło. A tak nie wiem czy nie chce, czy coś czuje do mnie tylko nie chce wracać, czy faktycznie tak jak twierdził przy rozstaniu - nikogo na stałe szukać nie będzie, bo nie warto... 
Gdyby miał kogoś to myślę że łatwiej byłoby mi się już otrząsnąć z tego wszystkiego. Serce wiem ma swoje racje ale i rozum też.

I JESZCZE TE teksty w stylu że nie wiadomo jak się życie ułoży, że kiedyś by bardzo chciał ze mną być - jak ja zmądrzeje życiowo, albo że życzy mi wszystkiego najlepszego ale jakbym kiedyś wychodziła za mąż - to żeby go poinformować, ale on tego nie zniesie psychicznie, nie wytrzyma tej świadomości że będę z kimś innym już tak na stałe.
Albo te podchody w stosunku do mnie.

Dla mnie to irracjonalne momentami jak sobie tak myślę o tym wszystkim

53 Ostatnio edytowany przez bags (2013-04-22 18:16:34)

Odp: bezmyślność
sweet.dream napisał/a:

I JESZCZE TE teksty w stylu że nie wiadomo jak się życie ułoży, że kiedyś by bardzo chciał ze mną być - jak ja zmądrzeje życiowo, albo że życzy mi wszystkiego najlepszego ale jakbym kiedyś wychodziła za mąż - to żeby go poinformować, ale on tego nie zniesie psychicznie, nie wytrzyma tej świadomości że będę z kimś innym już tak na stałe.
Albo te podchody w stosunku do mnie.
Dla mnie to irracjonalne momentami jak sobie tak myślę o tym wszystkim

Przeciez to jest szantaz emocjonalny w najczystszej postaci - ubezwlasnowolnienie. Nie jestesmy razem ale bez jego/jej "zgody" nic mi nie wolno zrobic.
Rece same opadaja...

54

Odp: bezmyślność

czas mija .. niby jest lepiej ale nie do końca
mam jakieś wspomnienia brakuje mi jego, ogólnie spotkań, rozmów, przytulenia, wspólnych żartów..

ostatnio mój były ogłosił wszem i wobec że ze stan w którym znów będzie tylko  jedna dziewczyna nie prędko powróci..
dziwne podejście do życia..
Trochę mimo wszystko mi szkoda jego, mimo tego jak się zachował w stosunku do mnie,
i boję się trochę o niego żeby nie wpadł w jakieś bagno..
Może i się bawi teraz, używa zycia itd - ale co z tego wszystko jest do czasu.

nie wiem niech ktoś racjonalnie mi powie.. Czy nie ma jednego skutecznego sposobu by o nim zapomnieć?

55

Odp: bezmyślność

Po przeczytaniu pierwszego postu stwierdzam, że nie jesteś jeszcze przygotowana na coś poważnego, odnoszę wrażenie, że chciałaś tego chłopaka trzymać krótko, a on miał tańczyć tak jak mu zagrałaś. Staraj się unikać miejsc w których jest szansa, że spotkasz byłego, nie szukaj kontaktu na siłę. Wyciągnij wnioski, naucz się czegoś z tamtego związku, a lada moment dostrzeżesz to co było złe i, że wcałe nie było tak cudownie. Kiedy to zrozumiesz odetchniesz z ulgą i zaczniesz się śmiać z tamtych chwil. Zapomnieć się nie da ale napewno rok czasu to taki okres po którym można ruszyć dalej. Zacznij się bawić, przeczytaj jakiś bestseller, wyjdź samotnie do kina na film który totalnie nie jest w twoim guście. A coś powiesz na piwko w pubie przy finale ligi mistrzów który odbędzie się 25 maja smile? Pójdź, być może poznasz tam kogoś z kim się zaprzyjaźnisz.  Schowaj wszystkie pamiątki od niego do pudełka po butach (tak po butach...) i porządnie zamknij ten rozdział.

56

Odp: bezmyślność

Powiem ci tak, że mój związek może i był trochę podobny do twojego i cały czas to przeżywam. A więc bardzo się kochaliśmy, wspólne plany na przyszłość i deklaracje o zaręczynach, ale postanowiliśmy z tym poczekać. Ogóle wszystko pięknie się układało. Jesteśmy młodzi, ale wiedzieliśmy, że chcemy być ze sobą na zawsze. Okłamał mnie dwa razy, ale na szczęście były to wydarzenia z przeszłości, a ja z nim jeszcze wtedy nie byłam no i te dwa razy powróciłam. Oczywiście płakał, dzwonił, pisał, mówił, że jego świat na mnie się kończy i nie potrafi beze mnie żyć. Wybaczyłam, zapomniałam i nigdy do tego nie wracałam, on bardzo to we mnie cenił. Oczywiście ja też odwaliłam mu coś typu upijałam się, on do mnie pisał, a ja odp na drugi dzień co się działo i opowiadałam mu wszystko ze szczegółami. Niestety jestem rozrywkową osobą i on o tym do dobrze wie. Cholernie był zazdrosny, że mogą wtedy kręcić się jacyś kolesie, ale nigdy go też nie zdradziłam i nie dawałam się z innymi w gadki. Nie wiem co się potem ze mną stało, ale odczuwałam, że jest miedzy nami coś nie tak. Jakaś nuda, spędzanie wspólnych chwil były podobne, on strasznie naciskał na seks i chciałam przerwy. No i rozstaliśmy się... Popełniłam strasznie dużo błędów (możesz je przeczytać na forum) i cały czas mam nadzieję, że wróci. Też bawi się, poznaje nowe dziewczyny, pisze i pokazuje na fb jaki to on jest teraz szczęśliwy, ogólnie jest mu cudownie, a ja cierpię. Na pewno spotkała mnie za to kara, że go tak skrzywdziłam, ale swoje już odpokutowałam. Bardzo mnie to boli, że beze mnie jest mu teraz tak dobrze i boję się, że inna mi go zabierze. Przeczytałam tu bardzo podobnych wątków typu, że chłopak po zerwaniu imprezuje, pije, szaleje, podrywa kobiety, czuje się szczęśliwy, a potem po miesiącu, dwóch, czterech nagle odczuwa, że kocha byłą, że chce jedna wrócić. Czekam na taki przełom u mojego byłego, chociaż liczę się i z tym, że nie powróci...

57

Odp: bezmyślność

Co z tego że unikam miejsc gdzie mogę go spotkać - jak mijam go jadąc gdzieś samochodem  albo na przejażdżce rowerem w swojej miejscowości -  ostatnio co tydzień?
Mimo, że jak wracam do domu na weekend od tego zerwania naszego - to się boję - tak autentycznie się boję, z domu ruszyć żeby broń Boże go nie spotkać gdzieś. A i tak przynajmniej raz w miesiącu muszę, ostatnio częściej niestety. Może to podejście jest i trochę chore, ale to silniejsze ode mnie. 
Za każdym razem czuje takie dziwne zdenerwowanie, przypływ ciepła jak go gdzieś zobaczę, nie umiem "tego" nazwać nawet, serce mi wali jak młot - dzień jednym słowem zepsuty cały...
Dobrze ze od listopada nie było sytuacji (tylko te 3 razy w dyskotekach na święta, i ja i on byliśmy ze znajomymi więc łatwiej było) żebyśmy MUSIELI porozmawiać,   INACZEJ to nie wiem jakbym się zachowała.. Na przykład TERAZ, DZISIAJ znów mam łzy w oczach, może to wina tych ostatnich przypadkowych spotkań z nim, nie wiem.
DOŚĆ JUŻ MAM - co z tego że na co dzień się nie widujemy, nie musimy rozmawiać jak mi takie spotkanie potrafi psychę zryć porządnie nawet na kilka dni.
JAK tak sobie pomyślę, że przez całe wakacje jest duże prawdopodobieństwo że będę miała go widywać , bo będę w swojej rodzinnej miejscowości, to NIEDOBRZE mi się robi wręcz. Magiczne 7 miesięcy upłynie w piątek a mi wcale nie jest lżej na sercu...
Jeszcze ostatnio na fejsie zmienił status na rozwiedziony, a pare dni przed tym pod swoim statusem skomentował że nie predko powróci stan, gdzie znów będzie tylko jedna dziewczyna. Wciąż dochodządo mnie nowe wieści dlaczego my się rozstaliśmy np taka "ze nie chciałam seksu, dlatego sie oświadczył tak szybko, a pozniej śłubu, więc mnie rzucił" albo "Ze za duzo kreciłam, się nim bawiłam"
już mam serdecznie dość TEJ SYTUACJI,
bardzo szkoda ze tak blisko siebie mieszkamy bo dla mnie to katorga, to samo otoczenie, kazdy zna kazdego, mnostwo plotek.

Czuje się momentami jakaś zaszczuta, wszędzie jego znajomi, koledzy, cokolwiek nie zrobie to czuje ze ktoś poleci do niego z nowinką. OStatnio pisze z takim kolega i on proponuje spotkanie ( jest z mojej miejscowosci) ,  spotkalabym sie z nim jednak w tej 10 tys. miejscowosci zaraz mnóstwo plotek i koło się zamyka.
Przez te zerwane zareczyny, związek, brak takiej rozmowy spokojnej i szczerej - bo rzucanie pierscionkiem to nie rozmowa, te spotkania CZUJE jakies ograniczenie - psychę mam tak zjechana ze nie wiem czy nie powinnam gdzies wyjechac , bo juz nie daje rady.
Za pasem egzamin dyplomowy a ja o nim rozmyslam... i rozrywa mnie w srodku..
POROZMAWIAC NIE MAM z kim, bo ze znajomymi juz nie chce nawet , staram się nie rozmawiac i pokazywac  ze juz on mnie nie interesuje nic nie czuje, z rodzicami - to tak srednio bo i tak sie nadenerwowali i bali o mnie przez dlugi czas jak sama na studiach byłam, wiec zostaje mi tutaj pisac..

58

Odp: bezmyślność

NIKT TU NIE ZAGLĄDA?

59

Odp: bezmyślność

Już dłużej nie wytrzymam tego co się dzieje...  Z czasem miało być lepiej a wcale nie jest - mówią czas pomaga - mnie chyba przyzwyczaja do bólu...   Po co ja mam dalej żyć - jak wiem że tą prawdziwa miłość jucz mam za sobą? Mam szukać jakiś śmiesznych substytutów tamtego uczucia?  Starałam się z kimś sobie ułożyć życie ale ja w głowie wciąż mam jego, wszystko mi go przypomina, zastanawiam się jak się czuje co robi w dany dzien..
Chyba sama jestem sobie winna bo pod koniec sierpnia napisal ze "mnie kocha, ze nikogo nigdy takim uczuciem nie obdazy i ta osoba jego, ze dla niego to wszystko pomimo tych 10 mieisecy wciaz jest swierze"  Glupia odpisalalm mu i 4 razy sie spotkalismy.. Pozniej z dnia na dzien doszedl do wniosku ze to "chyba taki ogromny sentyment, mial nadzieje ze to uczucie w nas jest"  ja odpisalam " zeby dal mi spokój, zeby nie pisal nie dzwonil, nie interesowal sie co u mnie, ze wczoraj jak sie spotkalismy bylo wszsytko dobrze, a dzisiaj juz zmiana, ze potrzebuje kogos stabilnego emocjonalnie"... Wiem ze z tym dobrze zrobilam, bo nie moze mnie tak traktowac..  Ale co z tego jak dalej kocham, mysle, momentami mam dosc tego cholernego uczucia..   Nikt nie jest taki jak on...
Co ja mam zrobic?  Minal rok 1 listopada , a ja czuje ze nie mam po co dalej zyc, co to za zycie jest jak wiesz ze z tym kogo kochasz nie mozesz byc..  A samej tez jest zle, z kims kogo nie kochasz jeszcze bardziej...

60 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-11-16 19:19:12)

Odp: bezmyślność

jeszcze odnowił znajomość z byłą, która się na początku do nas wpieprzała...
porażka poprostu..
i kocham go nadal
i nie wierzę w to co się z nim dzieje..
JAK DZIECKO

A co ma się z nim dziać? Jest młody, bogaty i myśli, że jest nie wiadomo kim. Daj sobie z nim spokój dziewczyno, szkoda nerwów i zdrowia


pewnie woli się męczyć teraz, niż przyznać do błędu..
Taki typ, myśli że jak nie będzie mnie widywał - to że mu to uczucie przejdzie..

Jesteś pewna że on cię kocha? Bo myślę, że on ma cię głęboko w ...

61

Odp: bezmyślność

Ale się uczepiliście tego mieszkania przed ślubem. Mi się wydaje, że można kogoś dobrze poznać bez mieszkania ze sobą, a pary mieszkające przed ślubem niekoniecznie będą sobą szybko znudzone. I licytowanie się co jest lepsze nie ma najmniejszego sensu. Wystarczy mieć oczy szeroko otwarte i rzeczywiście starać się poznać druga osobę, a nie myśleć tylko organami rozrodczymi.
A co do autorki - wydaje mi się, że trudno jest cokolwiek powiedzieć o waszym związku i o tym co będzie dalej, i kto jest tutaj winien (pewnie 50:50). Jesteście młodzi i jak na swój wiek (i dzisiejsze trendy) szybko podjęliście decyzje o zaręczynach (może zbyt szybko?). Też nie za  bardzo rozumiem co to za zasady związane z niechęcią do odwiedzania rodziny NARZECZONEGO (!). Albo nie byliście sobie pisani, albo spróbujecie  porozmawiać jak dorośli ludzie i ustalić jakieś zasady. Może uda się to wszystko jeszcze naprawić

62 Ostatnio edytowany przez madoja (2013-11-17 08:43:23)

Odp: bezmyślność

Uważam że wina leży po Twojej stronie. Wcale nie uważam, by on był dup.kiem, chamem i i ostatnią świnią.
Byłaś okropną partnerką i na jego miejscu tez nie chciałabym do Ciebie wracać. Niestety opinie innych dziewczyn w stylu: "to jego wina", utrzymują Cię w przekonaniu że byłaś ok. W wyniku tego te błędy będziesz powtarzać w kolejnym związku. A jeśli będziesz, to każdy facet od Ciebie odejdzie.
Potraktuj rozstanie jako nauczkę, wyciągnij z niego wnioski - jeśli potrafisz. Nie karm się pocieszającymi tekstami, że to on był tym złym.

63

Odp: bezmyślność

Proszę o przeczytanie mojego ostatniego posta z przedwczoraj a nie z przed roku.. świadczy on o czyms innym - bo wróciić jak widac chciał !

64

Odp: bezmyślność

Z pewnosci wina jest po obu stronach i byly znaki ostrzegawcze. Przypomnij sobie te chwile gdy on od Ciebie cos chcial, a Ty mialas egoistyczne podejscie.
Sluchaj, w tym wszystkim co czytalam irytuje mnie jedna kwestia, czy mozesz nam tu powiedziec dlaczego do cholery nie chcialas poznac rodziny faceta, z ktorym mialas spedzic reszte zycia?
Kobietko, docen w zyciu to, ze wiele dziewczyn nie poznaje rodziny chlopaka, bo on po prostu tego nie chce bo nie jest to az tak trwala relacja, a on chcial abys do nich pojechala, wiec sama widzisz ze myslal powaznie jak i rodzina chciala Cie pod swoimi skrzydlami, odrzucilas ivh, odrzucilas jego.

Posty [ 65 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026