Nie wiem, czy mój związek ma sens - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem, czy mój związek ma sens

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Cześć. Przychodzę po obiektywne opinie, bo już sama nie wiem co mam myśleć o sytuacji, w której się znalazłam. Jestem w związku od pół roku. Zakochałam się dosyć szybko, mój facet o mnie dba, stara się jak może. Jak miałam gorszy dzień albo coś trzeba było obgadać z ważnych tematów to zawsze był dla mnie, wspierał mnie. Nigdy się nie zdarzyło, żeby nie odebrał ode mnie telefonu. Czuję się przy nim dobrze, kocham go. Jednak nasz związek ma schody. Mój facet ma prawie 27 lat, a nadal mieszka z rodzicami, ale to nie przez wygodnictwo tylko jego trudną sytuację rodzinną. Nie chcę zagłębiać się w szczegóły, ale jego ojciec jest ciężko chory. Może umrzeć, jego stan się pogarsza. To nowotwór. On z rodziną robią wszystko, żeby mu pomóc. Ta sytuacja mocno odbija się na jego życiu, na jego karierze i na naszym związku. Mój facet musi być do dyspozycji rodzinie (np. wozi ojca po lekarzach, pilnuje go z rana dopóki matka nie wróci z pracy, itd.), a poza tym ogarnia niektóre zlecenia z rodzinnej firmy, bo jego ojciec już nie jest w stanie wszystkiego sam ogarniać. Przez tą sytuację mój chłopak nie może podjąć pracy na etacie, przez co nie ma stałych dochodów i nie mogę z nim w najbliższym czasie zamieszkać. Nawet nie wiem kiedy ta sytuacja ulegnie zmianie. Póki co mój chłopak stara się z kolegą rozkręcić własną działalność, szuka zleceń, ale boję się, że to nie wypali. Codziennie się zamartwiam o przyszłość, kiedy on będzie normalnie pracował, kiedy wreszcie będziemy mogli razem zamieszkać. Czuję się trochę jak egoistka, że w tak ciężkiej sytuacji potrafiłam czasem wybuchnąć i mu wygarnąć kiedy w końcu będzie zarabiał. Jakbym chociaż wiedziała kiedy to się skończy, a tak to nie wiem nic... Przyłapałam siebie na tym, że zwracam uwagę na innych facetów. Ostatnio wpadł mi w oko mój kierownik, który jest w moim wieku. Ale ja nie zdradzam, nic z tym nie zrobię. Ale to chwilowe zauroczenie dało mi do myślenia. Że w moim facecie brakuje mi tej zaradności, tej stałej pracy, żeby zarabiał i czasem zastanawiam się czy wchodząc z nim w związek to nie był błąd, bo przez tą sytuację czuję jakby uczucia do niego mi się wypalały...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Mam nadzieję, że twój chłopak szybko przejrzy na oczy i Ci szybko podziękuję za taki związek jaki mu oferujesz.

3 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-07-18 22:35:01)

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens
malami23 napisał/a:

Cześć. Przychodzę po obiektywne opinie, bo już sama nie wiem co mam myśleć o sytuacji, w której się znalazłam. Jestem w związku od pół roku. Zakochałam się dosyć szybko, mój facet o mnie dba, stara się jak może. Jak miałam gorszy dzień albo coś trzeba było obgadać z ważnych tematów to zawsze był dla mnie, wspierał mnie. Nigdy się nie zdarzyło, żeby nie odebrał ode mnie telefonu. Czuję się przy nim dobrze, kocham go. Jednak nasz związek ma schody. Mój facet ma prawie 27 lat, a nadal mieszka z rodzicami, ale to nie przez wygodnictwo tylko jego trudną sytuację rodzinną. Nie chcę zagłębiać się w szczegóły, ale jego ojciec jest ciężko chory. Może umrzeć, jego stan się pogarsza. To nowotwór. On z rodziną robią wszystko, żeby mu pomóc. Ta sytuacja mocno odbija się na jego życiu, na jego karierze i na naszym związku. Mój facet musi być do dyspozycji rodzinie (np. wozi ojca po lekarzach, pilnuje go z rana dopóki matka nie wróci z pracy, itd.), a poza tym ogarnia niektóre zlecenia z rodzinnej firmy, bo jego ojciec już nie jest w stanie wszystkiego sam ogarniać. Przez tą sytuację mój chłopak nie może podjąć pracy na etacie, przez co nie ma stałych dochodów i nie mogę z nim w najbliższym czasie zamieszkać. Nawet nie wiem kiedy ta sytuacja ulegnie zmianie. Póki co mój chłopak stara się z kolegą rozkręcić własną działalność, szuka zleceń, ale boję się, że to nie wypali. Codziennie się zamartwiam o przyszłość, kiedy on będzie normalnie pracował, kiedy wreszcie będziemy mogli razem zamieszkać. Czuję się trochę jak egoistka, że w tak ciężkiej sytuacji potrafiłam czasem wybuchnąć i mu wygarnąć kiedy w końcu będzie zarabiał. Jakbym chociaż wiedziała kiedy to się skończy, a tak to nie wiem nic... Przyłapałam siebie na tym, że zwracam uwagę na innych facetów. Ostatnio wpadł mi w oko mój kierownik, który jest w moim wieku. Ale ja nie zdradzam, nic z tym nie zrobię. Ale to chwilowe zauroczenie dało mi do myślenia. Że w moim facecie brakuje mi tej zaradności, tej stałej pracy, żeby zarabiał i czasem zastanawiam się czy wchodząc z nim w związek to nie był błąd, bo przez tą sytuację czuję jakby uczucia do niego mi się wypalały...

Podobno prawdziwy związek to taki, gdzie zawsze można liczyć na tę drugą osobę, obojętnie w jakiej sprawie. Facet cię nie zawiódł, nigdy bez pomocy cię nie zostawił, choć musi wić się jak piskorz aby zapewnić opiekę ojcu, pomoc matce i jeszcze cokolwiek zarabiać. Ty natomiast już w przedbiegach masz dość tej sytuacji i niebezpiecznie kręci cię coś innego, czyli facet bez zobowiązań i bez problemów. Nie uważam że to źle o tobie świadczy i nie oceniam cię, ale na pewno nie jesteście dla siebie stworzeni z twoim obecnym chłopakiem i im szybciej się rozstaniecie tym lepiej. Nie wiadomo ile jeszcze potrwa ta sytuacja, bo skończyć ona może się tylko wraz ze śmiercią jego ojca, a to trudno przewidzieć. Może potrwać to jeszcze kilka miesięcy a może kilka lat. W końcu zrobisz coś, co spowoduje że facet straci do ciebie cały szacunek i dodatkowo będzie przez ciebie mocno skrzywdzony. Nie czekaj aż do tego momentu i po prostu odejdź.

4

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Jeżeli naprawdę masz 23 lata to chyba trochę za wcześnie na związek z rozsądku. Jednak jeżeli kochasz to wytrzymasz. Ta sytuacja nie będzie trwać wiecznie.

5

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens
Peter4x napisał/a:

Jeżeli naprawdę masz 23 lata to chyba trochę za wcześnie na związek z rozsądku.

Dla wielu kobiet męska zaradność, to taki walor jak dla wielu facetów kobiece krągłości.

6

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Sama przecież napisałaś ze jego sytuacja finansowo-mieszkaniowa nie wynika z wygodnictwa, tylko z poczucia obowiązku.
Jak ty sobie to wyobrażasz?
Ma porzucić swoją rodzinę w tak trudnej chwili?
Dla ciebie? znacie się pół roku.
Wybacz ale to jakiś smutny żart.
Rozumiem że ciebie,gdybyś się znalazła w analogicznej sytuacji,tez miał by porzucić, w imię troski o swoje dobro?
Nie masz żadnego obowiązku tkwić w tej relacji.
Przerasta cie ta sytuacja?
Masz prawo mu to powiedzieć i  zakończyć ten związek.

7 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-18 23:43:58)

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Twój związek Autorko nie ma najmniejszego sensu,po pół roku niby kochasz chłopaka a jednocześnie twierdzisz że coś Ci się wypaliło
to koniec jest zdarza się,takie życie nie obwiniaj się i nie osadzaj surowo,obserwuj co czujesz,ten związek a raczej jego początek to za trudne na ten etap Twojego życia
Takie trudności jak u Twojego chłopaka mogą niedorosłe osoby przerosnąć nie udawaj świętej na wyrost
Leć do kierownika,pobaw się swoim wyobrażeniem o nim i ucieknij w jakiś absurd ,to czas na zabawę a nie udawanie dojrzałości, widocznie bardzo chcesz dostać od życia wpierdziel i może dawno nie płakałaś
piszę to naprawdę  niezłośliwie czasem trzeba mocniej oberwać, żeby dojrzeć i zobaczyć coś w sobie jakim jest się cudakiem i jakie ma się dziecinne żądania od innych
wcale cię nie oceniam z jakimś okrucieństwem masz prawo do błędów i braku pewnej świadomości siebie
obecnemu chłopakowi daj spokój i nie przeszkadzaj bo szkodzisz prawdopodobnie niechcący,on jak ogarnięty da sobie radę po rozstaniu z Tobą ,tylko nie zdradzaj Go
odejdź zakończ jedno najpierw,potem rób co chcesz swobodnie bez wyrzutów i wybielania się.
Chłopak i tak będzie miał nauczkę co znaczy czyjeś uczucie,a nie same słowa czyjeś życzenia,pretensje,roszczenia.

8

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Pewnie że nie ma bo jesteś chytra bladź i egoistka w njagorszym możliwym znaczeniu tego słowa.

9

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

To niestety jest chyba typowy objaw zachowania, gdzie według partnera druga strona ma porzucić (prawie) wszystko i wszystkich, aby być w związku. Wyobrażęnia o idealnym schemaciei scenariuszu zwiazku, gdzie facet ma to czy tamto i jest dostępny niemal 24 godz/dobę nagle się rozpływają, bo odpowiedzialność i sumienie nie pozwala mu( i słusznie) zostawić bliskich w potrzebie..

10

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Lepiej zamień faceta na wibrator

11

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Jeśli już myślisz o innym i się odkochałaś to o jakiej miłości piszesz? Jakie to kochanie? Siebie chociaż nie oszukuj.

Szacun dla chłopaka za postawę wobec rodziny, pełną miłości wobec ojca i matki. Nie niszcz tego swoimi wyobrażeniami o zaradności. Zaradność i odpowiedzialność to nie tylko cyfry na koncie bankowym i stała praca. To również to co Twój chłopak robi. Szkoda mi go, ale tak się niestety często dzieje, że nieszczęścia chodzą nawet nie parami, ale czasem legionami. Zerwiesz z nim, zdradzisz czy będziesz niedobra... Nieważne. To będzie dla niego nieunikniony cios do kolekcji. Nieunikniony ale Twój wybór w jaki sposób mu go zadasz.

12

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Nie zasługujesz na niego, zrób mu tą przyjemność i pokaż ten wątek a sam Cię zostawi smile

13

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens
malami23 napisał/a:

Cześć. Przychodzę po obiektywne opinie, bo już sama nie wiem co mam myśleć o sytuacji, w której się znalazłam. Jestem w związku od pół roku. Zakochałam się dosyć szybko, mój facet o mnie dba, stara się jak może. Jak miałam gorszy dzień albo coś trzeba było obgadać z ważnych tematów to zawsze był dla mnie, wspierał mnie. Nigdy się nie zdarzyło, żeby nie odebrał ode mnie telefonu. Czuję się przy nim dobrze, kocham go. Jednak nasz związek ma schody. Mój facet ma prawie 27 lat, a nadal mieszka z rodzicami, ale to nie przez wygodnictwo tylko jego trudną sytuację rodzinną. Nie chcę zagłębiać się w szczegóły, ale jego ojciec jest ciężko chory. Może umrzeć, jego stan się pogarsza. To nowotwór. On z rodziną robią wszystko, żeby mu pomóc. Ta sytuacja mocno odbija się na jego życiu, na jego karierze i na naszym związku. Mój facet musi być do dyspozycji rodzinie (np. wozi ojca po lekarzach, pilnuje go z rana dopóki matka nie wróci z pracy, itd.), a poza tym ogarnia niektóre zlecenia z rodzinnej firmy, bo jego ojciec już nie jest w stanie wszystkiego sam ogarniać. Przez tą sytuację mój chłopak nie może podjąć pracy na etacie, przez co nie ma stałych dochodów i nie mogę z nim w najbliższym czasie zamieszkać. Nawet nie wiem kiedy ta sytuacja ulegnie zmianie. Póki co mój chłopak stara się z kolegą rozkręcić własną działalność, szuka zleceń, ale boję się, że to nie wypali. Codziennie się zamartwiam o przyszłość, kiedy on będzie normalnie pracował, kiedy wreszcie będziemy mogli razem zamieszkać. Czuję się trochę jak egoistka, że w tak ciężkiej sytuacji potrafiłam czasem wybuchnąć i mu wygarnąć kiedy w końcu będzie zarabiał. Jakbym chociaż wiedziała kiedy to się skończy, a tak to nie wiem nic... Przyłapałam siebie na tym, że zwracam uwagę na innych facetów. Ostatnio wpadł mi w oko mój kierownik, który jest w moim wieku. Ale ja nie zdradzam, nic z tym nie zrobię. Ale to chwilowe zauroczenie dało mi do myślenia. Że w moim facecie brakuje mi tej zaradności, tej stałej pracy, żeby zarabiał i czasem zastanawiam się czy wchodząc z nim w związek to nie był błąd, bo przez tą sytuację czuję jakby uczucia do niego mi się wypalały...

Czyli co? Najważniejsze są pieniądze, stała praca i wspólne zamieszkanie? Nie jest najważniejsza jego postawa moralna wobec rodziców, odpowiedzialność i dojrzałość? Wydaje mi się, że macie zdecydowanie inne priorytety i chyba na tym etapie życia nie dopasowaliście się. Powinnaś być w tej chwili dla niego wsparciem, a nie wysuwać żądania. Smutne to

14 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-07-19 08:26:31)

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Owa "zaradność" jest tutaj rozumiana wyłącznie jako czas, zasoby i zdolności, które przekładają się na komfort partnera. Tak, jak gdyby ktoś, wchodząc w związek, automatycznie wszystkiego się pozbywał, co do tej pory było ważne w jego życiu.
To pragnienie stabilnośći czy spokoju nie uwzględnia chyba w ogóle kryzysowych sytuacji życiowych ani żadnych problemów. Jak zatem Autorka wyobraża sobie związek: jako niekończącą się sielankę, bezproblemowe życie, gdzie nie ma miejsca na błędy, potknięcia czy trudne sytuacje.
Szacunek dla faceta, że stara się(nie tylko o Autorkę) pracować, spinać wszystko i jednocześnie dba o swoją rodzinę.

15

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Przecież nie od dziś wiadomo o co chodzi. A zaradność to ładne określenie na lecenie na hajs. Człowiek widział już takich, co się stawali zaradni po tym jak tata kupił mieszkanie czy w spadku coś dostali.

16

Odp: Nie wiem, czy mój związek ma sens

Tak łatwo kogoś potępić i tak łatwo rzucić kamieniem.
Autorko, musisz sobie zadać pytanie, czy dasz radę wytrwać w tej sytuacji. Twój chłopak pomaga ojcu i nie myśli o niczym innym. Wasz związek stanął w miejscu.
Czy widzisz  się w przyszłości u jego boku  czy sytuacja cię przerasta? Jeśli nie dajesz rady, to odejdź. Z daleka wygląda, że twój chłopak się stara, dba o ciebie, stara się pomóc ojcu, a ty chcesz odejść, bo on nie ma stałego źródła dochodu. Czy to znaczy, że ty  też nie pracujesz? Chcesz razem z nim zamieszkać, ale po co, jeśli masz na uwadze innych?

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem, czy mój związek ma sens

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024