Nie moją, sprawa wyglada tak: synowa jest w 8 miesiącu ciąży, jak pewnie każda kobieta martwi się by nie przytyć nad to, wczęśniej szczupła dziewczyna, cholernie dba o linie, jak ja ją widzę urósł jej tylko brzuszek. przyjezdza teściowa i mówi zróbmy zdjęcie grubaskowi. wie że wcześniej mama dziecka bardzo dbała o linię. czy to złośliwość nazywać moją znajomą grubaską?
Podobne tematy
Twoja koleżanka ma problem, nie teściowa. Teściowa jest normalna.
zgadzam się z rebel,co w tym złego że powie "grubaskowi"?czy Twoja koleżanka zachodząc w ciążę myślała że brzucha nie będzie widać?
A czy teściowa mówi złośliwie? Przecież normalne że w ciąży brzuch rośnie i się tyje i ludzie czy rodzina często mówią żartobliwie. Ja sądzę, że to właśnie żartobliwie jest powiedziane. A jak teściowa wie, że ona ma fioła na punkcie żeby być szczupła w ciąży to tak sobie żartuje. Ja nie widzę w tym nic dziwnego. Z twoją znajomą jest coś nie tak moim zdaniem. Mogła nie zachodzić w ciąże to nie była by grubaskiem ![]()
5 2012-10-07 09:51:58 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-07 10:00:05)
Brak wrażliwości, zero zdolności empatii. U teściowej, u Was...
Intencje? Dobrymi intencjami piekło wybrukowane.
A tu nawet o dobrych intencjach mowy być nie może. Jeśli ktoś ma słaby punkt, uderzanie go w ten właśnie punkt nie jest żartem tylko podłością, sadyzmem.
Naprawdę chciałybyście kontaktu z kobietą, która dowiaduje się co Was w sobie nie zachwyca i podkreśla to na każdym kroku?
No, zróbmy zdjęcie nochalkowi. Zróbmy zdjęcie naszej rudej wiewióreczce. Zróbmy zdjęcie płaskiej desce (naszej cycatce). Oblałaś egzamin? Zróbmy zdjęcie głuptaskowi. Rozlałaś coś niechcący albo upuściłaś? Zróbmy zdjęcie gapie.
Ech...
Jak mam wytłumaczyć ślepemu kolory?
tak,ale jak tesciowa powiedziałaby ty chudzinko,to pewnie synowa szczęśliwa byłby z tego powodu ![]()
Mogłaby powiedzieć: ślicznie wyglądasz. To wystarczy.
A ja zazdroszczę autorce wątku braków problemow własnych i ilości wolnego czasu, które pozwalają jej na zajmowanie się cudzymi i do tego wyimaginowanymi problemami.
Nie moją, sprawa wyglada tak: synowa jest w 8 miesiącu ciąży, jak pewnie każda kobieta martwi się by nie przytyć nad to, wczęśniej szczupła dziewczyna, cholernie dba o linie, jak ja ją widzę urósł jej tylko brzuszek. przyjezdza teściowa i mówi zróbmy zdjęcie grubaskowi. wie że wcześniej mama dziecka bardzo dbała o linię. czy to złośliwość nazywać moją znajomą grubaską?
Czy to jest problem dla synowej? Z tego co piszesz to Ty masz problem bo jedna osoba coś powiedziała do drugiej a Tobie się to nie podoba.
Zgadzam się z Artemidą, sama nie raz takich niby "żartobliwych" uszczypliwości doświadczyłam, nie było to miłe. Na szczęście przestałam się już przejmować czymś takim i raczej na to zlewam.
Odpowiedź do autorki - tak jest to czysta złośliwość, jeśli teściowa wie, że synowa nie chce dopuścić do otyłości nawet w ciąży.
Otyłośc w ciąży? O czym Ty piszesz?
Szczupła dziewczyna, to przytyła. W ciąży to NORMALNE. To nie otyłośc.
Chodzi o to, że dziewczyna się tym przejmuje, od zawsze zwracała na to uwagę i dbała o linię, a teściowa wiedząc o tym, zwraca się do niej w ten sposób.
Uderza w czuły punkt.
Pytanie czy robi to złośliwie, czy to tylko nietrafione piszczotliwe określenie.
Owszem otyłość w ciąży! Wiadomo, że kobieta w ciąży tyje, jest to zupełnie zrozumiałe, ale niektóre kobiety nie dbają o to i nader mocno tyją (nie mówię tu o kwestiach chorobowych, ale o zwykłym obżarstwie). Sama byłam w ciąży więc wiem o czym piszę.
14 2012-10-09 10:04:56 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2012-10-09 10:05:34)
Witam. ![]()
tajemnicaa, zależy w jakich relacjach Twoja koleżanka jest z teściową.
"Grubasek" - dla mnie brzmi pieszczotliwie, jeśli określenie to, dotyczy kobiety w ciąży.
Natomiast, jeżeli koleżanka czuje do teściowej awersję, to cokolwiek teściowa jej powie, przyjmie to jako złośliwość, dokuczanie, wyśmiewanie.
Chyba właśnie tak jest, skoro jest to tematem tego wątku, a zatem i Waszych rozmów.
Pozdrawiam. ![]()
Zróbmy zdjecie grubaskowi, tekst do synowej w ósmym miesiącu ciąży, chyba nie zasługuje na oceny "podłość, sadyzm, zerowa zdolność do empatii". No, chyba, że historia tej znajomości pełna jest uszczypliwości mówionych z uśmiechem na ustach. Ale tego autorka nie pisze.