Ostatnio coraz częściej dręczą mnie sny na temat kilku facetów z przeszłości, którzy mi sie dawniej podobali dość intensywnie. To się tak zmienia.. raz mam okres, że sny i mysli uciekaja do jednego, za chwile on staje mi sie obojętny, a w jego miejscu pojawia się kolejny. Jest ich tak ze 4 i na zmianę mnie meczą. Czasem jest to połączone z mysleniem o nich w dzień, a czasem mi się tylko coś pozytywnego śnije na temat któregoś, a po obudzeniu stwierdzam, ze przecież juz mi z nim przeszlo i wcale za nim nie tesknie. Dodam, ze ich już dawno nie widzialam i zostali w moijej pamięci wyidealizowani zapewne dość mocno. Problemem jest to dodatkowo o tyle, ze nie mogę przez nich stworzyć nic nowego z nimkim nowym, bo stale uciekają mi myśli do tamtych... a oni są juz przeszłością, nieaktualni itd...
1. Dlaczego tak mam i czy to się kiedys skończy, czy już do końca życia będzie mnie dręczyc?
2. Czy mi czegoś brakuje co mieli tamci, albo co sobie wyobrazam ze mieli tamci i dlatego mnie to dreczy?
3. Czy mogę sie z tego jakoś sama uwolnić? Jak?
Niewiem co z tym robic, to mnie nerwowo wymęcza...