netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

9 odpowiedzi3 025 wyświetleńzałożony przez Michalsky, 01.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez Michalsky (2012-11-01 20:03:17)

Temat: Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Witam serdecznie wszystkie użytkowniczki i używkowników forum.

Na wstępie powiem coś o sobie - mam 24 lata i właśnie skończyłem studia techniczne. Zastanawiam się co robić dalej w życiu - praca naukowa, doktorat w USA? Od zawsze fascynowało mnie latanie i myślałem o wstąpieniu do Szkoły Orląt Lwowskich w Dęblinie. Jestem typem człowieka raczej ułożonego i szarmanckiego względem kobiet. Skończony romantyk na dodatek trochę w gorącej wodzie kąpany - od razu chcę wiedzieć co się dzieje, od razu chcę poważnych deklaracji. Z drugiej strony strasznie boję się odrzucenia w związku. Właściwie boję się tego panicznie - do tego stopnia, że często mimowolnie testuję partnerkę, czasem zahaczając o pewnego rodzaju szantaż emocjonalny. Nie cierpię tego i uważam, że sobie nie radzę - dlatego piszę tutaj wink.

A teraz do rzeczy.
Wyjechałem do Niemiec na semestr studiów i pewnego wieczora poznałem na imprezie dziewczynę ze Stanów. Nie skupiając się na szczegółach powiem, że to była miłość od pierwszego wejrzenia - ja byłem wolny i nie szukałem miłości, nie szukałem też przygód na jedną noc, bo nie gustuję w tego rodzaju rozrywkach. Ona - 21 lat, studiuje języki i jednocześnie jest kadetem w siłach powietrznych USA, będzie oficerem i PILOTEM- miała chłopaka, ale powiedziała mi o tym ze łzami w oczach i wyznała miłość. Sądziłem, że pewnie ich związek jest już na granicy, a sam będąc w niej bardzo zakochanym, postanowiłem działać. Wiedząc, że rozważam doktorat w USA, sądziłem, że są duże szanse na powodzenie misji. No i zaczęliśmy się spotykać. Funkcjonowaliśmy prawie jak normalna para. Ale wiedziałem, że chłopak ciągle jest, a ona twierdziła, że nie chce zrywać z nim przez Internet. Pomyślałem, że to może być OK, ale mimo wszystko czułem się cholernie niepewnie, mimo jej zapewnień o miłości. Powiedziała mi nawet, że jest moją przyszłą żoną. Była cała w skowronkach przy mnie. Powiedział mi to nawet jej kolega - Rosjanin, którego poznałem już po jej wylocie do Stanów.

Potem wróciła do domu ale rozmawialiśmy codziennie! Było nadzwyczajnie dobrze, nawet nie spodziewalem się, że będzie aż tak obiecująco. No ale... właśnie jest ale. Chłopak! Od sierpnia do zeszłego tygodnia nie potrafiła z nim zerwać. Tłumaczyła to tym, że żyje w piekielnym strachu, nie wie jak to zrobić, nigdy z nikim nie zerwała a na domiar złego ma sporo wspólnych prac na uczelni w tym chłopakiem. No ale nic - rozmawialiśmy normalnie, mimo, że we mnie siedział ten kolec - co ona tam robi? Czy ciągle się z nim widuje? Czy współżyją? Kilkakrotnie chciałem zrobić krok radykalny - żeby sprawdzić, jak ona zareaguje. Za każdym razem przekonywała mnie, że to już nie potrwa długo, że lada moment ich związek się skończy, że nie spała z nim ani razu, że postanowiła czekać z seksem do ślubu its. Ale jednocześnie nigdy nie miała pomysły na nas. To ja byłem kołem zamachowym tego projektu, mimo mojego strachu przed odrzuceniem i zdradą. Dodam, że ona już przed wyjazdem do Niemiec wiedziała, że nie będzie już z nim, ze to tylko kwestia czasu, bo nie są dla siebie stworzeni. Co absolutnie nie usprawiedliwia zdrady i ja też mam to na sumieniu.

Okej. Tak jak napisałem, generalnie było świetnie - rozmowy, czułe maile, smsy. Codziennie. Ale nie wytrzymałem tego oczekiwania. Ponad tydzień temu powiedziałem jej, że albo teraz z nim zerwie, albo kończę nasz "związek". Stwierdziła wtedy, że być może teraz to jej kolej, by nie pozwolić mi odejść. Nie wiem czy dobrze, ale powiedziałem jej wtedy, że jej postępowanie jest bardzo egoistyczne i powinna w końcu powiedzieć chłopakowi prawdę. W tym czasie stopień czułości w jej wiadomościach raptownie zmalał. Był to dosłownie totalny spadek. Tak jak wczesniej była super miła, tak teraz stała się wręcz formalna. Następnego dnia oznajmiła, że chce ze mną porozmawiać pod wieczór. Wtedy powiedziała mi, że przyznała się chłopakowi do tego, co zrobiła. Nie wiem czy ona z nim zerwała, nie znam przebiegu rozmowy. W każdym razie ponoć on z nią zerwał. Ona natychmiast usunęła swoje konto fejsbukowe, ale na jego profilu wciąż widnieje status "w związku". Dodatkowo poinformowała mnie, że jest źle, że znajomi ją przeklinają, a przyjaciele są na nią bardzo źli. Powiedziała, żę potrzebuje teraz czasu.

I tutaj zaczynają się moje kolejne dylematy. Ona nie wie co robić ze mną mimo, że zapewniam ją o swoim uczuciu i o tym, że chcę ją poślubić. Mówi, że potrzebuje czasu, mimo, że sądziłem, że gdy już skończy z chłopakiem, będzie jej lżej i będzie mogła odetchnąć od tamtego problemu. W niedzielę rozmawialiśmy i była tak niepewna, tak bardzo podkreślała, że teraz nie może utrzymać ciężaru związku, że ze strachu przed odrzuceniem niemal ostatecznie z nią zerwałem. Ale zreflektowałem się - skończyła swoj stary związek dla mnie - to o czymś świadczy. Przeprosiłem ją też. Powiedziała, żebyśmy nie rozmawiali przez jakiś czas - tydzień. No ale wysłałem jej parę e-maili. Wczoraj zamieniliśmy parę słów. powiedziała, że nie chce rozmawiać o związkach itp rzeczach, chce tylko sprawdzić jak się czuję. No to OK. Później byłem na imprezie Halloweenowej, gdzie upiłem się i pod koniec niemal totalnie rozkleiłem. Musiałem wyjść z tej imprezy, a po powrocie do dom (3 w nocy) włączyłem komputer z nadzieją, że ona tam będzie (mimo, że nie planowalem się do niej odzywać, liczyłem, że ona to zrobi). Zastałem ją na Skype i zapytała dlaczego jeszcze nie śpię, a gdy zacząlem pisać, zapytała,  czy jestem pijany. Powiedziałem, że trochę i znów emocje wzięły górę - zacząlem niezdarnie rozpisywać się, jak bardzo ją kocham, jak bardzo tęsknię itd. Raz odpowiedziała "ja Ciebie też". Poza tym, tylko wysyłała mnie do łóżka i chciała kończyć rozmowę. Dzisiaj stwierdziłem, że od teraz trzymam język za zębami do niedzieli i czekam na to, co ona powie. Ale jeśli znów nie będzie chciała podejść do tego poważnie? Nie będzie chciała powiedzieć co z nami? Poza tym, ciągle zastanawiam się, dlaczego ona teraz musi się zastanowić, nad czym? Właśnie zerwała z chłopakiem. A może nie zerwała? Ale powiedziała mi, że nigdy mnie nie okłamała. Mimo wszystko nie potrafię w pełni jej zaufać, bo czuję niepewność. Bardzo chciałbym, żeby się udało. Myślałem nawet o wstąpieniu do sił powietrznych USA gdy już będziemy razem.

Jak mam teraz postępować? Pisać coś, nie pisać? Wiem, że dość mocno naciskałem na nią przez ostatni czas - chłopak, potem nasz związek, potem znów niepewność i próba zerwania (z powodu tej niepewności). Teraz znów solidne deklaracje z mojej strony. Zastanawiam się czy ona chce być ze mną, o czym myśli gdy nie rozmawiamy? Co będzie chciała powidzieć mi w niedzielę? Dlaczego jest teraz taka chłodna? I dlaczego teraz ode mnie ucieka, skoro ma problemy ze znajomymi, a ja jestem jej spokojną przystanią, w której znajdzie spokój i wysłuchanie?

Proszę o jakieś wsparcie, może doradzenie jakiegoś modelu postępowania. Na pewno ja mam skłonność do nadinterpretowania różnych wydarzeń, więc może przesadzam jak zwykle. ZALEŻY MI NA NIEJ.

Pomożecie? Dzięki smile

Pozdrawiam,
Michalsky

2

Odp: Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Nie umiałabym być z kimś, kto kręci. Gdybyście obaj o sobie wiedzieli od razu...

Ona sama nie wie czego chce. Może się boi, że będziesz nią manipulował i posługiwał się szantażem...

Chłód po tym jak powiedziałeś o egoizmie chyba rozumiesz? Skrytykowałeś ją.  A nikt nie lubi krytyki.

3 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2012-11-04 15:35:12)

Odp: Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Zgadzam się z Artemidą, a do tego uważam, że:

- za długo zwlekała jeśli chodzi o rozstanie z tamtym (według mnie, ktoś, kto kocha i pragnie odejść, robi takie rzeczy od razu) a przede wszystkim nie wchodzi w nowy związek, jeśli tkwi w starym (to niezbyt dobrze o niej świadczy, sorry...)
- praktycznie zmusiłeś ją szantażem do zakończenia tamtego związku, to też o czymś świadczy
- ma tylko 21 lat, to w rzeczywistości niezbyt wiele i może nie być gotowa na poważny związek, a zachowuje się tak, jakby nie wiedziała czego chce
- gdzie ona teraz mieszka? Bo rozumiem, że wcześniej z tamtym kolesiem?
- nie powiedziała Ci, jak wyglądała jej rozmowa z tamtym facetem, dlaczego? Wydaje mi się, że to coś, o czym powinieneś wiedzieć.

Cała sytuacja trochę cuchnie z daleka, ja na Twoim  miejscu też bym nie ufała komuś takiemu...
Postaraj się z nią porozmawiać, szczerze i najlepiej nie przez internet.

Piszesz, że chciałbyś ją poślubić... nie wiem, jak długo się znacie, ale absolutnie jest za wcześnie na takie deklaracje. Poznajcie się na wylot, zamieszkajcie razem. Życie często weryfikuje takie ''związki''.

4 Ostatnio edytowany przez Michalsky (2012-11-04 16:17:04)

Odp: Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Cieszę się, że w końcu ktoś zdecydował się zabrać głos smile

Też uważam, że zbyt długo zwlekała, dlatego powiedziałem jej w końcu, że albo ja albo on. No i niby powiedziała mu prawdę, ale i tak nie mam stuprocentowej pewności co do tego - chłopak nawet nie zmienił statusu związku na fejsbuku. Jej zachowanie utwierdza mnie w przekonaniu, że coś jest nie tak, ponieważ faktycznie kręci. Z jednej strony mówi, że on nikomu nic nie powiedział (chłopak), i że chciałby z nią jeszcze popracować nad związkiem, chociaż nie odzywa się do niej. Z drugiej strony ciągle mówi, jak to wszyscy są na nią źli że w Europie przespała się z innym. Wydusiłem z niej, że powiedziała paru przyjaciołom i niby się rozniosło, ale i tak mi to śmierdzi. Poza tym naprawdę liczyłem, że po zerwaniu z nim skłoni się bardziej w moją stronę. Przeprosiłem ją nawet za to, że nazwałem ją egoistką, bo może trochę przesadziłem (tak przynajmniej sądziłem).

Ponadto - ona jest od sierpnia w USA. Kontynuujue studia, w maju kończy pierwszy stopień i zostaje oficerem. Wtedy też zaczyna się jej właściwie szkolenie pilota.

Wcześniej nie mieszkała z nim. Ona ma własne mieszkanie w mieście, gdzie studiuje. Przez cały czas martwiło mnie, że nie opowiada mi o żadnych szczegółach z życia towarzyskiego. No może czasami coś wspomniała. Ale to było raczej na zasadzie użalania się, jacy to niektórzy ludzie są ograniczeni. Czasami opowiadała, że żalila się komuś jak bardzo tęskni za czasem spędzonym w Europie, mając ponoć na myśli mnie, i jak bardzo chciałaby wrócić, ale nie może.

Cały czas staram się znaleźć punkt zaczepienia w jej postawie, dzięki któremu mógłbym jej zaufać w pełni. Niestety nie potrafię zaufać jej w 100%. Ale kocham ją. Bardzo przeraża mnie wizja totalnego rozstania. Ale wiem też, że jeśli nie wyjdzie, to nie będę jej polskim przyjacielem. Po prostu odejdę.

Nie wiem, nie rozumiem jej do końca. Chciałaby, ale nie może. Dla mnie prawdziwa miłość, to parcie do celu. Tutaj widzę, jakbym tylko ja pchał ten wózek. No i nie mogę jej odwiedzić. Chociaż planuję lot do Stanów w okolicach kwietnia. Chciałbym ją odwiedzić, a jeśli wszystko pójdzie znakomicie do tego czasu - oświadczę się jej. Ale póki co jest coraz gorzej.

5

Odp: Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Zauroczenie. Nie miłość. Nie planuj ślubu jeszcze. Poczekaj.

6 Ostatnio edytowany przez Michalsky (2012-11-04 16:45:44)

Odp: Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Jak postępować? Jak zdobywać informacje, żeby nie męczyć? Znam kierunek w którym chcę podążać, ale proszę o radę odnośnie sposobu komunikacji. To kobieta, a ja na dodatek jestem w gorącej wodzie kąpany. Czy zagadanie do jej chłopaka byłoby dobrym pomysłem? On wie kim jestem, ale nie wie, że to ze mną miała/ma romans jego dziewczyna. Mógłbym dyskretnie wypytać go o ich związek. Ona nie dowie się jeśli on jej nie powie - usunęła swoje konto na fejsbuku. A ponoć z nią nie rozmawia.

7

Odp: Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

faktycznie jesteś w gorącej wodzie kąpany Wcale się nie dziwie   zachowaniu dziewczyny Spotkaliście się w  europie  i przez  semestr  byliście  razem  uwzgledniajac   czas  poznawania to razem może byliście   z  2 miesiące  Ona  wyjechała  Ty  wyjechałes  i  czego  oczekujesz ?? zasypujesz  ją ponagleniami, szantażujesz wyznajesz miłośc  chcesz  brać  slub  A może ona ma inne  plany , piszesz że przed nią szkoła lotnicza  czy wiesz  jakie  piekło  ją czeka ?? ja nie wiem czy nawet  ona  formalnie może  zawrzeć jakikolwiek związek . Ona ma  cholernie ambitne plany  a ty  wpakowujesz się  w to  brutalnie  z butami   Zacznij chłodno i realnie mysleć

8

Odp: Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Oj z ostatnią opinią nie mogę się zgodzić, ale zapewne jest ona wynikiem nieznajomości naszej sytuacji. Może tylko w części zgadzam się z nią.
1. Może trochę na nią nacisnąłem, ale ona nie jest tutaj sama - jestem ja i wiem o chłopaku, jest ona która ciągnie dwie sroki za ogon, i jest Bogu ducha winny chłopak, którego zdradziła, ale z którym i tak miała zerwać. Jeśli sama nie widzi, że rani tyle osób przez tak długi czas, to można jej chyba o tym powiedzieć. 21-latka może i powinna podejmować rozsądne decyzje.
2. Byliśmy razem krótko, ale od początku żadne z nas nie zakładało, że będzie to tylko wakacyjny romans. Poza tym rozmawiamy codziennie i jest o czym rozmawiać. To dobrze rokuje. Nie byłbym z osobą, z którą źle mi się rozmawia.
3. Miłość wyznajemy sobie oboje. O ślubie powiedziała pierwsza, ale to nie jest tak, że ja jej mówię - hej, kiedy ten ślub. To jest bardziej dyskretne i rzadkie. Poza tym sama mi mówi, że o tym myśli i rozważa mnie w charakterze swojego przyszłego męża.
4. Może zawrzeć związek małżeński. Wymagane jest przejście przez pewną procedurę "uwierzytelniającą" przyszłego małżonka, ale nie jest to zabronione.

Tak, wiem, że jej plany są ambitne i chcę dla niej jak najlepiej. Trzymam za nią kciuki, gdy tylko coś się dzieje.
Tak, muszę ostygnąć i zacząć myśleć realnie, ale ciągle o niej i o tym, jak z nią być.
Obecnie jest trochę pogubiona, ale kto by nie był na jej miejscu? Ja byłbym niesamowicie zbity z tropu. Dlatego muszę spokojnie budować naszą relację po tym, jak zerwała z tamtym gościem. Pokazać jej, że mi zależy, i że jestem tym jednym-jedynym, jak swego czasu mnie nazwała - nie ważne czy w przypływie euforii, czy nie wink.

9 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-12 03:20:30)

Odp: Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Co robić? Jeżeli już to teraz, moim zdaniem, czekać na jej krok. Zrobiłeś już bardzo wiele, nie możesz ciągle pisać i domagać się zainteresowania, deklaracji. Jeżeli jej tak bardzo zależy, to niech to udowodni. Zerwała ze swoim chłopakiem, tzn on z nią, ale widzisz, przyparłeś ją do muru, a teraz niech zrobi coś sama z siebie. Jak dla mnie jest niedojrzała i pewnie sama nie wie z kim chce być. Niech sama to przetrwa i podejmie jakąś decyzję, jeżeli nie, to odpuściłabym sobie, szkoda czasu na wiecznie niezdecydowane osoby.

Nie dziwię się, że nie ufasz jej całkowicie, nikt nie ufałby takiej osobie. Na zaufanie jak wiadomo trzeba zapracować, jeżeli ona nic nie zmieni w swoim zachowaniu i podejściu do życia, to trudno, by ktokolwiek jej wierzył. Plusem jest to, że masz dość racjonalne podejście do sprawy i nie dajesz się mamić, tzn powiedziałeś co i jak, nie walczysz na siłę.

Możesz wypytać tego chłopaka o ich związek, być może napisze Ci prawdę i dowiesz się co i jak. Byle delikatnie, by te informację wydobyć, bo wiadomo, że nie jest łatwe, skoro jesteś dla niego obcy.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Preludium do związku PL-USA. Problemy w komunikacji międzykontynentaln

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026