netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zazdrość

32 odpowiedzi6 034 wyświetleniazałożony przez ZAZA, 27.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-11-09 13:12:30)

Temat: Zazdrość

Tak jestem zazdrosna,
układa nam się nad wyraz dobrze,
ale jak wciąż układam w głowie jakieś puzzle.
Nigdy nie zabraniam mu wychodzic na imprezy samemu, i wcale nie mam problemow z zasypianiem gdy wiem że on baluje. Nie mam raczej takich myśli (no może czasem).
Ale potem nagle mnie uderza takie uczucie dziwne że wulgaryzm a co jak on zdradziłby mnie? I wtedy zaczyna się szpiegowanie.
Nigdy nic z tego szpiegowania nie wynalazłam co by było podejrzane.
Zwierzałam się z tego przyjaciółce i ona też twierdzi że przesadzam i że moj luby mnie kocha i to widać, zebym przestała więc się przejmować i bać, bo nie ma o co.
Ale ja niestety mam ciągle te uderzenia - takie nagłe. Strachu i niepewności.
W przeszlosci bylam zdradzana moze to dlatego.
Ale chcę się od tego uwlonić bo to powoduje że się denerwuję. Że mu sprawdzam fejsbooka gdy wychodzi. Nic tam nie znajduję, z dziewczynami b.rzadko gada a jak coś to kolezanki które mu sie nie podobają.
Raz widzialam ze gadal z jakąś o imprezach, po męsku zartowal (jak to moja przyjaciolka okreslila - męskie gadki by nie wyjść na cipe), byłam cholernie zazdrosna a potem okazało się że ta dziewczyna ma chłopaka - a ja nadal jakoś o nią była zazdrosna, choc juz więcej do niej nie zagadał i pewnie tylko się kolegują ...
Nie wiem czemu tak mam. Poradźcie coś i proszę nie piszcie bym szła do psychologa - ja znam przyczyne swojej niepewności - bylam w przeszlosci zdradzana i stąd obawy ze taki bedzie kazdy kolejny związek. Więc analizy nie potrzebuje. Potrzebuje jakiejś rady jak sobie z tym radzić.

Nie używaj takich słów!

2

Odp: Zazdrość

Witaj!
Sądzę, że w tym przypadku nikt nie zdoła Ci bardzo doradzić czy pomóc. Problem tkwi w Tobie i strachu przed bólem związanym ze zdradą. A tego, że Twój partner Cię nie zdradzi nigdy nie możesz być pewna, nawet jak go dokładnie sprawdzasz. To jest trochę jak wiara. Ufasz, a nie widzisz. Z całą pewnością nie możesz zatruwać partnerowi życia swoimi domysłami, bo to Twój, a nie jego problem. Bądź czujna, bo każda kobieta powinna tak robić, ale też nie daj się zwariować. Rozmowy, smsy czy tym podobne rzeczy to zwykle błędne tropy. Zdrada zawsze jest grubymi nićmi szyta- nie łatwo ją wyłapać. A znów wszczynanie awantur z powodu fałszywych alarmów czy zadręczanie się z ich powodu mija się z celem. Na to czy zdradzi (choć pewnie wcale tego nie zrobi) nie masz żadnego wpływu i nie masz nad tym kontroli. Musisz zdać sobie sprawę, że nie możesz dręczyć się czymś, na co nie masz wpływu. Jeśli chcesz budować trwały związek to także musisz budować zaufanie do partnera. Postaraj się wierzyć mu na słowo. Działaj tylko wtedy, gdy coś będzie szczególnie niepokojące ( zapach perfum obcej kobiety na jego ubraniu czy w mieszkaniu, ślady szminki, spotkania po kryjomu z inną kobietą itp.). Ale pamiętaj, że to, co widzimy nie zawsze takie jest. Dlatego podchodź do tego z pewnym dystansem, bez emocji. A nad emocjami sama musisz zapanować. Postaraj się skupić na tym, że jest Wam ze sobą dobrze i nie masz powodów by nie ufać partnerowi.
Powodzenia!

3

Odp: Zazdrość

W tym wszystkim nie chodzi o myślenie, lecz o emocje, o uczucia.
Dlatego też uświadomienie sobie przyczyny swego zachowania jest pierwszym krokiem. Drugim - uporanie się z emocjami, które towarzyszyły i towarzyszą wspomnieniu nawet tejże sytuacji.

4

Odp: Zazdrość

Jeśli to się wiąże z emocjami, a nie z myśleniem to jak "uświadomić sobie przyczyny" takiego, a nie innego zachowania? Właśnie najpierw trzeba odsunąć emocje na bok (co nie jest proste), a dopiero później obiektywnie przemyśleć sprawę.
Myślę, że bardziej tak to powinno wyglądać.

5

Odp: Zazdrość

Autorka wątku zna przyczyny takiego, a nie innego stanu rzeczy: to zdrada w poprzednim związku. Jej myślenie jest słuszne; wie, że zazdrość może zniszczyć związek. MIMO takiego, zdrowego, myślenia jej emocje są określone.
Stąd moja uwaga o tym, że pierwszy krok jest za nią, że drugim jest zmierzenie się z emocjami. To zmierzenie się z emocjami polega na wyłączeniu myślenia, wyłączeniu obróbki sytuacji rozumem, to pozwolenie sobie na przeżycie tych wszystkich uczuć, o których autorka wie, że ma gdzieś schowane, ale których nie odważa się dotknąć, nie decyduje się przeżyć i strachu, i odrzucenia, i złości, i rozczarowania. Później zaś wszystko jest jasne, oczywiste i możliwym jest REAGOWANIE na tę konkretną, teraz mającą miejsce, sytuację, bez dodawania emocji z przeszłości.


ZAZA,
zmierzyć się ze swymi zalegającymi emocjami można i samemu z sobą, i przy udziale mądrego przyjaciela, i przy pomocy psychologa. Każdy z tych wyborów ma swe wady i zalety, a decyzja związana z wyborem należy do Ciebie.

6

Odp: Zazdrość

DZIEN DOBRY

Uczucie zazdrosci, jest oznaka dobrego funkcjonowania psychologicznego.
Kazdy z nas w danym okresie zycia przezywa konfrontacje porownania z inna osoba!
Ale wszystko zalezy od dozy i kontekstu sytuacji! Mowia nam specjalisci, ze milosc potrzebuje troche zazdrosci, by wiez nie stala sie jalowa.

W twojej wypowiedzi, wlasciwie juz jest odpowiedz. Przeciez piszesz, ze wszystko uklada sie dobrze, ze na wiele "mu pozwalasz", wychodzi sam na imprezy, a ty zasypiasz bez problemu i tylko troche myslisz z zadroscia....

No tak, mysle, ze to wyglada tak : Stawiasz sobie pytania ".....czy ja jestem zazdrosna"?
To co mnie zastanawia w twojej wypowiedzie to bardziej poszukiwanie osobiste na temat " Gdybym byla zazdrosna, a moze jestem, to jak mam podejsc do tego uczucia, ktore powoduje jakies zaburzenia w stanie bezpieczenstwa i dobrego funkcjonowania.

Mysle, ze o wiele lepiej bedzie ci sie zylo, gdy po prostu zaakceptujesz w tobie ten strach przed zdarda!
Moze ten strach ma tylko "duze oczy" bo za bardzo w nie patrzysz?

Lubie twoja pytania, bo to oznacza, ze szukasz i dojrzewasz do czegos, z czym zycie ludzkie jest zwiazane!
Ale, nie lubie tylko slowa " kurwa", bo jest nieladne i nie pasuje do twojej tak bogatej we wnetrze wypowiedzi.

Z powazaniem

blanche neige

7

Odp: Zazdrość

dziękuję Wam za odpowiedzi smile
Wcześniej ten temat gdzieś zginął dlatego nie widziałam że ktoś na niego odpowiedział, myślałam że pozostał bez echa wink
przepraszam za wulgaryzm - uzylam go bo wtedy gdy pisałam mój post, byłam w dość silnych emocjach (wtedy wlasnie czulam dokladnie tą zazdrość).
Nie chcę akceptować stanu rzeczy ktory jest strachem o zdradę.
Zazdrosc, owszem mogę akceptować bo jest normalna - oczywiście gdy zdrowa.
Ale nie chce myslec o zdradzie i mieć w glowie " a co gdy zdradzi" , " a co gdy wyjdzie na dyskotekę i pozna inną ".
Nie chcę by te myśli mi towazyszyly, bo mi z nimi źle - czuje dreszcz niebezpieczenstwa ktory wcale nie jest przyjemny.
Jeśli chodzi o poszukiwanie siebie i pytanie samej siebie "czy ja jestem zazdrosna" to jednak jest trochę inaczej, bo ja wiem że jestem zazdrośnicą. Jestem często zazdrosna i zawsze tak miałam, jednak nad tą cechą panuję. I właśnie to jest dla mnie dziwne, bo nad zazdrością jakoś panuję - jak np widze że rozmawia z kolezanką ktorej ja nie znam, gdzies w klubie, to oczywiscie przez moment czuje zazdrość jak szpileczkę - ale tylko przez chwile. To jak zobaczenie, ze ktoś wstąpił na moj teren wink Ale to normalne. I nawet jest to normalne gdy mysle czy wyobrazam sobie, ze on idzie do klubu i tańczy z inną.
Akceptuję to choc czuje ta szpileczkę,  ale to normalne. Gorzej - i z tym sobie nie radze - ze potem pojawia sie mysl - a co jak ona mu sie spodoba bardziej niz ja, albo jest pijany i zacznie ją obmacywac.
Najgorsze mysli to te z rodzaju - kupil mi prezent bez okazji, to moze zdradzil i teraz tuszuje wyrzuty sumniena (moj ex dokladnie tak zrobil i stąd jestem przeczulona)
Chce pozbyc sie swoich chorych  mysli ze on zdradzi, ze o tym mysli, ze to zrobi, strachu przed tym,. Chce wogole o tym nie myslec jakby ten temat nie ostnial - choc moze to byloby naiwne... ?

8

Odp: Zazdrość
ZAZA napisał/a:

dziękuję Wam za odpowiedzi smile
To jak zobaczenie, ze ktoś wstąpił na moj teren wink Ale to normalne. I nawet jest to normalne gdy mysle czy wyobrazam sobie, ze on idzie do klubu i tańczy z inną.
Akceptuję to choc czuje ta szpileczkę,  ale to normalne. Gorzej - i z tym sobie nie radze - ze potem pojawia sie mysl - a co jak ona mu sie spodoba bardziej niz ja, albo jest pijany i zacznie ją obmacywac.

Witam i ja w tym wątku bo mam podobnie jak autorka smile chociaż wcześniej nie zostałam zdradzona.. przez pewien czas byłam co prawda "na równi" z inną (jeszcze nie byłam ze swoim, on po prostu kręcił ze mną i chyba jednocześnie z drugą), ale kazałam mu zdecydować, stwierdziłam, że nie będę sobie czasu marnować, gdy on woli tamtą albo dalej trwanie w jakimś dziwnym układzie z żadną z nas. Zdecydował.. już 2 lata jesteśmy razem smile
Wydaje mi się, że moje obawy wynikają z mojej niskiej samooceny.. i dlatego tak mam smile układa nam się bardzo dobrze, nigdy nie dał mi powodu do podejrzeń, ale jak mam gorsze dni to układam sobie czarne scenariusze smile że już 2 lata to może za niedługo się mną znudzi, albo że pisze z jakimiś "koleżaneczkami" np. na fb czy sms, że jak idzie gdzieś z kolegami na impreze to też tam mu się jakaś spodoba i będzie z nią flirtował-> nie mowie o zdradzie, bo jakoś nie wydaje mi się aby to zrobił (a może jestem zbyt pewna?) tylko o sam fakt flirtowania i "zaczepiania" innych, słodzenia im itd. Nie robię mu żadnych scen zazdrości, kłócić się raczej też ostro nie kłócimy smile jest ok. Nasz związek jest udany, tylko moje myśli.. ciężko mi z nimi.. a nie umiem wyłączyć tego chorego myślenia smile a jak myślę o jego byłej to już w ogóle nie wiem czemu ja "coś do niej mam".. big_smile jestem straszna.. smile

9

Odp: Zazdrość

no właśnie ! bo to nie chodzi o to co partner robi - partner może być nawet świętym ! to chodzi o nasze myślenie, to co siedzi w nas ! Taki demon ktorego chcemy pokonać.
Aha i ja juz duzo dla siebie zrobilam - kiedys po prostu robilam sceny zazdrosci (tzn exowi) ale to pokonałam. Kiedys bylam znacznie gorsza - płakałam, nieprzesypiałam nocy. Ale to tez udalo mi sie przezwycięzyc - tyle ze tak mialam z exem.
Więc moze to odeszlo wraz z odejsciem exa ....
Jednak bardzo chcialabym pokonac ten lęk przed zdradą, bo to męczy.
Pomyslcie - to tak jakby ciągle czuc namacalną wręcz obawe przed tym ze zachoruje sie na raka, w kazdej przypadlosci doszukuje sie powodow tego ze rak sie w nas rozwija itd.
No cos na tej samej zasadzie - mimo z jestesmy zdrowi, to czujemy sie chorzy, czujemy ze cos nie jest tak, ze rozwija sie w nas ta choroba....
W koncu wymęczymy sie tak, ze na prawde zachorujemy - a ja w koncu tak sie zadręcze ze on na prawde mnie skrzywdzi, bo bedzie mial dosc, kiedy zauwazy ze mam takie podejrzenia.

10

Odp: Zazdrość

Był wątek "jak przestać układać w głowie puzle".

Moim zdaniem zazdrość jest niezależna od faktów -- od tego czy ktoś był zdradzony w szczególności. Może chodzi o poczucie własnej wartości. Innych odpowiedzi nie znajduję. Zazdrość jest wyniszczająca.

11

Odp: Zazdrość

No właśnie! Bo on zachowuje się w porządku.. jest naprawdę dobry, czuły, zawsze ma dla mnie czas.. dużo by mówić, a ja sobie wkręcam jakieś porąbane rzeczy smile płakać nie płaczę tylko jak sobie coś wkręcę to mam doła big_smile do czasu aż go nie zobaczę bo z nim mi zawsze się humor poprawia smile
Kiedyś gorsze baje sobie wkręcałam jeśli chodzi o jego byłą, teraz jest okej, wyluzowałam sama ze sobą jeśli chodzi o nią smile
Ale głupio mi przed nim i przed sobą (chociaż on o tym nie wie przecież),że go podejrzewam o takie rzeczy...


A nie jestem jakoś strasznie przesadnie zazdrosna, bo ufam mu... np. wyjeżdża do pracy za granicę, nie mam jakiś lęków czy coś w tym stylu, a jak jest na miejscu to pisze sobie sama jakieś durne historie...

12 Ostatnio edytowany przez ZAZA (2012-11-09 14:30:47)

Odp: Zazdrość

Był taki wątek, ale jesli chodzi o mnie, to chcialam zalozyc swoj, opowiadający moją wlasną historię...

Jeszcze co mam dziwnego - on dzwoni bo sie nie odzywam (tak ja) w jego mniemaniu dlugo, ale wcale nie - kilka godz np.
I ja potem mam wyrzuty sumienia ze sie nie odzywalam. Tak. Ja!
I mi dziwnie, mysle sobie, ze pewnie mu przykro bylo, ze moze cos zle zrobilam.
Glupie to, ale tak mam.

13

Odp: Zazdrość

czasem sobie myślę, że jestem popieprzona big_smile (mam nadzieję, że to nie był wulgaryzm?) w sensie, że jestem jakaś nienormalna... i co ja mam z tym fantem zrobić.. smile

14

Odp: Zazdrość

Myszka92
Widzisz ja mam tak samo ! Jak go widze to cala zlosc,czy podejrzenia mijają,  i znowu jestem w swoim raju.
Dobrze ze nie jestes zazdrosna - calkiem mozliwe ze masz niskie poczucie wlasnej wartosci.
Ja tez kiedys mialam i nadal to siedzi we mnie. Dlatego takie mam dziwne myśli.
Chce je po prostu zwalczyc bo mi przeszkadzają. A samodoskonalenie to chyba dobra rzecz, nieprawdaz ? wink

15

Odp: Zazdrość

No też się cieszę, że zazdrosna jakoś specjalnie nie jestem, nie robię mu awantur, nie robię mu wyrzutów itd. jeśli chodzi o moje urojenia smile i dlatego nasz związek jest okej i nic się nie psuje.
Tylko ja się czuję wyniszczona psychicznie bo mnie to już drażni, że jest dobrze a ja szukam dziury w całym.
Owszem samodoskonalenie jest dobre, ale niestety ja już tyle razy sobie obiecywałam, że jakoś dam radę i to pokonam a widzę tylko lekką poprawę.. a co jakiś czas mi to wszystko wraca więc nie wiem czy to jest jakikolwiek krok w przód czy jednak nie..

16

Odp: Zazdrość

wyniszcza jak choroba tkwiąca w Tobie, jak głęboko zakorzeniony strach.... wiem coś o tym.
To jest bardzo męczące, dlatego nie chcę tego akceptować.
Jakoś jak tak wylałamz  siebie teraz to wszystko to mi lepiej.
Własnie mi mowil moj luby że byl wczoraj na imprezce, a ja nie mialam tych zlych myśli smile

17 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-11-09 15:09:43)

Odp: Zazdrość

No widzisz... możesz męczyć się sama z zazdrością i w końcu pewnie sobie poradzisz. Ja nie miałem takiej możliwości, bo żona zazdrość przekuwała w czyny. Wprawdzie mnie nie kontroluje, ale tyle pięknych rzeczy zabiła...

Co zaś do telefonu, że pytał dlaczego nie dzwonisz... Powiedz mu wprost, że nie dzwonisz, aby nie pomyślał, że jesteś zazdrosna. Zresztą ja też czasem do żony mówię dlaczego nie dzwoni, choć w sumie to jest dobre jak wytrzyma dłużej bez telefonu. A w ogóle to byłoby cudownie, gdyby wytrzymała całą imprezę bez telefonu, bo przecież i tak wrócę nad ranem (zwłaszcza że są to imprezy tylko firmowe).

I jest jeszcze takie ryzyko, że z zazdrością w sercu nie wygracie nigdy. Możecie się z tym pogodzić, żyć z tym i ograniczyć działania, które krzywdzą innych.

18

Odp: Zazdrość

no widzisz ja podczas imprez do niego wogole nie pisze i nie dzwonie. Juz raczej jak sama jestem na imprezie to do niego pisze wink A on do mnie pisze na swoich imprezach. Ale nie piszemy non stop. Raczej ze 2 smsy i na tym koniec. I ja nigdy mu nie wysylam histerycznych wiadomosci "czemu nie odpisujesz?" "co robisz?".
To mam zdrowe.
ja ogolnie zachowania mam zdrowe bo sie nauczylam juz po exie ze przez chore akcje mozna popsuć duzo.
Więc nie okazuje zazdrosci, nie okazuje histerii.
Ale myśli miewam chore.

19

Odp: Zazdrość

czyli mam się cieszyć z tego, że swojej zazdrości nie pokazuje? nie robię mu awantur, nie kontroluje go, jak wychodzi z chłopakami to nie odzywam się do niego bo wiem, że to jest jego czas dla niego i znajomych? i że w naszym związku jest okej tak? A to, że mam czarne myśli.. to mam sie nauczyćz tym żyć?

20

Odp: Zazdrość

nie, ja chce je pokonać tak by wcale ich nie mieć - i ciągle szukam sposobu smile
nie zamierzam mu bronić wychodzić samemu , bo ja tez to robię i nie widze w tym nic zlego
chce pozbyc sie czarnych mysli

21

Odp: Zazdrość

No to czyli mamy tak samo wink też wychodzi sam, ja wychodzę sama, nie męczymy się 100 sms w ciągu dnia.. tworzymy zdrowy, normalny, udany i szczęśliwy związek smile
tylko ja i moje myśli zryte.. ;/

22

Odp: Zazdrość
myszka92 napisał/a:

czyli mam się cieszyć z tego, że swojej zazdrości nie pokazuje? nie robię mu awantur, nie kontroluje go, jak wychodzi z chłopakami to nie odzywam się do niego bo wiem, że to jest jego czas dla niego i znajomych? i że w naszym związku jest okej tak? A to, że mam czarne myśli.. to mam sie nauczyćz tym żyć?

Nie napisałem, żebyś się cieszyła, więc wyluzuj. Możesz mieć czarne myśli, możesz z nimi sobie poradzić, albo nie proadzisz sobie z tym i będzie musiała z tym żyć. Chodzi o to, abyś nie napaskudziła w swoim związku przez te czarne myśli.

Jak znajdziecie sposób jak pokonać te myśli to chętnie się dowiem, bo mamy w związku z tym problem.

23 Ostatnio edytowany przez ZAZA (2012-11-12 20:51:32)

Odp: Zazdrość

jak znajde taki sposob to podziele sie
poki co zaznaczam ze widze postępy - nie mam takich mysli, moj facet okazuje mi codziennie coraz wiecej milosci, a ja nie mam potrzeby go sprawdzac ani nie ufac, poza tym MOWIE mu otwarcie ze mu ufam

24

Odp: Zazdrość
ZAZA napisał/a:

jak znajde taki sposob to podziele sie
poki co zaznaczam ze widze postępy - nie mam takich mysli, moj facet okazuje mi codziennie coraz wiecej milosci, a ja nie mam potrzeby go sprawdzac ani nie ufac, poza tym MOWIE mu otwarcie ze mu ufam

jak to zrobiłaś że nie masz tych mysli? ja mam takie mysli bardzo często i jeszcze niestety zadręczam nimi mojego faceta.

25

Odp: Zazdrość

do sam 22 od blanche neige


Bardzo ciekawa mysl i madra!!!

Moim zdaniem zazdrość jest niezależna od faktów -- od tego czy ktoś był zdradzony w szczególności. Może chodzi o poczucie własnej
wartości. Innych odpowiedzi nie znajduję. Zazdrość jest wyniszczająca.

26

Odp: Zazdrość

u mnie raczej chodzi o niskie poczucie własnej wartości.. tak mi się przynajmniej wydaje smile bo innego wytłumaczenia u siebie nie znalazłam.


I znowu te cholerne czarne myśli ;/ on ma bardzo dobre kontakty z braćmi swojej byłej, a ja już sobie układam w głowie, że jak do nich jedzie pogadać to tylko szuka kontaktu z nią.. masakra jaka ja jestem chora! big_smile

27

Odp: Zazdrość

hej ja mam dzis tez gorszy dzień,
miałam kilka tygodni super, całkowite zaufanie, motylki, miłość
A dziś znowu jakbym mogła to bym mu włamała się na fb, czytała smsy... nie wiem czemu
I w dodatku jakieś dziwne odczucia.
Szukanie chocby na tym forum  dziwnych postow facetow i zastanawianie sie czy to aby nie moj men tak pisal?
Chore wiem.
Nie rozumiem czemu tak mam.

28

Odp: Zazdrość

musi ci na nim bardzo zależeć. Moim zdaniem masz coś w stylu nerwicy natręctw.

29

Odp: Zazdrość

Nie wiem, nie wiem....
bezapelacyjnie mi na nim zalezy.
Ale ja tak mialam tez z exem, a nawet z jeszcze wczesniejszymi partnerami....
Tylko ze z exem i poprzednimi o wiele bardzej. Teraz i tak znacznie lepiej to wygląda.
Widzice po tamtym zlym dniu, nadeszly znowu czasy ze jestem spokojna, ze jest okej, dobrze, ufam, kocham, czuje sie kochana i bezpeczna. Nie mam juz tych mysli wcale.
Ja nie wiem, moze z braku problemow wymyslam to sobie, albo po exie przyzwyczailam sie do takich napięc i teraz chce robic kalke z poprzedniego związku na ten.
Kiedys czytalam ze mam sklonnosci do szukania toksycznych partnerow, albo na sile robienie z nich toksycznych, nie czuje sie godna milosci innej osoby, ciagle chce cos  jej i sobie udowadniac bo nie czuje ze zasluzylam na tą osobe.
Moze cos w tym jest... ale co ta wiedza mi daje? Nic
wolalabym miec sposob jak te dni wyrzucic z kalendarza...

30

Odp: Zazdrość
ZAZA napisał/a:

hej ja mam dzis tez gorszy dzień,
miałam kilka tygodni super, całkowite zaufanie, motylki, miłość
A dziś znowu jakbym mogła to bym mu włamała się na fb, czytała smsy... nie wiem czemu
I w dodatku jakieś dziwne odczucia.
Szukanie chocby na tym forum  dziwnych postow facetow i zastanawianie sie czy to aby nie moj men tak pisal?
Chore wiem.
Nie rozumiem czemu tak mam.

Może za dużo czytasz na forum? tongue Trochę żartem- pół serio, ale wiesz, na dobrą sprawę, to jest tutaj tyle dramatów, że czasem człowiek może się przerazić często to czytając. Nic się nie zmieniło ostatnio między Tobą i partnerem? A może potrafisz wyjaśnić w jakich sytuacjach czujesz się zazdrosna? Może są takie sytuacje i być może da się je wyeliminować smile

31

Odp: Zazdrość

między mną a moim partnerem nic się nie zmieniło smile nic a nic. jest nadal idealnie. Teraz jestemw  fazie ze jest dobrze i nie czuje zazdrości i tych dziwnych nieprzyjemnych szpilek.
No więc kiedy czuję zazdrość? W zasadzie to często irracjonalnie, nawet jak siedzę w domu a on dlugo nie odpisuje na smsa to mogę zacząc byc zazdrosna. Albo jeszcze lepej - gdy np wlasnie czytam cos na forum i sie zastanawiam czy moj partner by tak zrobil jak pisze jakiś autor wątku itd.
To przesada, wiem ! Ale jak mam te gorsze dni to nawet takie rzeczy powodują we mnie te wzmozone myslenie i przyciąganie tego co zle...
Walcze z tym.
Ale potem i tak przychodzi dzien gdy to czuję.
Bywam tez zazdrosna w "normalnych" sytuacjach, np jak gada z jakąs dziewczyną. Nie, w zasadzie to nie jest tez normalna sytuacja bo moze przeciez gadac z kolezankami. A nigdy z nimi nie flirtuje. Ale czasami bywam o to zazdrosna.
Albo jak zalajkuje zdjęcie jakiejś na fb (b.rzadko to robi,prawie nigdy). Albo jak jakas go zaczepi na dyskotece (ngdy z nimi nie flirtuje ale sam fakt ze sie podoba powoduje we mnie zazdrosc o niego).
A potem przychodz dzien ze ja wogole sie nie martwie. I nie czuje zazdrosci. Nawet jak sam idzie na dyskoteke.
Jestem wtedy swiadoma ze moze tam gadac  z dziewczynami ird, ale nie czuje zazdrosci.
wiec jak widziecie mam takie FALE. Fale ze raz czuje zazsdrosc o kazda rzecz nawet bezsensowną. A potem nie czuję.

32

Odp: Zazdrość

Z tym czytaniem wiadomosci na facebooku przesadzasz.Swoją drogą musisz się doskonale kryć,gdyby się Twoj facet dowiedział to nie chciałabym być w Twojej skórze.Ale szczerze mówiąc to Cie doskonale rozumiem.Ja widze intrygę we wszystkim,a wiem że niesłusznie.Z chęcią bym Mu odcieła internet i spaliła jego przyjaciółkę,bo krew mnie zalewa jak pomyślę że do jakiejś innej dziewczyny oprócz mnie zwraca się w taki 'delikatny' sposób,używa jakiś miłych słówek.Wolałabym być pod tym względem totalnie jedyna.Jakie to gówniarskie.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026