netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

toksyczna matka, czy niekochający chłopak?

5 odpowiedzi3 009 wyświetleńzałożony przez Rafiki, 07.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » toksyczna matka, czy niekochający chłopak?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: toksyczna matka, czy niekochający chłopak?

Witam,
mam 23lata, i sytuacje w której nie potrafię się odnaleźć. Moja mama nienawidzi mojego chłopaka(25lat). W zasadzie od początku się na niego uparła, mówiła, że mlaszcze, że ma krzywe nogi jest chamski, niewychowany, że stać mnie na kogoś lepszego... Ma wyższe wykształcenie, które zdobył dziennie na porządnej państwowej uczelni, ale nie pracuje w biurze, tylko bardziej hmm fizycznie przy samochodach, ale z własnego wyboru nie z musu rynku, mówi, że kocha swoją pracę a w wyuczonym zawodzie za nic nie chce pracować. Ja mimo tego że wiem, że mlaszcze, i ma krzywe nogi strasznie się w nim zakochałam:) wiadomo, nikt idealny nie jest. On na początku chciał zrobić dobre wrażenie na mojej matce, starał się pomóc, ale po pierwszych dwóch wizytach jego u mnie w domu, ona zrobiła mi straszną awanturę o niego, i że nie ma prawa przychodzić do domu,o czym mu częściowo powiedziałam i wystraszył się i przestał do mnie przychodzić, ew wchodzi na chwile, pomóc mi rower pompować, czy czeka aż wezmę rzeczy. Dla świętego spokoju umawialiśmy 'na mieście', a że jest ciepło wychodzimy ja rower czy basen czy inne kino, bądź siedzimy u niego.

I tu zaczyna się pole do popisu dla mojej mamy. Mówi, że nic mi w domu nie pomaga, że powinien przyjść i skopać jej ogródek, że nie uczę go szacunku ani do siebie ani do rodziny, że jak poprosiła go o sadzonkę maliny, odpowiedział, że zapyta się swojej mamy, a co ją to obchodzi w jaki sposób sadzonkę załatwi i w taki sposób nie powinien jej odpowiadać... często ma pretensje, że nie tak odpowiedział, czy się zachował po jakimś jej stwierdzeniu bo powinien tak i tak. Jak zostałam u niego na noc po imprezie (mieszkamy 30km od siebie), mama poinformowała mnie że on traktuje mnie jak dziwkę, wygódkę i ma mnie w dupie...

I teraz trochę mojego spojrzenia na moją relację z Nim. Wydaje mi się, że faktycznie mnie strasznie kocha, mówi to często, wszystkie koleżanki mi mówią, że jest strasznie we mnie zakochany. Mówi, że chce ze mną zamieszkać, wziąć ślub i założyć rodzinę. Od początku mieliśmy na prawdę dużo problemów, bo na raz wszystko zaczęło psuć się w moim życiu (babcia wylądowała w szpitalu, mama dowiedziała się że ma guza, na szczęście potem okazało się, że nie jest złośliwy, brat (niepełnosprawny psychicznie) wylądował w szpitalu, i znowu babcia, w międzyczasie straciłam dobrze płatną pracę) i On był cały czas przy mnie, zawoził mnie do szpitala, pocieszał i wspierał. I przede wszystkim nie uciekł smile

Z drugiej jednak strony, jak poprosiłam go o skopanie ogródka, nie mógł bo miał anginę, jak próbowałam zatrzeć ślady że obtarłam służbowy samochód, nie musiałam go dwa razy prosić o pomoc, do babci do szpitala mógł mnie zawieść i ze mną z nią posiedzieć, ale jak poprosiłam, żeby odprowadził mnie na egzamin decydujący o moich studiach, to nie mógł się wyrwać z pracy, jak nasz wspólny kolega śmiał się ze mnie, że nie mam pracy, nie powstrzymał go w żaden sposób, nie obronił mnie, bo 'sama jestem sobie winna, że prace straciłam, byli dla mnie za dobrzy, a ja nie doceniłam', jak powiedziałam mu, że z braku zajęcia zaczęłam tapetować przedpokój, faktycznie nie zaproponował pomocy, ale ja jej nie potrzebowałam i nie chciałam czekać do weekendu z efektami pracy, a to dwa pasy tapety były do położenia i wymiana kontaktów, no i jak poprosiłam, po nocowaniu u niego, żeby wszedł ze mną do domu, bo wiem że mama będzie wściekła i że się jej boje, to nie spełnił mojej prośby.

Mówi, że z chęcią mi pomoże, ale nie będzie 'chłopcem na posyłki' mojej matki, że ma syna, i że to on powinien skopać jej ogródek. I że jak ma wolny dzień to zwykle jest strasznie zmęczony pracą i nie ma siły pracować fizycznie. I że jego też ta cała sytuacja przerasta...

Mama teraz zabroniła mu nawet po mnie przyjeżdżać, bo 'nie chce patrzeć jak robię z siebie dziwkę' i nie wolno mu stanąć pod moją bramą, strasznie go do mnie wyzywa. Według niej on mnie kompletnie nie szanuje i jestem na każde jego skinienie, bo wyszłam niespodziewanie z domu, jak zrobił mi niespodziankę na naszą 'półrocznicę'. I że powinien mnie namawiać, żebyśmy razem opiekowali się moim bratem, a że nie chce to jest złym człowiekiem. Nawet kazała mi się natychmiast wprowadzić z domu.

Mama nigdy nie lubiła moich chłopaków, żaden nie był dla mnie dość dobry, wcześniej podobnie zachowywała się wobec mojej wielkiej miłości z czasów gdy miałam 18lat, też kazała mi się wynosić z domu do niego, i mówiła, że jestem jego dziwką, ale uznałam, że ma prawo krzyczeć, bo jeszcze jestem gówniarą i może faktycznie robi to z troski o mnie. Nic złego się ze mną nie stało, skończyłam renomowane lo, dobrze zdałam mature, dostałam się na dzienne studia, które całkiem nieźle mi szły. Nie rozmawiam z nią o moich związkach, bo sama powiedziała, że nic jej to nie interesuje. Nie przeszkadza jej to jednak ferować wyroków, że drugi mnie rzucił, bo dałam mu...

Ale teraz już nie wiem, czy On faktycznie mnie źle traktuje, bo nie pomaga mi fizycznie w domu, czy to mama wszystko spowodowała i stanowczo przesadza. Nie wiem czy powinnam mieć do niego pretensję, czy do niej...

Mam nadzieje, że cokolwiek dało się zrozumieć z mojego słowotoku...

2

Odp: toksyczna matka, czy niekochający chłopak?

Witaj, pierwsza rzecz która rzuciła mi się w oczy, to (dla mnie) nie do przyjęcia zachowanie Twojej Matki, która Ci ubliża, a Ty to akceptujesz i nawet starasz się ją tłumaczyć. NIKT nie ma prawa Ci ubliżać i zacznij od tego. Powiedz mamie, że nie życzysz sobie takiego zachowania z jej strony. Mama stosuje szantasz emocjonalny i naiwyraźniej nieźle jej to idzie...
A chłopak? Jego zachowanie wydaje mi się ok. Dlaczego ma kopać ogródek Twojej matce skoro ona po nim psy wiesza? Nie jest mile widziany w Twoim domu, matka nie chce go widzieć, ale jako tania siła robocza może być?

3

Odp: toksyczna matka, czy niekochający chłopak?

to nie jest takie proste powiedzieć rodzicom ze robią coś źle ze czegoś nie mogą zwłaszcza kiedy jest się całe życie w ten sposób wychowywanym. Byłam w podobnej sytuacji... w sumie to jestem tylko trochę się pozmieniało.

Przede wszystkim zdaj sobie sprawę że twoja matka chce zrobić to samo co zrobiła w poprzednich związkach zniechęcić cię do niego. Moja oczekuje wdzięczności zarówno ode mnie jak i najlepiej od mojego faceta który oczywiście nie jest idealny i najlepszy i tak byłby taki którego ona by wybrała. Problem też może polegać na tym że nie chce zostać sama jak ty będziesz miała faceta.

Dobrze że twój facet nie chce nadskakiwać jej. Jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek powinien to ty czy rodzeństwo on jak chce Tobie pomóc ale nie twojej matce. O też ma swój dom i swoje obowiązki i raczej nie jeździsz do nich i nie gotujesz im obiadu w niedzielę. Co innego gdybyście mieszkali wszyscy razem wtedy obowiązki są wspólne.

Tylko hmm czemu twój facet nie potrafi nie chce stawiać czoła problemom które są... hmmm średnio ważne kiedyś w przyszłości. jeżeli chce zakładać z tobą rodzinę to ona wymaga trochę więcej uwagi niż posiedzenie z tobą na kanapie po jego pracy. I niestety są to lepsze albo gorsze kontakty z rodziną ale jeśli wy nią macie kiedyś zostać to ty powinnaś się upierać że jesteś z nim i ma być obecny w twoim życiu a nie że on się miga albo boi.

4

Odp: toksyczna matka, czy niekochający chłopak?

Chłopak na medal. Każda inna matka chciałby mieć takiego zięcia. Porozmawiaj z matką szczerze i stanowczo. Powiedz jej co Ci przeszkadza w jej zachowaniu. Postaw ją przed faktem dokonanym np. "Jestem z nim i jestem z nim szczęśliwa, czy Ci się to podoba, czy nie".

5

Odp: toksyczna matka, czy niekochający chłopak?

Jestes dorosla. Twoja matka moze gadac i nudzic godzinami, ale to nie zmienia faktu, ze to nie jej zwiazek, tylko Twoj. Prawdopodobnie, do tej pory zawsze dominowala Twoje zycie i jak sie facet pojawil na horyzoncie, to sie przestraszyla, ze straci wplyw na Ciebie. Spokojnie jej powiedz, ze przyjmujesz do wiadomosci jej poglady ale sie z nimi nie zgadzasz i nie zyczysz sobie w przyszlosci bycia o nich informowana. A jak matka zacznie naciskac na awanture, to po prostu wyjdz z domu i nie daj jej satysfakcji.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » toksyczna matka, czy niekochający chłopak?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026