netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

straciłam koleżanke

12 odpowiedzi3 538 wyświetleńzałożony przez agda17, 07.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: straciłam koleżanke

witam

W ostatnim czasie poznałam nową koleżankę . Ja byłam w ciąży a ona ma 1,5 rocznego synka. Mysle sobie świetnie sie złozyło,wspólne tematy, spacery wymiana doswiadczeń. Zblizyłysmy sie do siebie bardzo szybko. Jednak ona od samego początku znajomości wydawała mi sie jakaś smutna ,ciągle sama,  mąż praca i komputer i nic więcej . Ciągle skarżyła sie że jest jej źle ,że on nie docenia tego co ma , że nie zasługuje na dziecko itd. Niejednokrotnie mówiąc to płakała i wyglądała na osobe która ma conajmniej depresje. Żal mi sie jej zrobiło i zaczełam ją przekonywac że nie musi tak być , nie musi się godzić na pewne zachowania mężą , że powinien jej pomagać , w koncu że jest fajną młodą i atrakcyjną dziewczyną . Proponowałam nawet że zawiozę ją do mojej znajomej która jest psychoterapeutą i zajmuje się takimi sprawami. Na gadaniu sie skończyło. Aż pewnego dnia przyszłam ją odwiedzić i spotkała mnie niespodzianka. Jej mąż naskoczył na mnie potwornie , że ją buntuje , żebym  pilnowała własnego nosa. A ona stała jak trusia i nawet słowem się nie odezwała. Od tamtej pory spotkałysmy sie parę razy na ulicy przypadkiem. Gadka była sztywna , już nie dzwonimy do siebie . Chciałam pomóc a zostałam wrogiem. Zadaje sobie pytanie czy tylko ja tu jestem winna ? Zależało mi na tej znajomości bo nasze spotkania sprawiały mi duzo frajdy i dodawały skrzydeł. A co wy o tym sądzicie?

2

Odp: straciłam koleżanke

Trzeba by bylo być naocznym świadkiem tych rozmów lub tego co koleżanka przekazała na temat tych rozmów mężowi i w jakich okolicznościach smile

3

Odp: straciłam koleżanke

dzieki za odpowiedź. Jednak za bardzo zaowalowaną jak dla mnie:)

4

Odp: straciłam koleżanke

Witaj Agda,

nie jestes niczemu winna, przeciwnie, bardzo dobrze sie stalo, ze powiedzialas kolezance, ze nie musi sie godzic na niektore zachowania meza, ze jest fajna i atrakcyjna.
Szkoda, ze nie udalo sie jej namowic na wizyte u Twojej znajomej Psychoterapeutki, ona bardzo potrzebuje terapii ze wzgledu na  bardzo trudna relacje z mezem i depresje..
Zrobilas wszystko co bylo w Twojej mocy, zeby jej pomoc!
Zachowalas sie wspaniale, jak prawdziwa przyjaciolka.

Nie uwazam, ze stalas sie wrogiem, po prostu kolezanka jest uzalezniona od dominujacego meza, boi sie go i podporzadkowala mu sie.
Moze to, co jej powiedzialas, kiedys w przyszlosci zaowocuje pozytywna zmiana w jej zyciu, moze kiedys sama zdecyduje sie pojsc na terapie, zmieni cos w swoim zyciu prywatnym na korzysc. Na pewno nie zapomni nigdy Twoich slow.
Smutne jest, ze tkwi w niszczacym ja zwiazku, mysle, ze potrzebuje duzo czasu, zeby cos zmienic, sprzeciwic sie mezowi. Widocznie teraz jeszcze nie jest gotowa na zmiany.

Przykro mi, ze stracilas kolezanke.
Niewykluczone, ze kiedys znow nawiazecie przyjazn, w zyciu ciagle wszystko sie zmienia, nie wiadomo, co przyniesie jutro.
Najwazniejsze, ze podalas jej pomoca dlon i nie bylas obojetna wobec jej cierpienia.

Serdeczne pozdrowienia!

5

Odp: straciłam koleżanke

Dziękuje Marisa.

6

Odp: straciłam koleżanke

ja takstracilam stara przyjazn,juz wiem ze wiecej nei nalezy krytykowac czyjegos meza...ani chlopa.  nie warto!

7

Odp: straciłam koleżanke

Wtargnelas w cudze zycie z buciorkami a to nikomu sie nie podoba, nawet jesli zyczylas i doradzalas dobrze. Mogla kolezanka zostawic Twoje rady dla siebie. Nie musiala nic mowic mezowi.

8

Odp: straciłam koleżanke

Wiem,  po raz kolejny przekonałam się że jak chce się dobrze to wychodzi na opak. Prawdą jest to że faktycznie mogła to zostawić dla siebie i nie byłoby tej całej afery. Jej mąż obraził się do tego stopnia że na ulicy na mój widok odwraca głowe w drugą stronę ale plusem tego jest to że ostatnio widziałam go z własnym dzieckiem na spacerze a to już jest coś!!!! smile))
oraz to że w końcu naprawił zwisający na kablach kontakt nad łóżeczkiem dziecka , które wstaje , chodzi łapie za wszystko co jest w zasięgu wzroku.

9

Odp: straciłam koleżanke

Wtargnąć pomiędzy przyjaciela a jego druga połówkę nigdy nie jest łatwo. Przeważnie się obrywa za to, mimo ze się chce dobrze. Przyjaciółka od serca wygarnia nasze słowa swojemu facetowi, on mówi swoje i kończy: komu bardziej ufasz, mnie czy tej @%@% która nas chce poróżnić? I nieszczęście gotowe.

10 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-10-09 10:29:24)

Odp: straciłam koleżanke

mój brat nie lubil kolezanki swojej żony, dopoki nie zostala z malym, gdy oni musieli jechac na jakies wazne spotkanie a tesciowa i mama ich wystawila...
potem okazalo sie, ze popilnowala drugiego dziecka gdy z pierwszym trzeba bylo jechac do lekarza daleko...
moja kolezanka poszla pare razy do mnie na piwo, dzwonil jej chlop gdzie jest i kiedy wroci, widzialam ze mu sie to nie podoba, ze powinna byc w domu i co zrobil? odciąl mnie od niej:(
ale to tylko w przypadku slabych kobiet,ktore tylko zyja chlopem i nie maja wlasnego zdania
drogie panie-mezczyzni nie chca zebyscie mieli jakies zajęcia poza samymi panami

pomijam kwestie powtarzania męzowi, co powiedziala kolezanka...
mój chłop tez mówi: KTO CI GŁUPOT ZNOWU NAGADAŁ?
cóż

11

Odp: straciłam koleżanke

A wiesz NIKA że jak coś potrzeba to potrafi do mnie zadzwonić?Własnie ostatnio chciała zebym dziecka popilnowała ich ale z moim nie chciała zostać poniewaz ten jej strasznie szczypie mojego 0,5 rocznego synka. i powiedz gdzie tu konsekwencja ? Masz racje ze trzeba byc słaba osoba zeby tak słuchac sie faceta. Ona kiedys tez była u mnie na kawie to po 20 min dzwonek do drzwi a pod drzwiami dzieciak siedział. Ojciec go zostawił i poszedł sobie.

12

Odp: straciłam koleżanke

moja "koleżanka" odeszła bo wiedziała że znam ją na wskroś. byłam na tyle obiektywna i obserwowałam uważnie słuchałam co myśli i mówi na każdy temat. ale znalazła kozła ofiarnego we mnie obmawiała wszystkie koleżanki a-z z klasy. jak można być takim hipokrytką. na początku jak zaczęłam liceum wieczorowe to  tak  się przymilała próbowała na nowo być koleżanką przekazałam co mówiła na ich temat . one wiedziały . dzisiaj wiem że ona ta Beata F. dla mnie jest suką. żerowała na mojej naiwności. strzeżcie się tych koleżanek które was olewały .

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026