netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Problemy z matką.

24 odpowiedzi15 800 wyświetleńzałożony przez Ols123, 10.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problemy z matką.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Problemy z matką.

Cześć. Otóż mój problem wygląda tak: moja matka wyzywa mnie od szmat pierdolonych, debilek, głupiej itp. Jestem dziewczyną bezproblemową, sprzątam w domu, piekę ciasta, nie jestem taką typową nastolatką ( zbuntowaną) co z domu ucieka, pije, pali, ćpa. Mam te 17 lat i od dłuższego czasu cały czas obserwuje ją. Mam rodzeństwo Siostrę młodsza o 3 lata i brata młodszego o 6. W domu zazwyczaj to ja wszystko robię, myję naczynia, podłogi, odkurzam itp... Matka tego nie docenia, nigdy mi nie powiedziała że jest ze mnie zadowolona tylko cały czas narzeka. Ostatnio myłam tylko naczynia, które ja brałam. A matka moja co na to ? " kurwa pełno naczyń w zlewie,  gdzie nie wrócę pełno leży."  I mnie o to obwinia, jak wszystko.  Co najlepsze... Byłam na diecie, gdzie schudłam 15 kg. Co mi nie dolega to wszystko przez dietę, dosłownie wszystko. Dzisiaj np. była taka sytuacja, że poweidziałam matce że mi zimno, że w szkole marznę, że w domu, a ta że to przez te twoje pierdolone odchudzanie, cały czas pieprzy że robię sie już żółta od diety, że źle wyglądam. Ale co tam że o 2 miesięcy waga mi stoi. Koleżanki wszystkie mówią że dobrze wyglądam, i że nie jestem żółta. Mam tego już dosyć. To jest okropne...  Z nią nie da rady normalnie pogadać... Kilka razy próbowałam ale bez skutku, zaraz zaczyna wyzywać mnie itp.  Chcę się wyprowadzić do chłopaka, tak to jest ten jedyny. ;P  Go się nie czepiać tylko matki. Ale jak myślicie? Co to za matka która ciągle narzeka, obwinia, wyzywa, nie chce nic kupić mi... Nie daje mi się uczyć. np. uczę się na ważny sprawdzian a  ta wielkie wonty czemu gary nie są pomyte i nie mogę się uczyć bo jej musze gary umyć. Nie jestem sama w domu, mam tez te rofdzeństwo, które nic nie robi. poproszę ich o cos to wielkie problemy robią, nie bo to nie bo nie itp. ... Na prawdę mam tego dość. Do tego dochodzi mój ojciec, który tez mnie wyzywa od szmat, dziwek, "dałnów" nawet w sklepie przy wszystkich " debilu ty, downie".  Żałuje mi pieniędzy na jedzenie. Nie jem w ogóle słodyczy i niezdrowych rzeczy. Po 1 wydaje na mnie mniej niż jakbym miała kupować słodycze itp.  A jeszcze mi żałuje, muszę prosić cały czas.  Ten główny powód to właśnie nauka, zależy mi na tym żeby dobrze napisac maturę,a oni mi uniemożliwiają, krzyczą w domu, cały czas hałasują nadmiernie, nie mogę się skupic przez to...  Jedna wielka kupa gówna... Przy znajomych moich pierdzą, bekają, wyzywają  inne rodzeństwo... Wstyd  mi za nich !!!  Jak mam jej to powiedzieć że sie wyprowadzam, żeby mnie nie pobiła? ona jest zdolna do tego. To jest te główne pytanie: jak mam to zainicjować, żeby sie udało ?? 
Z góry dziękuje za odpowiedzi wink

2 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2012-10-10 22:56:38)

Odp: Problemy z matką.

Czytalam Twoj post i oczy na wierzch mi wyszly.
Ktos kiedys powiedzial cos w stylu, ze dzieci nie moga przyniesc takiego wstydu rodzicom, jaki rodzice moga przyniesc dzieciom. Cos kolo tego.
Twoi "rodzice" na rodzicow sie nie nadaja! Oni kompletnie nie rozumieja, co znaczy wychowywanie dzieci, zapewnienie im milosci, szacunku, bezpieczenstwa itd.
Nie dziwie sie, ze chcesz stamtad zwiac i ze sie wstydzisz. Ona traktuje Ciebie jak zwyczajna sluzaca. Czy Twoje rodzenstwo tez tak traktuja?
Oj moglabym tu jeszcze wiele napisac...
Na Twoim miejscu poprostu oznajmiłabym jej, ze sie wyprowadzam. Jesli by Cie pobila, marsz na obdukcje i policje.

Chcialabym jeszcze zapytac, jesli moge oczywiscie.
Jak wyobrazasz sobie mieszkanie z chlopakiem? Jak ma sie jego sytuacja? Mieszka sam, z rodzicami? Pracuje?

3 Ostatnio edytowany przez Ols123 (2012-10-10 23:02:12)

Odp: Problemy z matką.

Rodzeństwa tak nie traktują. Tylko mnie brat nic nie robi, tylko gra na komputerze i cały czas tyje, bo "kochana mamusia" kupuje mu bez przerwy chipsy. A mi to żeby kupić serek wiejski to już nie bo za dużo pieniędzy... Chore.
Mój chłopak jest w dobrej sytuacji finansowej, więc z tym nie będzie problemu. Ma dobrze platną pracę, a nawet oszczędności na czarna godzine jak to mówią. On wie jak mam w domu i powiedział że nie ma problemu. Mieszka z kolegą i jego dziewczyną w mieszkaniu 3 pokojowym, więc to nie problem.A mieszkanie z nim wyobrażam sobie lepiej niż z tymi "nieludźmi"

4 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2012-10-10 23:05:54)

Odp: Problemy z matką.

Czyli jakas alternatywe masz. Na szczescie.
Mysle, ze wyprowadzenie sie z domu jest dobrym pomyslem, bedziesz mogla normalnie funkcjonowac, uczyc sie itd.
Niestety martwie sie tym, ze dopoki jestes osoba niepelnoletnia to rodzice o Tobie decyduja. O tym gdzie mieszkasz itd.
Probowalas z kims, oprocz chlopaka, o tym porozmawiac?

5

Odp: Problemy z matką.

Zależy mi na tej nauce, chce dobrze zdać i tyle.  Rozmawiałam z przyjaciółką , i też twierdzi żebym sie wyprowadziła. Ale zapewne chodzi Ci o kogoś dorosłego.

6

Odp: Problemy z matką.

Nie, niekoniecznie. Dobrze, ze poza chlopakiem, masz jeszcze kogos z kim mozesz pogadac. A moze sprobowalabys pogadac z kims ze szkoly? Z pedagogiem np? Chodzi mi o ta kwestie formalna. Piszesz, ze matka jest zdolna do wszystkiego, moze w takim razie utrudnic Ci Twoje plany.

7 Ostatnio edytowany przez monikajulia87 (2012-10-11 13:04:19)

Odp: Problemy z matką.

Ooo nieźle.
Witam,
Ols123 miałam nie tak samo ale podobnie z moja mamą.
Urodziła mnie jak się dowiedziałam mając 10lat tylko dlatego, że się trafiłam bo tata mnie chciał a ona brała tabletki... No nie wyszło jej.
Odkąd pamiętam, tata pływał w morze na ok 3dniowe rejsy. Wtedy mama miała pole do popisu. Niedowidziała przez swoją zaćmę, która tez zaniedbała tłumacząc się strachem. Musiałam jej pomagać we wszystkim włącznie z przechodzeniem przez ulicę i wstydem, że mama nie widzi (no tak reagują dzieci) gdy ktoś się patrzył czy śmiał, że ma okulary jak denka. A ona wyżywała się na mnie jak się bawiłam to jak mysz pod miotłą cichutko jak miała zły humor lała mnie po twarzy i tyłku raz dostałam ostre lanie, że nie chciałam ubrać sukienki która kazała mi ubrać pamiętam to choć byłam malutka bo napewno nie byłam przedszkolakiem...dostałam tak, że nie mogłam siedzieć biła mnie i nie mogła przestać...potem - bo ciągle płakałam i ludzie się zaczęli patrzeć jak z domu wyszłyśmy albo zrobiło się jej mnie żal albo wstyd że ryczę i mnie przeprosiła.. bo jakiś pan się na mnie spojrzał..
Poniżała mnie przy rodzinie kuzynce - swojej chrześnicy, która w domu musiała u siebie robić wszystko bo jej mama z kolei jest niewidoma. Więc była okazja mnie poniżyć gdy kuzynka rozwaliła zabawki - ja miałam je posprzątać a ona nic nie robiła bo była taaaka biedna..O poniżaniu przy koleżankach napisałam mało płakałam nie raz bo nie mogłam wyjść na dwór pobawić się z dziećmi pod blok...  a one po mnie przychodziły do domu. bardzo często płakałam przez jej słowa, bałam się po szkole wracać do domu - nie wiedziałam jaki humor ma moja mama, która wyżywała się na mnie za swój los tj siedzenie w domu zaniedbanym zresztą na rencie i narzekanie jaka to jest zmęczona. potem ja jako nastolatka zaczęłam dbać o dom wyczułam, że gdy posprzątam będę mogła wyjść a mama  nie powie, że nic nie robię w domu (choć ina nie robiła i tak już zostało). Na dyskoteki po ukończeniu 18roku życia chodzić nie mogłam - typowe wychowywanie pod kloszem. Mówiła, że się puszczę jak córka jej koleżanki 17 letnia...Długo nie trwało zaszłam wpadłam mając lat 19 urodziłam pomagała mi dobra passa skończyła się gdy urodziłam - wyzywanie od kurew choć byłam z ojcem dziecka, mówienie do mnie idź się poucz a gdy niemowlę płakało w nocy usłyszałam pisząc referat : tak twoja mamusia się kurwiła i teraz ty płaczesz a ona się uczy i ja się muszę męczyć...
Rozstałam się z ojcem dziecka może i ona miała jakiś wkład w to a może otworzyła mi oczy z perspektywy czasu dobrze się stało.
Dziś mam 25 lat córcia 6  mam narzeczonego ale mieszkam jeszcze z rodzicami bo oświadczył mi się w tym roku po półtora roku znajomości.Kocha nas chce bym przeprowadziła się do niego 31 km od rodzinnego miasta od mamy i taty...heh i by córa zaczęła w tamtym mieście szkołę podstawową a ja miałabym tu dojeżdźać do pracy ew prosić o przeniesienie. I teraz coś pięknego : boję się powiedzieć rodzicom, że chcę zacząć swoje życie i w wakacje 2013 zacząć przenosić swoje rzeczy i życie do niego. Akceptują go w pełni. Nie ufają chyba mi, że nie skończę studiów, że zajdę w ciążę i ich nie skończę... że jego rodzice wrócą z zagranicy i co wtedy(choć oni powiedzieli nam otwarcie że nie wrócą), że córą nie będzie  się miał kto zająć kto zaprowadzić kto odprowadzić ze szkoły(on ma tam super babcię dziadka i ciocię i wujka i swoja prace na miejscu w razie czego). I tak boję się wspomnieć nawet, że tak właśnie bym chciała zrobić.

Bo.. ? bo chcę zacząć swoje życie, chcę wracać do domu gdzie jest czysto, do mojego domu, gdzie wrócę bez obawy, że mama ma zły humor i muszę usiąść w kącie nie narażać się ...
Dlatego z tego co piszesz Ols123 - a wiem, że medal ma dwie strony i w swoim przypadku wiem, że mama może mi nie ufać bo wpadłam i mam dziecko...ale mam 25 lat zaraz 26 prace i faceta, który chce wziąć  ślub i kocha nas mnie i córkę- jest zgrane i mądre jak na Twój wiek myślisz trzeźwo masz dość masz wyjście z sytuacji ale... zaczekaj może do 18 i wtedy się wyprowadź. nie będzie cię ścigać mama za pomocą prawa. Będziesz pełnoletnia. Ja na Twoim miejscu poczekałabym i wyprowadziła się. Bo potem będziesz się bać jak ja...
p.s Mam siostrę młodszą o 10 lat, która nie robi nic... w domu bo uczy się to fakt. Jest idealna ma włosy i oczy takie jak chciała mama gdy sie urodziła... marzyło sie jej takie dziecko...tylko, że ono teraz nie potrafi gazu w kuchence gazowej odpalić -boi się zapałkę odpalić....

8

Odp: Problemy z matką.

Tzn.Nie chcę mieszać psychologa itp. w te sprawy, bo będe miała jeszcze większe kłopoty niż jakbym nic nie pwoiedziała w szkole.  Dzisiaj się ostatecznie zastanowię i podejmę decyzję. 18 mam w grudniu, więc mogę spokojnie się wyprowadzić, tylko właśnie nie wiem jak to jej powiedzieć. Już wiem jaka będzie jej reakcja. Czy po prostu w sobotę gdy ona jest w pracy spakować się i napisać kartkę. " Wyprowadziłam się itp." ? Na 90 % chcę się wyprowadzić.

9

Odp: Problemy z matką.

Ols, a co z tymi 10cioma%? Masz jakies watpliwosci?

10

Odp: Problemy z matką.

Te 10 % to nie są wątpliwości, tylko strach. Boję się reakcji mojej matki. Boję się tego że może mnie uderzyć. Kiedyś moją siostrę w twarz uderzyła aż jej krew leciała. nie pamiętam dlaczego, ale był powód nie byle jaki. Oraz te 10 %  to zastanawianie się jak jej to przekazać. Czy na kartce, czy powiedzieć, czy co. Jak myślisz który według Ciebie to byłby najlepszy pomysł?
Chciałabym jakoś to dzisiaj załatwić, albo jutro.  Nie później. Ale no nie wiem którym sposobem.

11 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2012-10-11 16:23:01)

Odp: Problemy z matką.

Mam dwa rozwiazania.
Pierwsze. Prosisz mame o rozmowe, jesli ta sie zgadza, usiadziecie i na spokojnie powiesz jej, ze postanowilas sie wyprowadzic. Jesli przejawilalaby chec kontynuowania rozmowy, solidnie, bez ogrodek uargumentowalabym swoja decyzje.
Drugie. Jesli mama nie bedzie chciala porozmawiac, po prostu na zimno powiedz ze podjelas dezycje o wyprowadzeniu sie. Podalabym tez termin, w ktorym zabralabys swoje wszystkie rzeczy.
Na koniec, zapytalabym czy mimo wszystko chce otrzymac Twoj nowy adres.

12

Odp: Problemy z matką.

Ale zdajesz sobie sprawę, że matka może z policja przyjść do mieszkania chłopaka (odebrać nieletnią przed deprawacją)? Co z twoim ojcem?

13 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2012-10-11 17:22:21)

Odp: Problemy z matką.
Anhedonia napisał/a:

Ale zdajesz sobie sprawę, że matka może z policja przyjść do mieszkania chłopaka (odebrać nieletnią przed deprawacją)? Co z twoim ojcem?

W ktoryms z postow napisalam o tym, ze dopoki jest niepelnoletnia, rodzice decyduja o tym gdzie mieszka. Radzilam tez, rozmowe z kims doroslym, np.pedagogiem.

O ojcu wspominala w pierwszym poscie. Niestety, takze w nim nie ma zadnego wsparcia.

14

Odp: Problemy z matką.

Fakt. W tym chaosie przegapiłam (myślałam, że to ciąg dalszy mamusinych wywodów).
Cierpliwość wydaje się najlepszą metodą - do grudnia niedaleko, może warto poczekać? Bo niestety rodzice są "na prawie" i afera może spowodować, że współlokatorzy chłopaka nie zgodzą się na późniejsze zamieszkanie (w obawie kolejnych). Pedagog nie byłby złym rozwiązaniem... może czasowe zamieszkanie w jakimś internacie lub hostelu by załatwił (w celu zapewnienia spokoju do nauki)?

15

Odp: Problemy z matką.

Tez o tym pomyslam kiedy napisala ze pelnoletnosc osiagnie w grudniu.

Ols, przemysl to jeszcze, moze warto poczekac zeby uniknac nieprzyjemnych sytuacji w przyszlosci. Jak myslisz?

16

Odp: Problemy z matką.

Dziś znowu się kłóciłyśmy.  u nas w mieście nie ma internatu. Groziła mi dzisiaj, że jeśli tylko wyjdę z domu to Arkowi(chłopak) narobi takich kłopotów że się popamiętam. Groziła też że mnie uderzy w twarz. Powiedziała że nic mi nie kupi ble ble ble. A ja dobra, zobaczymy kto będzie płacić za lekarstwa setki złoty. Głupia kurtka na zime.
Wiem że mogą mnie ściągnąć do domu przez policję, biorę to pod uwagę, ale no sory nie dam się tak traktować, jak służąca. Spróbuję z nią pogadać dzisiaj szczerze że chcę się wyprowadzić itp.  Jak  nie będzie chciała porozmawiać i od razu zacznie krzyczeć wyzywać, skończę rozmowę i powiem kiedy się wyprowadzam i tyle.
W szkole nie chcę motać, matura w tym roku przecież.

17

Odp: Problemy z matką.

Do autorki:Jedyne rozwiązanie to ,aby np.wychowawca ,pedagog szkolny lub osoba z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie załatwiła CI TYMCZASOWE MIESZKANIE DO OSIĄGNIĘCIA pełnoletności , być może trzeba by wyznaczyć tymczasowego opiekuna w postaci kuratora dla Ciebie do osiągnięcia wieku. Jeśli tego nie załatwisz to na 100 % sama z takimi rodzicami (jak ich przedstawiłaś) nic nie osiągniesz, tu nie wchodzą w grę żadne z nimi rozmowy, pisanie kartek itp. Jeśli chcesz zawalczyć o siebie to jest tylko taka możliwość jak Ci piszę na początku.Pozdrawiam!

18

Odp: Problemy z matką.
Ols123 napisał/a:

...
W szkole nie chcę motać, matura w tym roku przecież.

DZIECKO (pozwól TAK, to z życzliwości, boś tylko rok starsza od mojej córki) W SZKOLE {jak policja zacznie przeprowadzać wywiad i interesować się sąd dla nieletnich (boś "uciekła" do chłopaka - znaczy zdemoralizowana)} WCALE nie będzie wesoło.
Lepiej, żeby ta sprawa wyszła OD Ciebie a nie PRZECIWKO TOBIE. Ty będziesz uciekać - oni będą gonić - przyjdzie Ci grubo tłumaczyć swoje racje. PO CO CI to? Posłuchaj życzliwych rad i udaj się do zaufanego pracownika szkoły - wychowawcy, pedagoga, dyrektora czy kogo tam darzysz zaufaniem. Tak będzie dla Ciebie lepiej smile 2 miesiące jakoś pomogą "urządzić" analogicznie przez 2 m-ce rodzice mogą ci sporo namącić... PRZEMYŚL zanim podejmiesz jakieś kroki

19

Odp: Problemy z matką.

I stal sie cud. Porozmawialam z mama . Udalo sie jakos. Powiedzialam co jest na rzeczy, wszystko co mi przychodzilo do glowy mowilam.  I uwierzycie w to ? Pozwolila mi, ale dala 3 warunki. 1- mam codziennie po szkole przychodzic na 1 godzine, 2. 2- mam nie zajsc w ciaze. 3 -  odbierac jej kazdy telefon.
Z tego wywnioskowalam ze ona sie bala ze zajde w ciaze. A w domu najbardziej wkurzalo ja to ze pelno garow w zlewie lezalo.
Dziekuje wszystkim za odpowiedzi z calego serca. :-)

20

Odp: Problemy z matką.

Widzisz Ols, a jednak mozna smile
Dobrze, ze mama nie robila zadnych problemow. Kto wie, moze jak juz sie wyprowadzisz mama doceni to, ile prasy wkladalas w prowadzenie domu.
Ja w kazdym razie zycze Ci powodzenia. Napisz jak Ci sie uklada jak juz bedziesz "na swoim".
Pozdrawiam Cie serdecznie.

21

Odp: Problemy z matką.
Ols123 napisał/a:

Rodzeństwa tak nie traktują. Tylko mnie brat nic nie robi, tylko gra na komputerze i cały czas tyje, bo "kochana mamusia" kupuje mu bez przerwy chipsy. A mi to żeby kupić serek wiejski to już nie bo za dużo pieniędzy... Chore.
Mój chłopak jest w dobrej sytuacji finansowej, więc z tym nie będzie problemu. Ma dobrze platną pracę, a nawet oszczędności na czarna godzine jak to mówią. On wie jak mam w domu i powiedział że nie ma problemu. Mieszka z kolegą i jego dziewczyną w mieszkaniu 3 pokojowym, więc to nie problem.A mieszkanie z nim wyobrażam sobie lepiej niż z tymi "nieludźmi"

Cześć,
Szukam osób chętnych do wzięcia udziału w programie telewizyjnym. Szukam kontaktu do osób w wieku od 13-19 lat, które uważają, że mama poświęca im zbyt mało czasu. Proszę o kontakt również matki, które obawiają się, że poświęcają swoim dzieciom zbyt mało czasu.

22

Odp: Problemy z matką.
Ols123 napisał/a:

Cześć. Otóż mój problem wygląda tak: moja matka wyzywa mnie od szmat pierdolonych, debilek, głupiej itp. Jestem dziewczyną bezproblemową, sprzątam w domu, piekę ciasta, nie jestem taką typową nastolatką ( zbuntowaną) co z domu ucieka, pije, pali, ćpa. Mam te 17 lat i od dłuższego czasu cały czas obserwuje ją. Mam rodzeństwo Siostrę młodsza o 3 lata i brata młodszego o 6. W domu zazwyczaj to ja wszystko robię, myję naczynia, podłogi, odkurzam itp... Matka tego nie docenia, nigdy mi nie powiedziała że jest ze mnie zadowolona tylko cały czas narzeka. Ostatnio myłam tylko naczynia, które ja brałam. A matka moja co na to ? " kurwa pełno naczyń w zlewie,  gdzie nie wrócę pełno leży."  I mnie o to obwinia, jak wszystko.  Co najlepsze... Byłam na diecie, gdzie schudłam 15 kg. Co mi nie dolega to wszystko przez dietę, dosłownie wszystko. Dzisiaj np. była taka sytuacja, że poweidziałam matce że mi zimno, że w szkole marznę, że w domu, a ta że to przez te twoje pierdolone odchudzanie, cały czas pieprzy że robię sie już żółta od diety, że źle wyglądam. Ale co tam że o 2 miesięcy waga mi stoi. Koleżanki wszystkie mówią że dobrze wyglądam, i że nie jestem żółta. Mam tego już dosyć. To jest okropne...  Z nią nie da rady normalnie pogadać... Kilka razy próbowałam ale bez skutku, zaraz zaczyna wyzywać mnie itp.  Chcę się wyprowadzić do chłopaka, tak to jest ten jedyny. ;P  Go się nie czepiać tylko matki. Ale jak myślicie? Co to za matka która ciągle narzeka, obwinia, wyzywa, nie chce nic kupić mi... Nie daje mi się uczyć. np. uczę się na ważny sprawdzian a  ta wielkie wonty czemu gary nie są pomyte i nie mogę się uczyć bo jej musze gary umyć. Nie jestem sama w domu, mam tez te rofdzeństwo, które nic nie robi. poproszę ich o cos to wielkie problemy robią, nie bo to nie bo nie itp. ... Na prawdę mam tego dość. Do tego dochodzi mój ojciec, który tez mnie wyzywa od szmat, dziwek, "dałnów" nawet w sklepie przy wszystkich " debilu ty, downie".  Żałuje mi pieniędzy na jedzenie. Nie jem w ogóle słodyczy i niezdrowych rzeczy. Po 1 wydaje na mnie mniej niż jakbym miała kupować słodycze itp.  A jeszcze mi żałuje, muszę prosić cały czas.  Ten główny powód to właśnie nauka, zależy mi na tym żeby dobrze napisac maturę,a oni mi uniemożliwiają, krzyczą w domu, cały czas hałasują nadmiernie, nie mogę się skupic przez to...  Jedna wielka kupa gówna... Przy znajomych moich pierdzą, bekają, wyzywają  inne rodzeństwo... Wstyd  mi za nich !!!  Jak mam jej to powiedzieć że sie wyprowadzam, żeby mnie nie pobiła? ona jest zdolna do tego. To jest te główne pytanie: jak mam to zainicjować, żeby sie udało ?? 
Z góry dziękuje za odpowiedzi wink

niestety mam to samo az wstyd mi sie do tego przyznac.......

23

Odp: Problemy z matką.

To po szkole masz przychodzić codziennie gary jej pomyć i posprzątać bo jakieś głupie te warunki Ci stawia smile

24

Odp: Problemy z matką.

Cześć. Mam podobny problem. Mam 26 lat i robię dosłownie wszystko w domu; sprzątam, gotuję, piorę itp. Mieszkam razem z matką i chłopakiem. Co miesiąc są awantury o byle co dosłownie. Potrafi powiedzieć do mnie że jestem "dziwką" i żebym wy......ła z domu. Matka traktuje mnie jak jakąś służącą "przynieś wynieś pozamiataj". Sama się nie ruszy wielmożna Pani tylko Ja muszę wszystko robić i podstawiać jej żarcie pod pysk. Ona tylko siedzie na czterech literach przed telewizorem i nic ją nie obchodzi. Jak mamy sprzątać to zawsze ją coś boli albo niedobrze się czuję (nie wierze w to już). Jak czegoś nie chce zrobić to jest wielki płacz i mówienie że jej nigdy nic nie pomagam. Zawsze po jakiejkolwiek kłótni jak moja siostra dzwoni (bo za granicą jest) to się zaraz wybieli ze wszystkiego tak że Ja wychodzę na najgorszą i tą niedobrą. Są wiecznie wojny bo nie chce robić wszystkiego co jej się żywnie podoba np iść na głupie studia po to żeby mieć stypendium tylko bo nie mam pracy itp. W marcu mam wyjechać do siostry ale to jeszcze 3 miechy i nie wiem czy w ogóle Ja tutaj wytrzymam. Jak np pojedziemy do chłopaka bo on z innego województwa to dzwoni codziennie z głupimi pytaniami co robię itp. Szczerze powiem że nieraz nie odbieram bo nie mam ochoty z nią gadać. Siostra jest cacy bo przysyła jej co miesiąc jakąś kasę. Ja nie pracuje niestety ale zawsze jak mam iść do roboty jakiejś to załącza się kalkulacja ile Ja zarobie itp (nigdy nie mówię jej prawdy bo straciłam do niej zaufanie).

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problemy z matką.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026