Witam. Chciałbym się podzielić z kimś moją sytuacją, liczę że pomożecie mi to wszystko zrozumieć.
Po prawie 5 latach moja dziewczyna powiedziała mi że to nie jest to czego ona w życiu szuka i że nie czuje już tego samego co na początku czyli dla niej nie ma już miłości. Chociaż się rozstaliśmy , ale zmuszeni jesteśmy mieszkać razem to w ogóle nie odczuwam tego że to koniec. Są łzy z mojej strony codziennie z jej też. Mówi że jestem dla niej kimś ważnym i że przeprasza że nie umie mnie pokochać. Po prostu darze ją takim uczuciem które moim zdaniem jest jedyne i wyjątkowe. Codziennie mnie prosi żeby ją przytulić, żeby dać buzi dlatego tego nie rozumiem !
Co może być przyczyną takich decyzji ? co się stało ?
Dodam że problemy zaczęły się w momencie rozpoczęcia nauki na Politechnice. Zaczęła myśleć o imprezach o wyjściach a nigdy taka nie była. Jesteśmy dla siebie pierwszymi partnerami i może dlatego. Nie miała nigdy doświadczeń z innymi tak jak i ja. Chciałbym aby to ona została w moim życiu na zawsze, bo to co czuje jest pewne. Codziennie ją proszę żeby nie odchodziła, codziennie uświadamiam ją że kocham ale nic. Po powrocie do Polski się rozejdziemy. Co ja mogę zrobić ? Jak się zachować? Jak zacząć bez niej żyć !
Pozdrawiam