Witam
Mma na imie Ania mam 26 lat. Potrzebuje Waszej pomocy
Poznalam w pracy super faceta .. od samego poczatku swietnie sie dogadywalismy flirtowalismy.. Najpierw on rzucil prace potem ja.. teraz utrzymujemy nadal kontakt zaczelismys ei spotykac.. ale jest maly problem.. ogolnie znamy sie 7 miesiecy.. po 2 miesiacach proby spotkania wreszcie sie doczekalismy zgralismy sei czasowo i spotkalismy.. bylo super posiedzielismy pozartowalismy.. glebokie spojrzenia.. usmiechy.. odprowadzil mnie .. i tak minelo jedno spotkanie ale drugie skonczylo sie w lozku
kolejne natomiast znow bylo normalne przy herbatce z jakimis spojrzeniami droczeniem sie szczypaniem takie dziecinne zaczepki.. lozkiem sie nie skonczylo... ostatnio w niedziele znow skonczylo sie lozkiem.. ale jest bardzo mily odbiera mnie z przystanku usmiecha sie na moj widok odprowadza na koniec daje buziaka.. tyle ze jest maly problem milczy potem na kom przez najblizsze dni ;/ nie mamy swietnego kontaktu sms jak sie nie widzimy wiem pracuje rano a potem biegnie na nocki ale eh
boje sie ze chodzi mu mimo wszystko tylko o seks:/ tyle ze kazde spotkanie sie tym nie konczy ;/
Podobne tematy
Bardzo mi na nim zalezy... ale nie chce go o to pytac juz po 4 spotkaniach
uwazam ze to za szybko dodam ze widujemy sie u niego czuje sie tam doslownie jakbysmy mieszkali razem ;/
jest taka swietna atmosfera..
Anulka, ja bym sobie z góry zbyt wiele nie obiecywała... poczekaj... zobaczysz jak wszystko się ułoży. Póki co spotykacie się i jest miło... przy tym zostań... Być może za jakiś czas, wszystko samo się wyjaśni. Dowiesz się czy on planuje aby ta znajomość przerodziła się w coś więcej, czy tez nie. Póki co o nic bym nie pytała.
może jesteś pewnym rodzajem pogotowia.... jest mi smutno jest mi źle wiec umówię się....
wydaje mi sie że mógłby nieco skonkretyzować swoje zamiary. a skoro tego nie robi to taki układ mu pasuje.
Nie ma zobowiązań a kobitka jest i to w dodatku chętna i sie nie czepia. więc po co to psuć...
Pogadajcie. Może krok do przodu a jak nie to tak już zostanie chyba że to skończysz.
jesteście "duzi" więc rozmawiać potraficie ![]()
Dziękuję Wam
no tak potrafimy rozmawiać... w końcu nie mamy po 16 lat żeby tak pogrywać.. zaprosze go do siebie nie mieszkam sama także no jeśli przyjedzie świadom w tym, że zastanie moich rodziców na miejscu i będzie chciał sie spotkać i porozmawiac to w sumie mysle, ze to bedzie dobry znak.. ale rozmowa to podstawa fakt..
tylko boje sie, ze strace wszystko.. i to jest to..
chociaż jednak z ta rozmowe wole poczekac w koncu no jestesmy w trakcie poznawania się... w pracy poznawalismy sie w inny sposob.. a teraz jest inaczej..
Tyle, ze wtajemnicza mnie w swoje plany na przyszlosc w to co robi obecnie.. sa zwykle normalne ludzkie rozmowy.. mowil mi o swoim dawnym nieudanym zwiazku.. otwiera sie przede mna..
maoam, ale oni dopiero 4 razy się spotkali. Ja bym nie oczekiwała żadnych konkretnych deklaracji po takim czasie.
no tez racja.. coz mozna powiedziec po 4 spotkaniach na osobnosci...
chyba tylko "Kobieto Zglupialas"
CZEGO TY ODE MNIE CHCESZ PO TAKIM CZASIE
Ciesze sie, ze tutaj ktos jest i sie zainteresowal ta moja no blahostka jakby nie bylo..ludzie maja powazniejsze problemy.. Dziekuje Wam ![]()
Anulko, póki co wszystko jest między Wami dobrze. To że nie zasypujecie się sms-ami to o niczym nie świadczy. Poczekaj trochę i nie martw się na zapas ![]()
Moze z samego poczatku chcialabym juz zbyt wiele, a do pewnych rzeczy potrzeba wiecej czasu.. tylko boje sie bo raz juz mnie ktos wykorzystal.. bylam z chlopakiem poltorej roku bylo ok.. do momentu gdy mi powiedzial ze nic nie czuje do mnie po prostu mu sie podobam ;/ dlatego wole wiedziec na czym stoje czy mam szanse, ale tez nie chce go wystraszyc i sploszyc..
macie racje w końcu pójść z kimś do łóżka to jak umyć rano zęby...
no nie.. ;/ czyli sadzisz ze mnie wykorzystal ? :> i sie mna bawi?
troche tak...
Mam Faceta w twoim wieku i dla niego to był a) stres bo mu zależało b) tez to nie było na początku znajomości.
Może nie jesteśmy aż tak wyzwoleni ale sex nie jest elementem randki a związku przynajmniej dla mnie bo to coś bardzo intymnego.
Ale skoro już zaczeliscie od tej strony to może spróbujcie zrobić z tego coś normalnego
wg mnie jesli tobie juz teraz zalezy to masz prawo z nim o tym pogadać.
no tak zawsze u mnie tez byl elementem zwiazku... i w sumie chyba to sie potoczylo w zlym kierunku moze za wczesnie to wszystko
chociaz znamy sie 7 miesiecy no, ale praca praca nie ma co tego wliczac
raz wtedy chyba sie spotkalismy w restauracji... i raz mnie odwiozl do domu.. ale no ja nie uznaje znajomosci w pracy takze balam sie angazowac i czesciej spotykac..
potem tez pare spraw z firma zwiazanych razem zalatwialismy jezdzilismy bylo milo.. no i teraz ten cykl spotkan jest.. no ale te lozko wszystko moglo zepsuc
teraz juz metlik czy zalezy mu na mnie czy na tym lozku ;/ a gdyby nie bylo lozka i bysmy sie spotykali to mialabym pewnosc ze na mnie ;/
wg mnie jak facetowi zależy to zależy mu na kontakcie, na poznaniu Ciebie i żebyś Ty poznała jego. Nie tylko ulubiony kolor czy rodzaj kawy rano do śniadania ale tak ogólnie. A nie wierze że jest aż tak zapracowany.
Przede wszystkim przestań gdybać tylko pogadaj ![]()
Dobrze napisze jutro do niego zaproponuje mu spotkanie i spytam sie co dalej z nasza znajomoscia.... jak odmowi to juz tez bedzie sprawa jasna ![]()
no nie.. ;/ czyli sadzisz ze mnie wykorzystal ? :> i sie mna bawi?
No raczej....
Dziewczyny, każecie jej się oświadczać na 5 randce? Bo, wg mnie, pytanie "co dalej z tą znajomością" skierowane do faceta po tak niewielu spotkaniach to niemal oświadczyny. A reakcja mogą być dwie: 1. nogi za pas i jak najdalej od natrętnego babsztyla, 2. "eeee, myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi i nie chcę tego psuć".
Anulka, on Cię wykorzystał? A Ty tego nie chciałaś? Moim zdaniem do łóżka idzie się wtedy, kiedy obie strony tego chcą. I nie ma wtedy mowy o żadnym wykorzystaniu. Jeśli w Twoim przekonaniu facet idzie do łóżka z chętną kobietą kiedy chce z nią tworzyć związek to jak najszybciej zmień przekonanie. Ale to wcale nie znaczy, że on tę kobietę wykorzystuje czy się nią bawi. Jeśli Ty idziesz z facetem do łóżka na drugiej randce z nadzieją, że właśnie zaczynasz związek - też jak najszybciej zmień przekonanie.
Dziewczyny, każecie jej się oświadczać na 5 randce? Bo, wg mnie, pytanie "co dalej z tą znajomością" skierowane do faceta po tak niewielu spotkaniach to niemal oświadczyny. A reakcja mogą być dwie: 1. nogi za pas i jak najdalej od natrętnego babsztyla, 2. "eeee, myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi i nie chcę tego psuć".
Anulka, on Cię wykorzystał? A Ty tego nie chciałaś? Moim zdaniem do łóżka idzie się wtedy, kiedy obie strony tego chcą. I nie ma wtedy mowy o żadnym wykorzystaniu. Jeśli w Twoim przekonaniu facet idzie do łóżka z chętną kobietą kiedy chce z nią tworzyć związek to jak najszybciej zmień przekonanie. Ale to wcale nie znaczy, że on tę kobietę wykorzystuje czy się nią bawi. Jeśli Ty idziesz z facetem do łóżka na drugiej randce z nadzieją, że właśnie zaczynasz związek - też jak najszybciej zmień przekonanie.
No tak razem chcielismy tego i sie stalo nie bylo przymusu ponioslo mnie bo mi sie podoba ;/ i myslalam ze ja mu tez ![]()
I masz rację, Anulka. Podobasz mu się. Ale to wcale nie znaczy, że chce się z Tobą wiązać. Nie znaczy też, że nie chce się z Tobą wiązać. Po prostu podejdź do tego na luzie. Nie naciskaj, nie dopytuj, nie pokazuj, że Ci zależy na związku. W tym momencie facet ma Twoje towarzystwo i seks. Jeśli będzie wiedział, że ma też Twoje uczucia - nic z tego nie będzie, bo w związku nie będziesz mogła mu oferować już nic czego nie dałaś przed związkiem.
Masz racje bardzo Ci dziekuje
i przede wszystkim juz nie bedzie lozka.. jesli w tym momencie zrezygnuje ze spotkan to Jego strata... moja tez, ale wtedy niewarto sie poswiecac dla takiej znajomosci.. teraz mogl dostac co chcial.. i moze uwazac ze tak bedzie ciagle.. musze go z tego toku myslenia wyprowadzic.. dziekuje:* jejku jest mi lzej...
Można przeprowadzić dość ryzykowną grę (ryzykowną, bo trzeba umieć w nią zagrać
) w przyjaciół. Sama mu zaproponuj, że będziecie przyjaciółmi i nie będziecie uprawiać seksu, bo "jakoś nie umiesz tak bez uczuć". Jednocześnie bądź nadal chętna na spotkania, kawki, rozmowy, bądź taka sama jak dotąd - uśmiechnięta, rozmowna. Baw się, prowokuj. U większości facetów taka postawa kobiety budzi instynkt łowcy. Ale jeśli nie bardzo się odnajdujesz w takiej roli - lepiej nie próbuj się tak bawić, bo możesz odnieść bolesną porażkę.
Aha, jeśli po zakończeniu łóżkowych randek on zrezygnuje ze spotkań to nie będzie to Twoja strata. Bo Tobie zależy na czymś innym. Jeśli on się wycofa będziesz wiedziała, że jego oczekiwania są zupełnie inne niż Twoje i Ty nic nie tracisz. Bo niezobowiązująca znajomość erotyczna nie będzie dla Ciebie stratą. Za to tkwienie w takim układzie sprawi, że stracisz miesiące albo i lata. O wpływie na psychikę nie wspominając.
ergo wtedy go to wystraszy czyli jesteśmy w punkcie rozmowy i stracenia wszystkiego, czyli jednak jest to istotne co ona czuje i czy bedzie się dalej oddawała.... za ładne oczy.
nie chodziło mi o propozycji ołtarza ale raczej na uświadomieniu im sobie nawzajem po co na co to wszystko ![]()
eh.. narazie czekam spokojnie na Jego ruch.. zobaczymy nic na chama.. ![]()
eh mam wrazenie ze napisze dopiero w piatek badz czwartek i moze cos wspomni o spotkaniu w weekend ;/ jest zabiegany ma problemy w domu ... chorych rodzicow do ktorych jezdzi 80 km stad..
moze to sie przeklada na to wszystko ;/ na ten brak czasu zeby napisac
albo po prostu ma mnie gdzies i pisze kiedy mnie potrzebuje tyle ze te spotkania sa planowane z wyprzedzeniem
moze wreszcie czeka na moj ruch z propozycja spotkania co nigdy nie nastapilo z mojej strony?
Masz racje bardzo Ci dziekuje
i przede wszystkim juz nie bedzie lozka.. jesli w tym momencie zrezygnuje ze spotkan to Jego strata... moja tez, ale wtedy niewarto sie poswiecac dla takiej znajomosci.. teraz mogl dostac co chcial.. i moze uwazac ze tak bedzie ciagle.. musze go z tego toku myslenia wyprowadzic.. dziekuje:* jejku jest mi lzej...
I brawo. Dokładnie to ci chciałem zaproponować. Spotykaj się, bawcie się świetnie jak para, ale seksu nie wolno
Skoro się po spotkaniach nie odzywa, to po paru takich randkach sam powinien zacząć dochodzić co jest nie tak, jeśli mu na tobie zależy. A jeśli byłaś fajną koleżanką, z którą potem się fajno seks uprawiało, to pewnie ochłodnie. Trzymaj lekki dystans i obserwuj.
Co do tych jego milczeń, to kiedyś miałem taką pannę. Spotykaliśmy się w weekendy, potem w poniedziałek z reguły była długa rozmowa telefoniczna (aparat stacjonarny) i do kolejnego weekendu cisza. Wręcz nie znosiła jak się odzywałem. A jak raz niespodziewanie do nie przyszedłem to myślałem, że mi coś urwie.
anulka8719 napisał/a:Masz racje bardzo Ci dziekuje
i przede wszystkim juz nie bedzie lozka.. jesli w tym momencie zrezygnuje ze spotkan to Jego strata... moja tez, ale wtedy niewarto sie poswiecac dla takiej znajomosci.. teraz mogl dostac co chcial.. i moze uwazac ze tak bedzie ciagle.. musze go z tego toku myslenia wyprowadzic.. dziekuje:* jejku jest mi lzej...
I brawo. Dokładnie to ci chciałem zaproponować. Spotykaj się, bawcie się świetnie jak para, ale seksu nie wolno
Skoro się po spotkaniach nie odzywa, to po paru takich randkach sam powinien zacząć dochodzić co jest nie tak, jeśli mu na tobie zależy. A jeśli byłaś fajną koleżanką, z którą potem się fajno seks uprawiało, to pewnie ochłodnie. Trzymaj lekki dystans i obserwuj.
Co do tych jego milczeń, to kiedyś miałem taką pannę. Spotykaliśmy się w weekendy, potem w poniedziałek z reguły była długa rozmowa telefoniczna (aparat stacjonarny) i do kolejnego weekendu cisza. Wręcz nie znosiła jak się odzywałem. A jak raz niespodziewanie do nie przyszedłem to myślałem, że mi coś urwie.
No tylko latwo mowic wolalabym wiedziec na czym stoje, bo ja zabawy nie szukam
czasem sie odezwie a czasem nie i to jest najgorsze potem mysle czy cos nie tak zrobilam badz czy go czyms urazilam..
Anulka, ja bym sobie z góry zbyt wiele nie obiecywała... poczekaj... zobaczysz jak wszystko się ułoży. Póki co spotykacie się i jest miło... przy tym zostań... Być może za jakiś czas, wszystko samo się wyjaśni. Dowiesz się czy on planuje aby ta znajomość przerodziła się w coś więcej, czy tez nie. Póki co o nic bym nie pytała.
Anulka póki co jest wszystko super. Skoro poszłaś z nim do łóżka na drugiej randce i nadal to robisz regularnie, to nie pytaj nas co on o Tobie myśli. Może Cię naprawdę lubi, a może traktuje jako sex-zabawkę. Ale żeby wiedzieć jak to jest, to potrzeba trochę czasu. A co do smsów - nie każdy facet je lubi.
no jak dla mnie tez jest super i tak wyglada.. wiem ze tez powinnam troszke poczekac i cierpliwie do tego podejsc.. ale nie chce dac sie wykorzystac i byc tylko sekszabawka.. co najwyzej jesli nie moge liczyc na zwiazek to chce byc przyjaciolka i zachowac ta znajomosc... powoli zaczynam wszystko analizowac jak nastolatka dobrze, ze mam urlop i nie musze skupic sie na pracy eh.. dwa spotkania byly zakonczone seksem a dwa po prostu rozmowe i zwyklym dogryzaniem sobie dla zartow zaczepkami.. takze potrafimy sie opanowac tak mysle.. potrafimy tylko flirtowac z soba i spedzic milo czas niekoniecznie tylko w lozku.. a jego zacheta do lozka tez nie jest taka natarczywa .. czasem po prostu na chwile zniknie w pokoju obok i czeka czy przyjde.. weszlam on lezal i mowie no hello co to ma byc lezysz sobie w lozku a gosc sam obok.. a on zawsze gosc moze sie dolaczyc i zaczyna sie niewinnie.. najwyrazniej tego razem chcemy tego zblizenia.. tylko ze ja chce czegos wiecej.. a czy on chce..
moze postepuje ostroznie..
Dziewczyny Sluchajcie, bo nie pisalam wczoraj ze szczegółami, a moze sa istotne.. i sa wskazowkami.. nim doszlo do naszego pierwszego wspolnego razu to siedzielismy sobie obok siebie patrzac na siebie i zaczal mowic : od zawsze interesowalo mnie jak jest w Twych objeciach.. i sie przytulilismy.. nastepnie powiedzial, ze od samego poczatku jest ciekaw jak caluje.. i sie pocalowalismy.. i zaczelo robic sie goraco potem przeniosl mnie na rekach do sypialni.. tam to sie wszyustko dalej potoczylo, ale nie bylo jakos specjalnie namietnie.. bylismy wobec siebie ostrozni i niepewni nawet nie doszedl.. nie bylo to czyms skonczonym.. na koniec spotkania powiedzial, ze ma jeszcze wiele pytan.. no i potem kolejne spotkanie bez takich rzeczy, a potem nastepne juz z takim finalem bardziej namietnie i w ogole..
Może Cię nie traktować poważnie, ale nie dlatego, że poszłaś z nim na drugiej randce do łózka, ale dlatego, że bije od Ciebie "chcę związku". Sama dobrze nie znasz chłopaka, a już masz ciśnienie na deklaracje. On to na pewno widzi. A to, że się nie odzywa - albo sprawdza jak duża jest Twoja desperacja albo mu zależy tylko na seksie i miłym spędzeniu czasu. Gdy komuś na kimś zależy, to chce z drugą osobą jak najwięcej przebywać, rozmawiać (nawet jeżeli to tylko sms). Najgorsze co możesz zrobić, to rozmowy "na czym stoję" na piątej (!!!!) randce.
A poniższe świadczy o tym, że miał na Ciebie ochotę. Chęci oświadczania się tu nie widzę.
Dziewczyny Sluchajcie, bo nie pisalam wczoraj ze szczegółami, a moze sa istotne.. i sa wskazowkami.. nim doszlo do naszego pierwszego wspolnego razu to siedzielismy sobie obok siebie patrzac na siebie i zaczal mowic : od zawsze interesowalo mnie jak jest w Twych objeciach.. i sie przytulilismy.. nastepnie powiedzial, ze od samego poczatku jest ciekaw jak caluje.. i sie pocalowalismy.. i zaczelo robic sie goraco potem przeniosl mnie na rekach do sypialni.. tam to sie wszyustko dalej potoczylo, ale nie bylo jakos specjalnie namietnie.. bylismy wobec siebie ostrozni i niepewni nawet nie doszedl.. nie bylo to czyms skonczonym.. na koniec spotkania powiedzial, ze ma jeszcze wiele pytan.. no i potem kolejne spotkanie bez takich rzeczy, a potem nastepne juz z takim finalem bardziej namietnie i w ogole..
Czyli i tak wszystkie wypowiedzi sklaniaja sie ku temu, ze chcial w sumie ze chce tylko zabawy i zabija sobie mna czas ... trzeba spojrzec prawdzie w oczy ![]()
Nie chodzi o to, że ON chciał zabawy. Chodzi o to, że TY na dzień dobry (praktycznie nie znając faceta) dajesz mu do zrozumienia, że chcesz poważnego związku. Pokazujesz, że się nie szanujesz. Bo co wiesz o nim? Że jest miły, przystojny? Każdy, kto się szanuje chce wiedzieć, że druga osoba jest warta zachodu, że ją szanuje, czuje się przy niej biezpiecznie etc. A do tego trzeba się poznać, i to dobrze. Cztery randki nie wystarczą. A jeśli on widzi po czterech randkach, że chcesz związku, to może widzieć Ciebie jako osobę zdesperowaną, która zadowoli się byle czym.
yhym.. czyli ogolnie delikatniej postepowac.. cieszyc sie z kazdej chwili itd.. ale nic wiecej poki co nie robic?
Anulka, a co Ty niby chcesz więcej robić? Białe suknie pooglądać? Zwolnij, kobieto.
Przede wszystkim poznaj go i zdecyduj czy chcesz z nim być. I niech to działa w drugą stronę - daj siebie poznać i niech facet ma szansej na tej podstawie (a nie po tym, że był seks) określić czy chce być z Tobą w związku. To decyzja dla dwóch osób, która nie powinna wynikać z błysku w oku - jak napisałaś - nie macie po 16 lat.
no tak ... tylko wiecie o co chodzi nie mam juz 16lat nie chce sie bawic w nadzieje i podchody.. ale racja po tak krotkim czasie to byloby niepowazne .. tylko pozostaje mi nadzieja, ze chociaz mnie lubi.. i lubi spedzac ze mna czas... a nie bawi sie jak laleczka.. a potem zniknie..
anulko8719,
o jakiej zabawie piszesz i myślisz?
Spotkało się dwoje dorosłych ludzi, zapragnęli pójść do łóżka, poszli. Gdzie tu zabawa? On spodobał sie Tobie, Ty spodobałaś się jemu. Jedyny problem, jaki ja widzę, to błyskawiczne pisanie przez Ciebie scenariusza zakończonego napisem "I żyli długo, i szczęśliwie".
kolega (26 lat ) powiedział mi kiedyś że on uwielbia starac się o dziewczyne - powalczyc - isc na randkę i nie wiedziec jak się to skonczy
jak dostanie zbyt szybko to co chciał to traci zainteresowanie kobietą
powiedział że chciałby zeby ona kazała mu zasłużyc na siebie
zaskoczyły mnie wtedy te słowa ale chyba warte są przemyslenia ...
nie ma co ukrywac - seks jest wabikiem - to on przyciąga mężczyz do nas
a my musimy dawkowac przyjemnosc - a nie isc zbyt szybko na calosc - przytrzymując mężczyznę przy sobie i dac nam szanse na poznanie go zanim się nasyci i utleni a mu na zakochanie się w nas ..:)
No tak Wielokkropek masz racje... za szybko sobie obiecuje pewne rzeczy nie dajac na nic czasu i chyba w ten sposob go powoli sploszylam.. bo milczy ![]()
jakies 4 godzinki temu napisalam mu wiadomosc jak mija mu dzien co u niego i jesli znajdzie czas niech wpadnie do mnie w weekend na herbatke .. nie odpisal ;/
Vinnga jestesmy psiapsiolkami Anka polecila mi zebym tez opisala swoja sytuacje z pewnym mezczyzna ktora trwa dluzej niz jej.. Polecila mi wyzalenie sie komus i mozliwosc spojrzenia okiem innych poczytania Waszych opinii
ja jestem o tyle w trudnej sytuacji ze tu wlasnie wchodzil w gre tez swego rodzaju alkohol ;/ u niej tego nie bylo.. skoro nie mialam mozliwosci zalozenia sobie konta z jej komputera u niej to przepraszam.. moge tutaj watek wkleic.. Pozdrawiam
Witam mam na imie Asia. Poznalam pol roku temu w pracy super faceta. Super Nam sie wspolpracowalo, mielismy caly czas dobry kontakt nawet prywatnie. Po jakims czasie nastapoila redukcja stanowisk. W jej obawie szukalam innej pracy tak jak on i razem zrezygnowalismy. Balam sie ze urwie sie Nam kontakt, ale tak sie nie stalo. Miesiac temu zaczelismy sie spotykac. Dwa spotkania byly mile jedno na herbacie w restauracji nastepne u niego w mieszkaniu takze na herbacie. Rozmawialismy wspominalismy firme. Po zcasie zaczely sie zaczepki szczypanie takie dziecinne podchody. Chcielismy sie pocalowac ale do tego nie doszlo cos mnie hamowalo. Spotkanie sie skonczylo pozegnalismy sei buziakiem na przystanku. Napisal zaaz po tym smsa ze zaluje ze tak szybko musialam wracac. Pare dni pozniej zaproponowal spotkanie u niego z piwem. Rozmawialismy smialismy sie.. zaczelismy sie do siebie zblizac. W koncu po jednym piwie zblizylismy sie do siebie slodkim pocalunkiem i wyladowalismy w lozku. Nie bylismy pijani. To dodalo Nam odwagi. Po tym spotkaniu odezwal sie dopiero tydzien pozniej co mnie martwilo ;/ znow sie spotkalismy ale na herbacie.. Siedzielismy patrzylismy sobie w oczy.. chcial mnie pocalowac ale odskoczylam.. znowu sie wystraszylam nie wiem czego bo mnie pociaga.. Teraz niedzielne spotkanie skonczylo sie lozkiem ale znow po piwie.. i on znow milczy ;/ Napisalam mu teraz smsa zeby wpadl mnie w weekend na herbate nie odpisal... podoba mi sie boje sie ze on mysli ze chce tylko seksu i to po piwie co robic? Jak sie zachowac? Pragne go, ale postepuje ostroznie..
Proszę nie mylcie tego watku z watkiem anulki... ![]()