Hej wszystkim ciężarnym dziewczynom i nie tylko.
Powiedzcie czy wy też macie problemy z chorobą niespokojnych nóg?
To jest takie uczucie jakby mrowienia, łaskotania w nogach, dokładnie w łydkach.
Jest to tak okropnie męczące, że nie można w spokoju leżeć ani siedzieć. Jedyne co to chodzić. A przecież nie będe chodzić całej nocy bo spać też musimy z malutką.
Najgorsze, że nachodzi to właśnie wieczorami, kiedy położę się już spać i zgaszę światło. Czasem męczy tak przez kilka godzin.
Może macie jakieś sposoby na tą dolegliwość?
Próbowałam już różne preparaty z magnezem, wapniem, rozmawiałam nawet z lekarzem ale nic nie pomogło.
Czy stres może mieć z tym związek?
Mam go naprawdę sporo ostatnio z uwagi, że mój partner, ojciec dziecka mnie porzucił:( Choć nie sądzę, by to miało jakieś powiązanie.
Bardzo to jest uciążliwe bo nie dość, że inne problemy to jeszcze te nogi nie dają często spać do 3-4 rano...
1 2012-10-07 22:10:04 Ostatnio edytowany przez gisia4 (2012-10-07 22:12:28)
Podobne tematy
A próbowałaś masować łydki, może zwykła oliwką albo jakimś kremem,żelem, czy maśćia(oczywiście dozwolinych w ciąży), przed snem może jakaś herbatka na wyciszenie.Ja miałam zwykłe skurcze nóg,a pozatem też nie mogłam spać w nocy , miałam jakby jakeś leki czy coś takiego czułam jakis niepokój,przewracałam się z boku na bok a to też wkurzało bo brzuch całkiem spory, ja to jakos przezyłam, , spróbuj z tym masowaniem może pomoże, albo wymoczyć nogi przed snem w wodzie z solą.
3 2012-10-08 10:01:10 Ostatnio edytowany przez oishi (2012-10-08 10:02:34)
Oj ja miałam takie dolegliwości - takie uczucie, że trzeba poruszyć nogami, bo już się nie wytrzyma. Okropność ![]()
Miałam to tylko jak się kładłam spać, no i oczywiście ze snu nici. Lekarz mi przepisał Aspargin i Diosminex (oba są bez recepty) i pomogło już po kilku dniach. Jeśli brałaś już leki i nic to nie dało, to ja też bym sugerowała jakieś masaże, dużo spacerów, żeby pobudzić krążenie, żadnych uciskających rajstop czy spodni.
No i faktycznie stres może się przyczyniać do nasilenia objawów - tak myślę, więc przydałby Ci się relaks przed snem.
Z tego co czytałam o tej dolegliwości, to lekarze nie do końca wiedzą skąd się bierze i w zasadzie nie ma na to leku - trzeba próbować.
Fajnie dziewczyny, że odpisałyście.
Próbowałam już masować łydki, co prawda bez oliwki ale tak normalnie.
RObiłam też sobie masaże wodą zimną i ciepłą na zmianę żeby poprawić krążenie.
Biorę Aspargin i ogólnie witaminy w ciąży.
Lekarzowi ginekologowi jak powiedziałam o tej przypadłości to faktycznie niewiele wiedział na ten temat.
Wszyscy mylą te objawy ze skurczami a to trochę co innego.
Dziś znów męczyłam się do 4. Straszne to jest.
Niestety leki na to są tylko na recepte, niewskazane w ciąży poza tym nie jest pewne, że pomogą;/
Nie wiem już naprawdę co robić.
WIem szansa jest, że po urodzeniu dziecka to przejdzie ale tak się męczyć do porodu i ciągle chodzić nie wyspaną to też trudno wytrzymać:(
No pewnie że ciężko nawet te co miały i mają zwykłe skurcze wiedzą co to niewyspane nocki, spróbuj jakis herbatek a jak te leki co do tej pory brałaś nie pomagają to może je odstaw bo po co je brac niepotrzbnie jak nie pomagają może nie myśl o kłopotach tylko jakis dobry fim albo książka która by cię wciągneła.A w którym tyg. jesteś?
Herbatki też próbowałam typu Melisa, Mięta, Rumianek itp.
Niestety też nie pomaga.
Zaczęłam właśnie 36 tydzień, więc już końcówka.
Poza stresem przez byłego partnera zaczynam już myśleć o porodzie i też dodatkowy niepokój czuję.
Mam nadzieję, że jak malutka się urodzi to wszystko mi wynagrodzi swoją obecnością.
Wsólczuje ci że chłopak cie zostawił bo powinnien ktoś przy tobie byc zwłaszcza tera kiedy twoja córcia zbliża się do wyjśćia, ale jest jak jest wez nie myśl tyle o porodzie po co sie stresujesz wez na luz, nikt nie oszukuje i nikt ci nie powie że to nie boli, ale nie wiesz jak urodzisz może pójdzie gładko,a może nie ale najażniejsze że już córcie przytulisz to swojego serduszka.Mięte odstaw , mięta to nasiestrawność, a coś z kozłkiem lekarskim .
Mam to samo, tez nogi bola, mrowią, mam skurcze,
trochę pomogło mi cacao - pije dużo o to magnez
I kupiłam sobie żel do nóg z mentolem - poszukaj w aptece, jak kupowałam było tego sporo, chwilowo pomaga , przynajmniej po tym zasypiam :>
Witam
Też cierpię na zespół niespokojnych nóg , ostatnio nawet w ciągu dnia. Oprócz tego jestem w ciągłym stresie . Pani w aptece poleciła mi tabletki RELAX B6 . Są to tabletki wyciszające i zauważyłam , że tez pomagają na tą dolegliwość .
A czy te tabletki Relax B6 można zażywać w ciąży?
Ostatnio te "nogi" dopadają mnie już nawet w dzień.
Masakra ![]()
Może to przez stres, nie wiem ale naprawdę nie umiem się uspokoić po tym co mnie spotkało.
Wciąż zadaję sobie pytanie: dlaczego i jak mógł to zrobić? Ehhhh... ![]()
Zapytaj w aptece lub lekarza.
To co zrobił twój były jest okropne, a dogadałas sięz nimco do alimentów, ukaż hama jakoś znajdz se pózniej faceta i badz szczęśliwa i nie rozmyślaj o tym człowieku który widocznie jeszcze nie dorósł do bycia ojcem.
12 2012-10-14 13:53:17 Ostatnio edytowany przez gisia4 (2012-10-14 13:59:02)
To moja historia tak w skrócie. NIe chciałabym mieszać wątków ale potrzebuje pomocy.
Jest mi bardzo źle cały czas.
Co do alimentów nie bylo nawet rozmowy. Czekam jak się dziecko urodzi i wtedy będę próbowała z nim rozmawiać tylko boję się tego, boję się że będzie robił problemy, źle mnie traktował, krzyczał itp.
Zakładałam swój wątek na farum ale jakoś do końca nie mogę sie tam odnaleźć.
Mam problem podobny do innych dziewczyn więc nie mogę założyć swojego wątku.
Potrzebuje jakiejś rady, dobrego słowa, nie potrafię się podnieść z tego co się stało.
Mianowicie jestem w ciąży, w chwili obecnej już początek 9 miesiąca, półtora miesiąca temu mój chłopak (ojciec dziecka) zostawił mnie i odszedł. Byliśmy ze sobą 3 lata, staraliśmy się rok o dzidzie, gdy dowiedziałąm się że jestem w ciąży D. bardzo się ucieszył, zaczął robić remont mieszkania, szykować pokoik dla dziecka, kupować jakieś mebelki, złożyliśmy łóżeczko itp. Nasz związek nie był wzorowy, często się kłóciliśmy ale niekonieczie było to spowodowane moją winą. Ja jedyne czego od niego oczekiwałam to trochę ciepła, uczucia i zainteresowania a tego nie dostawałam. Kiedyś mnie zdradził, ale wybaczyłam, przyjęłam z powrotem. Niestety zaufania już mojego nie odzyskał, bo nie raz widziałam jak pisał do innych kobiet. Powodem naszej ostatniej kłótni było to że wyszedł ze znajomymi na dyskotekę, bawił się do rana, pił bawił, wrócił nad ranem, a mi nic nie powiedział i nie odbieral ode mnie telefonów. PO całej sytuacji dnia następnego był obrażony że wogóle dzwoniłam i że mam pretensje. Tego samego dnia powiedział też że odchodzi (przez telefon), że już mnie nie kocha, że ma mnie dość, że nie będę mu niczego zabraniać, że on sobie ma prawo chodzić na miasto i się bawić, żę to nie on jest w ciąży i nie zamierza się ze mną męczyć. Od tej pory minęło półotora miesiąca. Na początku utrzymywalismy w miare regularny kontakt smsowy ale później zdałąm sobie sprawę że źle się z tym czuję, że tak nie mogę, żę jest mi jeszcze gorzej bo tęśknie i robie sobie nadzieje. Któregoś dnia nie wytrzymałam i napisałąm mu smsa że będzie dla dziecka tylko ojcem na papierze, że nas bardzo skrzywdził, żę bardzo cierpimy, że jak mógł zostawić włąsne dziecko i mnie (niedawno twierdził żę bardzo mnie kocha i małą), że dawcą nasienia każdy może być ale trzeba umieć dziecko wychowac i wziąć odwpoeidzialność. Niestety nic te moje słowa nie zmieniły tylko znów się obraził i stwierdził że mam nie brać go na litość i że nie chce utrzymywać ze mną żadnych kontaktów, tylko te związane z dzieckiem. Poczułam się strasznie, kolejny raz mnie zranił. Nie wspominałam też że nie ma do mnie szacunku, często mnie obraża, mówi przykre słowa, krzyczy, pała do mnie straszna nienawiścią. To jest takie przykre bo ja nadal go kocham:( Wiem żę to głupie ale nie umiem inaczej. Od początku ciąży on nie mógl się zdecydować czy chce byc znami czy nie. NIby szykowal pokoj itp. ale jak sie pokłocilismy czasem o naprawdę głupotę to odchodził po 1-2 dniach znow wracal i tak bylo z 10 razy. Teraz odszedl i juz nie wrocil. Od jego odejscia minelo 1,5 miesiaca a ja nie umiem sie pozbierac, podnieść, ciągle płącze, nie spie, nie mam apetytu, nie chce mi sie zyc. Nie umiem nie myslec o nim nawet przez chwile, kazda mysl to on, czy to po przebudzeniu czy przed zasnieciem, w nocy gdy sie przebudze, ciagle myślę co on robi, gdzie jest, dlaczego nie tęskni, nic nie napisze, nie odezwie się, nie napisze jak się czuję malutka nasza, dlaczego to zrobił, jak on mógł, jak tak można, jak można być takim człowiekiem????? Wciąż zadaję sobie takie pytania i nie znajduję odpowiedzi. On wiem że się bawi, jeździ po imprezach, szkoleniach, ze znajomymi i nawet o nas nie myśli. Ja mieszkam teraz u rodziców bo nie miałam się gdzie podziac. Mam nienajlepsze warunki a on ma duże mieszkanie. Nie obchodzi go jak dziecko będzie miało ułożone życie i czy niczego nie będzie mu brakowało. Nie mogę sobie z tym poradzić. Czytałąm wątki Pe, Lib, Lil i innych dziewczyn ale to pomaga mi na chwilę. CO o tym wszystkim myślicie?
Wiem że jak dzidzia się urodzi to wszystko się zmieni ale nie wyborażam sobie spotkań z nim, walki w sądzie o alimenty itp. Przeraża mnie to. Ostatnio zaczęłam się go bać, unikałam rozmów i kłotni, sprzeczek byleby tylko go nie zdenerwowac by znow sie nie obrazil i nas nie zostawil. Tak wygladaly ostatnie miesiace naszego związku. Wiem głupie ale prawdziwe.
Ja się boję wogóle czegokolwiek od niego wymagać bo znam jego agresywne, nieprzyjemne rekacje w stosunku do mnie.
Nigdy nie patrzył na mój stan tylko gadał i robił co chciał. A ja niestety jestem bardzo wrażliwą i kruchą osobą i bardzo to wszystko przeżywam. Nie umiem się uspokoić:(((( ciągły stres.....
Żadna para nie jest idealna jestem mężatką też oczekiwałam od męża czółego słówka, przytulenia, miłości ale mój maż ma taki charakter jak chce to tak zrobi ale bardzo żadko, ale to co wyrabia twój były jest po prostu chamskie, nie dziwie że sie go boisz jesteś bardzo pod jego wpływem, przynajmniej take mam wrażenie, wybaczyłabyś mu wszystko byle tylko nie odchodził, jesli sie myle to sorki, chyba jesteś w depresji, porozmawiaj z kimś, mama ,siostrą, przyjaciółką, powinnaś mieć w kims oparcie, ktoś kto ci pomoże z sprawami z dzieckiem i w sądzie , ja bym nie odpusciła nie błagała o miłość, nie to nie, ale z dzieckiem też będziesz widywać sie tylko za moja zgoda i masz płacic alimenty,wątpie że sama sobie poradzisz, bardzo bym chciała ale wątpie, masz chyba niska samoocene, myslisz że nie dasz sobie rady bez niego,a tak nie jest sa rózne instytucjektóre pomagaja matką które facet zostawił, po orodzie wszystko może się zmienić na lepsze ale może tez byc tak że popadniesz w jeszcze wiekszą depresje ,a tego ani tu forumowiczki a tymbardziej ty byś nie chciała, możesz dla dobra siebie ,córeczki wziąść sie w garść albo poszukac pomocy jesli sobie nie dajsz rady z tymi uczuciami to cię zżera ta samotnosć , złośc na niego , tęsknota.
Gisia4 tak są bezpieczne . Zresztą Pani w aptece sama mi je poleciła widząc mój brzuch
. Spróbuj może Tobie też pomogą .