witam, potrzebuje porady .Jestem w związku od 8miesięcy i zastanawiam się czy ma on przyszłosc, ponieważ kilka razy już się zraziłam wolałabym nie popełniac znowu tych samych błędów. Mój partner ma 36lat ja 23on jest po rozwodzie sprzed 14lat i ma z byłą żona 2dzieci wiedziałam o tym od początku i nie przeszkadza mi to szczególnie że dzieci są za granicą i nie mają często kontaktu. Chodzi o to że mam wątpliwosci czy on mnie szanuje i kocha naprawde niby mówi mi o tym i planuje ze mna przyszłosc ale zdarzyło nam sie kilka razy pokłócic .Ostatnio usłyszałam od niego że jak mi nie pasuje to mogę wyjsc(mieszkamy u niego ) wtedy właśnie zwątpiłam była też taka sytuacja kiedy zażartował sobie że jestem gruba co bardzo mnie zabolało bo wcale nie waże dużo gdy później zapytałam czy naprawde tak uważa odpowiedział że mam szerokie biodra i że jak powie prawde to sie obraże (uważam że jak ludzie się kochają to nie powinni sobie mówic takich rzeczy ).wiem że może to głupio brzmi ale boje się że jak już teraz tak mnie traktuje to nic dobrego z tego nie będzie ,ta jego obojętnosc jak sie pokłocimy potrafi się nie odzywac kilka godzin więc już sama nie wiem raz mówi że mnie kocha i chce ułożyc ze mna życie a raz zachowuje się jakby mu wogóle nie zależało.
Podobne tematy
skoro juz z nim mieszkasz i sa takie sytuacje to powiem ci jedno. tio jest tylko przedsmak tego co bedzie pozniej a moze sie to nasilac u mnie tez zaczelo sie od glupich zartow na temat wygladu,.a teraz 8 lat po slubie mam zalozone niebieska karte. ale powiedz mi jaki byl powod ze sie rozwiodl z zona? moze wiesz jak ja traktowal zainteresuj sie tym.
Akurat ten rozwód to była wina jego żony miała bardzo duży problem z alkoholem sama słyszałam to nie tylko od niego teraz ona ma drugiego męża i z nim jeszcze dwoje dzieci , myśle sobie co zrobic żeby to się udało wiem że to też może byc różnica wieku i jego doświadczenia że teraz "nie lata za mną" już sama nie wiem pokochałam go już i ciężko bd mi znów to wszystko stracic.
Po pierwsze, jeśli ludzie się kochają, to mówią sobie WSZYSTKO.
Zgadzam się z poprzednią wypowiedzią, skoro rozwiódł się z żoną, na pewno były ku temu jakieś powody.
Szacunek w związku to podstawa. Sama musisz się zastanowić, czy według Ciebie Twój facet Cię szanuje, czy nie.
5 2012-10-22 13:22:25 Ostatnio edytowany przez dagmara84 (2012-10-22 13:23:08)
przeanalizuj wszystko co sie dzieje do tej pory jesli cie w jakis sposob rani to samo mu nie minie, tylko bedzie sie poglebialo. Jesli mu na to pozwolisz jesli nie zareagujesz, bedzie coraz gorzej. pogadaj z nim zobacz tez jak on potraktuje twoje slowa jesli to zlekcewazy to nigdy sie nie zmieni. zreszta nie jestescie malzenstwem masz czas zeby go dobrze poznac. a moglabys jeszcze jakies sytuacje wymienic w ktorych cie ranil?
ja rozumiem że trzeba sobie mówic wszystko ale może nie w taki sposób tylko jakoś delikatniej żeby nie ranic drugiej osoby
dzięki Dagmara będe musiała to przemyślec porozmawiac z nim i zobaczymy co z tego wyjdzie ...
trzymam kciuki obys podjela dobra decyzje. moj maz jest 12 lat starszy ode mnie i w moim przypadku bylk mi bardziej ojcem niz mezem.
Rozwód w wieku 22 lat nie wróży nic dobrego. Znasz historię jego małżeństwa? Może u jego byłej żony zaczynały się problemy tak jak teraz u was. Wybadaj sytuację lepiej.
było kilka sytuacji związanych z wyglądem np chwali żone swojego najlepszego przyjaciela (bardzo ją lubie i nie mam nic do niej wiem że są tylko przyjaciółmi) a później mówi mi że też mogłabym coś zrobic czyli schudnac po prostu sprawia że trace pewnosc siebie ( mam 172 i waże 67kilo) nie jem dużo mam problem z hormonami dlatego tak zawsze ważyłam. Rani mnie także tymi teksami że moge jechac do domu (mojej mamy) jak mi nie pasuje i tutaj też raz twierdzi że mieszkamy razem i to także moje mieszkanie a raz czuje sie jakby chciał żebym wyszła
nie podejmuj pochopnych decyzji. ale obserwuj go i troche nabierz dystansu do niego
a jak myślisz porozmawiac z nim żeby nie żartował ze mnie w taki sposób?
jak najbardziej i badz bardzo powazna i konsekwentna, powiedz mu ze takie zarty cie bola i bierzesz to wszystko do siebie. i powiedz mu ze nie zmienisz sie niech cie pokocha taka jaka jestes.
ok dzięki za pomoc